Dodaj do ulubionych

nocne maratony ssania

17.02.09, 12:23
Pani Moniko, Drogie Mamy
Córka ma skończone 10 miesięcy i już wcześniej pisałam na tym
forum , że mała bardzo często budzi sie w nocy. Chciałam to przyjąć
za normalne, ale jest coraz gorzej. Otóż córka potrafi wisieć na
cycu po przebudzeniu nawet z 4 godziny nocą i powiem szczerze,że
bolą mnie piersi od tego ciągnięcia. Odrywa sie na moment i potem
znowu.Jestem na skraju załamania i wyczerpana całkowicie. Nie daje
sie nikomu utulić i dotknąc w czasie nocy oprócz mnie. Nie wiem w
czym tkwi bład?,czy w przyzwyczajeniu córki do zasypiania wyłącznie
przy cycu? czy w dostępności do mnie 24h/dobę?(śpi ze mną).Kocham ją
ponad życie i oczywiście karmienie jest dla mnie bardzo istotne ale
boje sie,że nie wytrzymam tego dłużej. Nie znam sposobu jak zaradzić
tym nocnym maratonom i pobudkom co godzine.... PROSZĘ O RADY
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: nocne maratony ssania 17.02.09, 12:49
      A tata?
      Ja tez jestem z corka caly dzien i jeszcze tydzien temu bym dala sobie glowe uciac, ze ona nie umie zasnac bezemnie. Ale...
      Po nakarmieniu z 2 piersi, odkladam ja do lozeczka, ona w placz, biore - nie chce jesc, odkladam do lozeczka, wychodze. Wchodzi mąż, po 5 minutach Mała śpi :D On do niej mowi, układa ją w lozeczku, przykrywa kolderką i juz. I to zawsze dziala!
      Jeden warunek - córka nie moze byc glodna ;)
      A jak ja chce zrobic jak tata, to nie da się - Mała dotąd placze, az nie wezme ją na rece i uśpię na klatce piersiowej (bo ssać już nie chce). A ja czasami jestem na to zbyt zmęczona (niestety...)
      • emi.76 Re: nocne maratony ssania 17.02.09, 13:12
        Jest totalny wrzask jak mąz ją chce utulić nocą. Nie pomaga
        głaskanie,nucenie,smyranie itd. Tylko przy mnie się uspokaja.
        Sporadycznie do dziennej drzemki mąż jest ja w stanie ululać.
        Wierzcie mi - odchodzę od zmysłów z wyczerpania...
        • mad_die Re: nocne maratony ssania 17.02.09, 16:06
          Wierzę Ci :)
          Ale musicie próbować, bo może za którymś razem zaskoczy?

          Wytrwałości! :)
          • andzelikapalka Re: nocne maratony ssania 17.02.09, 21:18
            Mój mały ma prawie 10 miesięcy i też miałam z nim problem ze spaniem
            i moim ogromnym zmęczeniem. Zrobiłam tak jak mad_die.Zaangażowałam
            męża do usypiania małego wieczorami w łóżeczku(ogólnie śpi ze mną w
            łóżku) Mały protestował darł się jak cholera a ja nie mogłam wejść
            do pokoju bo jak mnie widział to jeszcze gorzej. Ogólnie jest ciężko
            ale Ty też spróbój.Choć wieczór mam dla siebie, mały śpi tak ze 4
            godziny później biorę go do siebie.Ale czuje się wyspana i nie
            jestem już tak zmęczona.
    • 987ania Re: nocne maratony ssania 17.02.09, 21:51
      Z dziećmi jest tak, że w pewnym momencie próbują "wymuszać" i sprawdzają na ile
      mogą sobie pozwolić.
      Moja córka ma prawie 8 miesięcy i też jakiś czas temu pisałam, że ledwo zipię od
      tych nocnych karmień. Bywałam już tak zmęczona, że nie słyszałam jak młoda się
      wydziera. I wtedy do mnie dotarło, że tak być nie może, bo jak się będzie coś
      działo a ja jej nie usłyszę, to sobie nie wybaczę. Tak więc córa wywędrowała do
      swojego pokoju, w którym mamy też dorosłe łóżko. Na początku spałam z nią na tym
      dużym łóżku, potem zaczęłam ją odkładać. po kilku dniach jej nowy pokój nie był
      już dla niej taki obcy. Kolejny krok, czyli tata wkracza do akcji. My wybraliśmy
      weekend na naukę spania. Po kąpieli cyc, buziaczki i do łóżeczka. Oczywiście
      zaraz załączyła się syrena i wtedy wszedł tata. Wiadomo było, że młoda jest
      najedzona, ma sucho, wygodnie (położyłam jej miękki koc pod prześcieradło, bo
      ona z tych wygodnickich). Brał ją na ręce uspokajał itd. W nocy jak zaczyna
      kwękać to nie idę od razu do niej tylko czekam, jeśli się rozbudzi i płacze to
      idę, karmię przytulam, jeśli chwilę kwili i potem jest cicho, to nie wchodzę. Od
      kilku dni jesteśmy na wyjeździe i śpimy razem we dwie w jednym łóżku. Karmię ją
      o 20, 24, 7-8 rano. Mam nadzieję, że zostanie tak jej na dłużej.
      Nie jestem zwolenniczką drastycznych metod ale czasami potrzeba trochę
      stanowczości, ja odróżniam płacz wyjąco-żądająco-wymuszająco-chcący (coś w stylu
      płaczki) od takiego który alarmuje i woła mamo coś się dzieje.
    • monika_staszewska Re: nocne maratony ssania 18.02.09, 17:37
      To ja już tylko pozdrawiam :) bo niezawodne Forumowe mamy zechciały
      sie juz podzielic z PAnia doswiadczeniem :)
      monika staszewska
    • kacpercio1 Re: nocne maratony ssania 18.02.09, 20:21
      Ja mam ten sam problem, i nie mam już cierpliwości ani siły,synek je
      kilkanaście razy w nocy!:(
      • aldakra Re: nocne maratony ssania 18.02.09, 20:34
        U mnie takie wiszenie na cycu oznacza że coś jest nie tak - wychodzą
        zęby albo mała jest chora. Może w waszym przypdaku też o ząbki czy
        inne boleści dziecka chodzi?
        • kacpercio1 Re: nocne maratony ssania 18.02.09, 20:37
          Tak, ostatnio chyba chodzi o ząbki, synek ma 9 miesiecy, ale tak
          długo to już trwa... och marze o przespanej nocy.
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka