Dodaj do ulubionych

trudna sytuacja karmienia w szpitalu a choroba

07.11.08, 17:01
Witam, mam trudną - dla mnie trudną do rozwiązania sytuację związaną
z karmieniem w szpitalu - wiadomo jak to wygląda, nie będę miała
wyboru będę musiała karmić w szpitalu. Jednocześnie wiem, że nie
powinnam, mam brac lek przerwany z powodu ciąży - najlepiej zaraz po
rozwiązaniu /lekarz który go wypisuje uważa, że w szpitalu nie
będzie kłopotów bo to by było chore...w szpitalu ma zadecydowac
pediatra! byłam, pytałam, pediatre nic moje leki nie obchodzą, mam
karmić i koniec a lek mogę sobie brac po zakończeniu laktacji /to
jest lek immunologiczny, a którym smiem podejrzewać akurat pediatra
aż tak bardzo się nie zna - tu ufam jednak immunologowi/
i co ja mam zrobić?? w tajemnicy wziąść dostinex - wypisał
immunolog, i udawać, że nie mam mleka?? rozbujać laktację przez 3
dni pobytu w szpitalu a potem w domu wygaszać - jak?? ja naprawde
muszę brać ten lek, a przy moich problemach akurat wysoki poziom
prolaktyny nie jest mi potrzebny :(
czy samo wzięcie 2 tabletek leku zapobiegnie laktacji? czy jednak
dziecko ssąc bardziej pobudzi produkcje prolaktyny/mleka?
nie mam siły na wojnę w szpitalu jestem wykończona chorobą, którą i
tak rozwinęła się w czasie ciązy :(
Obserwuj wątek
    • 987ania Re: trudna sytuacja karmienia w szpitalu a chorob 07.11.08, 17:15
      może podaj nazwę leku który masz brać to dziewczyny znajdą czy można przy nim
      karmić czy nie.
    • kaeira Re: trudna sytuacja karmienia w szpitalu a chorob 07.11.08, 18:35
      Żartujesz? W jakim szpitalu mogą w ogóle tak dosłownie zmuszać (bo że nacisk psychologiczny bywa często, to wiadomo) do karmienia i to jeszcze w takiej sytuacji?? :-/

      Czy masz do wyboru tylko ten jeden szpital?
      Co dokładnie mówił pediatra? Co to znaczy "masz karmić"? Czy zapytałaś, co dokładnie będzie, jeżeli odmówisz i już? Wypiszą cię? Zwiążą ręce?? Uśpią i przystawią dziecko do piersi?
      Ja wiem, że to pytania prowokacyjne, ale w takiej sytuacji chyba nie ma innego wyjścia. Poproś także o zaświadczenie, że pediatra gwarantuje, że nie branie leków (wg wskazań swojego lekarza-specjalisty) nike będzie miało negatywnego wpływu na twoje zdrowie.

      Potem jako kolejny etap masz jeszcze w odwodzie szefa oddziału, a potem ordynatora - i taką samą rozmowę. jeszcze jeden pomysł to poproszenie swojego immu8nologa o rozmowę z wladzami szpitala.

      A swoją drogą, właśnie, jaki to lek? Może uda się czegoś jeszcze dowiedzieć w specjalistycznych źródłach laktacyjnych.
    • novita0 Re: trudna sytuacja karmienia w szpitalu a chorob 07.11.08, 18:49
      lek to interferon i inne immunostymulanty - ale ten najważniejszy -
      immunolog mówi, że nie mozna przy tym karmić, a druga sprawa, że źle
      na mnie wpłynie tak wysoki poziom prolaktyny dlatego właśnie nie
      kazał tylko nie karmić, tylko wypisał ten dostinex...
      ja wiem, że może i najmądrzej zrobić rozróbę w szpitalu, tylko, że
      ja naprawde nie mam już siły na to :( a szpital, tu mam lekarza,
      który prowadzi ciążę, nie chcę zmieniać, juz niedużo zostało.
      i wykupiłam ten dostinex, mam szałwię i się tylko zastanawiam co
      będzie silniejsze ssanie, czy hormony i szałwia...
      pediatra - generalnie to raczej ma moje leczenie gdzieś, takie są
      założenie, że to szpital przyjazny dziecku i koniec, on nie będzie
      się potem tłumaczył. wszyscy mają karmić i już - założenie napewno
      piękne, tylko, że nie dla wszystkich...
      generalnie chciałabym tam spędzić czas jak najspokojniej...nawet
      udając, że nie mam mleka - może głupie...
      • kaeira Re: trudna sytuacja karmienia w szpitalu a chorob 07.11.08, 19:35
        Udawanie że nie masz mleka jest wg mnie bez sensu - bo fakty są takie, że "brak mleka" to raczej mit - większość kobiet "nie ma mleka" przez 2-5 dni, ma natomiast siarę, "klasyczne" mleko pojawia się dopiero po kilku dniach. Co nie oznacza, ze dziecka nie należy przystawiać, właśnie należy. Dalszy "brak mleka" może być spowodowany brakiem odpowiedniej stymulacji, czyli za rzadkim karmieniem albo złą techniką ssania dziecka. Chodzi mi o to, że "brak pokarmu:" to nie argument dla niekarmienia, i będziesz musiała się męczyć. Dodatkowo, nie wiem, jak ten dostinex ma się do dziecka, czy nie jest jakoś szkodliwy.

        OK, rozumiem, że nie chcesz rozróby. Ale czy nie mozesz jednak pojsc do szefa/szefowej oddziału zaświadczeniem od immunologa i grzecznie porozmawiać, może w tonie że ty byś bardzo chciała karmić, ale nie możesz i już, tak na litość wziąć.
        Skoro interferon itp to rozumiem, że twoja choroba to nie przelewki. Naprawdę, przecież nie mogą cię tak traktować!
        Aha, a co na to wszystko twój ginekolog?

        Jeszcze z trzeciej strony, może jednak pokarmiłabyś te kilka dni, dała dziecku ważne dla niego przeciwciała z siary, i dopiero potem wzięła leki na wygaszenie? Tylko rzeczywiście, czy nie będzie problemów z rozbujaną laktacją...?

        Bardzo polecam kontakt telefoniczny z p. Moniką, ona odpowie na wątpliwości dot. laktacji, a poza tym genialnie wspiera na duchu. Telefon na dyżur na gorze forum)
        • mruwa9 kaeira 07.11.08, 20:01
          kaeira napisała:

          >> OK, rozumiem, że nie chcesz rozróby. Ale czy nie mozesz jednak
          pojsc do szefa/s
          > zefowej oddziału zaświadczeniem od immunologa i grzecznie
          porozmawiać, może w t
          > onie że ty byś bardzo chciała karmić, ale nie możesz i już, tak na
          litość wziąć
          > .


          ale zaden lekarz zapewne wprost ani nie nakaze, ani nie zabrnui
          karmienia piersia. Moze doradzic lub odradzic, ostateczna decyzja
          bedzie nalezala do matki. Branie na litosc jest w tym momencie bez
          sensu. Wazniejsze jest IMHo zebranie mozliwie duzej ilosci wiedzy i
          informacji na temat wskazan, przeciwskazan, zrobienia bilansu
          korzysci i ryzyka, aby podjac odpowiedzialna decyzje. I czasem nie
          ma co sie wyglupiac, tylko pogodzic sie z faktem, ze w niektorych
          sytuacjach karmienie sztuczne bywa lepszym wyjsciem, niz na sile
          upieranie sie przy karmieniu piersia.
          • kaeira Re: kaeira 07.11.08, 20:06
            mruwa9 napisała:
            > ale zaden lekarz zapewne wprost ani nie nakaze, ani nie zabrnui
            > karmienia piersia. Moze doradzic lub odradzic, ostateczna decyzja
            > bedzie nalezala do matki.

            Eee - no ale przecież tutaj jej właśnie nakazuje! Tak w każdym razie wynika z
            relacji.
    • londine Re: trudna sytuacja karmienia w szpitalu a chorob 10.11.08, 01:20
      Dostinex to lek NA ZAHAMOWANIE laktacji!! Nie wiem, z jakiego powodu musisz brać
      interferon - rozumiem że z ważnych wskazań, o których wie immunolog i Ty :)
      Pytanie dlaczego uważa, że laktacja=hiperprolaktynemia może wpłynąć negatywnie
      na przebieg choroby. Czy raczej chodzi mu o maluszka, który może IF otrzymać z
      mlekiem? Myślę, że wie co robi, w końcu jest specjalistą a nam nie ma co
      wymyślać czemu, bo nie znamy pełnego obrazu.
      Dostinex zahamuje Ci laktację, więc przedystkutowałabym z Twoim ginekologiem,
      kiedy musisz zacząć go brać. Problem w tym, że to nie samo ssanie wywołuje
      laktację, ale wszystkie zmiany hormonalne związane z porodem. I nawet kobieta,
      której dziecko nie będzie ssało też będzie miała nawał i mlekotok. Tak już to
      matka natura wymyśliła, aby za nas rozwiązać ważne kwestie :) Stąd myślę, że
      NAJPIERW rozmowa z ginekologiem a dopiero potem z pediatrą. Dodatkowo WAŻNE!!!
      poinformuj KONIECZNIE o swojej chorobie i lekach! ginekologa przyjmującego Cię
      na oddział, pediatrę (później) i KAŻDEGO lekarza (np. anestezjologa, etc), który
      będzie miał z Tobą kontakt. Wtedy wszystko podpasowywane i dobierane jest do
      Ciebie jako indywidualnego przypadku. Stąd i kwestia karmienia sztucznego
      również. I głowa do góry! Będziesz mieć cudnego maluszka a to jest
      najważniejsze!! :)
      • agasobczak Re: trudna sytuacja karmienia w szpitalu a chorob 10.11.08, 08:27
        Urodzilam dwa tygodnie temu = sam karmie i chcialm karmic :) ale lezalam z
        dziewczyna ktora nie chiala karmic.. i powiem Wam ze to bylo zenujace czego ona
        sie nei nasluchala od personelu od profesora neonantologii poczawszy (to
        bylnajwiekszy burak) i jakie epitety!!! Koszmar!!! Wstyd mi bylo za tych
        wszystkich ludzi ale balam sie wstawic za dziewczyna bo do chlerki taki byl jej
        wybor i tyle. Nie zabila dziecka tylko tym ze chcial karmic butla.
        Mysle ze w tej sytuacji chyba najlpeszym rozwiazaniem jest karmianie kilka dni -
        tak jak mowi Keira i potem odstawienie w domu.
        Swoja droga jak lezalam w szpitalu to naprawde muylalam zeby opisac to co tam
        widzialm bo to sie glowie nei miesciolo jakmozna dziewczyna ktora nie chce
        karmic traktowac. A szpital naprawde z dobra opieka.. tylko z ajkims chorym
        terrorem laktacyjnym! Samej mi sie tez oberwalo! Bo twierdzialm ze maly jest
        glodny!!! HA! a karmilam juz starsza wczesniej (poltora roku) i wiedzialm ze
        moja lakatcja ciut sie moze opoznic irzeczywiscie przyszla dopiero o poowroci do
        domu... I nie mam probemu z karmieniem al enajbardziej mnie wnerwi ato ze nie
        slucha sie matki tylko mowi. Karmic karmic karmic... a nie sparwdzi sie co taka
        naparwde sie dzieje w pirsiach i w kobiecie :)
        • londine Re: trudna sytuacja karmienia w szpitalu a chorob 10.11.08, 15:48
          Wiesz, to wszystko zależy od szpitala i nastawienia personelu. Mam do porównania
          2 Kliniki AM w Warszawie. Ja rodziłam na tzw. Starynkach. Malusia przez to, że
          urodziła się z masą 4020g musiała być dokarmiona butlą od razu po urodzeniu, co
          mnie nieźle wkurzyło, ale taka była decyzja neonatologa (hipoglikemia). Miał
          rację! Ze względu na fakt, że BARDZO chciałam karmić a miałam CC i laktacja
          ruszyła mi dopiero na 3-4 dzień, Malusię dokarmiały położne mlekiem
          modyfikowanym, czasem same w nocy jak usnęłam, czasem po karmieniu sama
          chodziłam i prosiłam o butlę, bo Mała płakała z głodu. NIGDY nie było problemu z
          butlą. Poza tym położne nauczyły mnie wszystkiego co tyczy karmienia (nauczyły
          dostawiać do piersi prawidłowo, jak odbijać, co robić z bolącym brzuszkiem,
          etc.). Fakt, nie spałam bo większość szkoleń odbywała się nocami :) A teraz
          druga Klinika (Karowa), gdzie rodziła moja przyjaciółka, też CC. ŻADNA położna
          nie pofatygowała się do niej, aby pomóc czy nauczyć ją jak dostawiać Mała do
          piersi. Zignorowały ją totalnie, nawet w pierwszej dobie po CC. Głównie grana
          była butla. Efekt- jej Malutka nigdy nie ssała maminej piersi, skończyło się
          pocżątkowo na odciąganiu pokarmu a teraz na butli modyfikowanego. Otco! Nie
          wszędzie jest terror :) Czasem trzeba pogadać z ludźmi. A co do karmienia to
          PRZEDE WSZYSTKIM z ginekologiem, bo TO ON opiekuje się matką po porodzie A NIE
          NEONATOLOG! Masz wskazania medyczne to jak to się mówi, mogą CI pogwizdać! A
          butlę = mleko dadzą zawsze, tylko sprzęt (czyli właśnie butelkę) trzeba mieć
          swój :) Zagłodzić dziecka nie dadzą a pogorszyć zdrowia matki też nie mogą na
          siłę. Wskazania medyczne i JUŻ!
        • mruwa9 agasobczak, 10.11.08, 18:42
          jest roznica miedzy sytuacja, gdy sie NIE CHCE karmic, a sytuacja,
          gdy sie NIE MOZE, nie powinno karmic z roznych wzgledow. W tym
          drugim przypadku (zakladam,ze sytuacja zostala przeanalizowana i
          naprawde nie ma wyboru) sprawa jest zamknieta, dziecko dostyaje
          mieszanke lub pokarm z bankuu mleka, a kobieta bromokryptyne.
          Natomiast w przypadku, gdy kobieta nie chce karmic, wrecz
          obowiazkiem personelu jest zachecac kobiete do karmienia i wspierac
          w staraniach, bo takie sa zalecenia ,od WHO poczawszy, a na
          lokalnych towarzystwach (pediatrycznych, neonatologicznych,
          ginekologicznych, diabetologicznych i wszelkich innych) skonczywszy.
      • kaeira Re: trudna sytuacja karmienia w szpitalu a chorob 10.11.08, 10:10
        londine napisała:
        > Dostinex to lek NA ZAHAMOWANIE laktacji!!

        No tak - przecież właśnie w tym celu ma być brany.
    • fiamma75 Re: trudna sytuacja karmienia w szpitalu a chorob 10.11.08, 11:35
      tak sobie pomyślałam, czy ginekolog nie mołby na karcie ciąży
      zaznaczyć, że nie możesz karmić piersią.
    • izydorek70 Re: trudna sytuacja karmienia w szpitalu a chorob 11.11.08, 00:41
      Powiem szczerze-Twój post bardzo mnie poruszył.Słyszałam w życiu juz
      wiele idiotycznych,bezsensownych haseł-ale to co zaprezentował
      cytowany przez ciebie pediatra-nadaje się "do
      telewizji".Najwyraźniej-jest to zaprogramowany rzemielśnik,dla
      którego nie liczy się człowiek.Liczy się za to
      norma,papierek,statystyka-dlatego b.dobry wydaje mi się
      podpowiedziany już wyżej pomysł z pokazaniem mu zaświadczenia od
      twojego immunologa,ginekologa.To powinno załatwić sprawę i odbyć się
      spokojnie.Wiesz-papierki są wszechwładne i mają siłę
      przekonywania.Facet podepnie to sobie gdzie trzeba-i będzie miał cie
      z głowy.Piszę to z gorzkim uśmiechem.
      Na tym forum wszyscy jesteśmy za karmieniem piersią-ale czasami nie
      da się.Domyślam się,że jesteś bardzo poważnie chora.Dziewczyno
      kochana-jeżeli to karmienie może pogorszyć twój stan zdrowia-to nie
      ryzykuj-ty musisz być zdrowa i silna dla twojego dziecka.To jest
      najważniejsze.Bardzo mocno trzymam kciuki.
      Ps.Czy ojciec dziecka nie moze pomóc w 'negocjacjach" z personelem
      szpitala?Ojcowie są zazwyczaj b.skuteczni w takich sytuacjach.
      • agasobczak Re: trudna sytuacja karmienia w szpitalu a chorob 11.11.08, 10:29
        mruwa9 .. jest zdecydowana roznica pomiedzy zachecaniem a zmuszaniem ...
        zareczam cie ze gdybys byla tak "zachecana" jak tamat dziewczyna to nei
        karmilabys piersia. A ja nadal uwazam ze jak ktos nei chce karmic to takze
        powinno sie uszanowac jego decyzje bo mowie... nie robi krzywdy dziecku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka