akaksz
15.05.09, 12:27
Znowu poruszę problem wagi maluszka.
Moja córcia urodziła się 26 lutego. miała 59cm i 3250g.
Najniższy spadek wagi do 3060g
Jest dzieciątkiem piersiowym. Tylko raz dostała mleko modyfikowane w
w pierwszą noc po wypisie ze szpitala- siła wyższa, mała strasznie
płakała a w piersaich sucho no i tak o 1 w nocy dostała ten jeden
raz butlę. Teraz jest tylko piersiowa :)
Dzieciątko jest wyjątkowo długie- juz teraz mamy ciuszki na 72 cm a
ma dopiero 2,5 msc.
Kto do nas nie przyjdzie to mówi że jest starsznie chuda i pewnie
nie mam pokarmu lub to co mnie wkurza najbardziej "masz chude mleko,
daj butle to zobaczysz", albo "jak ściągasz i nie leci to znaczy że
nie masz pokarmu, daj butle". a ja mówię że mam i daje tego cyca
uparcie. Mała je tak ok co 3 godziny. jest typem śpiocha i od
początku w nocy budziła się tylko raz ok 4 na jedzenie.
ALe można napiszę jej wagę w 4 tygodniu 3840, w 6tyg 4240, w 8 tyg
4660, w 12 tyg.4900
Zmartwiłam się tymi "życzliwymi"radami i od kilku dni karmię ją w
nocy "na śpiocha" ok 23, potem o 2 i budzi się o 4.
W dzień też próbowałam częściej ją dostawiać ale mały nerwus nie
chce ssać albo jak załapie to possie chwilkę i wypluwa.
jak myślicie co z tą wagą? jest dobra. Lekarz mówi że mogłoby być
lepiej ale mała mieści się w normie. Tylko to słuchanie że ona taka
chudzina mnie dobija.Co o tym sądzicie?