Dodaj do ulubionych

gazy i rzucannie sie przy piersi

27.05.09, 14:24
mamy z tym problem.
Małego gdzies tak od 5 rano do południa meczą gazy. Nie potrafi spokojnie
zasnąc bo po chwili sie wybudza stękając i płacząc.
Chce wtedy cyca i tu problem.
je chwile spokojnie, tak gdzieś ze trzy, cztery minuty, otem zaczyna ise
prężenie, płacze. Robi się cały czerwony, podgina nózki, napina brzuszek. Po
chwili spokój, znów zaczyna ssac i tak w koło macieju.
Dopiero jak pozbędzie sie gazów i kupki to ssie cyca az miło. Spokojnie bez
rzucania sie.
Nie wiem jak z nim postepowac kiedy się rzuca. Podaje cyca kiedy tylko znów
chce go wziąc, bo chce wziąc ale biedak sie rzuca. Potem mu sie łatwo ulewa,
czasem nawet już w trakcie jedzenia - wypluwa spora ilośc. Od tego prężenia
tak myśle.
Chciałabym mu jakoś pomóc ale nie wiem jak.
To prężenie nie pozwala mu się najadać spokojnie. biorę go do odbicia w
trakcie karmienia, przytulam na uspokojenie no i nie wiem.
Przyznaje bez bicia smoczka czasem dostaje ale rzadko zazwyczaj na chwile na
przewijaku, kiedy strasznie płacze.
Jednak jakos nie specjalnie wiąże smoczka z tym co sie dzieje, ponieważ gdy
gazy sie kończa ssie bez problemu, chwyta dobrze bez zagryzania.
To co tulic i cierpliwie czekac az mu przejdzie?
masowac?
Podaje Plantex i Bobotic
I czy to prawda, że jak JA będe piła herbatk e z kopru to jemu to pomoże?
Obserwuj wątek
    • agaatos77 Re: gazy i rzucannie sie przy piersi 27.05.09, 15:02
      Miałam podobnie, próbowałam różnych środków, najlepiej pomógł Debridat (na
      receptę). Lekarz stwierdził, że to kolka i wina niedojrzałości układu
      pokarmowego (ja miałam tak cały dzień do 1 lub 3 w nocy). Obecnie mała ma 5 m-cy
      i jest dużo lepiej, ale często nadal męczą ją gazy ale krótko około 15 minut.
      Niestety przez te gazy krótko mi sypia 4 razy po 35 minut. Na pocieszenie kiedyś
      to przejdzie.
      Pozdrawiam
      Aga
    • maka1007 Re: gazy i rzucannie sie przy piersi 27.05.09, 15:04
      Mój synek ma 3 tygodnie i od 5 dni mamy dokładnie ten sam problem:(
      Smoczka nie dostaje. Pomaga mu masaż brzuszka, dawałam mu też
      herbatkę koperkową ale mu nie smakuje. Położna zaleciła kładzenie na
      brzuszku, okład z ciepłej pieluchy a w ostateczności pół czopka
      glicerynowego, który wczoraj dostał.Ale nie chcę tego środka
      nadużywać. Jestem ciekawa czy mogę cos jeść/pić żeby mu pomóc?
      • biza7 Re: gazy i rzucannie sie przy piersi 27.05.09, 15:41
        Moja cócia za tydzień skończy 5 miesięcy, i do tej pory jest z tym
        pewien problem.

        Na początku było tragicznie - cała doba, praktycznie non stop, do
        tego straszny płacz przy gazach, wybudzały małą, masakra.
        Podawałam Debridat i Sab Simplex, być może do pewnego stopnia
        pomogły, ale po osiągnięciu pewnego etapu zatrzymało się. Odstawiłam
        wszystkie specyfiki i jest cały czas bez zmiab - to znaczy w ciągu
        dnia znośnie, natomiast w nocy częste pobudki z płaczem, co 5 minut,
        co 15 minut, co pół godziny, godzinę albo półtorej - jak
        brzuszek "jest łaskawy" dać pospać dziecku i rodzicom......

        Myślę, że po prostu maleństwa muszą dorosnąć, i to przejdzie z
        wiekiem.

        Próbowałam z różnymi dietami eliminacyjnymi - zaczynając od
        bezmlecznej - i nie dawało to żadnych rezultatów, więc dałam sobie
        spokój. Chyba nie ma żadnego związku między tym co jem a tym jak
        bardzo małą męczą gazy.

        A co do prężenia się przy jedzenie jeżeli jest robiona kupka, to mam
        p prostu podejrzenie, że moja córcia nie należy do tych cierpliwych
        (chyba ma to po mnie, niestety....;))i po prostu strasznie ją
        denerwuje, że coś jej przeszkadza w jedzeniu..... Też mam nadzieję,
        że to po prostu któregoś dnia przejdzie.
        • akaksz Re: gazy i rzucannie sie przy piersi 27.05.09, 21:45
          Moja córcia też tak miała i wydaje mi się że jej przeszło jak
          zaczęłam pić herbatkę z kopru włoskiego, kminku i anyżu. Kupiłam
          ziółka u zielarza i piję herbatkę 2 razy dziennie.
          Nie wiem czy to jej pomogło ale nie płacze i bóle brzuszka się
          skończyły.
          Może i Ty spróbujesz :))
    • ab.monia Re: gazy i rzucannie sie przy piersi 27.05.09, 21:59
      i moja tak miała od 2 tygodnia. Zaczęłam podawać espumisan, było
      troszeczkę lepiej. A od 3 tygodni podaje probiotyk biogaia. Mam inne
      dziecko. spokojne, śpiące w ciągu dnia nawet 3 godziny, wieczory tez
      są już dla mnie bezstresowe. Poprawa była juz po 3-4 dniach
      podawania probiotyku. mnie pomogło...
      • malwes Re: gazy i rzucannie sie przy piersi 27.05.09, 22:38
        Ja mam tak od 4 m-cy. Próbowaliśmy wszystkiego
        - masażu
        - okładów
        - różnych pozycji przy karmieniu (m.in. na plecach "od góry")
        - Dicofloru 30 i BioGai
        - Sab Simpexu...
        - diet eliminacyjnych
        ...wszystko trochę pomaga ale nie aż tak bardzo. Najbardziej pomogła
        - suplementacja enzymu laktaza...

        ...a tak naprawdę (wiem po starszym synku, był karmiony mieszanie)
        że trzeba po prostu chyba czekać aż układ pokarmowy dojrzeje.
        My teraz też czasem mamy takie dni, że dwa łyki z piersi i 15 min
        ryku, uspokojenie i od nowa zabawa...
    • monika_staszewska Re: gazy i rzucannie sie przy piersi 28.05.09, 14:11
      Ano tak, tulić, masować, kłaść na sobie na brzuszku, nosić w
      chuście, zmniejszać ilość bodźców podczas karmienia (ot choćby nie
      przerywać co chwila jedzenia dla odbicia). Rozważyłabym też jednak
      rezygnację ze smoczka, bo przy zaburzonej technice ssania zwykle
      dzieci zaczynają łykać za dużo powietrza. I jeśli już coś na
      brzuszek podawać to raczej kropelki lub napar czy wyciąg z owocu
      kopru włoskiego czyli coś co podajemy po łyżeczce, a nie dużą porcję
      do picia, bo tu kolejna porcja powietrza zostaje połknięta. I mzoe
      przyda się coś na skołatane mamine nerwy - jakaś melisa (napar lub
      syrop), bo czasami trudno nam przestać myśleć o tym co się dzieje, a
      wtedy nerwy się pojawiają czy choćby podwyższone napięcie, a dzieci
      na to też nierzadko napięciem i bolącym brzuszkiem reagują.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • geos Re: gazy i rzucannie sie przy piersi 28.05.09, 18:43
        Pani Moniko i dziewczyny dziekuje.
        Pije melise
        Tule ile sie da
        Wczoraj zaczęłam dietę ostra, żeby sprawdzić czy to od mojego jedzenia czy nie.
        Zastanawia mnie jeszcze dlaczego tak trudno przychodzi mi odbijanie małego.
        Czasem i dwie godziny mijają zanim odbije to co mu przeszkadza. Plus bardzo sie
        pręży i meczy, często płacze zanim odbije no i przy tym całym prężeniu ulewa i
        to dość sporo.
        Próbuję wszystkich pozycji znanych mi do odbijania - na ramieniu, na udach, na
        ręce i nic nie przyspiesza tego beku, który ma przynieść ulgę. O co chodzi?
        • mad_die Re: gazy i rzucannie sie przy piersi 28.05.09, 19:09
          Nie czekaj 2h na odbekniecie, po co marnowac czas?
          Jak mu sie nie idije w trakcie lub po jedzeniu, znaczy, ze nie musi odbic i juz.
          A jak marudzi to go zajmij, ponoś, potul i najlepiej do piersi daj :)
          • iwomartusia Re: odbijanie 28.05.09, 20:51
            do odbicia przydaje się zmiana pozycji częsta- pion- poziom-pion-poziom itd; do
            góry policzyc do 20 i do poziomu , policzyć do 20 i znów do góry i tak parę razy
            pozdrawiam
            • mad_die Re: odbijanie 28.05.09, 22:05
              Boziu, dziecko to nie shaker, na prawdę... Jak mu się nie odbije, to się nic nie
              stanie. A te bóle brzuszka to bardziej z bólu istnienia się biorą i mijają z
              czasem, wraz z tym, jak dziecko rośnie i dojrzewa.
              Na wszystko czasu potrzeba, a nie odbijania bo tak w książce piszą.
              • geos Re: odbijanie 29.05.09, 17:04
                W tym sęk, że to ewidentnie związane jest z brakiem odbicia - te bóle i płacze.
              • lilutka09 Re: odbijanie 28.09.09, 17:29
                A właśnie, że trzeba dbać aby się odbiło. Oczywiście nie zawsze tak jest, ale..
                u nas taka sytuacja doprowadziła by, że mała w 3 tyg. stałaby się aniołkiem -
                niestety. Nie pilnowałam wcześniej sprawy odbijania i położyłam do łóżeczka,
                intuicja moja kazała posiedzieć chwilę w pokoju gdzie spała mała. Mimo, że
                leżała na boku to i tak po odbiciu wszystko cofnęło się z powrotem co
                spowodowało zachłyśnięcie się pokarmem już strawionym :( klepanie po pleckach i
                dmuchanie w nosek nic nie pomogło. Mała była blada, miała sine usta, była wiotka
                jak sz.... oraz przestała oddychać. Dobrze, że mamy sąsiadkę pediatrę i ona
                uratowała całą sytuację - w efekcie odciągała pokarm z jej ust swoimi ustami,
                ale to też nie pomogło. Jak włożyła palec aby udrożnić przełyk to okazało się,
                że języczek był już zapadnięty. Na szczęście cofnęła go z powrotem i zaczęła się
                cała akcja ratunkowa od początku - dmuchanie w nosek i klepanie po pleckach.
                Dziękuję, że moja Niunia jest z nami.
                Dlatego jak dziecko łapie dużo powietrza to ważne jest to odbicie !! U nas się
                zdarzy, że odbije i po godz. snu zaczyna się wiercić bo przeszkadza jej
                powietrze w brzuszku, no to fru do góry i bek na zawołanie. Tak to już bywa..
          • melixsa Re: gazy i rzucannie sie przy piersi 28.05.09, 20:56
            Może to trochę śmieszne, ale u nas pomaga, a sytuacja IDENTYCZNA, włączenie MTV
            i zabawa, taniec, śpiew i w ogóle atmosfera radości. Mały dość szybko się
            uspakaja, a i czasem w trakcje zrobi w pielucha lub odgazuje się :) Potem możemy
            wrócić do jedzenia. Dziecia nic nie boli, zabawą zmęczony zwykle przy piersi
            spokojnie już zasypia.

            U nas masaże, picie przeze mnie kopru, okłady itp nie pomagały.
            • magulka2 A dlaczego nie smoczek? 01.06.09, 11:22
              Nam pediatra uświadomił pewną prawidlowość: nasz mały (11 dni) dość
              łapczywie je i po prawie każdym jedzeniu zaczyna się zachowywać tak,
              jak napisałaś, po prostu boli go brzuszek, bo zalegają mu gazy. On
              się niecierpliwi napina, kuli nóżki, nerwowo szuka cyca itd. I co ja
              do tej pory robiłam - dawałam mu jeszcze, a on się oczywiście
              uspakajał, ale nie na długo, a potem znowu to samo. Błąd polegał na
              tym, że on się odstresowywał poprzez ssanie, a ja go zalewałam
              mlekiem i robiło się błędne koło, bo za chwilę brzuszek bolał go
              jeszcze bardziej. Lekarz polecił nam oprócz masażu brzuszka, ciepłej
              pieluchy itd., właśnie smoczek. Jak mały go chwilę possie, to się
              relaksuje, wtedy gazy puszczają, a żołądek nie jest zalany kolejną
              porcją mleka i powietrzem, którego się nałykał nerwowo szukając
              cyca. No i nie musimy podawać mu żadnych leków. (!?)
              Polecam spróbować, u nas się sprawdziło.
              Magda

              • mad_die Re: Ale po co smoczek? 01.06.09, 11:52
                U tak małego dziecka może popsuć technikę ssania.
                To po pierwsze.
                Po drugie - dlaczego zawsze WSZYSTKO zwalane jest na brzuszek? Czy nie
                prościej przyjąć do wiadomości, że dziecko jest MAŁE i jeszcze 2tyg temu
                siedziało sobie w brzuszku u mamy i jadło kiedy chciało, było mu ciepło i
                przytulnie, słyszało bicie serca mamy 24h na dobę. A teraz? Musi się nauczyć
                jeść, wołać o to jedzenie, wołać o mamę, wołać o WSZYSTKO, musi się
                najzwyczajniej w świecie nauczyć żyć, oddychać, trawić, jeść itp. Czy tak trudno
                to zrozumieć i zaakceptować? To minie, wraz z tym jak dziecię podrośnie.
                Ale nie, oczywiście prościej jest podać smoczek...
                • geos Re: Ale po co smoczek? 01.06.09, 14:18
                  Ja trochę nie rozumiem tego ataku na smoczek z twojej strony.
                  Jeśli dzięki temu dziecku jest lepiej, nie meczy się, nie boli go nic to
                  dlaczego nie?
                  Jestem w stanie spróbować wszystkiego byle tylko moje dziecko spało spokojnie,
                  nie rzucało sie i nie płakało z powodu brzuszka. NIe budziło sie bo ida gazy lub
                  kupka. On spokojny i ja spokojna daje w sumie szczęście obojga.
                  Myślę, że każda matka wie kiedy dziecko boli brzuszek a kiedy jest samotne i
                  chce się przytulić.
                  Choćby do cyca.
                  • biza7 Re: Ale po co smoczek? 01.06.09, 14:49
                    Mnie wypowiedź mruwy wcale nie dziwi - w końcu to forum KARMIENIE
                    PIERSIĄ, więc z założenia chodzi o rozwiązywanie problemów
                    (jakichkolwiek - nie tylko związanych stricte z karmieniem) w taki
                    sposób, żeby nie popsuć niczego w technice ssania itd. A o tym,
                    jakich szkód może narobić smoczek, przypominać chyba - przynajmniej
                    na tym forum - nie trzeba.....

                    Z mojego doświadczenia wynika, że jak córcię męczył brzuszek, to
                    smoczek jakoś tak specjalnie nie pomagał. Tylko nam się wydawało że
                    bez smoczka byłoby pewnie gorzej - co okazało się totalnym
                    nieporozumieniem, bo jak odstawiłam smoczek to nie zauważyłam
                    żadnego pogorszenia, a wręcz powiedziałabym, że ogólnie córcia
                    zaczęła znacznie mniej płakać. I żeby nie było że "dorosła" albo
                    coś - to różnicę taką zauważyliśmy już po KILKU DNIACH.

                    Na bóle brzuszka próbowałam wszystkiego - masaży, ciepłej pieluszki,
                    podawałam Debridat, Espumisan, potem Esputikon, potem Sab
                    Simplex...... i w końcu doszłam do wniosku, że to wszystko trochę
                    pomaga (czasami jedno, czasami drugie), ale problemu nie rozwiązuje.
                    Im moja córcia jest starsza, tym bardziej widzę że "wyrasta" z
                    takich problemów.

                    A muszę przyznać, że - już po odstawieniu smoczka - też się
                    zastanawiałam, czy to mądre dawać dziecku ciągle pierś jako
                    uspokajacz, bo się nałyka tego wysokolaktozowego mleka I fazy i
                    tylko będzie się dalej męczyła..... Ale z perspektywy czasu widzę,
                    że od momentu gdy przestałam analizować i wymyślać, tylko podaję
                    pierś zawsze gdy tylko mi się zdaje że mała by chciała, tgo typu
                    problemów jest mniej.

                    A moja córcia je bardzo łapczywie, zawsze się nałyka mnóstwo
                    powietrze, i po kilku minutach (3 do 5) zaczyna się szarpać i wić
                    przy piersi i różne cyrki odstawiać. I zawsze - ZAWSZE - jeżeli
                    zachowam spokój, ponoszę tak długo aż się jej odbije, to możemy się
                    dalej karmić, tylko czasami muszę zmienić albo pozycję, albo pierś -
                    bo dotychczasowa jej się chyba źle kojarzy.

                    Nie wierzyłam w to sama na początku, ale teraz się przekonałam -
                    naprawdę z tych wszystkich dolegliwości brzuszkowych dzieci
                    wyrastają. Pewnie jedne szybciej, inne później - ale moim zdaniem
                    smoczek nie jest żadnym lekarstwem. Jeżeli dziecko potrzebuje się
                    tylko uspokoić, to przecież można ukołysać, utulić i różne inne
                    rzeczy robić, czy choćby sprówać zabawić (żeby odwrócić uwagę) - bez
                    potrzeby ryzykowania ze smoczkiem.
                  • 987ania Re: Ale po co smoczek? 01.06.09, 15:06
                    A ja bardzo dobrze rozumiem tan atak. Co chwila pojawia się post mamy, która
                    podała smoczek a teraz pyta co zrobić, bo dziecko nie chce piersi. Smoczki u
                    większość dzieci zaburzają odruch ssania i skracają czas karmienia piersią. Fakt
                    udowodniony naukowo!!
                    Podaj więc smoczek i spróbuj, tylko nie bądź zdziwiona jeśli dziecko obrazi się
                    na pierś a Ty będziesz pytała jak przekonać dziecko do piersi. Wtedy dopiero
                    jest problem.
                    Na koniec lektura, bo dawno nie była linkowana:
                    www.antykoncepcja.com.pl/article2_1.htm
                    • magulka2 Re: Ale po co smoczek? 02.06.09, 10:46
                      Ach ci amerykańscy naukowcy :)
                      • 987ania Mikiel-Kostyra K. 2005 - To polacy nie amerykanie 02.06.09, 13:07
                        Karmienie piersią i mlekiem kobiecym - aspekty techniczne. Medycyna Praktyczna -
                        Pediatria; 2005 1 (37): 87-93
                        • magulka2 Nie przejmuj sie tak, to tylko taki zart 02.06.09, 13:24


                  • mad_die Re: Ale po co smoczek? 01.06.09, 17:52
                    > Ja trochę nie rozumiem tego ataku na smoczek z twojej strony.

                    Zrozumiesz (choć z całego serca Ci tego nie życzę), jak Ci dziecię obrazi się na
                    pierś.

                    > Jeśli dzięki temu dziecku jest lepiej, nie meczy się, nie boli go nic to
                    > dlaczego nie?
                    Takie jest Twoje tymczasowe wrażenie, z biegiem czasu może zmienisz zdanie -
                    choć jak mówiłam, nie życzę.

                    No i oczywiście, zrobisz jak zechcesz. Tylko nie chcę potem mówić "a nie
                    mówiłam...".
                    • magulka2 Próżno szukać pomocy na TYM forum 02.06.09, 13:20

                      Niestety...
                      Wypowiedziałam się tu tylko raz i od razu zostałam zlinczowana przez
                      grupę ortodoksyjnych zwolenniczek karmienia piersią (zastanawiam się
                      tylko jak mogły się tu wkraść takie specyfiki jak Debridat,
                      Espumisan, Esputikon, czy Sab Simplex?) Smoczek? - absolutnie! W
                      końcu nie ma to jak czopek w tyłek! Poczułam się jakbym trafiła do
                      internetowego klubiku moherowych ekspertek laktacyjnych ;) Jedyne
                      czego kobieta może się tu dowiedzieć, to tego, że jest beznadziejną
                      matką, która robi straszną krzywdę swojemu dziecku, sobie i pewnie
                      całemu Światu, nie ma pojęcia co jej dziecko potrzebuje i w ogóle to
                      go tak naprawdę nie zna.
                      Koleżanko pytająca, zaproś sobie do domu Panią doradcę laktacyjnego,
                      kosztuje ok. 180 zł, przynajmniej nie wpędzisz się w poczucie winy i
                      stres z tym związany. W koncu od tego zalezy udana laktacja. Czy tak
                      Panie ekspertki?
                      • biza7 9 mcy i nadal gazy budzą w nocy - czemu tak długo? 25.09.09, 20:18
                        Nie zakładam osobnego wątku, bo w sumie temat ten sam, tylko
                        upłynęło trochę czasu.....

                        W ciągu dnia zasadniczo nie ma już problemów (czasami sporadycznie
                        się zdarza, że jak mała jest zmęczona i ssie, a męczy brzuszek, to
                        jest atak wściekłości, ale to już naprawdę rzadko i do
                        przejścia.....). Natomiast niestety noce nadal są niezbyt fajne....

                        I tak się zastanawiam - niedługo córcia skończy 9 miesięcy, a nadal
                        w nocy wybudza się po kilka razy, i to nie z głodu, ale właśnie
                        dlatego że coś tam jej w brzuszku siedzi. RAZ - jeden jedyny - spała
                        pięć i pół godziny, byłam normalnie w szoku. A tak jak są pobudki co
                        dwie godziny, to uważam noc za niezłą....;))

                        Nic tak córci nie uspokaja jak pierś - najczęściej jak tylko się
                        przyssa, to od razu też idą bąki, i po chwili zasypia - ale zaczynam
                        być już trochę tym zmęczona, mimo że śpimy razem; szczególnie daje w
                        kość, kiedy muszę wstać o szóstej rano - bo pomału wracam do pracy -
                        a mała w nocy budzi mnie co godzinę.

                        Dziewczyny, jak u Was rozwinęła się sytuacja?? W sumie to chyba
                        powinnam zadać pytanie do kingi_owcy, bo w jakimś archiwalnym wątku
                        z zeszłego roku pisała, że miała takie problemy z półrocznym
                        dzieckiem, więc teraz już powinna mieć wszystko za sobą.

                        Czy moja córcia kiedyś w końcu z tego wyrośnie i zacznie normalnie
                        spać?? I dlaczego tak ją męczą te gazy w nocy, skoro w ciągu dnia
                        potrafi się spokojnie "wybączkować" właściwie nie zwracając uwagi na
                        tę fizjologiczną czynność??
                        • biza7 Re: 9 mcy i nadal gazy budzą w nocy - czemu tak d 27.09.09, 12:20
                          podbijam - może ktoś się dokopie do mojego postu....;)
                          • ankamk78 Re: 9 mcy i nadal gazy budzą w nocy - czemu tak d 27.09.09, 12:38
                            Też chętnie poczytam, bo przy tym egzemplarzu nie ma kolek,a są właśnie gazy.
                            Dokuczają bardziej nocą. Dzieć się wybudza ze względu na wzdęcia,a nie z głodu.
                            w ciągu dnia temat słabnie, niestety nasila się nocą. Przy piersi też potrafi
                            się nieźle uszarpać ale akurat u nas "dobijanie mleciem" pomaga, bo na ogół po
                            takim dojedzeniu następuje gigantycznie odbicie.
                            W aktach desperacji podaję czopki Viburcol ale traktuję to jako ostateczność.
                            [url=http://zasuwaczki.bejbej.pl/]

                            https://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/12712.png
                        • monika_staszewska Re: 9 mcy i nadal gazy budzą w nocy - czemu tak d 28.09.09, 13:47
                          Tak sobie myślę, że może w dzień jest lepiej, bo Panieneczka pewnie
                          jest już całkiem ruchliwa, a przy kręceniu, wierceniu, ruszaniu,
                          przemieszczaniu znacznie łatwiej wspomagać jelita w przesuwaniu
                          bąbelków gazów. A nocami człowiek raczej niezbyt ruchliwy jest, wiec
                          wspomagania nie ma i gazy dają o sobie znać. Cóż z tym fantem
                          zrobić? Ano nie wiem czy jest sens bawić się w regularne masowanie
                          brzuszka nocą, no chyba, że Córcia da się przekonać do spania na
                          brzuszku na którymś z rodziców - taki masaż może by wystarczył. Ale
                          jak nie widzi Pani szans na powodzenie dla takiej akcji chyba trzeba
                          poczekać aż problem minie. Ewentualnie można zobaczyć czy podawanie
                          Gripe Water późniejszym popołudniem, wieczorem i nocą (w sumie sześć
                          razy po łyżeczce) po kilku dniach czy raczej nocach nie przyniesie
                          poprawy.
                          pozdrawiam :)
                          monika staszewska
                          • biza7 Re: 9 mcy i nadal gazy budzą w nocy - czemu tak d 28.09.09, 17:04
                            Pani Moniko,

                            dziękuję za podpowiedź. Faktycznie w ciągu dnia Klaudia się bardzo
                            dużo rusza, i też tak sobie myślałam, że to jej pomaga na brzuszek,
                            no a w nocy faktycznie raczej mało ruchliwa jest;))

                            Lekki masaż brzuszka w nocy (przez sen) czasami pomaga, ale raczej
                            rzadko. A spanie na brzuszku w jakiejkolwiek postaci odpada - więc
                            spróbuję z Gripe Water.

                            Ale najbardziej się cieszę, że nie napisała Pani, że
                            to "nienormalne" w tym wieku;)) Bo czasami słyszę takie komentarze
                            (domyślam się, że winą za tę nienormalność należałoby obarczyć
                            wspólne spanie i ciągłe cycowanie;)) - i chociaż w głębi ducha
                            uważałam, że widocznie Klaudia jest z tych bardziej wrażliwych i
                            potrzebuje więcej czasu, ale w końcu kiedyś z tego wyrośnie, to
                            dobrze tak czasami usłyszeć potwierdzenie, zwłaszcza od kogoś
                            takiego jak Pani;))

                            pozdrawiam serdecznie
                            Iza
                            • monika_staszewska Re: 9 mcy i nadal gazy budzą w nocy - czemu tak d 01.10.09, 16:00
                              Cieszę się, że udało mi się nie narozrabiać jakimś niefortunnym
                              stwierdzeniem :) tym bardziej, że Pani spokojna postawa wobec
                              brzuszkowych problemów Klaudii jest wspaniała. I w sumie chyba nie
                              ma znaczenia czy są one wynikiem jej większej niż "normalna" (oj,
                              nie lubię tego wpasowywania ludzi w ramki, nie lubię) wrażliwości
                              czy to kwestia nadal jeszcze nie w pełni dojrzałego układu
                              pokarmowego (to dojrzewanie jest przecież długim procesem, zwykle
                              mającym jakiś indywidualny rytm). Grunt, ze nie stara się Pani
                              upatrywać w tym jakiś stanów chorobowych, dzięki czemu i Klaudusi i
                              jej Rodzicom pewnie łatwiej przeżyć ten czas.
                              pozdrawiam Panią serdecznie :)
                              monika staszewska
        • lilutka09 Re: gazy i rzucannie sie przy piersi 28.09.09, 17:31
          To samo tyczyło się nas.. pomógł Sab Simplex i podnoszenie do odbicia w trakcie
          jedzenia bo głownie gazy były przyczyną. Aaa i mąż kilka razy podczas
          przewijania masuje brzuszek - to baaardzo pomaga bo bączki wychodzą natychmiastowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka