joanna33.live
14.09.08, 20:04
Witam. Jeśli nie powinnam rozpoczynać nowego wątku to przepraszam. Mam podobny
problem jak Carinica: moja Córeczka obraziła się na pierś. Różnica jest taka,
że moje Maleństwo jest trochę starsze - ma ponad 2 miesiące. Od urodzenia
niestety była dokarmiana butelką - z uwagi na bardzo niską wagę urodzeniową
najważniejsze było aby szybko przybierała na wadze. Ja, po cesarce pokarm
miałam po 5 dobach a piersi nadawały sie do karmienia tylko w kapturkach. Moja
Córcia zaakceptowała jednak oba sposoby karmienia i do minionego piątku
karmiłam ją z powodzeniem i piersią (w kapturkach) i butelką. Przyrosty wagowe
były rewelacyjne, obecnie dogania rówieśniczki i tu nagle takie BUM! Z dnia na
dzień, dosłownie nagle się zbuntowała. Tak jak u Carinicy, Malutka dosłownie
dostaje histerii i kategorycznie odmawia okapturzonej piersi, nawet nie
zaczyna ssać! Jestem zrozpaczona.
Naczytałam się i o kapturkach, że złe i o dokarmianiu, mimo to uważam, że w
naszej sytuacji obie rzeczy były optymalnym rozwiązaniem. Czy to oznacza
jednak, że zapłacę teraz za to końcem karmienia piersią? Czy samo odciąganie
pokarmu bez udziału Dziecka w opróżnianiu piersi jest w stanie podtrzymać
laktację, czy nieuchronnie prowadzi do jej zaniku? Jestem gotowa mleko
odciągać byleby tylko nie rezygnować jeszcze z piersi. A może Maleństwo
jeszcze zmieni zdanie i pozwoli mi na dalsze karmienia piersią? O karmieniu
wyłącznie piersią nie śmiem już nawet marzyć...
Może Któraś z Was była w podobnej sytuacji?
Carinica, jak sobie radzisz?