nataszka100
02.01.10, 16:46
Moj maluch (5 lat) często nie chce wyjśc z ojcem na spotkanie.
Konakty ustalone sadownie, przestrzegane i notowane przeze mnie z
zegarkiem w reku. raz wyjdzie, a raz jest płacz i histeria.
Przyczyny niechęci dziecka leza po stronie ojca - podczas tych
spotkan doswiadcza roznych nieprzyjemnosci (nie chce o tym teraz
pisac), ale dziecko jest sfrustrowane. Ja nie utrudniam, ile się
musiałam przez te lata namorodować, aby dziecko wyszło z ojcem to
tylko ja wiem.
notorycznie jestem sokarzana o utrudnianie kontaktow ii nastawianie
dziecka.
ostatnie widzenie sie nie odbylo, maluch odmowil pojscia z ojcem,
pomimo moich prośb TYLKO. Ojciec stał i czekał na gotowy PRODUKT, w
postaci dziecka, ktore bedzie chcialo pojsc. Zostałam postraszona ,
ze jak znowu bedzie taka sytuacja, przyjdzie z policja. O co chodzi
do cholery ? Co policja w takiej sytuacji nam pomoże?
nadmienie, że dwukrotnie poroponowalam terapie ojcu, ale nie wyrazil
zgody.Winni są wszysycy na okolo.