lamarea Czy wie ktos 24.11.08, 12:32 jak zasypianie przy piersi ma sie do behawioru malucha? (dla mnie jest to zgodne z behawiorem w 100%,ale moze ktos zna jakies naukowe uzasadnienie:))) Wiemy,ze spanie "w stadzie" jest dla mlodych naszego gatunku najbardziej naturalne.Podazajac tym tropem,zasypianie przy matczynej piersi rowniez(nie wydaje mi sie,ze matki 14tys.lat temu zostawialy swoje dzieci same w jaskini zeby zasnely samodzielnie:/// ). Czy ktos wie cos na ten temat? moze podac jakies zrodla/linki? Pozdrawiam. Ps.bardzo mnie interesuja wszelkie informacje na temat zachowania niemowlat/dzieci w swietle "behawiorystycznym"/atawistycznym.Jesli ktos ma jakies zrodla i zechce sie podzielic,bede niezwykle wdzieczna:) Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: Czy wie ktos 24.11.08, 22:11 Swietnie to opisala w swojej ksiazce J.Liedloff, wlasnie to ze dziecko to stworzenie stadne, od poczatku powinno byc jak najblizej mamy, i separowac sie wtedy kiedy jest na to gotowe. Autorka napisala o tym po tym jak mieszkala z plemieniem Yequana w Wenezueli, zafascynowana ich radosnym i spokojnym podejsciem do zycia. Wlasnie w taki sposob wychowywali swoje dzieci. Poza tym wystarczy siegnac po ksiazki z 'attachment parenting', maja tam wszystko fajnie wyjasnione. -- Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Lektura (ang.) 26.11.08, 10:24 Z angielskich lektur można polecić książki i stronę Williama i Marthy Sears - to słynny amerykański pediatra i jego żona pielęgniarka, promujący zachowania takie jak długie karmienia, wspolne spanie, chustowanie, itp. (razem z nimi piszą także synowie-pediatrzy) Tu strona: www.askdrsears.com/html/7/t071000.asp www.askdrsears.com/html/7/T070600.asp a tu jedna z wielu ksiażek: www.amazon.com/Attachment-Parenting-Book-Commonsense-Understanding/dp/0316778095/ref=sr_1_1?ie=UTF8&s=books&qid=1227691329&sr=8-1 Odpowiedz Link Zgłoś
nurfe Re: Lektura (ang.) 26.11.08, 11:05 Jest też jego książka po polsku "Zasypianie bez płaczu" dostępna chociażby w Empiku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: Lektura (ang.) do Nurfe 26.11.08, 12:21 A czytalas te ksiazke? Tak w skrocie moglabys napisac o co w niej chodzi? Czy to ta, chodzi mi o angielski odpowiednik bo polskich tu nie dostane. www.amazon.co.uk/Nighttime-Parenting-Child-League-International/dp/0452281482/ref=sr_1_6?ie=UTF8&s=books&qid=1227698420&sr=8-6 -- Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Lektura (ang.) do Nurfe 27.11.08, 11:10 To ta książka: The Baby Sleep Book: The Complete Guide to a Good Night's Rest for the Whole Family www.amazon.com/Baby-Sleep-Book-Complete-Parenting/dp/0316107719 Fajnie, że coś przetłumaczono - książek Searsów jest dużo i wg mnie wszystkie są godne polecenia. A dotychczas była tylko taka dosc krótka "Karmię piersią": www.empik.com/karmie-piersia-ksiazka,309293,p PS. Aha, przy okazji polecam kobiecą mamową księgarnię: www.sklep.mamawcentrum.pl/product_info.php?products_id=1848 -- *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji* Odpowiedz Link Zgłoś
nurfe Re: Lektura (ang.) do Nurfe 29.11.08, 20:29 W skrócie to o to o czym tu piszemy :-) Jestem tą książką zachwycona! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
m_laczynska Re: taki szczegół przykuł moją uwagę... 27.11.08, 22:43 kaeira napisała: > Z angielskich lektur można polecić książki i stronę Williama i Marthy Sears - t > o słynny amerykański pediatra i jego żona pielęgniarka, promujący zachowania ta > kie jak długie karmienia, wspolne spanie, chustowanie, itp. (razem z nimi piszą > także synowie-pediatrzy) Przeczytałam, i zaczęłam się zastanawiać nad pozycją młodego w nocy- a jak to jest u Was? Kładziecie dzidzucha między sobą a mężem? Bo wyczytałam, że facet może zgnieść. Ja tak do tej pory tak kładłam i faktycznie ze 2 razy mój luby przygniótł małemu lekko łapkę, ale my nie mamy łóżka przy ścianie a młody to wiercipięta i nie chcę żeby spadł. Odpowiedz Link Zgłoś
basiak36 Re: taki szczegół przykuł moją uwagę... 27.11.08, 23:35 U nas jest roznie, zalezy z ktorej strony karmie:) Maz, tak jak ja, przyzwyczajony i zawsze spi jakos zgrabnie obok:) Raz tez przygniotl malej lapke ale od razu podniosla krzyk wiec uznalam ze nie da sobie zrobic krzywdy:) U nas mowia ze lepiej nie spac z dzieckiem jesli ktos pali papierosy albo pil alkohol. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: taki szczegół przykuł moją uwagę... 28.11.08, 12:04 Ja przekładałam małą od jednej do drugiej do piersi - czyli raz była między nami, raz od brzegu łóżka (ale łóżko duuuże). Aby było ją łatwiej przesuwać, miała swoje prześcieradełko czy rozłożony rożek - zamiast ją podnosić, wystarczyło przeciągnąć posłanie. Oprocz tego miałam zawsze zrolowany dość duży ręcznik czy rożek, ktory przekładałam razem z dzieckiem, tak żeby ją "chronił" od strony partnera, albo od brzegu. Ani razu przez rok nie mieliśmy żadnego epizodu z mozliwym przygnieceniem albo spadnięciem z łóżka. Dla noworodków niektórym spodoba się coś tego typu: www.ulicasezamkowa.pl/?kosliper Odpowiedz Link Zgłoś
okri2 Re: taki szczegół przykuł moją uwagę... 28.11.08, 22:40 a ja ośmielę się wysnuć tezę, że dzieci które zasypiają samodzielnie w łóżeczkach nie budzą się w nocy na jedzonko (tzn. budzą się, ale widząc, że są w łóżeczku zasypiają z powrotem). Moje dzieciątko tak robiło do 6 m-ca. Potem mieliśmy spore zawirowania zdrowotno-podróżnicze, które zaburzyły przyjaźń z łóżeczkiem. Zaczęłam usypiać piersią i bardzo mi się to podoba, gdyby nie jeden szkopuł: dzieciątko nie toleruje jedzenia na leżąco, więc ja tak siedzę po nocach z kiwającą się głową i czekam z nadzieja na nowy ranek. Wiadomo, że takie zasypiające przy piersi dziecko niechętnie da się odłożyć. Chyba powrócę do nauki zasypiania w łóżeczku, bo wychwalane usypianie piersią daje się we znaki (szczególnie w pracy po takiej "super" nocy). Oczywiście nie zamierzam rezygnować z nocnych karmień, bo wtedy tłuste mleczko itp. ale dziecko nauczone zasypiania w łóżeczku nie protestuje, zje i zasypia u siebie. Zawsze wystarczyło to, że chwile potrzymałam ją za rączkę i pogłaskałam po czółku. Dodam jeszcze jedno. My dorośli jeśli zaśniemy w swoim łóżku, a w nocy przebudzimy się w innym miejscu to co? - wpadamy w panikę nie wiedząc co i dlaczego tak się stało. Weźmy do porównania niemowlę. Zasypia przy piersi, budzi się w łóżku - dziwimy się panice? Rozumiem stadne życie, ale taka panika chyba też nic dobrego nie wróży? Podsumowując: usypianie przy piersi TAK, ale tylko wtedy gdy możemy spać z dzieckiem w jednym łóżku przez całą noc. Pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata-woj Pytanie 24.11.08, 13:08 cieszę się, że nie jestem sama jesli chodzi o usypianie dziecka przy piersi ;) miałam wyrzuty sumienia, że będzie niesamodzielne etc. ale mam w związku z tym pytanie: czy po uśpieniu przy cycu odkładacie maluchy do łóżeczka czy śpią razem z Wami do rana? jak to wygląda u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
lamarea Re: Pytanie 24.11.08, 14:24 synek spi z nami do rana-po prostu nie daje sie odlozyc bez wybudzenia:))) Odpowiedz Link Zgłoś
ksiegowa17 Re: Pytanie 25.11.08, 23:05 Mój pięciomiesięczny syn wieczorem zasypia przy piersi. Jak zaśnie, nie koniecznie mocno, odkładam go do łóżeczka. Budzi się co dwie godziny na małe "co nieco". Pierwsze 2 - 3 razy przynosi mi go do łóżka mąż, a ja odnoszę. Czasami jednak zdrzemnę się przy karmieniu i jak chce syna wziąć na ręce, to on się budzi i znów chce jeść. Więc jakiś miesiąc temu olaliśmy odnoszenie i smacznie śpimy całą noc. Ja śpię oczywiście z biustem na wierzchu! Miałam wyrzuty sumienia, że syna rozpuszczę, że będą w przyszłości kłopoty z zasypianiem bez piersi, ale dziecko chyba wie, czego mu potrzeba. Karmienie w nocy to jedno, a czułość matki i przytulenie - to drugie... Odpowiedz Link Zgłoś
nurfe Re: Pytanie 26.11.08, 13:03 Mała usypia w okolicach 19-19.30 i po uśpieniu i ukołysaniu ląduje w swoim łóżeczku - tylko i wyłącznie dla jej bezpieczeństwa. Budzi się różnie - czasem po 2, czasem po 3h. Po tej pierwszej pobudce ląduje w łóżku małżeńskim(obecnie rodzinnym ;-) ) i tak sobie śpimy do rana :) Odpowiedz Link Zgłoś
blueaha Re: Pytanie 27.11.08, 18:07 No cóż u mnie to wygląda jeszcze podobnie. Mały po kąpieli przytula się do cycusia, possie trochę i czasami prawie zaśnie no ale myję mu jeszcze ząbki i ląduje w swoim łóżeczku i albo zasypia natychmiast albo ja kładę się na łóżku (stoi obok) i głaszcze go po główce i śpiewam kołysanki aż zaśnie, potem są 2 -4 pobudki na "mleczne przekąski" i ok drugiej, trzeciej nad ranem mały ląduje u nas bo zasypiam na siedząco a on nie umie usnąc w nocy bez piersi. Nad ranem tzn koło 6 urządza sobie sesje mleczną i potrafi ssac godzinę, a jak tylko pierś mu z buzi wypadnie to jest pisk i szuka i nie uśnie, Najbardziej to mnie te poranki męczą... Odpowiedz Link Zgłoś
asia-5 Re: udało się odzwyczaić - prawie bez płaczu! 27.11.08, 23:30 Sama nie mogę uwierzyć, że się udało! Synek ma skończone 8 miesięcy. Bardzo lubiłam go usypiać przy piersi i nie widziałam w tym większego problemu dopóki koleżanka nie zaprosiła mnie na swoje urodziny. Strasznie chciałam pójść (dla kobitek start o 19:30=ploty) - ale co z małym, dokładnie o 19:30 zaczyna się nocne ciumkanie!!! Postanowiliśmy z mężem,że do czasu imprezy on musi się jakoś nauczyć malucha usypiać. Z płaczem, z histerią - byle jak, obym na początek imprezki zdążyła. Pierwsza noc płacz, druga też płacz, trzecia płaczu mniej, czwarta cisza troszkę płaczu..... jest coraz lepiej a trwa to dopiero nie całe dwa tygodnie. Sposób jest następujący: Po kąpieli mąż bierze synka na ręce i nosi. Tu zaczyna się lament ... gdzie jest mama ???? Jak płacze kładzie G. na łóżku a sam siada na podłodze i go pilnuje. Dzieć zaczyna sobie raczkować, patrzeć, popłakiwać (coraz mniej), przekręcać się z boku na bok, ziewać .... Co chwila mąż głaszcze go po głowie i maluch tak sobie w końcu zasypia. Przy przenoszeniu do łóżeczka budzi się jeszcze i czasami trzeba cały proces powtórzyć. Ale to już jest coś! Dzisiaj schowałam się w pokoju aby poobserwować co oni tam wyprawiają. Nie wierzyłam własnym oczom. Mąż włączył muzykę do snu, ponosił=płacz, położył na łóżku a maluch od razu siup na boczek i odpływa :) Niestety mąż szedł na mecz więc chciałam go zastąpić w trakcie usypiania i u mnie ten sposób się nie udaje. Synek po prostu kojarzy mnie z piersią i musi czuć ode mnie mleko. Od razu się rozbudził jak skojarzył, że ja się pojawiłam, zaczął się na mnie wspinać, ssać sobie paluszki, rączkę .... no usypianie trwało godzinę. Tak czy inaczej nie zniechęcamy się a zachęcam do włączenia Waszych ślubnych w usypianie! Co do dalszej części nocy to mam prze.... do 24:00 z trzy pobudki, a ciąg dalszy też z pobudkami, po 3:00 maluch ląduje u mnie w łóżku. Odpowiedz Link Zgłoś
m_laczynska Re: Pytanie 27.11.08, 23:48 U nas po kąpieli młody ląduje po mleku u siebie, wstaje jak my (nocne marki) się kładziemy ok 12, 1. Kiedyś na kolejne mleko - ostatnio niestety coraz częściej także aby się "poudzielać" towarzysko z rodzicami. Mąż nie wytrzymuje, bo młody jest w nocy strasznie śmieszny i zaczyna się głupawa. Tak się śmieją we dwóch z 10 minut po czym mój luby odwraca się pleckami do dziecka i idzie spać, a ja próbuje rozbawione młode jakoś uspać. Trwa to różnie - nawet do 1,5 godziny (i już nic nie działa - cycek, bujanie, aż Mikołajek w końcu zasypia sam między nami, bo mleka ma już po pewnym czasie dość) i ja razem z nim trzymając go za łapę. Ale jednak sam! I tak śpimy do 8, 9 - jedząc coś po drodze, ale nie do końca jestem świadoma ile razy i kiedy, bo jestem za bardzo nieprzytomna. Odpowiedz Link Zgłoś
moyyra Re: Dlaczego NIE usypiac przy piersi ? 29.11.08, 22:29 kochane, a powiedzcie jak to wyglada usypianie dziecia, jak macie drugie starsze dziecko, ktore tez wymaga/potrzebuje milosci, czasu i poswiecenia, czy pierwszego ukochanego synka mam zaniedbac w imię intensywnego ssaczorkowania na codzien sama zajmuję się dziecmi, nie ma kto mi pomoc, mlodszy wszedl w taki etap, ze krzyki, spadająca zdechla mucha go rozprasza i nici z jedzenia, mam wtedy umowe ze starszakiem, ze moze ogladac w drugim pokoju swoje ukochane minimini, do czasu kiedy uporam się ze wszystkim, ale ok 10-20 min na tym mi schodzi, wiecie jaki mialam zal na poczatku, ze omiają mnie te chwile ze starszym dizeckiem, ze to nie ja przezywam pierwszy kombajnowy zachwyt, czy jazde na rowerze, ze musialam odmowic wieczornej kapieli, usypiania, widziec smutek w oczaach mjego starszego synka- bo wisiał n a mnie ssak, naprawde dziewczyny- nie wiem jak rozwiązujecie takie problemy, poki co smoczek jest na plus- dzieciak uzywa go tylko 2-3x dzienie do zasypiania, w nocy go nie potrzebuje, poki co na razie nei mam problemow z jedzeniem, je wtedy kiedy jest glodny itd, Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Dlaczego NIE usypiac przy piersi ? 30.11.08, 00:37 jedna reka karmilam mlodsze dziecko, druga reka bawilam sie ze starszakiem (lub starszkami), czasem usypialam w wozjku, wtedy starszak(i) wozil(y) ze mna niemowle, jesli mialy taka chec, usypialam w lozku malucha na lezaco, po glowie skakal mi starszak,maluch musial sie szybko przyzwyczaic, ze w domu nie panuje idealna cisza, oczywiscie czesto budzil sie tez z powodu halasu, ale jakos przezylismy. Oczywiscie byly tez proby pacyfikacji przy uzyciu TV czy bajek na plytach, no i jakos przezylismy. I chyba niezle, bo nie ma traumy, a zadne z moich dzieci nie spalo w lozeczku, nie znalo ani smoczka, ani mieszanki, butli, wszystkie spaly ze mna i zasypialy przy piersi. Odpowiedz Link Zgłoś
pearl_3 Re: Dlaczego NIE usypiac przy piersi ? 05.12.08, 21:28 Moja Zuzka przy piersi zasypiała do 6-tego miesiąca. Po prostu po kapieli kładłyśmy się w małżeńskim łożu, karmiłyśmy się a potem przenosiłam małą do łóżeczka. Potem w nocy budziła się raz lub dwa a potem ok. 6.00 już "na stałe". Od jakiegoś tygodnia mamy 2 ząbki (:)) więc nie chce aby szła spać bez ich umycia...Poza tym wyprobowujemy nowe "Mleczko na dobranoc" firmy Hipp więc karmię małą tym mleczkiem o 19.00 potem kąpiel a po niej mycie ząbków i takie tam inne zabiegi, potem przytulając się oglądamy książeczkę, zanoszę małą do łóżeczka, śpiewam kołysankę i wychodzę. Gdy mała płacze, dostaje smoczka.Jak na razie od momentu zaśniecia nie budzi się wcale, czasem zdarzy się,że raz ale gdy dostaje smoczka od razu zasypia. W nocy budzi się raz lub wcale. Dzięki nowej metodzie może usypiać ją również mąż:) U nas taka metoda się sprawdziła, a czy sprawdzi się u kogo innego?Wg mnie wszystko zależy od danego dziecka, rodziców, zwyczajów w danym domu itp...Uważam również, że trzeba szukać porad w różnych miejscach, wypróbowywać to co nam mamom wydaje się rozsądne i dopasować wszystko indywidualnie do własnego dziecka. Pozdrawiam i zycze powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś