Dodaj do ulubionych

do soboty karmię i koniec:(

09.06.09, 11:20
przez pierwszy m-ąc walczyłam by syn był karmiony piersią po
miesiacu sukces teraz skończył 3m-ące i znów "cyrki" odrzucił pierś
jedną ani na leżąco ani spod pachy NIE CHCE!!!jeszcze nie wiem czy
nie mam kryzysu laktacyjnego piersi jak skarpetki nie tryska już z
nich mleko karmienie jest dla mnie już wielką udreka chociaż bardzo
to lubie i jak się nic nie zmieni do soboty podam butle zaczynam
czuc się nie potrzebna bo wtedy i teściowa:! bedzie mogła go
nakarmić zazdroszcze wam dziewczyny ze karmicie tak bez problemowo
pozdr
Obserwuj wątek
    • jutycha Re: do soboty karmię i koniec:( 09.06.09, 11:36
      Ale jak bezproblemowo. Moja corka w podobnym wieku nie tyle odrzucila jedna
      piers co wybrala sobie JEDNA i tylko ta pozycje do karmienia. W domu to jeszcze
      moglam sie polozyc i powyginac by nakarmic ale i wyjsc tez trzeba bylo wiec jak
      bys zobaczyla w jakich pozycjach ja karmilam to bys sie usmilaa a mi do smiechu
      nie bylo.
      A teraz mloda ma 25 miesiecy i nadal cycujemy.
      Takie cyrki w tym wieku to norma, do przejscia a opiersi miekkie bo sie laktacja
      unormowala.
      Poprobuj jeszcze ta samoa pozycje co przy ulubionej piersi tylko na tej co syn
      nie lubi u mnie to podzialalo. A i z jednej piersi tez sie da wykarmic dziecia.
    • basiak36 Re: do soboty karmię i koniec:( 09.06.09, 11:37
      Ale co masz na mysli 'odrzucil piers'? Dostaje cos poza piersi? Jesli tak to
      trzeba odrzucic to co dostaje poza piersia aby wrocil na piers.

      A co do wygladu piersi, nie ma z nich nic tryskac, maja byc sflaczale. Tak
      wyglada unormowana laktacja.
      Jesli przybory wagowe sa ok, to bardzo mozliwe ze po prostu dziecko ma jakis
      inny problem (moze jakas infekcja zoladkowa itp) i karmienie nie ma z tym nic
      wspolnego?
      Napisz cos wiecej. W koncu w kazdej chwili mozesz przestac karmic jak chcesz.
    • marrea11 moja historia 09.06.09, 11:48
      moj syn zaczal sie strasznie szarpac przy piersi w 6tym tygodniu,
      dodatkowo moje brodawki nuiegdy nie sa twarde, ale do tej pory ssal
      cudnie, szczerze karmienie piersia nie jest dla mnie apogeum
      rozkoszy i radosci, ale wiem ze to wazne dlatego probowalam, tydzien
      meczarni, synek swoje ja lzy w oczach, do tego doszla powoli zlosc,
      nerwy, bezsilnosc... kazde karmienie bylo udreka nas obydwojga..
      rady radami, wytrzymaj, probuj, minie pomagaly do nastepnego placzu
      synka, osobiscie nie jestem zwolenniczka wiszenia przy cycu, wiec po
      tygodniu szarpaniny, postanowilam, odciagac swoje mleko i podawac
      butelka, mijaja teraz 3 tygodnie od tamtej decyzji.. synek w nocy
      ssie piers, czasemw ciagu dnia.. a dlaczego.. mysle ze dlatego, ze
      osobiscie pozbylam sie nerwow i presji, ze musze, musze,... karmie
      butelka zawsze swoim pokarmem (mleko modyfikowane jak najpozniej),
      zauwazylam tez, ze synek mimo smoczka i butelki, znow wraca do
      piersi i teraz nareszcie sprawia mi to przyjemnosc... zdaje sobie
      sprawe ze zbyt szybko sie poddalam i ze byc moze jego gorsze ssanie
      wynika ze smoczka i butelki, ale mi jest dobrze... malutki zasypia
      przy butelce, ja moge isc na spacer 6 godzinny, karmie butla przy
      kawie w kawiarni, na lawce w parku, a nawet w tramwaju, ale zawsze
      ez moge podac piers i wtedy ssie, moze troche gorzej niz za
      noworodka, ale ssie, a ja jestem spokojna, szczesliwa mama, a bylam
      znerwicowanym czyms, az ciary mi przechodza jak sobie przypomne moje
      spocone trzesace sie cialo pochylone nad buzka synka, a w srodku
      wolajace o pomoc i krzyczace..mam dosc... ech...
    • morelee Re: do soboty karmię i koniec:( 09.06.09, 12:02
      aneta-250 napisała:
      jak się nic nie zmieni do soboty podam butle zaczynam
      > czuc się nie potrzebna bo wtedy i teściowa:! bedzie mogła go
      > nakarmić

      Czyli uważasz że tylko Twoje mleko jest dziecku potrzebne a nie Ty jako mama?
      Nic więcej nie masz do zaoferowania dziecku???
      Jeśli zdecydujesz się przerwać karmienie to ok, Twoja wola, a dziecku nic się od
      tego nie stanie. Jeśli uda się jeszcze trochę pokarmić to fajnie, skoro, jak
      piszesz, bardzo to lubisz.
      A jeśli czasem teściowa nakarmi maleństwo to też dobrze, będziesz miała czas na
      fryzjera.
    • aneta-250 Re: do soboty karmię i koniec:( 09.06.09, 17:47
      bardzo chce karmić myślałam już o ściąganiu pokarmu laktatorem ale
      nic nie chce lecieć same kropelki recznie jeszcze gorzej jestem
      załamana
      • basiak36 Re: do soboty karmię i koniec:( 09.06.09, 18:41
        Ale po co masz sciagac? Piszesz ze dziecko ssie z jednej piersi? Jak przybiera
        na wadze? dostaje smoczki?
        • aneta-250 Re: do soboty karmię i koniec:( 09.06.09, 19:47
          marnie zaczał przybierać tydzień temu ważył 6,510 a dziś 6,630 a
          smoczka nie ma
          • basiak36 Re: do soboty karmię i koniec:( 09.06.09, 20:14
            120g na tydzien to akurat na granicy, wiec nie ma jeszcze o co sie martwic,
            jesli dotychczas przyrosty byly ok. Byc moze rzeczywiscie cos go meczy np z
            brzuszkiem i stad takie cyrki przy piersi.
            Probuj spokojnie go przystawiac, byc moze to chwilowe.
            Konczyc karmic nie musisz z tego powodu na pewno, w koncu co bys zrobila gdyby
            karmiony butelka zaczal tak sie przy butelce zachowywac?
            A przy drugiej piersi ssie bezproblemowo? Probujesz przystawiac go caly czas do
            tej ktorej odmawia?
            • aneta-250 Re: do soboty karmię i koniec:( 09.06.09, 20:19
              pomyliłam sie waży 6,585
    • aneta-250 Re: do soboty karmię i koniec:( 09.06.09, 19:51
      a jak będę karmic jedną to nie będzie tak ze jedna będzie wieksza od
      drugiej
      • jutycha Beda rozne-piersi oczywiscie 09.06.09, 21:01
        ja karmie dwoma i jedna mam wieksza od drugiej.
        A ja bardzo Ci to przeszkadza to mozna wkladke do biustonosza dokupic i
        "wyrownac" piersi.
        Ja chodze z "krzywymi".
      • desse_o Re: do soboty karmię i koniec:( 10.06.09, 13:28
        Ja też mam ciągle jedną pierś "bardziej". Nie przejmuj się tym!
        Sprawdź co mu dolega, może brzuszek, może infekcja.
        NIE PODDAWAJ SIĘ!!!
        A Mamy nikt nie zastąpi! O! Ani teściowa, ani babcia!
        • okri2 Re: do soboty karmię i koniec:( 12.06.09, 00:54
          Przy WIEEELKICH problemach z karmieniem powiedziałam sobie, że "dziecko nie
          pozwoli siebie zagłodzić" i karmiłam dalej. Konsekwentnie nie podawałam niczego
          prócz piersi i... problem zniknął. Każdy z nas ma gorsze chwile.
          Moja spadła 85 centyla na 25, dopiero w 12 miesiącu wskoczyła z powrotem na 85
          centyl. Spokojnie więc. Jeśli teraz nie przybierze, to później odrobi straty i
          pozwól jej na chwile zwątpienia.
          Zrób badanie moczu i sprawdź brzuszek, żeby być pewną, że nie jest chora.
          Pozdrawiam!
    • okri2 Re: do soboty karmię i koniec:( 12.06.09, 00:56
      p.s. jak ci w pracy coś nie wychodzi, to też się tak szybko poddajesz? Tul
      dziecko, bądź przy nim i trochę więcej wiary w swoje możliwości :)
    • marcik-844 Re: do soboty karmię i koniec:( 12.06.09, 10:15
      Nic się nie łam i nie poddawaj!
      U mnie bylo to samo, cały czwarty miesiąc to był istny koszmar - mała nie
      chciała jeść, płakała, wszystko ja interesowało tylko nie cyc. A ja miałam doły,
      wyłam i też chciałam juz skończyc cycowanie, tez miałam wrazenie ze piersi
      puste, a po prostu laktacja sie normowala i dostosowała do potrzeb dziecka! Ile
      to ja razy sobie powtarzalam, że od jutra butla i nie będę si męczyć!
      Chyba wiekszosc kobiet ma takie doły i problemy, ale jakoś szybko sie o tym
      zapomina i pamięta tylko to co dobre. Karmienie, szczególnie na początku,
      potrafi nieźle dać w kość!
      Karmię nadal i zamierzam jeszcze długo a teraz to dopiero jest przyjemność!!
      Dasz radę, wierze w Ciebie! Pomyśl, ze mleko mamy to najlepsze co możesz dać
      dzidzi!!
    • alepogoda Re: do soboty karmię i koniec:( 12.06.09, 16:48
      Nie kończ. Kiedy przeczytałam twojego posta prawie się popłakałam.
      Miałam dokladnie ten sam problem, nie pomógł doradca laktacyjny,
      mały ledwo co przybierał na wadze, wrzeszczał przy cycu, w nocy i w
      dzień ciągle na nim wisiał, a mnie wydawało się, że nic nie leci.
      Do tego ja sfrustrowana, łzy moje i jego. Dramat. Poddałam się i gdy
      miał 3,5 miesiąca podałam butlę. Obiecalam sobie, że będę odciągać
      pokarm i dawać swoje w butelce. Ale laktator to nie dziecko. Nie
      odciągla mleka tak dobrze, więc z upływem czasu mleka było mniej i
      mniej, aż w końcu (tydzień temu)się skończyło. Dziś mój synek ma
      prawie 6 miesięcy i dostaje już tylko mleko modyfikowane. Jego
      przyrosty wagowe ciągle są słabe (25 centyl) i sproszkowane krowie
      mleko z butelki tego nie zmieniło.
      A ja tak strasznie tęsknie do czasów kiedy moglam dać mu swoją
      pierś. Nie rezygnuj, będziesz tego żałować.
      • aneta-250 Re: do soboty karmię i koniec:( 12.06.09, 17:53
        Dziewczyny dzięki płakac mi sie jak czytam wasze posty kazdy moment
        jest dla mnie wielkim stresem i myslami będzie nie będzie jadł
        wczoraj to ja juz nie płakałam tylko wyłam jak nie chciał jesc, jak
        miał miesiac mówiłam chociaż do 3m-aca teraz mówie chociaz do 5m-ca
        wiem ze pogrązam sie karmiac i oszukując siebie ze może jutro bedzie
        lepiej ale bardzo mi zależy na karmieniu poprostu uwielbiam to robic
        widziec jak moja niunia ssie i te jego małe oczka tak patrza na mnie
        dziewczyny dzięki za rady dzieki wam dostałam siłę do walki:)
    • ahhna Re: do soboty karmię i koniec:( 13.06.09, 21:28
      Niby sflaczłe cyce to unormowana laktacja, ale ja sama wiem, jakie
      to stresujące, gdy dopiero co były pelne jak balony, a teraz
      skarpety :) Ale... dziecko pije z nich mleko i żyje i ma sie
      świetnie:) A jeśli naprawdę chcesz troszke więcej mleka w cycach, to
      delikatnie pomasuj i pogłaszcz same koniuszki brodawek - nawet do
      kilku minut. Powinnaś poczuc napływające mleczko. Ja mam taki
      właśnie sposób. Popróbuj jeszcze, skonczyć można zawsze. Trzymam
      kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka