Zagadka :)

19.04.09, 19:18
Dzisiaj dowiedziałam się, że:
1. Po 4-6 tyg. można podać dziecku smoczek lub butelkę.
2. W przypadku wiszenia na piersi należy rozważyć dokarmianie (najlepiej
własnym mlekiem ale mieszanki nie wykluczamy). Niestety ani słowa nie było o
potrzebie bliskości noworodka. Chusta nie jest za dobra.
3. Mleko matki po 6 miesiącu życia nie pokrywa zapotrzebowania na kalorie u
dziecka. Ale posiłki nie mają zastępować karmień, tylko być między nimi.
Niestety nie dowiedziałam się ile dokładnie ma być ilościowo i kalorycznie
tegoż posiłku ale np. wiem, że podanie dziecku do rączki chrupka
kukurydzianego jest liczone jako posiłek, ile tych chrupek ma być? Tego nikt
nie wie. A może Wy wiecie?
I kto to powiedział i jak Wy doświadczone mamy radzące uważacie. Proponować
takie rozwiązania czy trzymać się swoich zasad. Lekko się skołowałam.
    • maff1 Re: Zagadka :) 19.04.09, 20:10
      a któż to takie androny plecie? - wątek jak najbardziej scyklu "the
      best of głupoty nt karmienia piersią"
    • mruwa9 Re: Zagadka :) 19.04.09, 20:39
      Traci mi to ekspertem z pewnego forum eksperckiego o opiece i
      pielegnacji ;-)
    • mad_die Re: Zagadka :) 19.04.09, 21:00
      A ja tu widzę wspaniałego lekarza-pediatrę ;)

      Wg mnie (i pewnie nie tylko mnie...):
      1. oczywiscie że nie, dziecku wystarczy pierś
      2. patrz pkt.1
      3. oczywiście że nie ;) mleko wystarczy, choć powinno się proponować nowości - co nie oznacza całych posiłków, bo taki maluch zje może łyżeczkę może dwie tego co na łyżeczce będzie; ilościowo ma być tego posiłku tyle, ile dziecię chce, a kalorycznie - to już zależy od warzywa (bo w wieku 6mscy nie zaserwujesz dziecku spaghetti, nie? ;)). poza tym, najlepiej stosować finger-food i zamiast łyżeczek dawać dziecku ugotowane warzywa w kawałkach i niech sobie samo liże, paćka i zjada co mu pasuje. bo to dziecko ma decydować, co i ile zje, i które smaki chce poznawać (bo ta początkowa faza służy tylko i wyłącznie poznaniu nowych smaków) a nie dorosły. a chrupek nie liczę jako jedzenie, bo to tak samo jakby radzić dorosłemu, żeby sobie zjadł chipsy na obiad... chrupki czy ciastka daję w sytuacjach awaryjnych (np na zakupach skończy mi już się obrane i pokrojone jabłko) lub dziecię me zajada się tym u znajomych (bo jej nie zabronię, skoro ich dzieci to mają akurat jako przegryzkę)

      Trzymaj się swoich zasad, bo coś mi się zdaje, że są o niebo lepsze niż te proponowane ;)
      • ann_a30 Re: Zagadka :) 19.04.09, 21:11
        idiotów nie brak...
    • 987ania Dziękuję 19.04.09, 21:34
      Właśnie skończyłam dzisiaj kurs: Kurs KARMIENIE PIERSIĄ W CODZIENNEJ PRAKTYCE
      20 - godzinny kurs dokształcający dla osób, które podczas pełnienia obowiązków
      zawodowych pracują lub zamierzają z pracować z matkami karmiącymi i ich dziećmi.
      Kurs poszerza wiedzę o laktacji i uczy praktycznie, jak udzielać kobietom
      właściwego wsparcia. Omawiane tematy, prowadzone ćwiczenia oraz warsztat z
      komunikacji wykraczają poza zakres wiedzy uzyskanej podczas studiów. Kurs
      stanowi doskonalenie zawodowe dla położnych i pielęgniarek (szczególnie
      specjalistek w dziedzinie pielęgniarstwa rodzinnego, pediatrycznego,
      neonatologicznego, w dziedzinie promocji zdrowia i edukacji zdrowotnej). Na kurs
      zapraszamy też osoby o innych zawodach, które chcą pomagać matkom karmiącym
      zakładając lokalne grupy wsparcia (liderki grup wsparcia).
      Koszt kursu - 550 PLN/osobę
      Cena kursu obejmuje materiały i obiady.
      Termin: 17–19 kwietnia 2009 i 25 – 27 września 2009
      Kurs organizowany przez Centrum Nauk o Laktacji przy Komitecie Upowszechniania
      Karmienia Piersią.

      Tak więc dzisiaj nagrody nikt nie wygrał:(
      • mad_die Re: Dziękuję 19.04.09, 21:46
        Serio TAKICH rzeczy na TAKIM kursie uczyli?
        Jaaaa.... I weź tu człowieku być mądry...

        Mam nadzieję, że doprowadziłaś do jakiejś dyskusji? :) Ze nie zostawiłaś tego bez komentarza? Ja bym nie popuściła :D
        • 987ania Re: Dziękuję 19.04.09, 22:48
          Tam się nie da dyskutować. Prowadzące się strasznie spieszą, bo muszą szybko
          temat odbębnić i nie ma czasu na pytania, rozmowy i dyskusję. Poza tym te panie
          tworzą takie kółko wzajemnej adoracji. Między sobą są cukierkowo słodkie a w
          czasie wykładów ignorują uczestników i jak ktoś mówi coś co im się nie podoba,
          to go ignorują. Odbębniają tematy byle szybko i zgodnie z ich jedynym słusznym
          poglądem popartym jakimiś tam badaniami. Każda osoba czytająca badania i
          artykuły medyczne i nie tylko, wie że wszystko można udowodnić, każdą tezę nawet
          najbardziej idiotyczną.
          Pani Nehring-Gugulska chwaliła się, że po jej poradach wszystkie matki karmią a
          na moje pytanie jak to robi (temat wykładu był o wspieraniu KP), powiedziała mi
          że to doświadczenie i jak popracuję, to będę wiedziała jak. Poczułam się jak
          osoba, która chce jakąś tajemną wiedzę wykraść a nie mogę tego wiedzieć, bo bym
          komuś pracę zabrała. W ogóle, to odniosłam wrażenie, że tam wszyscy się boją
          zbyt dużej ilości konsultantów laktacyjnych, bo by nie mieli gdzie pracować.
          Generalnie wydałam 550zł, nie dowiedziałam się NIC nowego, mam owszem papierek
          ale i tak nikt mnie na praktykę w Wawie nie przyjmie.
          Przepraszam ale musiałam się wyżalić, bo to co się tam dzieje, to na sektę wygląda.
          • ann_a30 Re: Dziękuję 19.04.09, 23:06
            To konsultantów laktacyjnych takich bzdur uczą?
            A może im tylko o kasę chodzi?
            • 987ania Re: Dziękuję 19.04.09, 23:19
              To był Kurs dla liderów grup wsparcia i poradnictwa laktacyjnego na poziomie
              podstawowym...

              I jeszcze: między 0 a 6 miesiącem życia mleko matki pokrywa 100%zapotrzebowani
              dziecka. Między 6 a 8 m-cem - 70%, 9-11 - 55% a powyżej roku do 23miesiąca w
              40%. Jeśli dziecko nie dostanie innych pokarmów, to może być niedożywione, bo w
              mleku (po 6 miesiącach) jest za mało żelaza, witamin i soli mineralnych. Ale
              też: Do roku ma być 6-8 kamień piersią i mają one nie zastępować posiłku.
              Jedzenie podajemy po karmieniu piersią.
              • basiak36 Re: Dziękuję 20.04.09, 08:56
                50% to dopiero po skonczonym roku, wczesniej 25%... podaja jakies zrodla informacji?
                • 987ania Re: Dziękuję 20.04.09, 09:46
                  było podane ale tempo pisania było zabójcze i prawi żadnych materiałów do ręki.
                  Ale napiszę do M. Nehring-Gugulskiej, bo chciałam przeczytać całe to badanie.
    • basiak36 Re: Zagadka :) 19.04.09, 22:04

      > 1. Po 4-6 tyg. można podać dziecku smoczek lub butelkę.

      Spotkalam sie z takim stwierdzeniem jako ze laktacja powinna wtedy byc unormowana.
      Mozna owszem powiedziec mamie ktora bardzo chce zaczac podawac butelke czy
      smoczka, ze lepiej aby poczekala przynajmniej az dziecko skonczy te 4-6 tygodni
      - plus wyrazne ostrzezenie o ewentualnych sygnalach ktore moga swiadczyc o
      problemach posmoczkowych.

      > 2. W przypadku wiszenia na piersi należy rozważyć dokarmianie (najlepiej
      > własnym mlekiem ale mieszanki nie wykluczamy). Niestety ani słowa nie było o
      > potrzebie bliskości noworodka. Chusta nie jest za dobra.

      Chusta to przeciez najlepszy wynalazek przy karmieniu... A z tym wiszeniem na
      piersi moze chodzi o takie gdzie dziecko nie ssie efektywnie i sie nie najada?
      Tylko wtedy przeciez koryguje sie technike ssania, a jesli maluch jest za slaby
      aby ssac, mozna dokarmic mlekiem mamy np przez strzykawke czy cos w tym typie...

      > 3. Mleko matki po 6 miesiącu życia nie pokrywa zapotrzebowania na kalorie u
      > dziecka. Ale posiłki nie mają zastępować karmień, tylko być między nimi.

      Na kalorie oczywiscie pokrywa, tyle dzieci jest wylacznie na piersi dluzej niz
      do 6 mca. Jedzonka w II polroczu maja byc dodatkiem przeciez.
      Wedlug paru zrodel ktore widzialam, do 12 miesiecznego dziecka jedzonka maja
      zaspokajac nie wiecej niz 25% zapotrzebowania kalorycznego?
      • agasobczak Re: Zagadka :) 20.04.09, 07:38
        No i wasnie z takich wzgledow zastanawiam sie grubo nad uczestnictwem w takim
        kursie. Fakt chcialabym miec wiedze uporzadkowana i udokumnentowana ale... z
        drugiej strony zastanawiam sie PO CO? Jesli wsrod doradczyc sa i takie kwiatki?
Pełna wersja