mewka74
06.10.09, 09:03
mam postanowienie w sprawie kontaktów z dziećmi. on był wnioskodacwą, on pisał do sądu jak dużo czasu chce spędzać z dziećmi (podpierał się fałszywimi dowodami, kłamał w zeznaniach). odpuściłam - zgodziłam się na wszystko. postanowienie jest prawomocne od 1,5 miesiąca. a ja notuję gdzie dzieci były , kto odbierał z przedszkola, kto przywiózł do naszego domu- i wychodzi mi, że dzieci częściej są u babci niż u taty. kpi sobie ze mnie. to był wniosek, który ( w moim rozumieniu) regulował nie kontakty z nim a raczej ograniczenie kontaktów dzieci ze mną. może ktoś kiedyś miał podobną sytuację. czy coś z tym robić, czy odpuścić.