horror

21.02.09, 17:57
witam
nie wiem czy ktokolwiek jest mi w stanie pomóc.. ale chwytam się
wszystkiego- może teraz:

jestem mamą 3,5 miesięcznej Anastazji.
wszędzie piszą o tym jakie to piękne przeżycie karmić piersią- dla
mnie od samego początku to wielki HORROR!!!
męczę się z tym ja i męczy sie moja córcia!
o co chodzi? już piszę:
na początku krzyczała gdy chciała jeść, miała również kolki-podobno-
no i było to nie do zniesienia, potem kolki lekko ustały (ja
przeszłam na dietę- praktycznie już nic nie jadłam-same ziemniaki,
makaron i inne składniki, które nie miały małej szkodzić), ale od
tamtego czasu maleństwo wrzeszczało jeszcze więcej i to cały czas
nie tylko jak chciało jeść!(słyszałam wtedy,że mała jest poprostu
głodna, dlatego płacze)
w końcu po miesiącu diety- zaczęłam jeść normalnie- o dziwo kolki
ustały, ale mała ciągle wrzeszczy tak, że jest to nie do wytrzymania-
a wrzeszczy najczęściej wtedy, gdy jest przystawiana do piersi!!!

tak jakby to było dla niej coś tak strasznego, że szok!!!
jak już zassie pierś( po wielkich męczarniach) to i tak zaraz ją
wypluwa, cała się pręży, wygina głowę do tyłu, no i strasznie
krzyczy. i tak co chwila ssie i krzyczy, ssie i krzyczy.. itd.

tak bardzo staram się żeby kazde karmienie nie było horrorem, ale
niestety mi nie wychodzi.
pytałam już różnych ludzi: mówili, że mała jak ssie to dobrze chwyta
pierś. mam jedną pozycję do karmienia, bo w innych nawet nie
wysiedzi chwili- kręci się i wogóle nie patrzy na pierś!!!
ładnie przybiera na wadze- bo gdy już sie przyssie pożądnie to dużo
ubywa z piersi(jest wyraźnie szczuplejsza) tylko co z tego , jak
zaraz po przerwaniu ssania krzyczy w niebogłosy......


błagam jeśli ktokolwiek mógłby mi pomóc to proszę o jakieś-
jakiekolwiek rady

chciałabym karmić małą jak najdłużej moim mlekiem (mam nawet
laktator- bo mała dużo lepiej je z butelki chodź nie ma pelnej
rewelacji- ale mam znowu problemy z odciąganiem pokarmu- masakra jak
nie urok to ...)

proszę raz jeszcze o jakąś podpowiedź

Joasia
    • mamamaksia1 Re: horror 21.02.09, 19:36
      witaj w klubie. i tak cie podziwiam, ze tak dlugo wytrzymalas. mam ten sam egzemplarz w domu. ma 7 tygodni i mine przy przystawianiu jakby to bylo najwieksze cierpienie na swiecie. jestem bliska rezygnacji bo serce mnie boli. nie ma kolek, ale wrzeszczy w nieboglosy jak odstawiam i przystawiam. przyrosty w miare. bardzo chcialam karmic piersia, ale to ponad moje sily. jak juz na sile przystawie to ssie czasem ladnie czasem sie szarpie. ogolnie meka. potrzebuje wsparcia, bo wlasnie jestem po takiej akcji i placze nad moim dzieckiem, bo nie potrafie dac mu jesc! spokojne karmienia tez sie zdarzaja, ale rzadko niestety. ostatni raz w czwartek w poludnie.reszta to horror. trzymaj sie, pozdrawiam i jestem ciekawa, co ci forumki poradza.
      • joasiaratajczak Re: horror 21.02.09, 20:00
        o dzięki ci mamamaksia1
        przynajmniej wiem że nie jestem sama...!
        u nas też zdarzają się normalne karmienia- bardzo rzadko.
        długo wytrzymałam, bo nie wyobrażam sobie karmienia butelką, a z
        drugiej strony za bardzo nastawiłam sie na karmienie naturalne-
        gazety, tv i wszystko inne.
        gdy pierwszy raz "zabrakło" pokarmu (wtedy gdy byłam na tej przykrej
        diecie) musiałam podać małej Humanę- wciągnęła wszystko co do kropli
        a ja przez całe karmienie płakałam, że taka ze mnie zła matka, że
        nie mam wystarczająco dużo pokarmu...

        • mruwa9 Re: horror 21.02.09, 20:28
          czy mala uzywa smoczka uspokajacza? BTW niektore niemowleta tak
          maja, sa nerwowe i placzliwe, na piersi czy na butli. I takie moga
          pozostac i w wieku przedszkolnym i pozniej.. kwestia charakteru,
          temperamentu, a nie karmienia jako takiego.
          • joasiaratajczak Re: horror 21.02.09, 21:16
            mamy smoczek uspokajaczek- nie ma go cały czas w buzi, ale jednak
            jak się coś dzieje to dajemy go... no i do usypiania też go
            używam. ;(
            dzx
            • megii79 Re: horror 21.02.09, 21:39
              Witaj tak przeczytałam co piszesz i bardzo jakoś mi sie szkoda zrobiło Ciebie i małej,myśle że nie ma co szukać porady na forum bo tak naprawde jej nie znajdziesz jedyne co zrobiła bym na Twoim miejscu to umówiła się z dzieckiem do profesjonalnej poradni laktacyjnej nie wiem z jakiego miasta jesteś bo ja z Wrocławia i u nas jest taka super poradnia zresztą wkleje tu link i sobie poczytasz jak to wygląda,u Ciebie w mieście też musi być...Czasem coś jest z dzieckiem i tego nie wiemy więc po to są tacy specjaliści w takich poradniach.Jak będziesz czytać to zwróć uwagę na artykół o ocenie zachowań noworodka -NBAS.Z całego serca życze rozwiązania problemu i trzymam kciuki i prosze nie zniechęcaj się karm dalej piersią tym bardziej że mała świetnie przybiera czyli masz dobry wartościowy pokarm a w owym problemie muszą pomóc profesjonaliści i tak naprawde powinnaś się udać do takiej poradni i dać im poobserwować dzidzie w trakcie karmienia bo przyczyn takiego zachowania może być wiele...Ja miałam podobny problem,też wątpliwości,doła i bez łez się nie obeszło ale jakoś samo przeszło Julek ma 5 miesięcy przybiera jak koń ;-)i dalej tylko na cycusiu dziś jestem z siebie dumna że dałam rade i się nie poddałam bo mleka matki dziecku nic nie zastąpi ;-)Trzymam kciuki

              laktamed.pl/o_nas.html
              a tu drugi do poczytania

              www.urwis.pl/dzieci/106.html
              • okri2 Re: horror 21.02.09, 22:02
                Przeczytajcie bliźniaczy wątek:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=90734416
                Przeczytajcie wnikliwie. Tam też jest o smoczku, o butelce. Bardzo często
                powodem takiego zachowania są silikonowe "pseudo uspokajacze". Mało kto w to
                wierzy, ale to prawda.. (stąd pytanie mruwy o smoczek).
                U mnie karmienia uspokoiły się jak córcia skończyła pół roku. Bardzo się cieszę,
                że przetrwałam horror, bo teraz mam za to słodziuteńką zapłatę. Aż mi żal
                odstawić :(
                Pozdrawiam i życzę wytrwałości!
                P.S. U nas wyrzucenie smoczka i butelek (radykalnie do kosza) przyniosło
                pozytywne efekty już po 3 dniach.
                • joasiaratajczak Re: horror 22.02.09, 11:20
                  a więc czytałam dziś w nocy cały- calutki watek "szarpanie przy
                  piersi" bardzo wnikliwie i musze przyznać, że u innych wygląda to
                  dość podobnie. Nie rozumiem tylko dlaczego moje dziecko placze gdy
                  tylko obrócę je w pozycję poziomą i ja jestem na siedząco.. bo gdy
                  stoję to jej nie przeszkadza,że ją obracam- dziwne jakby wiedziała
                  że teraz będzie karmiona... makabra.

                  u nas wygląda to tak że mała płacze na początku gdy tylko chce ją
                  przystawić do piersi, potem jak już ma w buzi to płacze bo nie leci
                  a jak już zassa to płacze że za mocno leci no i na końcu że już nie
                  leci tak mocno jak przed chwilą leciało!!!

                  próbowałam już dużo wczesniej właściwie wszystkich metod które były
                  ujęte w tamtym watku (suszarka, karmienie na stojaco, karmienie co
                  godzinę, badanie moczu, krwi, pleśniawki też nie itd.- i muszę
                  przyznać, że były postępy chociaż mała szybko sie do tych "nowych
                  rzeczy " przyzwyczajała i znowu był płacz....) male nie próbowałam
                  odstawić smoczka!!

                  wydaje mi się to niemożliwe ponieważ w normalnych sytuacjach
                  domowych czy to w dzień czy w nocy zawsze mozna dziecko "ululać" bez
                  dodawania uspokajaczka (co już od dzisiejszej nocy praktykuje) ale
                  co zrobić jak będziemy wychodzić na spacer??????????????????????
                  przeciez jest b.zimno, jak dziecko otworzy buźkę, a nie daj Boże
                  jeszcze zacznie wrzeczszeć to co ja ma zrobic?? zaraz będzie chora
                  przecież jak się nawdycha tego zimnego powietrza...

                  • anaj75 Re: horror 22.02.09, 13:36
                    Zastanowiło mnie to, że Twoja córeczka inaczej reaguje na
                    poziomowanie, gdy stoisz, inaczej, gdy siedzisz. Może to układanie
                    nie jest identyczne?
                    Niektóre dzieci czują niepokój, gdy ich głowa jest odchylana w dół,
                    do tyłu i dlatego np. drą się tez w czasie kapieli.
                    Twój opis wskazywać może, że masz dziecko o dużej wrażliwości układu
                    nerwowego - szybko się frustruje, potrzebuje czasu, by przystosować
                    się do nowej sytuacji.
                    Rozumiem Twoje zmęczenie i przygnębienie. Bycie mamą takiego
                    nerwuska wyczerpuje. Ona ma prawo płakać, bo w ten sposób o tym
                    wszystkim Ci komunikuje. Po prostu przy niej bądź (najlepiej na
                    zmianę z kimś), nie musisz od razu, za wszelką cenę jej uspokajać.
                    Jeżeli zdecydujesz się na likwidację smoczka także w czasie
                    spacerów, może się okazać, że będzie dobrze. Czasem dzieciom pomaga
                    noszenie, np. w chuście, w zimie można pod rozłożystą kurtką to
                    robić (wg. mnie to lepsza opcja niż pchanie wózka z ryczącym
                    maluchem) a latem to już luz.
                    Jeżeli Twoja malutka jest rozkrzyczana także w innych
                    okolicznościach niż karmienie to przyjrzałabym się, czy nie
                    doświadcza nadmiaru bodźców - dźwiękowych, wzrokowych (nadmiar
                    kolorów w otoczeniu), dotykowych (drażniący materiał, na którym
                    leży, ubranka, uwierająca pieluszka), czy ruchowych (nie takie
                    ułożenie ciała, zbyt szybkie/wolne podnoszenie jej) itp.
                    Mam tez swoje doświadczenia w tej materii:
                    Pierwsze dziecko nadwrażliwe, które zawsze z płaczem było
                    przystawiane (bezsmoczkowe, bezbutelkowe)- wyrosło na wrażliwca;
                    drugie dziecko - spokojne, po jednodniowym zastosowaniu smoczka -
                    uspokajacza w wieku 2,5 miesiąca, zaczęło wyprawiać cyrki - powrót
                    do równowagi trwał koło 2 tygodni.
                  • okri2 spacer 22.02.09, 21:23
                    Z tego co pamiętam to 4 miesięczny niemowlak nie potrafi jeszcze oddychać buzią
                    (stąd katar potrafi być potworną dolegliwością). Spokojnie możesz spacerować bez
                    smoczka. Nareszcie po-rozkoszuje się światem z zamkniętą buzią :)
                    A karmienie pod kurtką jakoś nie przemawia do mnie.. Jak już byłaby sytuacja nie
                    do opanowania, to weszłabym do sklepu (karmiłam jakiś czas temu w przymierzalni :)
                    • mruwa9 Re: spacer 22.02.09, 21:39
                      alternatywa to tez spacer z dzieckiem w chusce, a nie w wozku, co
                      prawda o tej porze roku nie bardzo da sie karmic jednoczesnie
                      dziecko piersia, do tego nawet bym nie namawiala, ale dziecko blisko
                      mamy lepiej zwykle znosi wyjscia. Albo spacer z wozkie w miare
                      blisko domu, w razie protestow i domagania sie piersi szybki
                      odwrot.Bez smoczka naprawde da sie zyc.
              • joasiaratajczak Re: horror 22.02.09, 11:24
                aha dziękuję za odpowiedzi;)

                chyba będe musiała wybrać się do tej poradni laktacyjnej.. jestem z
                Poznania czy ktoś może ma jakaś wypróbowaną poradnie??
                może już był taki wątek??-poszukam jeszcze.

                chciałabym być z siebie też dumna że dam radę z tym obłędnym
                stanem... na razie tylko jestem znerwicowana, mam chyba już teraz
                depreche, i płaczę prawie za kazdym razem gdy moje maleństwo
                płacze...

                • agmani Re: horror 22.02.09, 18:07
                  Ojej, nie lap deprechy!
                  A smoczek po prostu wyrzuc. Moj syn jest prawie rok starszy od Twojej corki i
                  doskonale poradzil sobie jako zimowy maluch bez smoczka. Na powietrzu byl
                  godzinami, bo oprocz spacerow go regularnie wyrzucalam na balkon do spania w
                  dzien. Niedawno mial lekki katar, ale to jako roczniak (chyba zreszta od zebow).
                • 987ania adresy 22.02.09, 21:30
                  www.poradnialaktacyjna.pl/kontakt.html
                  Poznań, Grupa Wsparcia dla Karmiących Matek, ul. Przybyszewskiego 30 sala DA,
                  61-357 Poznań, (0-61) 847 71 74, 813 04 35
                  Poznań, Grupa Wsparcia dla Rodziców,którzy stracili dziecko, przy kościele
                  Najświętszego Zbawiciela, ul. Fredry 11, 61-701 Poznań, (0-61) 851 90 21
                  Poznań, Pogotowie Laktacyjne Stowarzyszenia na Rzecz Naturalnego Rodzenia i
                  Karmienia, ul. Kramarska 2, 61-765 Poznań, (0-61) 847 71 74 (całą dobę)
                  Poznań, Pogotowie Laktacyjne Stowarzyszenia na Rzecz Naturalnego Rodzenia i
                  Karmienia, ul. Przybyszewskiego 30, 60-357 Poznań, (0-61) 876 81 53, 867 41 94,
                  868 58 50
                  Poznań, Poradnia Laktacyjna przy Pediatrycznej Poradni Oceny Rozwoju, ul.
                  Juraszów 7/19, 60-479 Poznań, (0-61) 821 23 37

                  Grażyna Krystowska IBCLC 0693 065 060

                  Ewa Masełkowska-Stępnik IBCLC 0502 376 204

                  ProLakta"
                  Porady Laktacyjne
                  wizyty w poradni i w domu pacjentki
                  wypożyczalnia laktatorów Firmy Medela
                  wypożyczalnia wag niemowlęcych
                  sprzedaż artykułów wspomagających karmienie piersia
                  Halina Sroczyńska
                  mgr pielęgniarstwa, IBCLC, CDL
                  60-461 Poznań
                  ul. Literacka 85
                  tel 501-34-34-64
          • asia2509 A próbowałyściee tegoi? 22.02.09, 14:02
            Przez przypadek natknęłam się na wasz problem i jest bardzo podobny do
            mojego.Mój trzy miesięczny synek je co 2 godz ale jak go przystawiałam do cyca
            to była histeria prężenie się i rwanie cycka najpierw myślałam że to skok
            rozwojowy, ale potem zauważyłam że mały nie chce jeść tylko spać wyrywał się
            dlatego że chciał sobie pociumkać troszkę i się uśpić ale niestety mleczko mu
            leciało i to go drażniło więc teraz jak wpada w taki szał to go usypiam a on się
            budzi za 20 min przystawiam go i grzecznie je.Mój synuś poprostu potrzebuję sie
            przespać przed jedzonkiem może u was też tak jest.
    • benia78 Re: horror 22.02.09, 17:57
      U mnie cyrki przy karmieniu zaczęły się gdy młody miał 2,5 miesiąca
      ( po pierwszym szczepieniu hexa i na rota) i potem już było coraz
      gorzej. Przeszliśmy przez karmienie na spaniu,przy suszarce przez
      dostawianie młodego przez męża gdy ja juz leżałam , bo w innym
      przypadku zanim się położyłam to młody chyc w druga strone. U nas
      smoczek użyty był może z 5 razy do uspania gdy młody miał 2 miesiące
      potem juz nic. Dzisiaj Krzyś ma 5,5 ,miesiąca, jestem dumna że tak
      długo wytrzymałam ale mam coraz mniejszą nadzieję że kiedyś to się
      zmieni. Teraz jest tak że juz od tygodnia jest totalna
      masakra .Przez ostatni miesiąc karmilismy się na chodząco przy
      suszarce kiedy młody miał już iść spac , przy cycu zasypial i jadł
      na śpiąco. Od tygodnia nie daje dostawić się do cyca nawet na
      chodząco pręzy się wygina w drugą strone i wrzeszczy, czasem już
      zasypia na rękach a dostawić się nie da ( dla mnie jest to wyczyn bo
      młody waży 9300 i wierci sie niesamowicie wyrywając mi wszystkie
      włosy podczas ssania).
      W nocy jak naraazie nie ma problemu młody wybudza sie biorę go do
      siebie karmię i zasypia dalej.
      Ale tez serce mi się kraje jak mam go dostawiac do cyca a on płacze
      i odpycha się, u mnie jeszcze jest ten problem że synek
      prawdopodobnie ma skazę białkową i nie mogę go odstawić od cyca bo
      nie chce pić bebilonu pepti nawet jeśli zmieszam mikroskopiją ilość
      tego mleka z moim, natomiast moje mleko potrafił wypić. Niestety
      odciąganie nie wchodzi w gre bo w domu jeszcze 3,5 latka a młody nie
      daje mi nawet 5 minut i non stop muszę go nosić. Pozostałość po
      kolce i ulewaniu- nie schodzi z rąk i musi byc jeszcze na
      odpowiedniej wysokości.Wiem że na butelkę zawsze moge przejść ale
      widmo podania butelki kreśli się juz pare razy na dzień . Nigdzie
      nie wychodze bo każdy patrzy na mnie jak na wariatke że jeszcze nie
      przeszłam na butelkę kiedy mały tak cyrkuje. A najbardziej meczy
      mnie to że może jest taki jęczący bo niedojada a dostawić się nie
      potrafi. Tylko ze wazy 9300 a może jest taki duzy że potrzebujue
      jeszcze wiecej , tylko czemu nie chce jeść ? błędne koło...
    • marta80_1 Re: horror 22.02.09, 20:58
      witam
      mam ten sam problem, moja córka ma 3 tyg a problem wystepuje od 1,5
      tyg, tym bardziej podziwiam Was dziewczyny bo ja juz trace
      cierpliwosc
      licze na porade specjalisty, gdyz moja mała nie wie co to smoczek i
      butelka a ile bym nie czytała porad to wina sa obarczane te
      własnie "udogodnienia".
      Mam sporo pokarmu i na początku mała sie krztusiła wieć odciągam
      pierwszą nawałanice ale problem kłótni z cycem nie minął
      pozdrawiam mamy i dołączam sie do prośby Joanny
      • okri2 Re: horror 22.02.09, 21:40
        Powodem szarpania mogą też być problemy z brzuszkiem, kolki lub po prostu
        "specyficzne okazywanie miłości" - Mamusiu tak Cię kocham, SZALEJĘ z miłości.
        Jeśli przyrosty są prawidłowe, to czasami pogodzenie się z losem jest jedynym
        wyjściem z sytuacji. "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma"
        Panikowaniem i nerwami nie pomoże się dzieciątku. Należy oczywiście wykluczyć
        wszelkie dolegliwości i stać się ostoją spokoju i bezpieczeństwa. Jeśli dziecku
        jest źle, my nie możemy dokładać mu zmartwień własnymi nerwami.
        Ech.. sama pamiętam swoje histerie. Nie pomyślcie, że się wymądrzam.. Wyryczenie
        się pod prysznicem bardzo pomagało.
        • joasiaratajczak Re: horror 22.02.09, 23:17
          dziękuję wszystkim za dobre porady i słowa otuchy.
          postępy wyglądaja tak:
          od wczoraj w nocy - dziś cały dzien maleńka nie widziała smoka- a to
          już sukces, chociaż było już tak groźnie, że mąż zaczął go szukać po
          szafach bo już nie mógł wytrzymać że mała tak sie męczy- ja
          oczywiście też nie mogłam już , ale popłakałam trochę z nią,
          pogadałam z mężem i jakoś przebrnęlismy przez ten pierwszy dzień
          bezsmokowy.. uff

          byliśmy na spacerze- fakt że tylko 45min, ale taka brzydka pogoda,
          więc w zupełności starczyło. mała o dziwo ładnie spała, albo sobie
          patrzyła na mnie z wózka. to też sukces.

          jadła dziś praktycznie cały dzień -tzn. prawie co pół godziny, na
          każdy grymas od razu dawałam cyca- bo normalnie dawałabym smoka,
          więc to chyba dobrze że dałam pierś- prawda???!!!
          chociaż trochę to męczące- bo nie zdążyłam nawet obiadu zrobić- ale
          myślę że widać już teraz efekty.

          no i zasypianie trwało wg mnie długo.
          Nastka zawsze zasypiała gora 15 min.
          dziś przy 150-tym razie przystawienia do cycka... i tak nie pomogło
          tak chciala smoka. na końcu tata ją wzioł na ręce
          wszystko trwało ponad godzinę, ale najważniejsze że teraz śpi i bez
          smoka....!!!!!!!!!!!!

          zabaczymy jak będzie jutro
          dziń w dzień spała tylko 2-3 razy po pół godziny-żeby ona mi sie nie
          wykończyła;( biedactwo

          co do postu orki2:
          ja też placzę pod prysznicem- b. często
          wydaje mi się że moje dziecko właśnie takie będzie "obręczałe",
          przynajmniej na razie( oczywiście oby nie było)

          co do poradni to jeszcze się wstrzymam, jak te odstawienie od smoka
          nie przyniesie efektu to wtedy już nie będę miala wyjścia i udam się
          do poradni.
          jestem wykończona-lecę do wyrka
          ;p
          • mruwa9 Re: horror 23.02.09, 07:49
            Bardzo ladnie! dzielna mama! Dokladnie o to chodzilo- o to, aby w
            tych sytuacjach, w ktorych pojawial sie smoczek podac piers. Za
            kilka dni powinno sie uspokoic (mam taka nadzieje :-), a obiady
            olej: maz moze zrobic omlet albo kupi pizze w drdze do domu, albo
            ugotowac kasze. Grunt, to wlasciwe priotytety :-) Bedzie latwiej,
            zobaczysz.
            • anet24 Re: U mnie szarpactwo trwało 4 miesiące:( 23.02.09, 08:40
              Gdy córka miała 3 tygodnie pisałam tu na forum, że szarpactwo wieczorne nas
              wykańcza, potem szarpanina była już co karmienie (spokój tylko w nocy).
              Dziewczyny radziły mi, że to minie, trzeba przeczekać, prolaktyny za mało itd.
              Nic nie minęło, szarpałyśmy się dalej, czasem karmiłam chodząc z małą. Niedługo
              wracam do pracy, od miesiąca wprowadziłam do usypiania uspokajacza, daję na noc
              butlę z kleikiem, jemy już zupkę i owocki - czyli około 3 karmienia poszły w
              odstawkę, a tak jak jest głodna to ssie cyca i o dziwo: odkąd zaczęłam dawać
              inne jedzonko zaczęłam pilnować pory karmień i jest coraz lepiej (córka ma 5
              miesięcy). Mój wniosek - dawałam pierś za często - mała nie była głodna a ja i
              tak dawałam cyca (porażka z karmieniem syna - w głowie obawa o to czy pokarmu
              starczy, więc non stop ją przystawiałam każdy płacz był dla mnie oznaką głodu).
              Teraz daję jej czas na to by porządnie zgłodniała i ssie spokojniej. No w miarę
              spokojnie, bo teraz mamy problem ze zbyt szybkim wypływem mleka, jak zassie, to
              ją odrzuca i mleko tryska jej po buzi:( jak nie urok to ...przemarsz wojska:(
              Więc moja myśl - skoro w nocy jadła spokojnie po 5-6h przerwy, to może ją
              przetrzymać karmić np. co 3h i zassie. U nas się udało.
              • alexkieszek moje rady :) dwoje cyckowych dzieci :D 23.02.09, 19:45
                Zgaś światło, zasuń okna i połóż się z dzieckiem. Przytul, zarzuć na główkę
                cienką muślinową pieluszkę i szeptem śpiewaj. Uspokajaj, uspokajaj i jak dziecko
                się rozluźni to podaj pierś. Bez nerwów. Ja wbrew temu co piszą dziewczyny radzę
                sobie i ze smokiem. Czasem pomaga mi małego wyciszyć i wtedy wyciągam smoka i
                pyk do buzi pierś i sobie spokojnie już je. Stosowałam wyciszanie ciemnością i
                szeptem z powodzeniem u starszaka. My spacerujemy bez smoka, w chuście bez
                smoka, czasem pomaga nam w zasypianiu w domu, ale ja nie mogę sobie pozwolić na
                usypianie dziecka 4 razy dziennie przy piersi bo dwulatek by oszalał z nudów i
                zazdrości. W świecie idealnym może by dało radę, w moim nie :)

                Natomiast stosuję go bardzo przezornie i ostrożnie, wszak takie duże dziecko jak
                moje z powodzeniem radzi sobie paluszkami :)

                Spokój, spokój i wizyta w poradni :)
            • celcia.5 Re: horror 24.02.09, 07:39
              Kochane a czy faktycznie pozbycie się tego smoka tak bardzo zmienia sytuację na
              plus ? Bo Maja smoka wręcz uwielbia, z piersi je ładnie, ale śpi bardzo
              niespokojnie. Moja rola jest taka, żeby zanim zaśnie twardo podawac jej smok
              który wypada z buzi. Usypianie to tez zabawa w wypadanie - podawanie ! hmm więc
              jak to jest ? Macie doświadczenie - poradźcie :-)

              A apropo szarpania miałam to samo.
              Ale odkryłam że mloda wkurza się jak już nie chce jeść tylko spać ( a ja na to
              nie wpadnę ) a druga sytuacja to jak jej gra w jelitkach ( mała czesto po
              jedzeniu robi kupke ale nie od razu, dlatego podczas posiłku w brzuszku jej się
              przelewa i to nie pozwala jej spokojnie jeść )

              Gratulację dla wytrwałych mam !!!

              celcia
    • iwonasla Re: horror 25.02.09, 21:35
      wiem co czujesz. przeżyłam dokładnie to samo przy czym u nas było jeszcze do tego potworne ulewanie. mały przybierał w normach więc wciąż tłumaczono mi, że mam przeczekać. w 4 miesiącu trafiłam do gastrologa-cudowny człowiek podarował mi o niebo spokojniejsze macierzyństwo. zobaczył co robi mały-celna diagnoza-refluks+nietolerancja laktozy, mały dostał leki i jak ręka odjął. nadal jest temperamentny ale z karmieniem nie mamy juz problemów,a dobijamy 10 miesiąca
      • iwonasla Re: horror 25.02.09, 21:39
        aaa lekarz z poznania-dr malewski-wiem, że na tym forum ma raczje słabe opienie ale ja nie mogę złego słowa o człowieku powuedzieć. jako jedyny mnie wysłuchał i pomógł. w innych miejscach gdzie szukałam pomocy ograniczano moje jedzenie do minimum i wmawiano mi, że mały wariuje, bo ja jestem zdenerwowana-błędne koło wpędzające mnie tylko w poczucie winy
        • celcia.5 Re: horror - iwonasla :-) 26.02.09, 09:05
          Iwonasla a na czym polega refluks ?
          Ja wczoraj bylam u kolejnego pediatry - zalecil debridat na kupli , esputikon na
          wzdęcia i dieta scisla. ze dopiero jak się brzuszek uspokoi wprowadzamy nowe
          produkty - Maja ma 3 miesiące już. No nagotowałam kartoflanki ....
          Nie wiem tylko po jakim czasie od czasu tej mojej diety powinnam sie spodziewac
          " uspokojenie brzuszka "
          Tez wlaśnie rozważam gastrologa, mam takiego co jest przy okazji pediatrą. sama
          nie wiem... boję się, że też przegapię coś " grubszego " tak jak u Ciebie

          co radzisz? :-)
          • iwonasla Re: horror - iwonasla :-) 26.02.09, 14:06
            trudno mi doradzać-nie jestem lekarzem i nie chciałabym wchodzić
            kompetencje takowego ale wiem, że mój horror był niepotrzebny, bo
            moja dieta na nic się nie zdała, a dziecko niepotrzebnie cierpiało.
            refluks to cofanie się treści żołądkowej-maluszek po prostu czuje
            potworną zgagę. Piotruś bardzo ulewał więc to mogło na to wskazywać
            ale z tego co się orientuje może być "refluks wewnętrzny" (nie wiem
            jak fachowo się to nazywa)i więc wcale tego nie
            zauważysz...reasumująć gdybym jeszcze raz przechodziła przez coś
            takiego to bym skonsultowała to z gastrologiem-sama konsultacja nie
            boli:-) a nam po podaniu leku już na drugi dzień było o niebo lepiej-
            wcześniej też probowaliśmy debridatu ale na nic się to zdało
            niestety:-( mam nadzieje, że u Ciebie efekt będzie większy.
            życzę powodzenia
            iwona
Pełna wersja