Dodaj do ulubionych

babcia zamiast ojca

06.10.09, 09:03
mam postanowienie w sprawie kontaktów z dziećmi. on był wnioskodacwą, on pisał do sądu jak dużo czasu chce spędzać z dziećmi (podpierał się fałszywimi dowodami, kłamał w zeznaniach). odpuściłam - zgodziłam się na wszystko. postanowienie jest prawomocne od 1,5 miesiąca. a ja notuję gdzie dzieci były , kto odbierał z przedszkola, kto przywiózł do naszego domu- i wychodzi mi, że dzieci częściej są u babci niż u taty. kpi sobie ze mnie. to był wniosek, który ( w moim rozumieniu) regulował nie kontakty z nim a raczej ograniczenie kontaktów dzieci ze mną. może ktoś kiedyś miał podobną sytuację. czy coś z tym robić, czy odpuścić.
Obserwuj wątek
    • mlodytatus Re: babcia zamiast ojca 06.10.09, 09:58
      Szczerze?odpusc.ty masz dziecka na codzien.ciesz sie ze ono ma kontakt z babcia i to jeszcze dobrego. Przeciez to swietnie i dla ciebie bo masz troche czasu dla siebie
    • morekac Re: babcia zamiast ojca 06.10.09, 16:40
      regulował nie kontakty z nim a raczej ograniczenie kontaktów dzieci
      ze m
      > ną.

      Piszesz tak, jakbyś z kolei dzieci nie widywała dniami i nocami...
      Kontakt z babcią też dobra rzecz. Odpuścić, przestać gorączkowo
      notować i wypytywać i zająć się sobą w tym czasie - pójśc na
      spacer/do kina/basen/fitness/siłownię/ploty z koleżankami/randkę.
      • oliwija Re: babcia zamiast ojca 06.10.09, 21:53
        notowanie dobra rzecz ... moze sie kiedys przydac jak bedzie walczył o
        to ze mu dzieci nie dajesz ale rob to z rozwaga. przywiezie babcia
        to zapisz to nic nie mow.. nie miej pretensji. dzieci sa u babci i
        dobrze.... tatus ma to w d... to jego problem.....

        a ty wyluzuj... kawa, kino randka itd...

        notatki sie w razie co przydza...

        niech oni o tym nie wiedza bo tylko robisz im frajde
        • morekac Re: babcia zamiast ojca 06.10.09, 23:03
          Pisałam tylko, żeby przestać gorączkowo notować (można potem, jeśli
          się odczuwa taką potrzebę)i nie wypytywać nadmiernie dzieci, kto to
          je znowu odebrał z przedszkola.
          • czar_bajry Re: babcia zamiast ojca 06.10.09, 23:13
            Zwariowałaś, piszesz tak jak byś miesiącami dzieci nie widywałatongue_out
            Co Ci przeszkadza ze babcia ma kontakt z wnukami, ciesz się z tego.
            Jeżeli czujesz potrzebę zapisywania to już Twoja sprawa, może kiedyś się przyda
            ale nie wypytuj za bardzo dzieci co robiły, gdzie były i kto je odebrał. Same
            opowiedząsmile
            • mewka74 Re: babcia zamiast ojca 07.10.09, 08:34
              zdałam pytanie i jestem pewna , że nie zwariowałam. weźcie coś na uspokojenie. czytaj uważnie i odpowiadaj jeśli masz coś do powiedzenia. po pierwsze:
              - czy ja napisałam, że przeszkadzają mi kontakty dzieci z babcią?
              - czy ja napisałam, że wypytuję dzieci?
              zwróciłam się z prośbą, bo zbyt wiele spraw były mąż mi założył, a straszy kolejną. chyba muszę się zabezpieczyć, bo widać że spodobało mu się krzywoprzuysięstwo o składanie fałszywych dowodów, a tym samym udowadnianie sobie że ma nade mną przwagę. milczę ale mam ochotę w końcu dyplomatycznie wyprostować sytuację.
              p.s. o moje życie towarzyskie nie martwcie się. nie należę do tych zgnuśniałych, co to zamknięte w domu chytrzą plan zemsty na byłym. mam wielu przyjaciół i nie narzekam na nudę.
              • mlodytatus Re: babcia zamiast ojca 07.10.09, 09:54
                Dobra,spokoj.musisz sie tym liczyc ze nie wszyscy tu szanuja inne zdaniewink
                • czar_bajry Re: babcia zamiast ojca 07.10.09, 10:11
                  Mewka nikt Cię nie atakuje pytałaś o radę to ją dostałaś.
                  Może jeszcze sprawa kontaktów ojca z dzieckiem jest za świeża i dla tego
                  przemawiają przez Ciebie emocje.
                  Jak kontakty tej drugiej strony ograniczają Twój czas z dziećmi, przecież
                  dzieciaki mieszkają z Tobą jesteście razem cały czas nie odbieraj tego w ten
                  sposób .
                  Inna sprawa to fałszywe zeznania ale jak sama napisałaś odpuściłaś, więc jak
                  będziesz nadal odpuszczała to postawisz siebie w roli ofiary a szanowny były
                  wejdzie Ci na głowę.
                  W takim wypadku faktycznie notatki się przydadzą bo pamięć jest zawodnatongue_out
                  Nie reaguj czy dzieci spędzają czas z ojcem czy dziadkami ale zawsze możesz to
                  wykorzystać jak ex wywinie Ci jakiś numer.
    • asiula_2024 Re: babcia zamiast ojca 08.10.09, 10:02
      Witaj,
      zastanawiam się ile osób które odpowiadały na Twoje zawahania miało takie
      problemy jak my. Jestem mamą dwójki wspaniałych dziewczynek, mają 4 lata
      (bliźniaczki) gdy się wyprowadziłam ojciec dzieci przez prawie 4 miesiące nie
      widział maluchów. Dopiero gdy wprowadził się do rodziców zaczął zabierać
      dziewczynki do siebie. Sądziłam, że przemyślał wszystko i...kocha swoje córeczki
      więc chce z NIMI być. Czas mijał a ja co raz częściej słyszałam od dzieci,
      że..." razem z babcią", "babcia kupiła", "babcia dała". Nie musiałam pytać każda
      kochająca matka nie tylko "słyszy" ale też "słucha" swoje dzieci.

      Dzieci są u "ojca" a raczej babci co drugi weekend. A po za tym mam pomiędzy
      tymi weekendami różne "akcje" np. zabieranie dzieci z przedszkola bez mojej
      wiedzy, a po 1 h mam już telefon, że mam gdzieś po nie przyjechać.

      Koleżanko mewko najważniejsze byś była pewna, że dziecku Twojemu nie dzieje się
      krzywda. Nie analizuj swojego byłego partnera. Dziecko ma swój rozum i wie/albo
      się dowie, że matka to "WSZYSTKO".

      Ja już się nauczyłam, że gdy nie ma moich serduszek, to załatwiam jak najwięcej
      spraw związanych z domem, sobą itd. A jak wracają do domu, mam czas tylko dla NICH.
      • mewka74 Re: babcia zamiast ojca 08.10.09, 12:55
        dziękuję asiula. no proszę- można kulturalnie i spokojnie, bez "zwariowań" i "oszaleństwa". podpisuję się obiema rękami pod ostatnim postem. nadrabiam zległości gdy nie ma dzieci właśnie po to aby czas z nimi nie zakłócały sprawy zawodowe. ja wyluzowałam, ograniczam się do krótkiego "cześć" w stosunku byłego. to jest mój sposób na zachowanie resztki zdrowych nerwów. problem tkwi w tym, że on widząc uśmiech na mojej twarzy i fakt, że sobie świetnie radzę w "samodzielnym" życiu, próbuje skutecznie mi zatruć ten mój azyl, składając wnioski do sądu.
        • morekac Re: babcia zamiast ojca 08.10.09, 16:55
          A może można porozmawiać z babcią na temat tego szarpania się po
          sądach? Jeśli jest w miarę sensowna i ma jakiś wpływ na syna?
      • velluto Re: babcia zamiast ojca 08.10.09, 18:12
        w twoim przypadku należałoby jak najszybciej sądownie uregulować
        kwestię odwiedzin i wyrok sądu przedstawić w przedszkolu, żeby
        wiadomo było kto może odebrać dzieci. A już w ogóle nie wyobrażam
        sobie, żeby reagować na żądanie przyjazdu po dzieci, jeśli nikt
        wcześniej z tobą tego nie uzgodnił.
    • demonii.larua Re: babcia zamiast ojca 08.10.09, 14:49
      Źle rozumujesz, jeśli dzieci na co dzień mieszkają z Tobą to ograniczony z nimi
      kontakt ma ojciec. I nie patrz na to inaczej, bo nie jest inaczej.
      Babcia też ma prawo do kontaktów z wnukami, a wnuki maja prawo do kontaktów z
      babcią, to też można uregulować sądownie (wystarczy że babcia złoży odpowiedni
      wniosek, albo Ty). Tylko czy warto? Jeśli dzieciakom nie dzieje się krzywda, to
      wg mnie powinnaś odpuścić. U mnie w tej chwili sytuacja wygląda tak, że syn
      widuje częściej babkę niż ojca i jest bardzo z tego zadowolony.
      Sprawę fałszywych dowodów i zeznań następnym razem załatwiaj na bieżąco w
      trakcie trwania postępowania, bo potem to już jest po ptokach, czy jak to się
      mówi big_grin Ty wiesz, że on kłamał/fałszywie zeznawał i co z tego, skoro on ma w
      ręku wyrok? Ano nic, tyle że sobie pogadasz...
    • mewka74 Re: babcia zamiast ojca 09.10.09, 10:34
      babcia jest. ok. faktycznie dzieci wolą być u niej niż z ojcem. mam z nią kontakt ponieważ to ona często przyprowadza dzieci do domu. wiem , że syn to syn ale dostałam od niej pewne wsparcie (o cały rozwód obwinia swoje dziecko). myślę, że ona jednak nie chce się stawiać i pewnym sensie boi się go tak jak ja kiedyś. zostawiam sprawę tak jak jest, nie rezygnuję z notatek i milczę. to najlepszy sposób na takich drani.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka