maeve_binchy
01.01.09, 17:45
za 2 tygodnie wracam do pracy, nie bedzie mnie od 7 do 16. Dziecie budzi sie
zwykle 8-9, wiec moje piersi nie beda "uzywane" przez 7-8 godzin. Zamierzam
karmic po powrocie do domu i w nocy, ale boje sie, ze strace pokarm. Mlody ma
6 miesiecy, od 2 tygodni nie budzi sie w nocy na jedzenie, wiec rano moje
piersi sa strasznie pelne, a on ich nie oproznia do konca. Boje sie, ze tym
sposobem obnizy sie produkcja mleka.
Mam laktator, ale nic nim nie potrafie odciagnac - tzn. lewa piers w ogole na
niego nie reaguje, prawa jeszcze jakos idzie. Czy sama praca laktorem, kiedy
bedzie w biurze (nawet, jesli nic nie odciagnie) pomoze w utzymaniu laktacji?
Co z karmieniem nocnym? - najchetniej budzilabym dziecko o 6 rano i
karmilabym, zeby oproznic piersi po nocy, ale nie wiem, czy to wyjdzie.
Jezeli nie uda mi sie utrzymac karmienia, to bede miala duzy problem, bo mlody
je co 1,5 godziny! Sporadycznie dostaje bebilon (kiedy muze wyjsc) i nawet po
nim max 2 godziny daje rade i znow chce jesc. Jest tuz ponizej 50 centyla.
Jesli przejdzie na modyfikowane, to nie moze przeciez zjadac co 1,5- 2 godziny
pelnej porcji! Ponadto nawet po calym sloiczku (je od 3 tygodni, bo musze go
przygotowac na moj powrot do pracy) musi pociagnac piers - wlasciwei cala ja
oproznia.
Oprocz tego w ogole nie chce pic - nawet 10ml wody. Jesli strace pokarm, to
musi cos pic, a on nie chce:(
Ponadtwo nie znosi slodkich pokarmow: kaszek, sokow itp. Wychodzi na to, ze
jesli nie uda sie z karmieniem piersia, to dziecko bedzie tylko na bebilonie i
jednym sloiczku dziennie...
Prosze o opinie, bo to palacy problem!