Dodaj do ulubionych

Zbyt duża presja na karmienie piersią

09.08.08, 11:03
Przyznam ze bardzo chcialam karmic piersia. Efekt tego taki ze przez pierwsze 2 m-ce i ja i dziecko bylysmy zestresowane i zmeczone. Dziecko prawie nigdy po piersi nie bylo szczesliwe i chcialo wiecej.Zmienialam piersi i jak szalona trzymalam przy nich caly dzas placzace i nerwowe z glodu dziecko. Pomyslalam w koncu czy warto tak siebie i dziecko meczyc. Zaczelam wiec podawac mieszanke i problem jak reka odjal.Dziecko szczesliwe spi, usmiecha sie , je regularnie a dla mnie wazny jest jej spokoj. Czy ubedzie jej przez to inteligencji czy zdrowia w przyszlosci??.Nie sadze - oszedzam jej przeciez nerwow,placzu i niepokoju. Mialam na poczatku wyrzuty sumienia ze przeszlam na butle bo presja karmienia piersia jest obecnie ogromna. Nie zawsze warto - co sadzicie???
Obserwuj wątek
    • jutycha Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 11:11
      Rzeczywiscie presja karmienia piersia jest ogromna i chyba wzrasta. Ale i z tym
      roznie bywa. Ja swoje corki karmilam piersia , mnie sie udalo. Ale gdybym byla w
      takiej sytlacji tez bym orzeszla na butelke. To nic strasznego. Dziecko ma byc
      najedzone i ma miec poczucie bezpieczenstwa a to mu zapewnisz bez wzgledu na to
      czy karmisz piersia czy butelka. A i Ty jestes spokojniejsza, to tez lepuej
      wplywa na dziecko. Wszystkie dobrego.
    • kaeira Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 11:12
      walonia22 napisała:
      > Nie zawsze warto - co sadzicie???

      Sądzę, że zawsze warto próbować. Jeżeli wystąpią problemy, zawsze warto
      skorzystać ze wszelkiej dostępnej *fachowej* pomocy laktacyjnej. (Nie wiem, czy
      miałaś taką możliwość). Jeżeli włączy się mieszankę, zawsze warto spróbować
      utrzymać w jakimś zakresie karmienie piersią - tak jest najlepiej dla zdrowia
      dziecka (nadal np. dostaje przeciwciała pomagające chronić przed różnymi wirusami).

      Ale wiadomo, że to wybór matki. I oczywiście, że bywają sytuację, kiedy
      karmienie mlekiem modyfikowanym jest właściwym wyborem.

      PS. Może zainteresuje cię ten wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=83022037
    • kawusia111 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 11:27
      Jestem w podobnej sytuacji.Za wszelką cene chciałam karmić piersią.
      Efekt był taki, że córka żle przybierała na wadze :(. Korzystałam z
      pomocy laktacyjnej, stosowałam różne sposoby aby pobudzić laktację,
      a efekt był marny. Dziecko głodne, płaczące (razem ze mną, ja
      dodatkowo byłam zestresowana). Wizyta u pediatry skończyła się tym,
      że albo będę dokarmiac małą butelką albo córka wyląduje w szpitalu.
      Musiałam się opamietać. Teraz dokarmiam córkę mieszanką, ale
      niestety widzę, że córka coraz słabiej ssie pierś :(. Myślałam, ze
      uda mi się połączyć te dwa rodzaje karmienia ale nie wiem czy to
      wyjdzie. Żle się czuję z tym, że nie mogę karmić córki tylko piersią
      ale przcież nie można tego robić za wszelką cenę!!!
      • bweiher Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 11:39
        Zajrzyjcie na forum o karmieniu butelką.Tam są mamy o podobnych problemach i
        jakoś żyją(i mamy i dzieci):))
      • walonia22 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 12:14

        Teraz dokarmiam córkę mieszanką, ale
        > niestety widzę, że córka coraz słabiej ssie pierś :(. Myślałam, ze
        > uda mi się połączyć te dwa rodzaje karmienia ale nie wiem czy to
        > wyjdzie. Żle się czuję z tym, że nie mogę karmić córki tylko piersią
        > ale przcież nie można tego robić za wszelką cenę!!!
        Dokładnie - dlaczego mamy sie źle czuć z tym że dokarmiamy bądz karmimy butelką. Najważniejsze to szczęśliwe dziecko a nie nasze ambicje wielkiej matki Polki karmiącej. Ja już to zrozumiałam i wierzę że moje dzieco będzie zdrowe. Na razie ważne jest to że jest szczęśliwe (nawet jeśli po mieszance która nie jest przecież diabłem wcielonym!!!!)
        • kaeira Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 12:20
          walonia22 napisała:
          > Najważniejsze to szczęśliwe dziecko a nie nasze ambicje wielkiej matki Polki
          > karmiącej.

          Ahem - myślę, że ogromnej większości mam nie chodzi o "ambicje wielkiej matki
          Polki" tylko o optymalny i najzdrowszy dla dziecka sposób karmienia.

          >która nie jest przecież diabłem wcielonym!!!!

          No pewnie że nie jest. Ale nikt na tym forum tak nie twierdzi.
      • 2122joan Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 23.08.08, 19:42
        Karmie piersia ale nie z p[iersi tylko z butli.Zaczelam odciagac
        pokarm jak maty mial miesiac/straszny len do jedzenia.Prawie pokarm
        mi zanikal bo jadl doslownie minute i nigdy tej piersi nie
        oproznial.Przy czym byly wrzaski,i nerwy moje i jego.W tej chwili
        sciagam mleko co trzy godziny zawsze jest okolo 100ml.Maly
        przewaznie zje 60-80ml.wiec mam mleko w nadmiarze,dawniej co trzy
        godziny mialam tylko 30 ml.z obu piersi...laktator mam elektryczny
        Medela jest warty wydania pienizkow.
    • jadzia.orbitrek Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 12:24
      powiem szczerze-tak po roku od urodzenia córci- że w sumie nikt na
      mnie presji nie wywierał poza SAMĄ SOBĄ. to ja w mojej głowie knułam
      sobie,że jestem gorsza, bo nie karmię (przez pewien czas w ogóle nie
      karmiłam piersią), to JA wmawiałam sobie te stereotypy,że będę złą
      mamą,że musze karmić, bo..bo...no właśnie, bo co? ktoś mi dziecko
      odbierze, czy jak? to tylko w mojej głowie była taka presja. ale ja
      to w ogóle poród i połóg to koszmarnie przezyła, choć miło o dziwo
      wspominam. zbyt emocjonalnie podchodziłam do wielu rzeczy,zbyt się
      przejmowałam.
      i do rzeczy.ja,jadzia,pokończyłam szkoły jakie były,mam fajną
      pracę,jestem zadowoloną mamą i żoną. jest dobrze. i może nie mam 175
      wzrostu,ale wszystko poza tym jest na swoim miejscu. a piłam mleko
      wprost od Mućki-no, oczywiście nie z jej wymion:)

      Matki, Dziewczyny Drogie -dajmy sobie więcej luzu,pozwólmy sobie
      czasem na pójście inną drogą.
      pozdrawiam filozoficznie-jadzia
      • walonia22 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 12:47
        Matki, Dziewczyny Drogie -dajmy sobie więcej luzu,pozwólmy sobie
        > czasem na pójście inną drogą.
        > pozdrawiam filozoficznie-jadzia

        Dziekuje Jadziu, Twoje podejście i cały post bardzo przypomina mi mnie i moje nastawienie względem karmienia i dziecka. Też miałam straszne wyrzuty i większe oczekiwania od siebie. Niestety i Salomon z pustego nie naleje. Pozdrawiam serdecznie!
      • kinga700 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 12:52
        No wlasnie, to wszystko siedzi w naszych glowach. Czasem to chcialabym sobie te glowe odkrecic i wymienic na inna :-)). Miejmy dla siebie troche wyrozumialosci. Ja sama wszystkim potrafie wybaczyc, a sobie nie potrafie. Defekt jakis.
        A w ogole, to super to ujelas, Jadziu. (Szacuneczek dla tej Mucki, no nie?)
        Pozdrawiam wszystkie Mamy:))
    • budzik11 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 17:01
      Nie zauważyłam żadnej presji karmienia piersią. Niby kto ja na ciebie wywierał?
      W moim szpitalu wisiały jedynie plakaty z pozycjami do karmienia. Nic więcej.
      Nikt mnie nie zmuszał, nie namawiał, ani wtedy, ani po wyjściu ze szpitala -
      żaden lekarz, położna, nikt. Karmisz dziecko, jak chcesz, to twoja sprawa.
      • visenna2 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 17:37
        Budziku, Ty nie zauważyłaś, ale to nie znaczy że jej nie ma:)
        Ja owszem, doświadczyłam przy starszej córce. I dobiło mnie to
        kompletnie. Każdemu lekarzowi musiałam się tłumaczyć czemu nie
        karmię, a szczyt wszystkiego nastąpił kiedy wykład o karmieniu
        piersią walnął mi z potępieniem ortopeda, do którego poszłam z
        zapaleniem stawów. Moich, dla jasności sprawy. Ogólnie, miałam z
        tytułu niekarmienia piersią wiele nieprzyjemności i stresu.
        • budzik11 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 18:11
          visenna2 napisała:

          > Budziku, Ty nie zauważyłaś, ale to nie znaczy że jej nie ma:)

          Masz rację. Pewnie dlatego, że karmię piersią - nikt nie pytał dlaczego, nie
          namawiał itd. Ale ja właśnie z drugiej strony na to patrzę - NIBY karmienie
          piersią jest promowane, ale tak naprawdę nie jest. Nikt nie uczy, nie doradza (a
          jeśli już, to doradztwo jest trudno dostępne i odpłatne), lekarze przy pierwszej
          lepszej okazji zalecają przechodzenie na sztuczną mieszankę. Z mojego punktu
          widzenia (matki karmiącej już drugie dziecko) zbyt mało właśnie karmienie
          piersią jest promowane. Tak naprawdę to mam wrażenie, po lekturze wielu wątków
          na różnych forach, że karmienie, zwłaszcza dłuższe, nie jest dobrze postrzegane,
          np. rodziny naciskają na odstawienie, na kobiety karmiące > pół roku patrzą jak
          na wariatki. Lekarze też.
          • memphis90 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 19.08.08, 22:12
            Bo na studiach najważniejszą informacją było, że w 10 m-cu podajemy biszkopcik
            bezglutenowy... Że mleko matki najlepsze itd- owszem, było, znać na pamięć skład
            mleka- jak najbardziej, ale konkretów odnośnie samego karmienia- zero. Więc
            potrafię wymienić 5tyś zalet karmienia piersią, ale co mam zrobić, jak mi w
            ciąży mleko zdaje się rozsadzać brodawki- nie mam już pojęcia...:(
    • dita74 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 09.08.08, 21:30
      Hej
      To jest tak ze jak idzie gladko karmienie piersia to sie karmi ,ale jak sa
      klopoty ,jak nie ma wokol poradni laktacyjnej ,jak szukasz pomocy na forum ,jak
      wykorzystujesz wszystkie mozliwe srodki zeby dac rade ,a sie nie udaje to nie
      mozna meczyc dziecka siebie w imie karmienia piersia.A my same sie nakrecamy
      zeby karmic piesia i same sobie wmawiamy ze bedziemy zle jak podamy butle.Ato
      jest glupota dziecko ma rosnac ,ma przybierac ,ma spac ,usmiechac sie i
      rozwiajac sie .Najlepsze jest to ze wiekszosc z nas mam byly karmione butelka bo
      w tamtych czasach bylo lepsze mleko modyfikowane .I co jestesmy glupsze, mniej
      wyksztalcone,niedobre,wiecej chorujemy niz Ci co byli karmieni piersia????To
      jest w naszych glowach.Ja mam znajome ,ktore karmily dzieci tylko piersia w
      szpitalu ,po przyjsciu do domu butla,bo nie chcialo im sie karmic, bo mozna
      dziecko zostawic z kims innym i jechac na zakupy ,bo wisi na piersi ,bo niewiem
      ,ile zjadlo.....I nie maja z tego powodu wyrzutow sumienia .Kazdy robi jak uwaza
      ,jak zmusza sytuacja ,jak trzeba najlepiej dla najukochanszego dziecka.Pozdrawiam
      • netuszka Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 13:30
        Oj naprawde jest obecnie presja karmienia piersią!
        W szpitalu od razu po zbadaniu dziecka dali mi ją abym karmiła a ja bylam w
        szoku że nie dali mi odpocząć, chwile probowalam karmić choć pokarmu było
        wowczas ciut ciut no ale potem zabrali małą bo poprosilam o chwilę odpoczynku,
        zresztą zaraz zemdlałam i podano mi kroplowke z glukozą. Potem już miałąm
        dziecko ciągle przy sobie i owszem karmiłam je, ale dodam że za każdym razem jak
        zaglądały pielegniarki czy lekarze to interesowali się jak mała ssie, ściskali
        boleśnie moje piersi by upewnić się ze mam pokarm, sprawdzali czy dzidzia
        przełyka coś, ogólnie naklaniali do takiego karmienia. Ja akurat i tak mialam
        zamiar karmić wyłącznie piersią ale jakbym nie chciala to jakby to bylo? Inna
        sprawa że jednak nie karmię wylącznie piersią bo mamy karmienie mieszane ale mam
        'usprawiedliwienie' bo mała slabo przybierała na wadze a ja też mam mało pokarmu.

        W każdym razie ja dostrzegam ten problem, naprawdę kobiety karmiące mlekiem
        zastępczym są gorzej postrzegane jako matki.

        Jestem pewna że jakbym tak sama z siebie przeszla na sztuczne karmienie dziecka
        i odstawila calkiem od piersi to z pewnością bym została skrytykowana przez
        lekarzy itd.
        • memphis90 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 19.08.08, 22:16
          To bardzo dobrze, że dali! Przede wszystkim dla Ciebie dobrze, bo stymulacja
          brodawek ułatwia wydalenie łożyska, powoduje obkurczanie macicy, zmniejsza
          ryzyko krwotoku poporodowego. Po co podawać sztuczną oksytocynę, masować
          brodawki, bawić się w wydobywanie łożyska- skoro przystawienie maluszka
          powoduje, że wszystko to dzieje się naturalnie?
          • netuszka Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 22.08.08, 13:22
            Oksytocynę mialam i tak podaną, a łożysko urodziłam zaraz po dziecku i to
            bezboleśnie, ekspresowo. Jak już zaznaczyłam JA od początku chciałam karmić
            piersią i karmię coprawda mieszanie,
            ale tą wypowiedzią chciałam autorce przyznać, że naprawdę w Polsce jest presja
            karmienia piersią.
    • naomi19 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 13:55
      Presja na karmienie piersia jak najdluzej i za wszelka cene jest w
      Polsce ogromna. Chyba najwieksza w Europie. W calych zachodnim
      swiecie karmienie dziecka to ich prywatny wybor, zadna ze stron nie
      czuje sie gorsza.
      Tu jest inaczej.
      Niestety karmienie piersia nie jest takie cudowne, jak sie o tym
      czyta w kolorowych poradnikach. Dla niektorych kobiet to bol,
      choroba, powod cierpien. Na szczescie tylko dla niektorych, tylko
      dlaczego te kobiety albo musza sie dalej meczyc albo czuc sie
      gorszymi matkami? Tylko dlatego, ze fanatyczki drugiej strony
      sprawiaja, ze tak sie czuja.
      Jesli chodzi o TEORETYCZNA wiedze- to - takze tutaj, na forum-
      kobiety karmiace piersia doradza Ci wszystko, a to zle przystawiasz,
      a to cos innego robisz zle. Kazdy problem da sie przeciez rozwiazac,
      karmienie piersia jest wspaniale, cudowne, daje tyle satysfakcji,
      radosci!!!!
      Ale jak tylko pojawia sie prawdziwy problem dotyczacy karmienia, jak
      w moim przypadku, kiedy zrozpaczona jezdzilam po lekarzach i wszyscy
      mnie odsylali, ale tez kiedy pisalam tu, na FORUM KARMIENIA PIERSIA
      co mam jeszcze zrobic, szukalam pomocy, to nikt mi nie umial pomoc.
      A przeciez karmienie piersia to pasmo radosci...

      • kaeira Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 15:38
        naomi19 napisała:
        > Jesli chodzi o TEORETYCZNA wiedze- to - takze tutaj, na forum-
        > kobiety karmiace piersia doradza Ci wszystko, a to zle przystawiasz,
        > a to cos innego robisz zle. Kazdy problem da sie przeciez rozwiazac,
        > karmienie piersia jest wspaniale, cudowne, daje tyle satysfakcji,
        > radosci!!!!

        Ale o co ci chodzi? Czy mamy nie doradzać- choćby teoretycznie, w miarę naszych niefachowych możliwości?

        > Ale jak tylko pojawia sie prawdziwy problem dotyczacy karmienia, jak
        > w moim przypadku, kiedy zrozpaczona jezdzilam po lekarzach i wszyscy
        > mnie odsylali, ale tez kiedy pisalam tu, na FORUM KARMIENIA PIERSIA
        > co mam jeszcze zrobic, szukalam pomocy, to nikt mi nie umial pomoc.
        > A przeciez karmienie piersia to pasmo radosci...

        Znowu - rozumiem, że przykro ci, że nie znalazłaś pomocy - ale czy to nasza wina? Zdaje się, że jedyny raz, kiedy pisałaś tu prosząc o pomoc, pisałaś o bólu piersi (może zapaleniu?) już po odstawieniu. O tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=82745894&a=82745894
        Jak możemy ci wirtualnie pomóc - oprócz standardowej rady o kapuście, Apapie itp. Niektóre problemy wymagają pomocy lekarza - nie nasza to wina, że lekarze się nie spisali.

        I może przestań po raz kolejny sugerować że na tym forum wszyscy tylko przekonują że karmienie to jedynie radość, cud i i przyjemność. Wręcz przeciwnie, dobrze wiemy, że nie zawsze tak jest - przecież większość mam, które są na tym forum, trafiła tutaj z problemami, często z dolegliwościami typu ból, zastoje. (I zwykle nie miały żadnego wsparcia ze strony lekarzy, położnych - bo niestety, w większości przedstawiciele służby zdrowia nie znają się na laktacji). Udało się nam (zwykle) te problemy pokonać, i bardzo często już po ich pokonaniu karmienie właśnie stało się "samą przyjemnością". Dlatego teraz chcemy pomóc innym.

        NIKT tu nie przekonuje, że *wszystkie* problemy daje się *łatwo* rozwiązać. Wiadomo, że nie - czasami nie skutkują wszelkie wysiłki matki, wsparcie rodziny i długotrwała pomoc najlepszej konsultantki laktacyjnej posiadającej nowoczesną wiedzę o karmieniu piersią.
      • kaeira Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 16:04
        naomi19 napisała:
        > W calych zachodnim swiecie karmienie dziecka to ich prywatny wybor

        Owszem, wybór prywatny, ale mający bardzo duży wpływ na kwestię zdrowia
        publicznego. Dlatego w ogromnej większości krajów rządy - doceniając wagę
        karmienia dla zdrowia niemowląt - wdrażają rządowe programy dążące do tego, aby
        jak najwięcej kobiet podejmowało karmienie piersią i żeby jak najwięcej karmiło
        tylko piersią do końca 6m życia dziecka. Robią to za pomocą promocji karmienia,
        informowania o korzyściach, jakie niesie ono dla zdrowia dziecka, edukacji
        lekarzy, wspierania doradztwa laktacyjnego, informacji o zasadach efektywnego
        karmienia, itp, itd.

        A to że w Polsce zbyt często w sposób chamski odnosi się do matek, oceniając i
        komentując ich wybory, i nie oferując im jednocześnie właściwego wsparcia i
        odpowiednich informacji, to niestety kwestia ogólnego braku szacunku dla
        pacjenta w naszym kraju, w ogóle często braku szacunku dla bliźniego,
        szczególnie dla kobiet, oraz zacofania w służbie zdrowia. To samo przecież
        dzieje się np. jeżeli chodzi o porody. Ale to nie ma nic wspólnego z karmieniem
        jako takim.
        • naomi19 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 16:25
          kaeira - być może Ty nie wywierasz na tym forum żadnej presji i nie
          dyskryminujesz kobiet, ktore podjely inna decyzje, co nie oznacza,
          ze takich osob nie ma. Bo SĄ. Moje zarzuty ani podejrzewam zarzuty
          poprzedniczek nie są kierowane do matek karmiących, tylko do
          piersiowych furiatek, jak ktos kiedys napisal, co wg mnie idealnie
          je opisuje. Tzn nie wazne, ze cierpisz- pewnie popelniasz mase
          bledow, pewnie nie przeczytalas tej a tej ksiazki gdzie wyraznie
          napisano, ze takich problemow przy karmieniu piersia nie ma. Gdyz
          karmienie piersia to wspaniala rzecz, najwspanialsza, jedyna.

          Juz mi sie chce rzygac od tych tekstow, bo z mojego punktu widzenia
          to wyglada zupelnie inaczej. Zero zrozumienia dla osób, które
          przeszly inna droge karmienia niz MATKI IDEALNE.
          Swoja droga jak tak czytam i czytam i coraz bardziej zalamuje sie
          tym, co niektore osoby pisza, a moze raczej jak pisza... z jaka
          pogarda podchodza do ludzi o innych pogladach... to wyobrazam je
          sobie jako stare, brzydkie, grube, zrzedliwe baby, ktore byc moze
          wyladowuja swoje frustracje i pragna poczuc sie lepiej BO KARMIA
          PIERSIA PRZEZ 3-4 LATA.

          kaeira- jak mowie, mozna sobie doradzac, wspierac sie w karmieniu
          piersia, tym bardziej (co sama zqauwazylam po swoim srodowisku
          lekarskim) nie zawsze na lekarzy mozna liczyc. Ok, tylko my zupelnie
          nie o tym. My o ZBYT DUZEJ PRESJI NA KARMIENIE PIERSIA, o
          dyskryminacji. Takze tu, na forum.
          • kaeira Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 16:32
            naomi19 napisała:
            > Swoja droga jak tak czytam i czytam i coraz bardziej zalamuje sie
            > tym, co niektore osoby pisza, a moze raczej jak pisza... z jaka
            > pogarda podchodza do ludzi o innych pogladach... [...]

            > My o ZBYT DUZEJ PRESJI NA KARMIENIE PIERSIA, o
            > dyskryminacji. Takze tu, na forum.

            No to może ja czegoś nie zauważam.
            Czy mogłabyś wskazać przykłady wypowiedzi na forum, które wg ciebie są
            pogardliwe, obraźliwe, dyskryminujące?
            • naomi19 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 21:57
              kaeira: to przykład takiej wypowiedzi, jak widac nie trzeba bylo
              dlugo czekac :)
              Niestety
              Bo pisałam o chamstwie o dyskryminacji i zaraz taki post. To przyre.
              Przykry jest poziom nie tego forum, bo możnaby wiele się dowiedzieć,
              wspierać, ale takie posty i takie osoby wszystko psują. Szkoda...
              Na takie posty wulgarne i chamskie nie odpowiadam, tylko zgłaszam
              moderatorowi.

              ""Chce ci sie rzygac, to rzygaj. Mozesz tez zaczac pierdziec, pluc,
              charczec i sikac i na co masz ochote. Ale prosze, nie informuj o tym
              na forum o
              karmieniu piersia, bo wchodzac tu nie mam zadnej przyjemnosci czytac
              off topicow
              o Twoich potrzebach fizjologicznych, zwlaszcza pisanych takim
              jezykiem, ze
              trzeba sie przestawic frazeologicznie, zeby napisac odpowiedz w
              dopasowanym stylu.""
              • auszrine Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 23:01
                naomi19, piszesz, że ci się rzygać chce, a potem jesteś zdziwiona, że nie spotyka się to z poklaskiem?
                Czytam to forum od kilku miesięcy i nie zetknęłam się tu z chamstwem i dyskryminacją. Gdybyś nie sprowokowała, to nie znalazłabyś innego przykładu tzw. chamstwa.
                Dyskryminujące jest za to epatowanie swoimi niesmacznymi wyobrażeniami na temat innych kobiet:
                naomi19 napisała:
                "to wyobrazam je
                sobie jako stare, brzydkie, grube, zrzedliwe baby, ktore byc moze
                wyladowuja swoje frustracje i pragna poczuc sie lepiej BO KARMIA
                PIERSIA PRZEZ 3-4 LATA."
                • agmani Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 11.08.08, 10:01
                  No widziesz, dlatego pojechalam, zeby zwrocic uwage na problem. Inaczej bysmy tu
                  dalej byly mile i kulturalne i niestety Naomi by kwitla dalej. A potem ktos
                  wrzuci jakies hasla w wyszukiwarke i znajdzie na forum "ciekawe" opinie.
                  Niestety czasem trzeba siegnac po malo wysublimowane sposoby, ale widac ktos
                  musi zostac forumowa chamka ;), zeby przerwac potok wypowiedzi obrazliwych i
                  niestety zwyczajnie glupich (np. o utracie przez mleko wlasciwosci po trzech
                  miesiacach itp.).Jezeli na forum wchodzi dziewczyna bez doswiadczenia, wiedzy,
                  przerazona sytuacja, placzacym dzieckiem, stekiem "dobrych" rad i jeszcze pod
                  presja czasu i widzi takie opinie, to nie oszukujmy sie, ze je przefiltruje tak
                  jak my. Przyjmie za dobra monete, za potwierdzenie, ze jednak robi zle, jednak
                  tesciowa czy ktos tam inny ma racje, jednak trzeba dokarmiac, jednak jej mleko
                  jest zle, robi dziecku krzywde itd. A wole dostac latke chamki niz przylozyc
                  reke do dezinformacji.
          • agmani Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 16:59
            Naomi, pomylilas fora czy nie umiesz czytac ze zrozumieniem? Bo - przepraszam -
            ale to jakis stek bzdur, w dodatku w agresywnym tonie, jaki tu sie rzadko
            spotyka. Chce ci sie rzygac, to rzygaj. Mozesz tez zaczac pierdziec, pluc,
            charczec i sikac i na co masz ochote. Ale prosze, nie informuj o tym na forum o
            karmieniu piersia, bo wchodzac tu nie mam zadnej przyjemnosci czytac off topicow
            o Twoich potrzebach fizjologicznych, zwlaszcza pisanych takim jezykiem, ze
            trzeba sie przestawic frazeologicznie, zeby napisac odpowiedz w dopasowanym stylu.
            • nitelka Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 17:08
              Mozesz tez zaczac pierdziec, pluc,
              > charczec i sikac i na co masz ochote. Ale prosze, nie informuj o tym na forum o
              > karmieniu piersia
              Agmani mysle ze za ostro tu oceniasz naomi. To Twoj jezyk jest bardziej agresywny uwazam. Mysle ze wiele kobiet a raczej ogromna ilosc zwlaszcza przy pierwszym dziecku ma jakies tam problemy z karmieniem. Ja rowniez. Ale puenta naomi i z nia sie tu zgodze jest taka ze wszyscy przekonuja ze karmienie jest mozliwe. Nie wazna frustracja matki i dziecka. Probuj az do celu. Placz, padaj ze zmeczenia, obsejwuj wrzeszczace z glodu dziecko ale karm piersia. Karm az zemdlejesz ze zmeczenia bo w poradniku pisze ze na pewno sie uda. Wielu moim znajomym sie nie udalo. A to dlatego ze majac malo pokarmu (nie wiem, moze jakies fizjologiczne niedyspozycje) ciagle wierzyly ze dadza rade. Do czego to prowadzi-depresji, zalamania, poczucia niedowartosciowania i winy!!!W imie czego???Troche tolerancji kobiety. Nie kazdy jest tak szczesliwy ze moze karmic. NIE KAZDEJ JEST DANE MIMO ZE CHCE-ZROZUMCIE TO!!
              • agmani Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 17:11
                Nitelko, odpowiedzialam Naomi jej jezykiem, zeby pokazac jego niewlasciwosc.
                Normalnie pisze w innym tonie, a ze pisze na tym forum prawie nalogowo, latwo to
                sprawdzic ;).

                Mysle, ze nikt oprocz waskiego kregu psychopatow nie daje kobietom takich rad,
                jakie przytaczasz. Ja sie przynajmniej z takimi nie spotkalam, ani w stosunku do
                siebie (karmie drugie dziecko, a wlasciwie dwoje dzieci, polroczniaka i
                dwulatke) ani nie slyszalam czegos takiego od kobiet przychodzacych na
                spotkania-porady dla matek karmiacych (w ktorych uczestnicze, bo moze bede
                robila papierek na doradce LLL, jak mi czasu i zapalu starczy).
      • marsupilami25 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 12.08.08, 08:11
        Ja wczoraj poczulam sie jak kosmitka, bo karmie "AZ 6 miesiecy ???". Z politowaniem spotkalam sie u lekarza ogolnego. Fajnie, nie poczuc sie gorzej, fajnie miec poczucie wyboru i fajnie, ze to prywatna sprawa. Pozdrowienia z Zachodu.
    • agmani Walonia 10.08.08, 17:05
      a czy mozesz podac przyrosty wagowe dziecka? Bo to jest sygnal, ze dziecie
      niedojada, te zachowania, o ktorych napisalas jeszcze niewiele mowia. Po
      mieszance dzieci zas rzeczywiscie "lepiej spia", a sprawa wyglada tak, ze
      mieszanka sie a) ciezej trawi + b) ma dodatki w postaci skrobii i innych
      wypelniaczy oraz cukru.
      Sadze, ze zawsze warto powalczyc o karmienie. Mi sie przy pierwszym dziecku tez
      nie udalo (za pozno trafilam na prawdziwe wsparcie, a za wczesnie na konowalow),
      przy drugim mimo poczatkowych ogromnych trudnosci udalo sie rewelacynie. Pisze
      nie po to, zeby sie chwalic, tylko zeby powiedziec, ze nie ma co sie zrazac do
      karmienia piersia, bo nie wyszlo za pierwszym razem.
      • walonia22 Re: Walonia do agmani i zalamanych piersiowych mam 10.08.08, 23:22
        W sumie przyrosty wagowe dziecka byly. Po 2 tygodniach wrocila do masy porodowej 3,540. Po kolejnych 4 tygodniach wazyla 3,900. Po kolejnych dwoch tygodniach juz 4,100 ale wtedy juz zaczelam podawac ok 120ml mieszanki/doba. Po ukonczeniu 2 m-ca ilosci mieszanki juz znacznie przewazyly bo czulam sie na prawde wyczerpana. Poza tym ja na prawde dlugo siedzialam z dziecem przy piersi. Zmienialam piers co 10-15 min bo jak naciskalam po odstawieniu buzi to nic juz z piersi nie lecialo-moze kropelke wycisnelam i widzialam ze dzieco tez memla bez polykania czegokolwiek. Pod rzad wiec prawa, lewa,prawa,lewa i tak z 7-8 razy kazda piers az w koncu dziecko zaczelo siniec z wrzasku. Nosilam, bujalam i znow piers i znow to samo. Kiedy mala usypiala przy piersi to az balam sie ja zdjac bedac w stresie ze sie obudzi i sesja zacznie sie znowu. Duzo sie nie pomylilam. Teraz mysle ze faktycznie nie mialam tego pokarmu mimo zapewnien wszystkich ze im wiecej bede karmila tym pokarm naplynie i bedzie ok. Wiecej juz nie mozna bylo karmic bo zrobilam wszystko.Mialam wyrzuty sumienia ale znikly gdy zobaczylam usmiechnieta buzie i dlugi nieprzerwany sen po tej nie"szczesnej" mieszance. Prosze, niech mi ktos powie ze czasem jest tak ze kobieta ma jednak za malo pokarmu i nie jest w stanie wytworzyc wiecej mimo najszczerszych checi. Ja na prawde jestem tego najlepszym dowodem. Prawie popadlam w anemie :(
        • agmani Re: Walonia do agmani i zalamanych piersiowych ma 11.08.08, 09:50
          Walonia, zebysmy sie dobrze zrozumialy. Wiekszosc sytuacji "nie mam pokarmu i
          musze dokarmiac" wynika z rozmaitych bledow (zbyt rzadkiego przystawiania,
          wmowienia, popadniecia w panike, niecheci do karmienia i tak mozemy jeszcze
          mnozyc). Natomiast pewien - bardzo niewielki, ale jednak istniejacy - procent
          kobiet ma problemy natury powiedzmy anatomicznej. Tyle ze to sa wyjatki, pod
          ktore sie podciaga regule - dlatego na forum przeczytasz opinie, zeby karmic,
          karmic i karmic, to bedzie dobrze. Ty mozesz byc jednak w tej grupie, ktora nie
          moze i juz. Po prostu od czasu spopularyzowania mieszanek, ta grupa sie
          baaaaardzo rozrosla ;), w pokoleniu naszych mam niemoznosc karmienia zostala
          sprowadzona wrecz do reguly (poczytaj watek "dlaczego nie bylysmy karmione
          piersia"). I dlatego tu staramy sie wyrwac dziewczyny z tego przekonania
          (wpajanego czesto wlasnie chocby przez rodzine). Natomiast sa przypadki, od
          ktorych to nie jest zalezne. Ja np. musze rodzic przez cc, bo mam zwezenie
          ujscia miednicy i genetycznie duze dzieci. Dlatego medycyna musi mi pomoc, zebym
          mogla je zdrowo wydac na swiat. Tak samo moze byc w Twoim przypadku z
          karmieniem. Takie rzeczy sie zdarzaja, tylko nie tak czesto, jak sie o nich slyszy.
          U Ciebie moze to byc kwestia anatomiczna. Moze tez tak byc, ze sie bardzo
          stresowalas i to zle dzialalo na wyplyw mleka. Moze dziecko ssalo kiepsko, a
          butelka jeszcze sprawe pogorszyla. Tez przy pierwszym mialam takie problemy, a
          kazali mi podawac smoczek, sciagac poranne mleko i karmic nim wieczorem butelka,
          ciagle slyszalam, zeby przebadac mleko w laboratorium i co tam jeszcze. Przy
          kolejnym zapaleniu piersi dostalam silny antybiotyk w zyle (inna sprawa, ze
          zupelnie zle dobrany i malo mnie nie wykonczyli) i prikaz wylewania mleka do
          zlewu. Do kompletu, bo mleka bylo jednak sporo, dostalam tabletki hamujace
          laktacje. Oczywiscie przerazona sytuacja i ledwo zipiaca (temp. kolo 41°),
          wzielam je, bo pewnie wzielabym i arszenik w tej sytuacji. Potem niestety mleka
          juz bylo malo, hormony byly tak przestawione, ze nie pomoglo nic. W dodatku
          dziecko sie zbiesilo juz do konca i ssac nie chcialo. Ja robilam naprawde
          wszystko, ale w koncu poleglam, nie dalo sie. Drugie dziecko za to - madrzejsza
          o przeboje przy pierwszym - karmie z sukcesem mimo pierwszego doswiadczenia. I
          to wlasnie to forum mi sporo pomoglo. Juz w drugiej ciazy dalo mi bodziec do
          przeanalizowania sprawy karmienia, dlaczego sie wlasciwie nie udalo. Madrzejsza
          o rady z forum dobralam sobie polozna pod katem laktacji (po prostu przepyt
          zrobilam, zeby wyczaic, ktora ma laktacyjnego swira ;D, te wzielam),
          doksztalcilam sie z literatury fachowej. I pytalam na biezaco, bo start
          karmieniowy mielismy fatalny (dziecko po porodzie wyladowalo w inkubatorze na
          oiomie i nie bylo przystawiane). Uczylam malego ssania, potem walczylam z
          zapaleniami (w czasie ktorych mi znowu probowali polozyc karmienie mundrymi
          radami, na szczescie je juz olewalam i znalazlam madra ginekolozke). I wyszlismy
          na prosta. Pisze Ci te przydluga hhistorie, zeby pokazac, ze jednak to forumowe
          gledzenie po pierwsze nie jest zle, po drugie zas to, ze sie przy pierwszym
          dziecku nie udalo, nic nie przesadza na przyszlosc (chyba ze ktos ma problem
          anatomiczny, to nie przeskoczy sila rzeczy).
        • basiak36 Re: Walonia do agmani i zalamanych piersiowych ma 11.08.08, 13:38
          Walonia, mogly byc jeszcze inne problemy o ktorych ciezko byloby mowic nie
          znajac dokladnie sprawy. Np mamy ktore np maja krwotok przy porodzie, moga miec
          problemy z produkcja pokarmu (tak samo anemia u mamy). Byc moze problem byl
          technice ssania/przystawianiu do piersi (ja tak mialam przy pierwszym dziecku,
          mimo zapewnien polznej ze maly ssal dobrze, dopiero konsultantka laktacyjna
          zauwazyla gdzie jest problem). Dopoki nie trafi sie na prawdziwego speca od
          laktacji, nie wiadomo, a jesli pomocy sie nie dostanie, tym bardziej ciezko
          dotrzec do tego dlaczego tak sie dzieje.
          Zycie czasem stawia przed nami problemy gdzie nie ma jednoznacznych odpowiedzi,
          wybieramy opcje ktora uwazamy za najlepsza dla nas i dla dziecka.
          Kiedys zalaczylam troche wynikow badan w tym temacie, tzn braku pokarmu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=76892378&a=76913410
    • 7szczesliwa Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 10.08.08, 22:28
      Presja jest ogromna.
      Presja jest dolujaco-stresujaca. Czesto uniemozliwia przezycie tej wyjatkowej
      chwili jaka jest karmienie piersia malutkiego, wlasnego dziecka, bo mysli sie
      tylko - czy dobrze robie, czy sie najada, bo przeciez dziecko MUSI jesc z
      piersi, bo jesli nie to tak wiele STRACI itd itp.
      Dodam tylko, ze mamy wczesniakow sa poddane maksymalnie wielkiemu stresowi: raz,
      ze dziecko w szpitalu, dwa ze laktator to nie dziecko, trzy, wczesniak nie je
      jak dziecko donoszone.
      Moze napisze cos o naszej sytuacji. Dzieciatko wczesniacze i 2 miesiace w
      inkubatorze. Po wyjsciu ze szpitala uparlam sie ze nie podam mieszanki. Dziecko
      w pierszym tygodniu nauki - bo tak to chyba trzeba nazwac schudlo 50g (waga
      2100) wisialo niemal cala dobe, ale jak zalapalo - to hej do przodu i tak jest
      do dzis (13 miesiac) :-)
      Reasumujac:
      - stres olbrzymi, wyrzuty sumienia w przypadku rezygnacji, ale walczyc warto,
      cholera- czuje sie troche jakbym zdala wazny egzamin, - wlasnie przez te presje
      - zamiast podchodzic do tegu zupelnie naturalnie, ze mamy karmia piersia, albo nie.
      7
    • turzyca Brak pomocy jako glowny problem? 11.08.08, 01:26
      Czy nie wydaje sie Wam, ze glownym problemem jest brak fachowej, zyczliwej
      pomocy - poczawszy od szpitala, gdzie nie zawsze jest polozna znajaca sie na
      sprawie, przez brak sieci poradni laktacyjnych, na niedouczeniu lekarzy konczac?
      W ten sposob jak cos zaczyna sie walic, to kobieta jest zostawiona sama sobie,
      ale w razie porazki sporo osob na nia naskakuje.


      Swoja droga to taka polska specyfika - w haslach jestesmy swietni, ale jak
      przychodzi co do czego, to nie ma gdzie szukac pomocy, a na koniec leca tylko
      oskarzenia. Ja np. nie widzialam nigdzie w Polsce oferty gimnastyki dla
      diabetykow, mimo ze wszedzie o tym zaleceniu mozna przeczytac. Jak sie zaczna
      komplikacje to oczywiscie pada haslo "bo sie nie ruszal". A w Niemczech
      gimnastyka dla diabetykow znajduje sie w ofercie nawet _uniwersyteckich_ zajec
      sportowych. Przyklady mozna mnozyc :( a karmienie piersia jest chyba wrecz w
      czolowce.
      • maff1 Re: Brak pomocy jako glowny problem? 11.08.08, 08:44
        prawda jak zwykle leży po srodku.
        Z jedej strony presję maja kobiety w głowie (o czym pisze
        jadzia.orbitek) - z drugiej w jakimś konkretnym srodowisku wszyscy
        (także lekarze) tym sie interesuja - i co najgorsze oceniają!

        Brak fachowej pomocy także jest ważny - ale zauwazcie ze kilka lat
        temu nawet pomarzyc o takim forum, nie wspomnę o poradni
        laktacyjnej, trudno było.
        Ale naturalnie nie wszedzie poradnie są - a jak sa, nie zawsze mają
        fachowców z własciwym poziomem wiedzy. (cytuje: mam 20 lat w
        zawodzie jako połozna, to mogę zająć sie problemami laktacyjnymi)
        O niedouczeniu lekarzy nie ma mowy - raczej o brakach w wiedzy.
        Uczelnie lekarskie całkowicie marginalizują problemy laktacyjne. W
        wiedzy medycznej problemów takowych - nie ma!
        Ale jest szansa na uzupełnienie takiej wiedzy przez srodowisko - np.
        w nr 1 wydawnictwa Położna - wiedza i Praktyka mozna znaleźć artykuł
        www.pzwl.pl/index.php?id=333
        pt. Formy pomocy matkom z problemami laktacyjnymi. Beata Sztyber,
        Ewa Dmoch-Gajzlerska
        (B.Sztyber jest konsultantem IBCLC)

        Cesarskie cięcie - a laktacja.
        To temat na duzy osobny watek. W skrócie: CC to poważna ingerencja w
        proces porodu. Być moze trochę naduzywana. Bo CC czesto wynika z
        wygody przyszłej mamy, wygody lekarza lub zachęty ekonomicznej by to
        zrobił. A dziecko podczas porodu naturalnego nabywa rózne
        umiejetności - m.in. umiejetność ssania. (albo domyka sie okres
        instynktownej nauki) Dziecko po cc zazwyczaj ma problemy z
        przystawianiem sie, nie zawsze ma odruch ssania, czasem ma
        nadwrażliwość na dotyk,... Natomiast pokram też pojawia sie z
        opóźnieniem. I dlatego dziecko musi być dokarmiane mieszankami.
        Ale jest pewna korzyść tych "opóźnień" - dziecko po CC nieco poźniej
        przyzwyczaja sie do butelki, wiec łatwiej przestawić na pierś -
        pomimo upływu czasu. (w odróżnieniu od dziecka urodzonego naturalnie
        i dokarmianego butelką)
        O mieszankach pisaliśmy tu na forum wiele razy. Przede wszystkim
        jest przejsciowym błogosławieństwem w sytuacji gdy dziecko mało
        przybiera. Ale mały prybór wagi wiąze sie zazwyczaj z jakimś
        problemem: karmienie z jednej piersi na jedno karmienie, słaby
        odruch ssania, długie przerwy nocne itd. Po usunieciu problemu
        zazwyczaj dziecko nalezycie przybiera tylko na piersi.
        ale jesli nie (bo natura czasem robi "w poprzek") - to nie ma rady,
        butelka z mieszanką jest nieodzowna.

        Problemem jest takze - o czym żadna z poprzedniczek nie napisała -
        nieprzygotowanie mentalne przyszłej mamy do nowej roli.
        Niezrozumienie podstaw - które się z tym wiązą.
        Przyszłe mamy bardzo często myslą: moje dziecko bedzie idealne,
        bedzie jadło co 3 godziny, zero płaczu, bedzie przybierało na wdze
        jak trzeba itede.
        Brak zrozumienia nowej roli powoduje wpisy np. ze presja jest bo od
        razu przystawili mi dziecko do piersi, a ja byłam zmęczona.
        Jezu, i chwała im za to, że przystawili!
        Przecież ten mały człowiek tez jest zmęczony, i potrzebuje
        przyjaznego miejsca w tym szalenie stesujacym swiecie. I także jest
        zmeczony porodem, moze nawet jeszcze bardziej. Mama to przyjazne
        dzwięki - bicie serca, burczenie z jelit.
        W całym tym wątku głównie piszecie o swoich potrzebach.
        Macierzyństwo, posiadanie dziecka to głównie realizowanie potrzeb
        potomstwa - kto tego nie rozumie powinien poczekać. Rola rodziców
        polega na zabezpieczaniu potrzeb małego dziecka - i wyjscie na kilka
        godzin z domu by spotkać sie z koleżankami, lub potańczyć to jest
        pięcięcirzedna sprawa.
        Młody człowiek w domu - to ogromna rewolucja. Ja sam dopiero na 4
        dzień mogłem powiedzieć - nad wszystkim panuję. I nie mogłem opędzić
        sie od mysli - ile ja wczesniej miałem wolnego czasu.
        Problemy -wbrew temu co pisza tu na forum, dotyczą one małej części
        kobiet karmiących. Na forum piszą głównie osoby które mają problemy,
        te które ich nie mają zaglądają tu rzadko. Stąd dośc mylne
        przekonanie o powszechności problemów laktacyjnych.
        • basiak36 Re: Brak pomocy jako glowny problem? 11.08.08, 13:46
          ziecko po cc zazwyczaj ma problemy z
          > przystawianiem sie, nie zawsze ma odruch ssania, czasem ma
          > nadwrażliwość na dotyk,... Natomiast pokram też pojawia sie z
          > opóźnieniem. I dlatego dziecko musi być dokarmiane mieszankami.

          Maff, a skad ten cytat? Oczywiscie ze nie pojawia sie z opoznieniem, sygnal do
          wzmozenia produkcji pojawia sie wraz ze zmiana poziomu hormonow ktora nastepuje
          wraz z usunieciem lozyska. To niestety kolejny mit ze pokarm po cc pojawia sie
          pozniej. To nie pojawienie pokarmu tylko procedury szpitalne maja na to wplyw.
          Niewielkie opoznienie moze nastapic po bardzo meczacym, stresujacym porodzie,
          ale to moze byc zarowno cc jak i porod sn. Ja naleze do tych u ktorych pokarm
          przejsciowy pojawia sie po 5-6 dniu, i nie mam nawalu, wlasciwie ciezko to
          zauwazyc kiedy. Na samej siarze ktorej wycisnac mi sie wlasciwie nie udawalo
          nigdy, moje dzieci (jedno po sn, drugie po cc) radzily sobie jakos, wiszac na
          piersi non stop i spadek wagi w normie czyli do 10%.
          • maff1 Re: Brak pomocy jako glowny problem? 11.08.08, 17:41
            basiak36 napisała:
            > Maff, a skad ten cytat?

            ja to upraszczam, ale jak sama piszesz - wynika to z procedur
            medycznych. A jakie ma to znaczenie - z czego wynika?
            skoro w efekcie czesto jest tak jak piszę.
          • memphis90 Re: Brak pomocy jako glowny problem? 19.08.08, 22:33
            No tak, ale z drugiej strony cc nie zawsze wykonywane są wtedy, kiedy pojawią
            się spontaniczne skurcze. Niektóre robione są "planowo", kiedy organizm zupełnie
            nie jest przygotowany na taką rewolucję. A przecież wiadomo, że w trakcie ciąży
            organizm oporny jest na działanie prolaktyny, dopiero na końcu, przed samym
            porodem, rośnie wrażliwość receptorów i laktacja ma szansę się solidnie
            rozkręcić; skurcze porodowe wywoływane są przez oksytocynę, ten sam hormon,
            który powoduje wydzielanie wytworzonego mleka. Jeśli zrobi się cc na życzenie
            wtedy, kiedy ciało nie jest jeszcze w pełni przygotowane na poród, to logiczne
            wydaje się, że może trochę zaspać z laktacją...
        • memphis90 Re: Brak pomocy jako glowny problem? 19.08.08, 22:28
          Zgadzam się w 100%- nie można mówić o niedouczeniu lekarzy, bo edukacja
          przyszłego lekarza w ogóle nie porusza tej kwestii... Poza wspomnianym przeze
          mnie składem mleka, wyliczeniem tysiąca zalet karmienia piersią i kalendarzykiem
          wprowadzania nowych produktów. A szkoda.
      • agmani Re: Brak pomocy jako glowny problem? 11.08.08, 09:53
        W Nieczech duzo rzeczy tez jest haslowo. Poniewaz przerobilam na wlasnej skorze
        w Niemczech dwie ciaze, dwa porody i dwa karmienia, to moge podac sporo
        przykladow. Jest oczywiscie latwiej niz w PL, ale trzeba sie z deka
        pogimnastykowac, zeby napotkac wlasciwych ludzi, ktorzy naprawde pomoga.
        • turzyca Re: Brak pomocy jako glowny problem? 11.08.08, 15:56
          Ja nie mowie, ze Niemcy to raj. Rownie dobrze moglam dac np te strone:
          www.stopbullyingnow.hrsa.gov/index.asp?Area=webisodes&webisode=5 czy
          wybrac jakakolwiek inna akcje - po prostu mam takie wrazenie, ze u nas
          rozpowszechnione jest krytykanctwo, a brak wsparcia, prawdziwej pomocy. Latwo
          jest wydrukowac 1000 plakatow i 5000 broszurek, trudniej (i drozej) wyksztalcic
          1000 fachowcow. Jak cos sie wali to obywatel musi sam sie przebic. To forum jest
          swoja droga dowodem - dlaczego matki majace problem z laktacja pisza tu zamiast
          zadzwonic do swojej poloznej/doradczyni laktacyjnej/lekarza? Dlaczego nie maja
          pomocy po reka i musza jej szukac w necie?
          • agmani Re: Brak pomocy jako glowny problem? 11.08.08, 17:20
            A myslisz, ze w Niemczech nie pisza po forach? Ze kazda polozna sie zna na
            laktacji? Kazdy lekarz?
            Rzeczywiscie, po porodzie przychodzi polozna, ale rozne sa. I czesto dziewczyny
            sie tez na to skarza. Moja polozna od mlodszego dziecka to aniol i super babka,
            ale polozna od starszego §"$!"§$§"()/=%&% i tyle. Nierzadko dziewczyny pisza, ze
            ich polozne tez przyszly, podpis za wizyte skasowaly i tyle. Takze to roznie,
            wszedzie trzeba zukac. To co jest na pewno fajniejsze, to:
            - istnienie La Leche Liga, roznych StillCafés itp.
            - doradcy laktacyjni w szpitalu (chociaz w szpitalu, gdzie rodzilam pierwsze
            dziecko, to akurat antydoradztwo bylo, drugi zspital za to potwierdzal
            codziennie, ze odznaczenia i dopbra opinia, jaka sie cieszy, nie wziely sie z
            powietrza)
            - wizyty poloznej oplacane przez kase chorych (bo jak sie znajdzie dobra
            polozna, to jest sie do przodu)
            - mozliwosc wypozyczenia doskonalego laktatora na recepte za smieszna doplata
            - chyba wiecej dobrych ksiazek (pisze chyba, bo moze do polskich tylko nie
            dotarlam, a sa)
            - gimnastyka po porodzie oplacana prze kase chorych, zajecia oferowane przez
            polozne (np. masaz dla maluszkow, pekip) - jako mozliwosc wymiany doswiadczen z
            mamami rowiesnikow.
    • arabesque28 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 11.08.08, 15:02
      Jestem tu po raz pierwszy, urodziłam synka nie całe 2 tygodnie temu,
      (29 lipca), po bardzo długim i bardzo ciężkim porodzie (synek
      pookręcany pępowiną) nie dostałam dziecka do karmienia, gdyż urodził
      się przyduszony i wyziębiony. Po otrzymaniu maluszka usłyszałam
      jedynie hasło "proszę próbować przystawiać", nikt nie pomógł, nikt
      nie pokazał, instruktaż ze szkoły rodz. pokazuje jak nakarmić
      sztywną lalę, a nie kogoś kto jest głodny, płacze, rzuca
      niecierpliwie główką i macha rączkami. Zdesperowana poszłam poprosić
      o pomoc, siostra wcisnęła moją pierś w buzie dziecka i zapytała czy
      czuję jak złapał i ciągnie - czułam, ale jedynie wielki ból - wg
      siostry normalne "uroki macierzyństwa". Trwało to kilka dni bo synek
      dostał silnej żółtaczki i spędziliśmy w szpitalu 10 dób, krwawiące
      sutki, popodcinane brodawki, nieznośny ból, i płacz głodnego dziecka
      to moje główne wspomnienia z tego "magicznego czasu". Z głodnym
      synkiem na ręce chodziłam prosić o mleko dla małego spotykając się
      codziennie z komentarzem "czemu go pani nie dostawia?? - dostawiam
      ale nie mam pokarmu, no chybaś się babo wściekła" itp. wszechobecna
      niechęć i obojętność, codziennie karmiąc płakałam i bałam się, że
      maluch się zbudzi, znów będzie chciał jeść a ja nie będę miała czego
      mu dać. Wpadłam w silne załamanie, straciłam apetyt, nie umiem spać,
      a jestem wciąż silnie zmęczona, mam kiepskie wyniki krwi, w domu
      powoli dochodzę do siebie, ściągam pokarm laktatorem i jest go nadal
      niewiele (ok. 20ml z jednej piersi) i to dopiero po 6h od
      poprzedniego ściągnięcia, marzyłam o karmieniu piersią, ale szpital
      zabił we mnie wszelki entuzjazm, czuję się niewolnicą laktatora i
      nie dobrą mamą. Uważam, że najważniejsze jest zdrowie i
      bezpieczeństwo dziecka, dlatego też daję maleństwu butelkę (póki co
      nadal targana wyrzutami sumienia) i widząc jak spokojnie śpi i jest
      zadowolony sama czuję się lepiej. Gdy tylko troszkę wyleczę piersi
      spróbuję, ale nic na przymus. Jestem za tym, by wybor metody
      karmienia znów należał do matki, a nie do personelu szpitala, który
      traktuje matkę i dziecko jak towar na taśmociągu.
    • pucia14 piersiowa furiatka 11.08.08, 15:33
      jestem nia a takze fanatyczką, orędowniczka i babą która karmi swoje
      dziecko do 3 lat. dlaczego bo wiem ze mozna i trzeba i ze powinno
      się.mam wewnetrzne przekonanaie ze kobieta jest tak stworzona by
      wykarmić swoje dziecie itp itd a wiem to dlatego ze przezyłam
      mnóstwo problemów z laktacja u siebie od schiz czy się
      najada,pogryzionych brodawek i diagnozy lekarza że głodzę swoje
      dziecko po długie "godziny" w pracy spedzone w toalecie na sciąganiu
      10 ml laktatorem, po pobudki nocne co h. wiem jak łatwo zwątpić bez
      odpowiedniego wsparcia i wiedzy.wiem to równięż dlatego ze jeżdząc
      do moich pacjentek nieraz spotkałam się z kompletna niewiedza nie
      tylko mamy ale co gorsze "kochanej" rodziny która zamiast wspierać
      karmiącą wspierała ją jedynie do decyzji by karmienie zarzucić.i
      dlatego z pełna odpowiedzialnoscią stwierdzam ze w Polsce jest za
      mały nacisk na karmienie piersią- jest ogólne niedouczenie personelu
      medycznego, dzieci w szpitalach dokarmiane są dla spokoju personelu
      od 1 doby,a smoczek uznany za niezbędny w wyprawce noworodka
      • matysiaczek.0 Re: piersiowa furiatka 11.08.08, 16:11
        pucia napisała: "dzieci w szpitalach dokarmiane są dla spokoju personelu
        od 1 doby" a jeszcze niedawno czytałam post załamanej mamy-nie-furiatki-piersiowej, że dziecka nie chcieli nakarmić sztucznie, tylko zmuszali ją do cyckowania się, a ona przecież nie chciała, tzn presja na karmienie naturlne jest.... tzn jak to jest w tych szpitalach??? Bo mnie np zapytali jak przyjechałam rodzić, jak będę karmić, bo jak coś to oni mają mieszankę.. to co jeden na milion szpital w Polsce? a może to tylko kwestia podejścia człowieka do człowieka, nawet miło się gadało z położną na ten temat między skurczami..:)) aha ja karmię piersią jak coś..
      • agmani Re: piersiowa furiatka 11.08.08, 17:21
        A czy jestes chociaz brzydka, gruba, sfrustrowana i sie w ten sposob wyzywasz? ;DDD
        • pucia14 Re: piersiowa furiatka 11.08.08, 17:52
          skąd masz moje zdjęcie?:)))
      • kisielowa30 Re: piersiowa furiatka 12.08.08, 10:06
        trzeba karmic do 3 roku zycia???? podaj zrodla prosze.
        • pucia14 Re: piersiowa furiatka 13.08.08, 13:12
          jeśli juz bardzo chcesz wytłumaczenia - prosze. dopiero ok 3 roku
          zycia człowiek dojrzewa na tyle by
          zrezygnowac bez szkody z posiłków mlecznych,rozumiem przez to że do
          3 roku nalezy mu to mleko dostarczac. i nie widzę powodu dlaczego
          mleko krówki miałoby być lepsze od mojego i w jaki kolwiek sposób
          miałabym swoje mleko tymże krowim zastepować.Tym bardziej nie widze
          powodu aby zastępować je SZTUCZNYMI mieszankami.
          Karmienie 3 latka to kontrowersyjna sprawa z wielu powodów nikogo
          nie zmuszam ani nie namawiam. Tak jak nie linczuję mam które konczą
          karmienie na różnych etapach bądź wogóle nie karmią.domagam się
          jednak by dostawały żetelna informacje i pomoc w sytuacjach trudnych
          (bo dziwnym trafem te decyzje zbiegaja się z tzw kryzysami
          laktacyjnymi)- by kolejne mamy decyzję o odstawieniu od piersi
          podejmowały coraz później -do szału doprowadzaja mnie opinie rodem z
          ciemnej szafY- (patrz bzdury o karmieniu)i przekazywanie tego innym .
          • jaufoludek Re: piersiowa furiatka 14.08.08, 14:50
            A jak odniesiesz sie do tego

            www.nil.org.pl/xml/oil/oil64/gazeta/numery/n2005/n200506/n20050615

            Bo po zapoznaniu sie z tym twoje teorie wypadaja slabo
          • kisielowa30 Re: piersiowa furiatka 14.08.08, 15:14
            ja nie mam nic przeciwko karmieniu nawet i 10 lat. pod warunkiem ze
            to nie ja karmie. jak sama napisalas karmienie 3lata to
            kontrowersyjna sprawa. to fakt. ale nie wmawiaj nikomu, ze Twoje
            mleko jest tak samo dobre jak np. bieluch dla dziecka 3 letniego. bo
            to po prostu niemozliwe /patrzac tylko na ilosc wapnia w tychze/.
            ponadto, opinia ze personel szpitalny jest niedouczony to bzdura
            gdyz sama zostalam poddana terrorowi kiedy musialam karmic Franka a
            nie mialam czym bo "nie dokarmiamy bo wpedzi sie pani w nawal".
            i zeby byla sprawa jasna: karmilam piersia 10 miesiecy i uwazam ze
            to byl najgorszy /acz niewatpliwei wygodny/ aspekt mojego wczesnego
            macierzynstwa.
          • kisielowa30 Re: piersiowa furiatka 14.08.08, 22:08
            poza tym, prosilam o zrodla,ktore mowia ze trzeba karmic dzieci do 3
            roku. nie prosilam o Twoje wyjasnienia. to jak? podasz je?
      • jaufoludek Re: piersiowa furiatka 14.08.08, 14:29
        > jestem nia a takze fanatyczką, orędowniczka i babą która karmi
        swoje
        > dziecko do 3 lat.

        o fuuuj

        >dlaczego bo wiem ze mozna i trzeba

        U innych ssakow laktacje tez mozna wydluzac - np krowy ale ja wiem
        czyjest sens robic z kogos krowe mleczna ?

        >zamiast wspierać
        > karmiącą wspierała ją jedynie do decyzji by karmienie zarzucić.

        pragmatyzm czesto bierze gore nad emocjami

        > stwierdzam ze w Polsce jest za
        > mały nacisk na karmienie piersią

        Wg mnie kompletna bzdura , nacisk jest az za duzy . Za male sa za to
        kampanie informacyjne . Gdyby mamy wiedzialy wiecej podejmowalyby
        wtedy decyzje swiadomie o karmieniu piersia czy butelka.

        > jest ogólne niedouczenie personelu
        > medycznego, dzieci w szpitalach dokarmiane są dla spokoju
        personelu

        No i dlatego zeby byl przyrost i zeby mamy z dzicmi mogly wyjsc ze
        szpitala . Ale ogolnie to z tym nieduczeniem troche pojechalas

        >a smoczek uznany za niezbędny w wyprawce noworodka

        Sa badania ktore udowadniaja ze smoczek uspakaja i jest jak
        najbardziej pozadany
    • karolina33331 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 14.08.08, 14:46
      Ja doświadczyłam czegoś odwrotnego. Poczytaj ten wątek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=81511768&a=81511768
      • kisielowa30 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 14.08.08, 15:05
        eee,chyba troche sciemniasz. wszystkie mamuski wisialy nad Toba i
        Twoim dzieckiem bo plakalo? ale co, ono jakos inaczej plakalo? ze
        zasluzylas sobie na takie konsylium?
        moj Franek mial 2 miechy jak bylismy nad morzem i darl sie
        wnieboglosy /karmiony TYLKO piersia/ i jakos nikogo to nie
        zainteresowalo.
      • jaufoludek Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 14.08.08, 15:05
        Witam

        A ja to widze inaczej ludzie wyjechali na wakacje to chcieli
        spokoju . Jak sie obok darlo dziecko to Ci delikatnie zwracali uwage
        ze cos nie tak (w szczycie nie tak latwo ludzie rezygnuja na plazy z
        dobrych miejscowek tylko dlatego ze ktos obok przyszedl z dzieckiem
        lub psem) Mogli zrobic to mniej taktownie ale z tego co piszesz to
        koniec koncem i tak zwijalas sie na karmienie do "apartamentowca"
        A w tym "apartamentowcu" to pewie twoja corka budzila tamto dziecko
        i tamta mama dla wlasnego spokoju ulitowala sie
        • karolina33331 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 14.08.08, 21:04
          Ta z apartamentowca mieszkała na drugim końcu budynku. Jej córeczka
          była starsza, ale dużo mniejsza od Julki. Jula ma 8 miesięcy i jest
          z niej cycoholik maxymalny. Waży 9 kg i cyca kocha nad życie. sama
          siada od 2 miesięcy, czworakuje. Dzisiaj zaczęła wstawać w łóżeczku
          i się przemiesczać na stojąco.
          • jaufoludek Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 18.08.08, 10:12
            Tak czy owak zycie jets piekne i trzeba wyluzowac :-))
            a pierwsze kroki ..... chyba wazniejsze niz spacer po ksiezycu :-)))
    • lunaa2 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 18.08.08, 13:42
      ja mysle ze nie warto tak szybko sie poddawac, poczatki zawsze sa strasznie
      trudnem, tez nie moglam sie zgrac z dzieckiem na pocztaku, jak wrocilam po
      porodzie do domu to pierwsze co kupilam specjalna poduszke do karmienia, powoli
      uczylam sie roznych pozycji, pozniej juz jak przeszedl miesiac dwa jestesmy z
      corcia cudownie zgrane,to dla mnie najpiekniejsze chwile bliskosci i duzo
      radosci. A na poczatku bylo ciezko dwa razy mialam zapalenie piersi goraczka 39
      stopni antybiotyki ,ale chcialam ,wierzylam ze dam rade i jestem przeszczesliwa.
    • lunaa2 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 18.08.08, 13:53
      nie rozumiem dlaczego swojego maila napisalas na forum dla kobiet karmiacych
      piersia ,napisz go na forum dla karmiacych butelka tam pewnie kazdy Cie wesprze.
      Jezeli wybralas karmienie butelka niewazne czy ze zmeczenia czy realnego braku
      mleka to Twoja sprawa, ale tak samo jak przejmowanie sie lansowaniem karmienia
      piersia ,chore jest lansowanie wygodnictwa i namawianie do karmienia butlą.
      Jezeli ktos nie czuje tego piekna i bliskosci plynacej z karmienia piersia (mimo
      cholernych trudnosci czasami) to niech nie karmi i bynajmniej nie sasiadki i
      opinia spoleczna na tym ucierpia a dzicko. Nie dziw sie ze karmienie piersia
      jest lansowane ,jest zalecane przez światowa organizacje zdrowia jako
      najbardziej optymalne- to sa badania co tu ukrywac? Wybor nalezy do Ciebie
      ,podjelas decyzje i tyle.
      • matysiaczek.0 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 18.08.08, 14:09
        Nie wtrącałam się do tej pory, bo myślałam, że nie warto. Ale lunaa, masz trochę racji w tym, że walonia pomyliła troszkę forum. Ale spójrz na to z innej strony. Napisałaby ten post na butelkowym forum, to kilka dziewczyn odpisałoby "tak, tak, masz rację - nie warto męczyć się, daj butlę" i koniec. A tu masz - piękna i długa dyskusja rozgorzała i dziewczę ma satysfakcję, że założyła taki ciekawy wątek, co wzbudza tyle zainteresowania. Poza tym uważam, że to forum służy bardziej do pomagania karmiącym mamom, które już wiedzą jak chcą karmić i czasami mają z tym problemy, zwracają się więc do eksperta, ew. bardziej doświadczonych mam. A zadawanie pytań w stylu "jak sądzicie..?" - mhm...dla mnie od razu wiadomo, że chodzi o podburzanie do dyskusji, a cyckowe z butelkowymi nigdy się nie pogodzą i każde mają swoje racje.
      • amelllia dziecko ucierpi - totalna bzdura 18.08.08, 20:07
        Dziecko nie ucierpi na tym, że jest karmione butelką (obojętnie z
        jakiego powodu). Nigdy nie zgodzę się z taka bzdurą. Jakoś nie widze
        żeby moje dziecko było mniej zdrowe, rozwinięte czy szczęśliwe od
        dzieci piersiowych. Wśród znanych innych dzieci też nie dostrzegam
        by te butelkowe miały więcej alergii czy chorób.
      • walonia22 do lunaa 19.08.08, 13:55
        Bardzo dziękuję za uprzejmą wypowiedż przeszczęśliwa mamusiu-dziękuję za wsparcie również. Gdybyś miała trochę oleju w głowie to wiedziałabyś dlaczego tutaj zamieściłam post. Ale widocznie olej z głowy poszedł Ci do mleka-miejmy nadzieję że nie udzieli się niemowlęciu :P
    • miki2202 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 20.08.08, 02:29
      Dlaczego tak walczyć-przecież wszystkie jesteśmy matkami i pragniemy
      dla swoich Skarbów tego co najlepsze!Zamiast bawić się w
      przepychanki słowne lepiej próbowac rozumieć, doradzać a nie
      ganić,sama karmiłam dziecko piersią-cudowne uczucie, wprowadzenie
      butelki przyszło z wielkim trudem, żalem i taka decyzja jest
      swoistym obciążeniem.Namawiam na karmienie piersia bo to wielki cud
      natury ale jeśli kobiety z różnych przecież-czasem nieznanych nam
      powodów nie mogą tego czynić to dlaczego spotykać ma je taka
      nieprzychylność a może zacząć właśnie od zrozumienia i życzliwości,
      nawet jeśli karmienie butelką nie jest w zgodzie z naszymi
      osobistymi przekonaniami być może tym więcej jesteśmy w stanie
      zdziałać!
      • pucia14 Rkisielowa30 20.08.08, 11:14
        polecam lekturę dokumentu pt; Zywienie niemowlat i małych
        dzieci:standarty postępowania w Unii Europejskiej.
        nie jestem dobra w linkowaniu wiec wpisuje wycinek innego
        opracowania naukowego- specjalnie dla Ciebie
        " bo w świat wyszło przekonanie "ekspertów", że karmienie piersią
        nie jest potrzebne dziecku w drugim roku życia. Innymi słowy, z
        milczenia "ekspertów" czytelnik może wyprowadzić logiczny wniosek,
        że naturalną sprawą jest zakończenie karmienia piersią przed 13-tym
        miesiącem życia dziecka, a matki, które wbrew tym zaleceniom karmią
        dłużej, działają na szkodę dziecka! Nic bardziej błędnego (!!!),
        zwłaszcza jeśli uwzględni się znaczenie karmienia piersią dla
        rozwoju emocjonalnego dziecka w drugim i trzecim roku życia lub
        wartość długiego karmienia piersią w trudnych warunkach.
        Opublikowane "Zalecenia." nakazują wszystkim, którzy z tak dużym
        sukcesem promują w Polsce karmienie piersią, stałą czujność i nie
        ustawanie w wysiłkach upowszechniania podstawowej wiedzy o karmieniu
        piersią, także wśród osób z cenzusem zawodowym lub naukowym"

        a co do niedouczenia personelu medycznago- wiem co mówie bo sama
        jestem "personelem medycznym" i widzę jak przerażajaco małą wiedzę
        na temat karmienia piersią reprezentują moi wspólpracownicy
        • pucia14 Re: Rkisielowa30 20.08.08, 11:16
          autorem wspomnianego dokumentu jest dr. Krystyna Mikel- Kostyra
        • jaufoludek Re: Rkisielowa30 20.08.08, 11:55
          pucia14 napisała:

          > polecam lekturę dokumentu pt; Zywienie niemowlat i małych
          > dzieci:standarty postępowania w Unii Europejskiej.

          Mo ale nigdzie tego w necie nie ma wiec mowimy o dokumencie widmo
          jesli ktos ma niehc podesle link chetnie przeczytam


          > nie jestem dobra w linkowaniu wiec wpisuje wycinek innego
          > opracowania naukowego- specjalnie dla Ciebie

          Prosze cie nie zartuj w tym oryginalnym opracowaniu akurat pomijaja
          fakt karmienia piersia w wieku 13-36
          a ty podpielas fragment czyjejs strony z jego wywnetrznieniami i
          przemysleniami
          A dokladnei chodzi o Tomasza Jastruna, felietoniste w
          czasopiśmie "Zwierciadło" i jego obserwacji malego Antosia

          > " bo w świat wyszło przekonanie "ekspertów", że karmienie piersią
          > nie jest potrzebne dziecku w drugim roku życia. Innymi słowy, z
          > milczenia "ekspertów" czytelnik może wyprowadzić logiczny
          wniosek,

          Tutaj jest calosc :
          www.karmienie-piersia.win.pl/aktualnosci.htm

          > a co do niedouczenia personelu medycznago- wiem co mówie bo sama
          > jestem "personelem medycznym" i widzę jak przerażajaco małą wiedzę
          > na temat karmienia piersią reprezentują moi wspólpracownicy

          No ale moze na innym polu nadrabiaja ? No bo chyba medycyna to nie
          polityka - trzeba z grubsza cos wiedziec i umiec
          • auszrine Re: Rkisielowa30 20.08.08, 16:22
            jaufoludek napisał:

            > pucia14 napisała:
            >
            > > polecam lekturę dokumentu pt; Zywienie niemowlat i małych
            > > dzieci:standarty postępowania w Unii Europejskiej.
            >
            > Mo ale nigdzie tego w necie nie ma wiec mowimy o dokumencie widmo
            > jesli ktos ma niehc podesle link chetnie przeczytam

            To, że czegoś nie ma w polskim internecie nie znaczy, że to nie istnieje.
            Oto link:
            www.burlo.trieste.it/old_site/Burlo%20English%20version/Activities/EUpolicy06.pdf
            • jaufoludek Re: Rkisielowa30 21.08.08, 10:04
              > > jesli ktos ma niehc podesle link chetnie przeczytam

              > To, że czegoś nie ma w polskim internecie nie znaczy, że to nie
              istnieje.

              zwykla babska zlosliwosc :-)))

              A co do dokumentu - napisali co napisali ot i tyle
              chcesz karmic piersia no to karm , ale chcesz zamienic to na inne
              mleko to zamien i nic sie nie stanie .

              W sumie fajnie ze mase dokumentu poswiecono sprawom "dookola
              cyckowym" i wsparciu przynajmniej na pocztaku mlodych rodzicow
              Zastanawia mnie jednak ze poswiecono tam tyle punktow jezeli chodzi
              o diete dziecka (mowa o okresie 12-24) a o mleku jest jeden punkt i
              kilka wzmianek .
              Wiele z tych punktow sa po prostu poboznymi zyczeniami i chyba na
              zachodzie nawet nie ma w pelni tych standardow wdrozonych .
              W kilku momentach ten tekst odbiega troche od who ale generalnie
              mozna przyjac ze teksty sa spojne
              • auszrine Re: Rkisielowa30 21.08.08, 14:52
                jaufoludek napisał:
                > A co do dokumentu - napisali co napisali ot i tyle
                > chcesz karmic piersia no to karm , ale chcesz zamienic to na inne
                > mleko to zamien i nic sie nie stanie .

                Chyba nie doczytałeś aneksu "The risks of a decision not to breastfeed and the disadvantages of formula feeding."
      • jaufoludek Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 20.08.08, 11:27
        > Dlaczego tak walczyć-przecież wszystkie jesteśmy matkami i
        pragniemy
        > dla swoich Skarbów tego co najlepsze!

        Protestuje - ja np jestem facetem i czytuje to forum i wypowiadam
        sie tez :-))))
        • miki2202 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 20.08.08, 18:43
          Gratulacje dla zainteresowanego mężczyzny!!!Ale czy kolejny raz górę
          musiała wziąć "polska żółć"???Zawsze szukasz tylko negatywów???A
          wypowiedź odnosząca się do matek, została przez Ciebie wyrwana z
          kontekstu.Tak dla wyjaśnienia karmisz piersią?????
          • maff1 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 20.08.08, 19:09
            a tak dla wyjaśnienia - jakie m to znaczenie? czy karmi?
            jak nie karmi, to znczy ze troszczy sie o własne potomstwo mniej ?
            i jak nie karmi to jego słowa są mniej godne uwagi?

            naturalnie są to pytania retoryczne - nie zależy mi na dyskusji nt:
            komu bardziej zależy... bo taka dyskusja byłaby bez sensu.
            tak jak pytanie: czy karmi.
          • jaufoludek Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 21.08.08, 09:42
            Ale czy kolejny raz górę
            > musiała wziąć "polska żółć"???

            mozesz to rozwinac ?

            >Zawsze szukasz tylko negatywów???

            Zawsze staram sie obiektywnie oceniac i zadawac pytania starajac sie
            wylapac sprzeznosci

            > wypowiedź odnosząca się do matek, została przez Ciebie wyrwana z
            > kontekstu.

            odwieczny argument tych ktoryz nie maja argumentu , albo czytuja
            wieksza dyskusje "na wyrywki"

            >Tak dla wyjaśnienia karmisz piersią?????

            Zeby zaspokoic Twoja ciekawosc odpowiem jesli odpowiesz mi na
            pytanie ile to jest troche . I nie pisz ze nie odpowiada sie
            pytaniem na pytanie :-)
            • miki2202 Re: Zbyt duża presja na karmienie piersią 21.08.08, 13:28
              Witaj jaufoludek!
              Jeśli chodzi o kwestię "polskiej żółci" to użyłam tego określenia w
              odniesieniu do sposobu w jaki potraktowałeś pierwsze zdanie mojej
              wypowiedzi i co gorsze to pierwsze zdanie potraktowałeś bardzo
              osobiście a przecież nie było w nim negowania Twojej obecności na
              forum. Rozłożyłeś moją wypowiedź na część pierwszą a ta była ściśle
              zwiazana z resztą i to właśnie przejaw tej "polskiej żółci" szukać
              dziury w całym!Do tego mogę także dołożyć Twój zarzut pod adresem
              braku argumentu-to jest mój argument.Czy w takim razie nie
              przeczytałeś mojej wypowiedzi na wyrywki,przeczytawszy pierwsze
              zdanie bez zrozumienia pozostałej części podnosisz protest i wrócę
              do tego co wcześniej napisałam-czy neguję Twoją obecność na forum?
              Oczywiście,że nie, gratulując Ci dałam wyraz temu,że głos mężczyzny
              w tym forum naturalnie z wiedzą i doświadczeniem w temacie karmienia
              piersią jest istotny.
              Co do ostatniej części Twojej wypowiedzi to nie zamierzam odpowiadać
              pytaniem na pytanie-to nie w moim stylu,to co piszesz jawi się jako
              zabawa dzieci "jeśli dasz mi lalkę to ja Tobie auto do zabawy!"W
              odniesieniu do pytania "ile to jest trochę" trudno byłoby odpowiadać
              na tym forum, nie jest możliwe rozstrzygnięcie tak szerokiego tematu
              w kilku postach, to zupełnie inna płaszczyzna.
              Oceniasz jak sam piszesz, przecież nie zawsze jest taka potrzeba.
              Czy pęd w ocenach, wyszukiwanie między wierszami słownych niuansów,
              których znaczenie w oderwaniu od całości można różnie interpretować
              nie przysłania idei jak przyświeca temu forum.Staram się w swoich
              wypowiedziach nie dobiegać od tematu przedniego jakim jest karmienie
              piersią i pokrewne aspekty.Przecież forum słuzyć ma jako miejsce,
              gdzie uzyskać można info w wymienionych przeze mnie wyżej tamatach,
              zainteresowane osoby szukają tutaj porad i pomocy.Dlatego też
              apeluję do Ciebie byśmy zaprzestali walczyć na słowa, każde z nas ma
              własne racje a enrgię którą tu tracimy można spożytkować na
              udzielenie życzliwej rady być może ktoś własnie w tej chwili jej
              potrzebuje.
              Pozdrawiam
















Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka