bunny_blue
27.01.09, 18:12
czasem nawet na odleglosc metra...
Mam niekonczacy sie nawal mleczny.
tak tylko chcialam sie podzielic, bo to calkiem zabawne ;-)
Zwlaszcza jak kilku tygodniowy maluch zaslania sie obiema lapkami przed
atakujacym go mlekiem ;-)
jedyny problem to to, ze moj maluszek nie moze sie dobrze przyssac, bo piers
jest twarda jak kamien i strasznie mnie gryzie. Probowalam odciagac przed
karmieniem zeby zmiekczyc piers i dala sie zlapac ale nie zawsze mam sile (np.
w nocy) i daje sie gryzc. Trudno.
Drugim problemem jest to, ze czasem zaatakowany mlekiem maluch krztusi sie
podczas karmienia, wiec czekamy az troche wyleci i odbijamy w kolko.
Sprawa trwa juz dwa miesiace i jestem ciekawa czy macie moze podobne
doswiadczenia. Czy jest szansa nauczyc malego dobrego chwytania piersi po
takim czasie?
Ile moze trwac normowanie sie ilosci pokarmu?
Jemy nie czesciej niz co 3h. W nocy przerwa 5-6 h. (a ja pekam..albo strzelam)