Dodaj do ulubionych

strzelam mlekiem ;-)

27.01.09, 18:12
czasem nawet na odleglosc metra...
Mam niekonczacy sie nawal mleczny.
tak tylko chcialam sie podzielic, bo to calkiem zabawne ;-)
Zwlaszcza jak kilku tygodniowy maluch zaslania sie obiema lapkami przed
atakujacym go mlekiem ;-)
jedyny problem to to, ze moj maluszek nie moze sie dobrze przyssac, bo piers
jest twarda jak kamien i strasznie mnie gryzie. Probowalam odciagac przed
karmieniem zeby zmiekczyc piers i dala sie zlapac ale nie zawsze mam sile (np.
w nocy) i daje sie gryzc. Trudno.
Drugim problemem jest to, ze czasem zaatakowany mlekiem maluch krztusi sie
podczas karmienia, wiec czekamy az troche wyleci i odbijamy w kolko.
Sprawa trwa juz dwa miesiace i jestem ciekawa czy macie moze podobne
doswiadczenia. Czy jest szansa nauczyc malego dobrego chwytania piersi po
takim czasie?
Ile moze trwac normowanie sie ilosci pokarmu?
Jemy nie czesciej niz co 3h. W nocy przerwa 5-6 h. (a ja pekam..albo strzelam)
Obserwuj wątek
    • tamyk Re: strzelam mlekiem ;-) 27.01.09, 18:45
      Ja też tak mam :) wiecznie małej pryskam do oczu i a cżęto i po
      meblach. Córka ma 6 tygodni i nie wygląda na to by miało się coś
      normować bo piersi mam miękkie, a w dzień jemy często nawet co
      godzinę. Mała tak samo się krztusi i trzeba ją odbijać często a i
      tak ciągle ulewa. Ociaganie przed karmieniem nic nie daje, bo mi tak
      tryska nawet po 20 min. karmienia :P
    • ladyloka0 Re: strzelam mlekiem ;-) 27.01.09, 18:47
      No ja przeżywam to samo tylko w jednej piersi, nie wiedzieć dlaczego właśnie w
      tej piersi mam więcej pokarmu niż w drugiej. Ta druga się unormowała a w tej
      pierwszej zawsze pokarmu mam za dużo. Mała ja je też się krztusi i czasami nie
      chce jeść bo jej za szybko mleczko leci. A jak wyjmę jej pierś z buzi to
      strzelam mlekiem po całym pokoju. Wydaje mi się że laktacja powinna się już
      unormować. Nie wiem co jest nie tak. Tak wiec nie jesteś sama:)
    • dzieciuszek Re: strzelam mlekiem ;-) 27.01.09, 20:00
      Miałam tak samo. Unormowało się po 3 miesiącu.
      Chociaż, teraz jak mała zrobi mi niespodziankę i omijając karmienie nocne prześpi od 19 do 8 rano ciurkiem, to nad ranem też strzelam :)
    • nurfe Re: strzelam mlekiem ;-) 27.01.09, 20:16
      A pozycja "pod górkę"/na wznak w krztuszeniu nie pomaga?
      U nas pomagała, unormowało się w okolicach 10 tyg :D
      • bunny_blue Re: strzelam mlekiem ;-) 27.01.09, 20:26
        jestescie wspaniale ;-) usmialam sie
        bede czekac, moze sie unormuje.
        nawazniejsze, ze jemy, rosniemy i chowamy sie zdrowo (odpukac)
        wszystkiego dobrego!
        • agnes_ka13 Re: strzelam mlekiem ;-) 27.01.09, 20:45
          Tez strzelalam, minelo po 3 miesiacach.Teraz mala ma 9 miesiecy i
          piersi miekkie, czasami jeden maly strzalek poleci.
          • kutryna Re: strzelam mlekiem ;-) 27.01.09, 21:16
            To u mnie trochę inaczej: karmię od 8,5 miesiąca i dopiero teraz
            zaczęłam strzelać. Tzn jak ograniczyłam karmienia (karmię po południu,
            przed snem i w nocy), to to pierwsze karmienie zaczynamy od
            wystrzałów, ale tylko jednej piersi. Synek nie wie o co chodzi i
            patrzy na mnie pytająco. Szczegolnie jak mu po twarzy mleko tryska :)
            • ola162 Re: strzelam mlekiem ;-) 27.01.09, 21:47
              też mam taki problem w jednej piersi
              jak przystawiam małą to się krztusi i pić nie chce
              próbowałam odciągania przed karmieniem ale to nic mi nie dało a maluszek się
              denerwował bo zamiast ssać to musiał chwile poczekać aż laktotorem zrobie porzadek
              • megi-6 Re: strzelam mlekiem ;-) 27.01.09, 23:09
                witam w klubie karmie 5miesiecy i tez strzelam chociaz juz mniej
                3miesiące temu moja coreczka plakala przy cycu bo nie nadązala
                polykac.Do tej pory używam wkladek bo mleczko potrafi sobie samo
                leciec.Cierpliwosci życze bo warto.
                • lacitadelle Re: strzelam mlekiem ;-) 28.01.09, 14:18
                  ja strzelam już prawie 8 miesięcy :) z jednej piersi bardziej i ciekawe, że na
                  początku synek tej właśnie piersi nie lubił, a teraz wręcz przeciwnie - mały
                  głodomor.

                  mąż był przerażony, jak to pierwszy raz zobaczył ;)
    • mruwa9 Re: strzelam mlekiem ;-) 27.01.09, 23:39
      ja akurat tego nie przezylam, ale moja kolezanka i owszem, i
      odciagala przed karmieniem nieco pokarmu, zeby dziecko sie nie
      krztusilo. Ona wylewala po prostu pokarm, ale rownie dobrze mozna by
      go zamrazac na gorsze (lepsze?) czasy... Swoja droga nie przestrasz
      sie, gdy niedlugo laktacja sie unormuje i piersi sflaczeja :-)
      Tak czy owak, chowajcie sie zdrowo nadal!
    • rulsanka Re: strzelam mlekiem ;-) 28.01.09, 21:17
      U mnie strzelają miękkie piersi. Jak synek chwilę possie, by odblokować wypływ,
      to zaczyna się fontanna. Mały ma 7,5 miesiąca. Czasem się ewakuuje (co skutkuje
      nalaniem mu mleka do oka, ucha, na ubranie, dywan itp.), czasem krztusi, ale
      generalnie jakoś się przystosował. W moim przypadku ssanie z piersi jest
      łatwiejsze niż z butelki i chłopak się rozleniwił, praktycznie nie ssie, tylko
      połyka tą fontannę. A jak miał 2 miesiące, to mu mleko nosem wyciekało.
      • tamyk Re: strzelam mlekiem ;-) 29.01.09, 11:16
        czyli nie ma dla nas nadzieji ;) Skoro u Ciebie to tak długo trwa,
        Ida też się w miarę przystosowała, nie przeszadza jej samo łykanie
        na początku, nie lubi tylko dostawać po oczach :P
    • molly_bloom Re: strzelam mlekiem ;-) 29.01.09, 15:02
      noo, ja też tak mam :) komentarz mojego męża: "o jaaa, ale czad!" ;) :P
    • ewelianna Re: strzelam mlekiem ;-) 29.01.09, 17:29
      I ja też tak mam. Dzisiaj nalałam Frankowi mleczka do nosa... nie był
      zachwycony. To dopiero szósty tydzień, więc jeszcze mam nadzieję, że się
      unormuje. Najgorsze jest to, że mały czasem płacze przy karmieniu, denerwuje się
      i krztusi, a jak wypluwa sutek, to dostaje po oczach... Zwykłe wkładki
      laktacyjne mi niewiele dają (wiecznie chodziłam pozalewana) - opracowałam nowy
      patent - tnę pieluchy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka