Dodaj do ulubionych

Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady

12.06.09, 15:48
Przymierzamy się z małżonkiem do drugiej pociechy. Oczywiście, jeśli przyjdzie nam czekać tyle, ile na córę, to zaskoczę może za rok... A może się uda wcześniej.
Ale nie o tym chciałam. Młodą kariłam 8 tygodni piersią i butelką z moim mlekiem. Z powodu zakażenia i niemożności wygojenia brodawki, zapalenia, ropnia i łapania wszelakich chorób, skończyłyśmy z butelką.
Mam płaskie brodawki, karmienie to był dla mnie horror (tylko prawa brodawka się wygoiła). Popękane sutki miałam już w szpitalu, razem z mlekiem leciała krew.
I w końcu moje pytanie: jak temu zapobiec? Co mogę robić już w ciąży, aby zapewnić sobie i dziecku lepszy start? Hartowanie odeszło podobno do lamusa. Czytałam jednak o jakichś nakładkach/muszlach wyciągających wklęsłe brodawki. Na kremie maltan piszą, żeby używać go już w ciąży. Czy to ma zastąpić hartowanie?
Liczę na konkretne porady. Chcę coś już zacząć naprawiać w ciąży. Nawet na moją psychikę to dobrze wpłynie.
Obserwuj wątek
    • matylda07_2007 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 15:49
      No i dzięki z góry za odpowiedzi.
      • pitu_finka Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 16:01
        Ja wprawdzie nie mam płaskich brodawek, ale to podobno nie jest żadną przeszkodą
        w karmieniu. Hartowanie i inne tego typu zabiegi nie są tez w ciąży potrzebne.
        Moim zdaniem fajnie byłoby gdybyś w ciąży poczytała sobie coś o karmieniu, np. to:

        www.ksiazkiedukacyjne.pl/ksiazki.php?pr=2516
        Myślę że z podbudową teoretyczną łatwiej Ci będzie zwalczyć ewentualne problemy.
        Powinnaś też, zadbać o to żeby otoczenie Cie wspierało, także psychicznie gdy
        przyjdzie ten moment (czyli żadnych, nie męcz się, daj butle, zobacz Starszak
        wychowany na butelce a jaki fajny/zdrowy itd.). I przede wszystkim zadbaj o to,
        abyś miała pod ręką fachowca od laktacji gdyby coś się działo. Jeśli chcesz, to
        możesz się z nim (pewnie nią) spotkać już w ciąży, a może nawet tak
        profilaktycznie po porodzie, aby ocenił technikę ssania. I uda się na pewno.
        Powodzenia w staraniach!
        • matylda07_2007 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 16:07
          No właśnie przy pierwszysm dziecku miałam kontakt z doradcą laktacyjnym "dostępnym" w moim mieście i nic z tego nie wyszło. Moje otoczenie wspiera mnie w moich decyzjach. Byli przy mnie, kiedy walczyłam o karmienie piersią, a o odstawieniu zadecydował lekarz (ostateczną decyzję zostawiając mnie). Mój stan zdrowia nie był wtedy najlepszy.
          Płaskie brodawki jednak utrudniły mi karmienie. Na dodatek mam duże piersi. Kiedy napełniały się mlekiem, Brodawki rozbiły się płaskie jak spodki i Małej trudno było złapać. Nawet jeśli wcześniej odciągnęłam trochę mleka laktatorem.
          Kiedy znalazłam się na pogotowiu, usłyszałam tylko, żeby nie odstawiać, bo szkoda. Na konkretne porady nie mam co liczyć u mnie w szpitalu. Myślałam o prywatnej klinice, ale najbliższą mam w Krakowie-3h drogi ode mnie.
          A jak się nazywają te nakładki na płaskie brodawki? Faktycznie nic mi nie pomogą?
          • pitu_finka Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 16:13
            Hmmm, a co takiego działo się z Tobą, że lekarz zasugerował odstawienie? Nie
            dało się walczyć z dolegliwościami wciąż karmiąc? IMHO doradca laktacyjny z
            prawdziwego zdarzenia powinien nauczyć Ciebie i dziecko przystawiać (się) do
            piersi. Dziecko ssie całą otoczkę a nie brodawkę, próbowałaś "nasadzać" dziecko
            na pierś a nie wsadzać mu ją do buzi. Tak jest łatwiej jak dziecko łapie zbyt
            płytko.
            • matylda07_2007 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 16:26
              Pisałam nieraz o swoich przejściach. Finałem mojego karmienia był rozmasowany ropień + wirus rota. Wynikiem takiego połączenia była pusta prawa, zdrowa pierś, a z lewej leciała wyłącznie ropa. Zakażenie brodawki nie dało się wyleczyć dostępnymi maściami z apteki, tymi na receptę (bactroban), nie pomagały również antybiotyki doustne. W okresie karmienia brałam 3 czy 4 różne antybiotyki (a karmiłam jedynie 8 tygodni): na zakażenie wewnątrzmaciczne, na zapalenie uładu moczowego po cewniku, na zapalenie i zakażoną brodawkę, która zagoiła się dopiero po odstawieniu. Wcześniej żywe mięcho na wierzchu. Odciągałam z tej piersi prawie te 8 tygodni, a przy próbie przystawienia małej brodawka robiła się wielka i twarda jak korek. Może to przez ciągłe używanie laktatora (odciągałam co 2 godziny, bo inaczej nie starczało dla Młodej, no i nie chciałam, żeby mi laktacja siadła), a może to przez zakażenie.
              Ja nie żałuję, że odstawiłam, bo nienawidziłam życia wtedy. Pierwszy problem-płaskie brodawki, był początkiem lawiny. Teraz nie chcę tej lawiny nawet zapoczątkować.
              • mad_die Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 16:32
                Jeśli bardzo chcesz karmić piersią, to skontaktuj się na kilka tygodni przed
                porodem z dobrym doradcą laktacyjnym, niech nauczy Cię przystawiać
                dziecko prawidłowo do piersi.
                I potem po porodzie jak najszybciej przystaw dziecię do siebie, na golasa
                najlepiej. I niech tak sobie leży. I potem nie oddawaj dziecięcia nigdzie, tylko
                bądź z nim i karm. Niech je i śpi jednocześnie. I zawołaj tego dobrego doradcę,
                niech sprawdzi i skoryguje ewentualne błędy w przystawianiu. I powinno byc
                dobrze, będzie dobrze! :)
    • mad_die Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 16:26
      Ja używałam maści Purelan Medeli pod koniec ciąży i potem na początku karmienia
      również.
      Maltan też mam, ale jakoś nawet jej nie napoczęłam - nie miałam potrzeby.

      Wg mnie Twoja wiedza teoretyczna o karmieniu piersią, plus wsparcie rodziny i
      najbliższych plus profesjonalna pomoc laktacyjna w razie W mają znaczenie
      ogromne. Ale najbardziej i ponad wszystko liczy się TWOJE podejście do
      sprawy
      , Twoja wiara w powodzenie, Twoja pewność siebie, Twoje przekonanie,
      że robisz dobrze, Twoja chęć do walki z przeciwnościami (jeśli takowe się
      pojawią). I jeśli TY będziesz chciała, to się uda.
      Musisz tylko wyrzucić z głowy te płaskie brodawki i duże piersi - bo to w ogóle
      nie przeszkadza karmić piersią.
      Z nakładkami (kapturkami - jak zwał tak zwał) to jest tak:
      jak zaczynałam karmić, to wyłam z bólu, bo się piersi musiały nauczyć być ssane.
      wysłałam męża do apteki po kapturki (firmy na A ;)) i było ok. ale potem, jak
      przyszła noc i te cholerne kapturki gubiły mi się w pościeli a córka wyła, bo
      jeść chciała, powiedziałam sobie: koniec kochana, goła pierś i już! i poszło,
      samo, jakoś tak po prostu. i piersi przestały boleć, bo się zahartowały
      ;) więc jak hartować, to z maluchem u piersi :)

      Będzie dobrze!
      • matylda07_2007 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 16:29
        Nie, nie, są takie muszle, coś jak laktacyjne, tylko one mają wyciągać płaską brodawkę. Chyba były medeli. Poszukam w necie.
        • kammik Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 16:32
          Takie cos chyba:
          www.e-mama.pl/index.php?d=produkt&id=654
          • matylda07_2007 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 16:37
            O to to to!! :) Te aventu właśnie były polecane. Jeszcze przed pierwszą ciążą o nich czytałam. Dzięki.
        • mad_die Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 16:35
          Wiesz, jak chcesz z tym chodzić na piersi, to spoko. Ja tam wolałabym przystawić
          dziecię do piersi i niech ono zrobi swoje (plus jaka korzyść dla dziecka).

          Na koniec ciąży to ja bym z sutkami nie eksperymentowała, bo wrażliwe mogą być.

          Korekta ssania u malucha potrafi zdziałać cuda!
        • matylda07_2007 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 16:35
          Nazywa się to to wkładka formująca. Uwierzcie, że płaskie brodawki utrudniają. Nie twierdzę, że uniemożliwiają, ale utrudniają.
          U mnie w mieście naprawdę nie ma fachowego personelu. Na korytarzach w szpitalu ulotki i polecenie: karmić. Przez pierwsze dni położne pomagały przystawić, ale robiły to same, mechanicznie. Prawie nic nie tłumaczyły i przychodziły z łaską. Aż się człowiekowi odechciewało prosić.
          Jeśli obwieszczę rodzinie, że chcę karmić, na pewno wsparcie i pomoc otrzymam. Gorzej z tą fachową pomocą. Położną środowiskową miałam super, ale to ona rozmasowała mi ropień, nie wiedząc, że to ropień.
          Doradca laktacyjny doradzał mi przez telefon. Nigdy nie miała czasu przyjechać, mimo, że dostaaby za to kasę.
          Jak zajdę w ciążę, to chyba kupię sobie te wkładki i będę smarowała brodawki jeszcze przed porodem.
          • biza7 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 18:05
            Polecam Ci lekturę "Warto karmić piersią" - tam jest m. in. o tym
            jak rozwiązywać problem płaskich czy nawet wklęsłych brodawek. Ja
            mój egzemplarz wypożyczyłam kuzynce, która za miesiąc rodzi, a sama
            temu akurat nie poświęcałam zbytniej uwagi, bo nie miałam takiego
            problemu.

            Ja tą książkę kupiłam w szpitalu w którym rodziłam, wcześniej
            czytałam pożyczoną od koleżanki ale szybko musiałam oddać. I często
            do niej wracam, bo naprawdę jest podbudowująca przy różnych
            problemach.
            • okri2 o płaskich brodawkach 13.06.09, 00:09
              no właśnie, że płaskie brodawki mogą utrudniać ssanie, to dowiedziałam się z
              tego forum i to jak córcia miała ze 3-4 miesiące. Nie miałam na początku
              problemów z piersiami, a mam koszmarnie płaskie brodawki. Coś mi się zdaje, że
              ktoś puścił ściemę i jak coś nie wychodzi z karmieniem, to zganiamy na "płaskie
              brodawki". Sprawa leży w przystawieniu, a nie w płaskich brodawkach.
              Jak miałam przepełnione piersi, to faktycznie córci co łyk wypadała pierś z
              dzióbka - płacz i nerwy straszne, ale później zaczęłam przystawiać częściej lub
              odciągać rękami przed karmieniem i szło nam to znaczeni łatwiej. Jak laktacja
              się normuje, to już zupełnie z górki!
              Nie wiedza czasami najlepiej pomaga :)
          • 987ania Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 13.06.09, 18:45
            Mnie w kwietniu uczono, że nie hartuje się brodawek w ciąży. Mówiono właśnie o
            muszlach i odwróconych strzykawkach.
            Może teraz doradców laktacyjnych w Twoim mieście przybyło, teraz wiele osób
            interesuje się tym tematem i kończy kursy laktacyjne. Może napisz skąd jesteś,
            może na Długim KP ktoś zna doradcę z Twojego miasta a może Pani Monika zna kogoś
            z Twoich okolic?
    • monika_staszewska Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 18:11
      A proszę mi powiedzieć czy brodawki reagują na podrażnienie
      stwardnieniem i schowaniem się w głąb piersi? Czy stwardnieniem i
      uwypukleniem choćby maleńkim? Bo w sumie tylko ta pierwsza sytuacja
      nieco utrudni ssanie, bo dziecię spokojnie masować okolicy otoczki
      nie może, bo schowana w nią brodawka nieco całą sytuacje utrudnia.
      Tak czy tak, najważniejsze jednak by było, żeby Dzieć jak tylko się
      urodzi nie dostała na dzień dobry do dzioba ani ssaka, ani gruszki,
      ani szpatułki podczas badania pediatrycznego. No i żeby nie
      proponowano karmienia czy pojenia przez smoczek czy po palcu.
      Mogę też się z Panią umówić tak, że podam numer mojej prywatnej
      komórki i w razie potrzeby będę telefonicznie dostępna całą dobę.
      Co do nakładek korygujących, to różnie bywa, jednym pomagają w
      uwypuklaniu brodawki innym nie. Tak samo zresztą jak ćwiczenia,
      tyle, że one pomagają na uelastycznienie skóry jeśli jest takowy
      problem - on się wiąże zresztą nie tylko z płaskimi czy wklęsłymi
      brodawkami, niektórzy tak po prostu mają.
      Ale naprawdę walka o spowodowanie wypukłych brodawek nie jest
      konieczna, bo ssanie nie dotyczy brodawki tylko raczej otoczki
      brodawki sutkowej. A zważywszy na to, że Maluch ani ze Starszą
      Siostrą ani z urodzonymi już kolegami i koleżankami nie będzie
      wymieniał uwag na temat tego jaka pierś mamina być powinna, uzna za
      dobrą taką jaka po urodzeniu dostanie do dzioba.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • basiak36 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 18:47
      > Mam płaskie brodawki, karmienie to był dla mnie horror (tylko prawa brodawka si
      > ę wygoiła). Popękane sutki miałam już w szpitalu, razem z mlekiem leciała krew.

      Gdyby ktos nie wspomnial o tych brodawkach, nawet bys nie pomyslala ze to moze
      byc problem.. ten bol o ktorym piszesz to po prostu niewlasciwa technika ssania,
      a nie problem z brodawka. Dziecko nie ssie ani nie lapie brodawki.
      Najgorzej jest jesli sie trafi na takich 'specjalistow' ktorzy rozgraniczaja
      kobiece piersi ze wzgledu na ksztalt brodawek...
      Ich ksztalt nie ma znaczenia. Utrudnienie moze byc wtedy jesli chowaja sie do
      srodka i sa calkiem wklesle a i wtedy dziecko ktore dobrze ssie, ladnie je
      wyciagnie.

      Wazne zeby po porodzie miec non stop kontakt z dzieckiem, pozwolic dziecku lezec
      na mamie, obok mamy i ssac ile chce, przyjrzec sie wczesniej temu jak trzeba
      prawidlowo przystawiac. A my tutaj tez w odpowiednim momencie mozemy wesprzec:)
    • bluebebe Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 19:35
      Spece od laktacji znają różne typy uchwytu brodawki i różne sposoby
      przystawiania dziecka w zależności od typu brodawki, umiejętności i chęci dziecka;)
      Dlatego mam taką radę dla Ciebie: poproś osobę, która będzie z Tobą od razu po
      urodzeniu dziecka o to aby POKAZAŁA CI jak przystawić i WYTŁUMACZYŁA - jak
      złapać brodawkę, jak trzymać dziecko. Jak się ułożyć, jak ułożyć dziecko.
      Znaczenie mają milimetry. Np. milimetr za płytko - boli i ranka. Milimetr
      głębiej - nie boli, nie ma ranek.
      Położne, pielęgniarki noworodkowe potrafią przystawiać dzieci do piersi (w
      większości przypadków:/), ale z tego co zauważyłam NIE TŁUMACZĄ mamom jak to
      zrobić. A tylko pokazać to czasem nie wystarczy.

      Domyślam się przez co musiałaś przejść za pierwszym razem. Ale zobacz - teraz
      wiesz już dużo więcej. Wiesz gdzie szukać pomocy. Jest teraz olbrzymia szansa,
      że się uda:)
      Powodzenia!
    • niebioska Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 20:45
      mam wrażenie, że napisać "płaska brodawka to nie problem" może jedynie ktoś, kto
      płaskich brodawek nie ma. no chyba, że są płaskie i płaskie brodawki ;). ja
      rozumiem, że dzieć innych nie zna, ale on musi mieć coś, do czego może się
      przyssać, a nie bezkształtny kawałek mięska.
      mi na samym początku pomogła ścięta strzykawka z włożonym odwrotnie tłokiem i
      cierpliwe (i bolesne) wyciąganie nią brodawek tuż przed każdym karmieniem. a
      później to już tylko cierpliwa praca dziecia. po miesiącu, DL u której
      wylądowałam z innym problemem, nie mogła uwierzyć, że te brodawki były kiedyś
      płaskie :).
    • tojaolka Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 22:01
      ja mam brodawki totalnie wklęsłe i przed porodem kupiłam sobie taką
      pompeczkę do wyciągania www.epharmacy.com.au/product.asp?
      id=7133&pname=Pigeon+Nipple+Puller Nie wyciągało mi toto brodawek na
      dłużej, ale chyba trochę pomogło, bo one się zrobiły jakby takie
      bardziej "wyciągliwe". Z drugiej strony brodawki i tak krwawiły, na
      jednej do dziś mam rany i ból w czasie karmienia (córa ma 5
      miesięcy) ale to pewnie i z innych powodów (używam kapturków, jest i
      butla) Ale piszę o tym, bo może Tobie akurat bardziej by taka pompka
      pomogła.
      • shklarnia Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 12.06.09, 22:46
        jesli chodzi o hartowanie brodawek to ponoc "ich ssanie, drażnienie, są
        najlepszym przygotowaniem do procesu karmienia, bardziej naturalnym i przyjemnym
        niż wszelkie inne manipulacje, nacieranie, tarcie, wyciąganie podczas kąpieli,
        co jest często zalecane.” S.K.
        tak wiec polecam wkrecic w przygotowania meza ;)
        • matylda07_2007 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 13.06.09, 13:37
          Pani Moniko! Bardzo dziękuję :) Jak już będę w ciąży, to na pewno się pochwalę. A tuż przed porodem zwrócę się do Pani o numer telefonu, bo jeśli będę potrzebowała pomocy, chętnie zwrócę się do Pani.
          Brodawki nie są wklęsłe, a płaskie (wyskakują trochę po podrażnieniu). Po porodzie Małej położne w szpitalu odrazu opitoliły mnie, że mam beznadziejne piersi do karmienia... Jakbym sama takie chciała.
          Dziewczyny, nie wiem czy to taka całkiem ściema z tymi płaskimi, bo np.dlaczego dziewczyny, które na oczy nie widziały książek o karmieniu piersią, nie miały fachowej pomocy, poprostu przystawiały i karmiły? Moja córka była bardzo chętna do ssania już pół godziny po cc.
          Była to jednak ciąża przenoszona 2 tygodnie, a dziecko duże, silne (ssała jak odkurzacz). Teraz obawiam się, że nie będzie tak dobrze. Druga cesarka będzie "na zimno" (pierwsza po 10-godzinnej akcji porodowej) i będę miała spóźnioną laktację. Wiadomo, że będzie, ale często jest tak, że mleko pojawia się w 5 dobie.
          I jak zrobić to, żeby mi szpatułki, czy czegoś innego dziecku do dzioba nie pchali? To nie jest standart? Że się dziecko odśluzowuje? (czy jakoś tak).
          No i... moja pierwsza pociecha z założenia miała być tylko piersiowa, bezsmoczkowa. Ale... żółtaczki dostała na 3 dobę, leżała w solarium , a ciągle chciała ssać. Położna poprosiła mnie i męża o zakup smoczka, bo dziecko się cały czas darło.
          Ten smoczek nie był jakąś katastrofą, bo mleka miałam dużo, nawał straszny, a po ulepszeniu techniki ssania ta zdrowa brodawka się zagoiła. Tamta zakażona nie była poprostu w stanie mimo karmienia na leżąco, siedząco, a spod pachy to już w ogóle masakra była.
          Rozpisuję się niepotrzebnie, bo to wszystko po porodzie wyjdzie.
          Naiwnie myślę, że może tym razem ustrzegę się przed tym wszystkim.
          Ale książkę na pewno zakupię.
          Dzięki za rady. Póki co, zatrudnię męża do korekty ;)
          • aprylis1 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 13.06.09, 19:11
            matyldo jak cię to pocieszy to ja również dopiero przy 2 dziecku
            zaparłam się i z dumą mogę powiedzieć, że"cyckamy" się do dzisiaj, a
            moje piersi i brodawki są do bani ;). Tak więc chęci plus dobra
            technika i Purelan (maść na poranione piersi MEdeli) i wszystko gra.
            Nakładki(rownież Medeli) miałam już przy pierwszym dziecku i guzik
            pomogły zarówno wtedy jak i teraz-bo tak jak wspomniałam-tu chodzi o
            dobre przystawienie i pełen luz (na który było mnie stać dopiero
            teaz ;))
            Także GRUNT TO SPOKÓJ i tyle.
            Spokojnej upragnionej ciąży życzę i mniejszych stresów przy 2
            dzieciątku :)
            • matylda07_2007 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 13.06.09, 19:19
              Uuuufff :) Poczułam pełne zrozumienie :) Dzięki.
              • aprylis1 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 13.06.09, 20:19
                Aaaaaa, i jeszcze jedno-moje "piersiowe dziecię" urodziłam przez cc
                w znieczuleniu ogólnym - także dasz radę!!!
          • kitri79 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 13.06.09, 20:12
            matylda07_2007 napisała:

            > Po porodzie Małej położne w szpitalu odrazu opitoliły mnie, że mam beznadziejne piersi do karmienia...

            Moja mama też to usłyszała po urodzeniu mego brata, był rok 1980. I być może by uwierzyła, gdyby nie to, że to było jej drugie dziecko (a pierwsze, czyli ja, karmione z powodzeniem).

            > Druga cesarka będzie "na zimno" (pierwsza po 10-godzinnej akcji porodowej) i będę miała spóźnioną laktację.

            To niczego nie przesądza, ja też miałam drugie cc bez akcji porodowej, w czasie ciąży żadna siara nie tryskała, a po porodzie była od razu i karmienie rozkręcało się bezproblemowo. Do rozwoju laktacji potrzebne jest usunięcie łożyska, a to następuje w obu rodzajach porodu, plus oczywiście ssak :)

            Trzymam kciuki :)
            • kobylczusia Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 13.06.09, 20:31
              U nas było tak, że po cc (nieplanowanym) dostałąm pokarm w 4 dobie. Do tego
              czasu kamiłam dziecie z kubeczka w szpitalu, póżniej sciągałam laktatorem i
              dalej dawałam z kubeczka. Dzieć próbował ssać ale nie otwierał dziuba
              wystarczająco szeroko, więc próbowałąm przez nakładki, czy kapturki czy jak to
              sie nazywa (ponoć ważne żeby był rozmiar najmniejszy), i po 2 dniach nauczył się
              z nich pić, tak karmiłąm tydzień a później przez 2 tyg odzwyczajałąm go od
              kapturków i jakoś potem było już git i bezproblemów z karmieniem
          • basiak36 O karmieniu i cc 13.06.09, 21:50
            > Brodawki nie są wklęsłe, a płaskie (wyskakują trochę po podrażnieniu). Po porod
            > zie Małej położne w szpitalu odrazu opitoliły mnie, że mam beznadziejne piersi
            > do karmienia...

            Bzdura, takie brodawki sa tez normalne, ja sama takie mam, i dopoki nie trafilam
            na to forum, nie wiedzialam ze sa tacy 'fachowcy' ktorzy potrafia wymyslec
            problem z ksztaltem brodawek. I taki mit pozniej krazy i psuje tylu mamom
            poczatki karmienia...

            Teraz obawiam się, że nie będzie tak dobrze. Druga cesarka będzie "n
            > a zimno" (pierwsza po 10-godzinnej akcji porodowej) i będę miała spóźnioną lakt
            > ację. Wiadomo, że będzie, ale często jest tak, że mleko pojawia się w 5 dobie.

            Znow mity. Nie ma znaczenia jak sie zacznie ta cc i czy wczesniej byl porod! To
            usuniecie lozyska daje sygnal do wzmozenia produkcji, nie porod... Przy cc
            lozysko owszem sie usuwa.
            Rodzilam w UK, mialam nagla cc w 38tc, bez zadnego porodu, karmilam w niecala
            godzine po cc, nie mialam nawalu, piersi miekkie caly czas, pokarm przejsciowy
            czyli jakies krople po wycisnieciu, pojawily sie okolo 5 dnia po porodzie.
            Dziecko bylo ze mna caly czas, ssalo non stop, spadlo na wadze jakies 300g, po
            czym zaczela pieknie przybierac. Zadnego dokarmiania. Nawet sugestii o
            dokarmianiu nie bylo ze strony personelu, ale tutaj wszystkie mamy po cc dostaja
            dzieci od razu i karmia.

            Co do tej zoltaczki, z tego co piszesz niestety smoczek sprawie nie pomogl.
            Gdyby dziecko moglo od poczatku ssac tak jak tego chcialo czyli non stop,
            zoltaczka bylaby mniejsza. Moja coreczka byla zolta jak kanarek, ale ssala
            dzielnie caly czas praktycznie i nie bylo potrzeby ingerencji. Zoltaczka zeby
            szybciej minac, potrzebuje bardzo czestego ssania...
            • matylda07_2007 Re: O karmieniu i cc 14.06.09, 21:37
              Serdecznie dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi, wsparcie i porady. Może tym razem uda się bez problemów. Poszukam jeszcze innych, bardziej przyjaznych szpitali, chociażby poza swoim miastem. Byle nie daleko, bo w domu już będzie czekało jedno dziecko :)
              Mała na pewno dopajana była glukozą, kiedy wczasowała się w solarium, bo niektórym babskom nie chciało się Młodej na karmienie przywieźć.
              • turzyca Re: O karmieniu i cc 14.06.09, 23:14
                To jeszcze w ramach wspierania podrzuce Ci linka do cyklu felietonow na temat
                karmienia. Wprawdzie cykl sie dopiero rozpoczyna, ale Ty tez jeszcze w ciazy nie
                jestes, zanim urodzisz bedziesz miala wszystkie tematy omowione. ;)
                www.nowamatkapolka.pl/plugins/_newsedit/news/28/index.php?lang=pl
          • monika_staszewska Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 15.06.09, 16:02
            No dobrze :) to czekam na wieści :))
            A te położne co to im się Pani brodawki nie podobały i ta co o
            smoczek poprosiła powinny potem ponosić konsekwencję swoich działań,
            nie zostawiać ich Pani do "przełknięcia". No, ale nie ma co gdybać i
            dumać co by było, gdyby itp..
            Słowo daję, że "mam" kilka przynajmniej mam, które miały płaska, ba
            zupełnie wklęsłe brodawki i po cc udanie karmiły. Naprawdę jest tak,
            że dziecko potrzebuje okolicy otoczki do pracy językiem, ono nie
            musi się "brodawki uchwycić', zresztą jak się "chwyta brodakwi"
            znaczy, że ma nienajlepsza technikę ssania. No i oczywiście zwykle
            powoduje ich ból i pękanie.
            Po cc uniknięcie odśuzowania raczej nie jest realne, bo dziecko nie
            ma jak samodzielnie tego zrobić. Więc pewnie pierwsze karmienia mogą
            być niezbyt przyjemne, ale jeśli ssak pójdzie w niepamięć i w
            buziaku tylko pierś będzie gościła, Dzieć się zorientuje, że ona mu
            krzywdy nie zrobi i przestanie tylną częścią jeżyka chronić tylną
            ścianę gardła, co z kolei spowoduje brak nieprzyjemności podczas
            karmienia. Szpatułka może się nie pojawić o ile tylko jedno z
            rodziców będzie przy każdym badaniu i będzie uważało czy takowa nie
            pojawia się w lekarskich dłoniach.
            Kwestia laktacji mam nadzieję jest już jasna :0 ze ta rusza około 16
            tygodnia ciąży, wie bez względu na to czy cc jest robione planowo,
            czy nagle, jeśli jest robione po owym 16 tygodniu ciąży mleko
            niewątpliwie będzie.
            pozdrawiam serdecznie :)
            monika staszewska - matka na pół wyrodna ;)
            ps. I doskonale rozumiem Pani obawy o to jak będzie tym razem, bo po
            niepowodzeniach przy jednym dziecku, mamy w podświadomość wręcz
            wpisany jeśli nie lęk to przynajmniej bardzo wyostrzoną troskę o to
            jak będzie następnym razem. Takoż proszę - przepraszam za
            wyrażenie - walić do mnie jak w dym z każdą obawą, niejasnością,
            niepewnością, lękiem czy co tam jeszcze się pojawi.
            • matylda07_2007 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 16.06.09, 18:02
              Pani jest jak miód :)
              Nie wiem ile trzeba będzie na wieści czekać, bo narazie mój organizm wraca do siebie po antykoncepcji :/ A ja już nie mogę się doczekać!
              • monika_staszewska Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 18.06.09, 15:34
                Ulepek znaczy ;) podejrzewam, że to od nadmiary zjadanych przeze
                mnie batoników :))
                No, ale żarty na bok - poczekam na wieści ile trzeba będzie, bo taki
                powrót "do siebie" może chwilę potrwać. Ale oczywiście życzę gorąco,
                żeby doczekała się Pani jak najszybciej :)
                serdecznie pozdrawiam :)
                monika staszewska
    • ila79 Re: Wyrodna matka butelkowa (leniwa) szuka porady 20.06.09, 23:29
      Matyldo, a jeśli chodzi o płaskie brodawki, to tu jest fajny link,
      być może ktoś Ci już to wkleił:
      www.nowamatkapolka.pl/plugins/_newsedit/news/28/index.php?lang=pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka