plotka_30
16.09.08, 21:50
Witam, jestem mamą 5-ciomiesięcznej córeczki. Córcia od ok. dwóch
miesięcy, po kryzysie, kiedy to odmawiała piersi, zaczęła ssać
paluszki. Kiedyś odruch ssania zaspokajała wisząc na mnie dniami i
nocami, później pierś służyła głównie uspokajaniu i usypianiu, no i
karmieniu. No ale jak nie chciała cyca to musiała wymyślić jakiś
inny sposób na to. No i wymyśliła - paluszki. Na początku nie
przeszkadzało mi to specjalnie, gdyż zdarzało się sporadycznie -
tylko przy zasypianiu. Teraz obawiam się, że mamy z tym problem, bo
Mała ssie paluszki cały czas, nawet przez sen. Przestała gaworzyć,
bo trudno to robić z zatkaną paszczą. Na brzuszku nie podnosi
główki tylko leży i ssie paluszki. Nie można jej zostawić nawet na
chwilę samej np. z włączoną karuzelą czy na macie, bo zamiast bawić
się zabawkami ona ssie paluszki. Smoczka nie dostaje, bo na początku
miała problem ze ssaniem piersi - za płytko łapała brodawkę i teraz
ja się boję smoczka. I teraz pytanie, a właściwie dwa: czy to ssanie
paluszków jest normalne? Czy jest jakaś szansa że to samo przejdzie?
I co zrobić zimą, a nawet teraz jak jest bardzo zimno na spacerach?
W wózku też oczywiście ssie i nie wiem czy nie przeziębi się jak
będzie miała mokre rękawiczki i buzię naokoło ust. Może jednak dać
jej smoczek chociaż na spacerach? Z góry dziękuję za pomoc.