joasiaratajczak
21.02.09, 17:57
witam
nie wiem czy ktokolwiek jest mi w stanie pomóc.. ale chwytam się
wszystkiego- może teraz:
jestem mamą 3,5 miesięcznej Anastazji.
wszędzie piszą o tym jakie to piękne przeżycie karmić piersią- dla
mnie od samego początku to wielki HORROR!!!
męczę się z tym ja i męczy sie moja córcia!
o co chodzi? już piszę:
na początku krzyczała gdy chciała jeść, miała również kolki-podobno-
no i było to nie do zniesienia, potem kolki lekko ustały (ja
przeszłam na dietę- praktycznie już nic nie jadłam-same ziemniaki,
makaron i inne składniki, które nie miały małej szkodzić), ale od
tamtego czasu maleństwo wrzeszczało jeszcze więcej i to cały czas
nie tylko jak chciało jeść!(słyszałam wtedy,że mała jest poprostu
głodna, dlatego płacze)
w końcu po miesiącu diety- zaczęłam jeść normalnie- o dziwo kolki
ustały, ale mała ciągle wrzeszczy tak, że jest to nie do wytrzymania-
a wrzeszczy najczęściej wtedy, gdy jest przystawiana do piersi!!!
tak jakby to było dla niej coś tak strasznego, że szok!!!
jak już zassie pierś( po wielkich męczarniach) to i tak zaraz ją
wypluwa, cała się pręży, wygina głowę do tyłu, no i strasznie
krzyczy. i tak co chwila ssie i krzyczy, ssie i krzyczy.. itd.
tak bardzo staram się żeby kazde karmienie nie było horrorem, ale
niestety mi nie wychodzi.
pytałam już różnych ludzi: mówili, że mała jak ssie to dobrze chwyta
pierś. mam jedną pozycję do karmienia, bo w innych nawet nie
wysiedzi chwili- kręci się i wogóle nie patrzy na pierś!!!
ładnie przybiera na wadze- bo gdy już sie przyssie pożądnie to dużo
ubywa z piersi(jest wyraźnie szczuplejsza) tylko co z tego , jak
zaraz po przerwaniu ssania krzyczy w niebogłosy......
błagam jeśli ktokolwiek mógłby mi pomóc to proszę o jakieś-
jakiekolwiek rady
chciałabym karmić małą jak najdłużej moim mlekiem (mam nawet
laktator- bo mała dużo lepiej je z butelki chodź nie ma pelnej
rewelacji- ale mam znowu problemy z odciąganiem pokarmu- masakra jak
nie urok to ...)
proszę raz jeszcze o jakąś podpowiedź
Joasia