sama w 7tc - potrzebuje wsparcia

14.03.10, 17:53
W wyniku błędnych decyzji życiowych zostałam całkiem sama w 7 tygodniu ciąży.
Jestem przerażona, nagle straciłam dom i osobę z którą żyłam. Nie ma szans na
zmianę. Z całą siłą odczuwam teraz wszytkie złe uczucia i emocje, boli bardzo.
Muszę znaleźć mieszkanie, powiedzieć rodzinie i przygotować się na samotność,
której nie umiem znieść. Czy ktoś z jest lub był w podobnej sytuacji, kiedy
ojciec dziecka Go nie chce? Jak sobie z tym radzić? a może jet tutaj ktoś z
Krakowa?
    • otoja69 Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 14.03.10, 18:16
      Zostałam sama w ciąży mając 20 lat, dałam radę, rodzina pomogła. Teraz moja córa
      ma prawie 11 lat. Ja mam kochanego męża z którym jestem 8 lat, 3 po ślubie i
      mamy jeszcze jedną 20 miesięczną córeczkę.
      Tobie też się uda, wiem co czujesz, ale będzie dobrze.
      • jot_krak Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 14.03.10, 18:22
        Cieszę się, że Ci sie udało. ja jednak nie widzę, przed sobą nic! mam 29 lat,
        rodzina w innym mieście i jak na razie absolutnie nikogo wokół mnie!
    • ula-lo Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 14.03.10, 20:03
      Odezwij się na maila gazetowego, jeśli chcesz. Napisz, w której części Krakowa
      mieszkasz. Pozdrawiam. smile
    • my-koralik Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 15.03.10, 07:47
      Witaj
      Jesteś moją rówieśnicąsmile
      O ciąży dowiedziałam się będą w 8 tyg. ciąży. Dokonałam wyboru
      samodzielnego wychowywania dziecka. "ojciec" na ojca kompletnie się
      nie nadaje. Na początku ciąża była szokiem, teraz jestem w 20 tyg.
      dziecko pokochała, ale nie od razu. Zobaczysz na wszystko potrzeba
      czasu. Samotność boli bardzo, strach przed tym jak zareaguje
      rodzina - to nie będzie łatwe nie ma co oszukiwać. Początkowo
      rodzina może być zawiedziona, czy rozczarowana. Moja rodzina zaczyna
      się przyzwyczajać do sytuacji i mam nadzieję, że pokochają
      maleństwo. Dodam tylko, że już nie mam Mamy a ni siostry, które
      mogłyby mi pomóc więc też nie mam na kogo liczyć. Wierze jednak , że
      nasze życie się zmieni.
      Pisz jeśli tylko masz ochotę.
    • jot_krak Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 15.03.10, 08:50
      Jestem przerazona. Spie w hostelu, całkiem sama z tym wszystkim! jak przetrwac
      kolejne dni???
      • braktalentu Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 15.03.10, 10:56
        Skupić się na załatwianiu konkretnych spraw. Praca (z widocznym brzuchem będzie
        o nią trudniej), własny kąt (może pokój przy rodzinie), współuczestnictwo
        finansowe przyszłego ojca w kosztach ciąży, wyprawki i utrzymania dziecka -
        warto być przygotowanym chociaż teoretycznie, żeby z noworodkiem przy piersi nie
        szukać na gwałt dostępnej pomocy prawnej. I tak krok po kroku do konkretnych
        celów. Pierwszy, nawet drobny sukces powinien podnieść Cię na duchu i
        zmobilizować do dalszej walki.
        • jot_krak Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 15.03.10, 12:35
          pracę mam, na inną nie mam siły teraz zmieniać. mieszkanie za chwile wynajme.
          ale co e emocjami uczuciami? tu nic praktycznego nie da sie zrobic!!!
          • zla.kobieta1000 Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 15.03.10, 20:31
            Przeczekać... Ktoś, kto zostawia Cię w ciąży, wywala Cię z domu, naprawdę nie
            zasługuje na Twój ból...
            Skup się na sprawach praktycznych, jak będziesz miała gdzie mieszkać, pracę,
            rozwiązaną kwestię łożenia przez "tatuńcia" na dziecko, zapewniony powrót do
            pracy po macierzyńskim - to naprawdę spojrzysz na swoją przyszłość jaśniej.
          • kropka.easy Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 16.03.10, 10:31
            Trudno jest w takiej sytuacji poradzić sobie z emocjami, ale czas
            jest Twoim sprzymierzeńcem - z jego upływem będzie coraz lepiej.
            Ku pokrzepieniu opowiem Ci swoją historyjkę.Kiedy mój idylliczy
            związek nagle się rozpadł, miałam 28 lat i byłam w 4 tyg. ciąży.
            Tęskniłam i kochałam jeszcze ładnych parę miesięcy. W rodzinie na
            początku zero wsparcia (mama: zawsze mówiłam, że nie powinnas się z
            nim wiązać; nigdy nie spojrzę na Twoje dziecko, etc.). Potem
            pojawiła się córka i trzeba było stanąć na wysokości zadania. W
            sumie po tym wszystkim poczułam się silniejsza. I mimo wszytsko
            ciąża i pierwsze miesiące to był dobry czas. Od kilku lat jestem z
            facetem, który przy okazji jest dobrym tatą dla mojej córki (w
            zasadzie to warunek konieczny). Gdybym go nie spotkała i była sama,
            też nie byłoby jakoś szczególnie źle.
            Najtrudniej jest na początku, kiedy wydaje się, że to koniec świata.
            Potem będzie już tylko lepiej.
      • gazeta_mi_placi Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 23.05.10, 01:05
        Chyba nie taki najgorszy ten hostel skoro mają nawet internet dla gości wink
    • dominisia30 Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 18.03.10, 21:49
      Witaj!
      Wiem, że to ciężkie chwile.... ja zostałam sama w zasadzie jak się
      okazało, że jestem w ciąży...ciężko coś poradzić, napisać jak zwykle:
      głowa do góry...kiedy świat Ci się na głowę zwalił...jeśli masz ochotę
      na kawę i dobre ciacho to odezwij się, jestem z Krakowa. buziaki
    • zwiatrem Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 25.03.10, 23:18
      prawie 15 lat temu, mieszkalam w Krakowie (N-H) i wtedy mialam do wyboru albo
      slub albo dziecko, coz ...
      bylam sama tyle ze o ciazy dowiedzialam sie w 21tc, wiec jakby z gorki, niemniej
      bylo mi trudno i nie moglam zrozumiec dlaczego kobiety mi zazdroszcza, ze jestem
      sama, ze nie ma meza, ojca, dzisiaj to wiem i chociaz doskonale umiem Cie
      zrozumiec, powiem Ci, ze w takim razie los ma cos znacznie lepszego dla Was -
      dla Ciebie i Twojego dziecka

      kiedy odmowilam usuniecia tak wysokiej ciazy wymieniono zamki w drzwiach,
      dostalam stowe na potrzeby i to wszystko, bujac musialam sie sama w dowolnym
      kierunku, a po narodzinach dziecka powiedzial wprost: "nie jestem
      zainteresowany", wiec wnioski wysnulam sama (nigdy wiecej go nie widzialam)

      gdybys potrzebowala rozmowy, moze czegos innego daj znac, powiedz czy ciaza jest
      zagrozona, czy masz dla siebie to czego potrzebujesz (zdrowotnie i ciazowo)

      za kilka dni to dziecko konczy 14 lat
    • zwiatrem Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 25.03.10, 23:29
      rozwaz tez kiedys inna opcje, wcale nie tak kontrowersyjna jak sie z
      pozoru moze wydaje: czy chcesz ojca dziecka wrzucic w Twoje i dziecka zycie czy nie;

      ja dalam dziecku moje dane, moje zycie, owszem brak alimentow utrudnil mi zycie,
      ale dziecko nie musi byc miedzy mlotem a kowadlem, nie jest roczastkowane na 2
      swiaty i nie zmuszalam go nigdy do wizyt czlowieka, ktory nigdy ze mna nie byl
      jako matka

      od czasu, kiedy nie ma dzieci NN i dziecko "bez" ojca nosi nazwisko matki, mysle
      ze kobieta moze nieco pozniej sie zdecydowac;
      okres ciazy ma swoje prawa, koszty, potrzeby, jednak jesli poradzisz sobie z
      tym, to moze uda Ci sie wyplynac na szerokie wody, miec wolnosc i wolne dziecko
      bez proszenia i nakazywania "uznaj nasze dziecko, badz ojcem, plac....",
      kazda z nas musiala decydowac sama, ja swojej decyzji nigdy nie zalowalam,
      zapomnialam o kims kto nie byl zainteresowany i jak widac nei jest
      • zla.kobieta1000 Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 26.03.10, 12:28
        Masz rację i zazdroszczę Ci tego spokoju.
        U nas ojciec wyrządził więcej szkody niż pożytku, leżałam na patologii ciąży,
        urządził mi przez telefon taką kur... awanturę, że w nocy dostałam
        przedwczesnych skurczów porodowych. Urodziłam wcześniaka.
        Mogłabym wymieniać tu szereg podłych zachowań i zlewania dziecka, ale powiem
        tylko tyle, że takie jazdy już w ciąży kiepsko wróżą na przyszłość.
        I to nie dla matki, ale dla dziecka i tego, co ojciec wniesie w jego życie.
        Bo jak ktoś jest w porządku, to i rozstać się umie w porządku, i myśleć nie
        tylko o swoich potrzebach, ale wiedzieć, że spokojna kobieta w ciąży to zdrowe
        dziecko.
        A jeśli nie... To dziecko będzie maskotką tatusia, zabawką, z którą miło będzie
        się pobawić, a starej jeszcze dowalić, bo może już nie nadąża z wykonywaniem
        swoich obowiązków i nie jest super matką i super pracownicą (oczywiście
        kasiastą, żeby alimenty były niskie) w jednym
        • ct19 Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 27.03.10, 21:51
          siema. mnie facet zostawil jak bylam w pierwszym ...tygodniu ciazy:]
          Przez całą ciaze nie chcial mi pomagac, wydzwanial do mnie prawie
          codziennie-wyzywal, krzyczal na mnie. On został w holandii gdzie
          wczesniej razem praowalismy i miszkalismy a ja wrocilam do
          rodzinnego domu. Sama musialam zarobic na wyprawke, sama musialam
          radzic sobie ze wszystkimi problemami, sama musialam wszystko
          organizowac. Tragedia dla mnie bylo gdy musialam taksowka jechac do
          szpitala-rodzic... wszystko przeszło gdy urodził sie mój synek, a
          później wróciło kiedy w szpitalu odwiedzali mnie tylko moi rodzice,
          a pania z łozka obok-mąż.
          Po powrocie do domu nie było czasu myslec o samotnoscismile mi pomaga
          mama czasami a mimo wszystko padam na gebe wieczorem.
          Teraz, kiedy moj syn ma 1,5 miesiaca, zjawil sie tatus...
          odwedzil nas 2 razyw ciagu dwoch dni.. poxniej wylaczyl telefon na
          kolejne dwa dni mimo ze obiecal isc z nami na spacer... dzis zjawil
          sie znow w drzwiach mojego domu... i kazalam mu spadac.

          A moj eks jest wyjatkowo bezczelny... przez te dwa dni zdazyl mnie
          juz obmacac kiedy trzymalam dziecko na rekach, mowi do
          mnie "serduszko" ... jakby nasmiewal sie ze mnie w ten sposob...


          a ja poradze kolezance, zeby sie nie martwila. Jasne ze z facetem
          jest o niebo lepiej-pomoze wstac z fotela w 9 miesiacu ciazy, a
          poxniej zniesc wozek ze schodow albo wniesc do domu... ale tak
          naprawde sama tez sobie swietnie dasz rade. powodzenia


          pozdrawiam
    • parowkowa Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 30.03.10, 04:57
      Okres ci sie spoznia i potrzebujesz z tego powodu pocieszenia??
      • adelina0 Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 30.03.10, 06:41
        parowkowa napisała:
        > Okres ci sie spoznia i potrzebujesz z tego powodu pocieszenia??

        !?!!!???!bez komentarza

    • olivaascolana82 Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 05.04.10, 20:43
      Witaj smile

      Jestem w 14tc... sama... i doskonale wiem, co czujesz, bo ja
      przeszłam to samo. Z jednej strony zawsze marzyłam o mojej kochanej
      dzidzi, ale nie teraz i nie z nim, stalo sie. Poczatek byl trudny,
      zastanawialam sie czy bede umiala pokochac to dziecko, ale jak w 9tc
      zobaczylam ksztalty czlowieczka na USG- zakochalam sie w nim/niej po
      uszy smileI to dalo mi duzo sily.

      Rodzice- tata do dzis nie moze pogodzic sie z faktem i dorabia swoje
      teorie, ale on zawsze taki byl...mama...najpierw ja zatkalo i nie
      byla zadowolona, wrecz przeciwnie. Teraz glaszcze mnie po brzucholu
      i pozdrawia wnuka/wnuczke.

      Ale mimo to nadal brak obok kogos, kto powiedzialby zwyczajnie kilka
      milych slow. Ale wiem, ze dzidzia mi to wszystko wynagrodzi.

      PAMIETAJ, JUZ NIGDY NIE BEDZIESZ SAMA I ZAWSZE BEDZIESZ MIALA DLA
      KOGO ZYC smile

      A odpowiedniego kandydata na tatusia jeszcze znajdziemy wink

      Pozdrawiam
    • marjamal87 Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 16.05.10, 18:28
      Co prawda ja nie byłam sama w ciąży... Nasza 'decyzja' o dziecku nie
      do końca była przemyślana... Powiedziałabym nawet że pod wplywem
      chwili. W ciążę zaszłam w sierpniu. Do listopada było ok. Od grudnia
      równia pochyła. Odkąd moi rodzice dowiedzieli się, że będą dziadkami
      posypał im się świat. Córka nad wyraz ambitna planująca iść na
      medycynę w wieku 18-stu lat zaciążyła (skończyła z tytułem tech.
      farm.). Ojciec był spokojny, ale z mamą nie było kolorowo.
      Przytykała mi co chwila jaka to ja nie jestem. Potem szanowny tatuś
      (dziecka, nie mójwink) zaczął się odsuwać. Życie towarzyskie ileś
      kilometrów od ciężarówki to bylo to co 'odpowiedzialni' przyszli
      tatusiowie lubia najbardziej. Czasem przyjeżdzał. Przez chwilę było
      dobrze. Po porodzie babyblues- masakra. Ja miałam problemy z
      laktacją, wyrzuty do siebie. Wszyscy coś do mnie mieli. Szanowny
      tatuś zamiast być oparciem jechał mnie na równo z mamą, której nie
      zdążył przejść jeszcze foch. Potrzebowałam go wtedy, ale on i jego
      potrzeby były najważniejsze. Sama musiałam sobie radzić, długo nie
      chciałam zgodzić się na ślub. W końcu uległam (po co???) Tatuś
      został małżem. Tyle, że noszę obrączkę na palcu. Dalej jestem zdana
      tylko na siebie i na swoich rodziców (babcia zakochała się we wnuku,
      oboje z dziadkiem pomagaja wink). Tatuś bawi się dalej tam gdzie był,
      co jakiś czas wciska mi tanie teskty, że poszuka pracy bliżej, że
      chce stworzyć normalną rodzinę. Synek skończył w kwietniu 4 latka.
      Szczerze??? Wolałabym być sama od początku... Rozmyślam nad
      rozwodem. Zbieram siły, dla mnie w zasadzie nie zmieni się nic poza
      stanem cywilnym. Nie czuję wsparcia od ponad 4 lat, nie czuję
      ciepła, uczucie gdzieś dawno umarło. Jestem cholernie samotna. Piszę
      to po to, żebyś wiedziała, że czasem lepiej rozstać się wcześniej
      niż męczyć z egoistycznym palantem. Głowa do góry wink
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 16.05.10, 22:18
      Tytul watku powinnien byc inny: Jestem sama i spoznia mi sie okres.
    • kaska.miera Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 17.05.10, 10:25
      ja zostałam sama w 7-8 tyg. ciąży, nikomu tego nie życzę, 9 miesięcy ryczenia w
      poduszkę, ciągle widziałam na ulicy, w sklepach, w przychodniach szczęsliwe
      mamusie z tatusiami, szok gdy w jednej chwili nagle odpowiedzialnosć za swoje
      życie zamiast dzielic przez dwa musisz nagle zacząć mnożyc razy dwa! Nie miałam
      na nic sil, nie mam pojęcia jak to dziecko tam w tym moim brzuchu
      przetrwało...ale przetrwało! Tak chyba musiało być...urodzil sie śliczny,
      zdrowy, cudny chłopczyk...i znow jedna sekunda i wszystko w życiu sie zmieniło,
      juz wiedziałam, że nigdy więcej w życiu nie będę sama, że zawsze będzie ktoś kto
      bedzie mnie kochal, że ja zawsze będe miala kogos do kogo mogę sie przytulić, że
      to nie ja przegrałam tylko ON!

      Dziś MÓJ chłopczyk ma 6 lat, ma cudną siostrzyczkę, ja kochanego męża...dziś
      dzięki tym 9 miesiącom potrafię docenić to co mam, potrafię sie cieszyć
      drobiazgami...a synka uważam za najlepsze co mnie moglo w życiu spotkaćwink

      Siły życzę i glowa do góry! Będzie jeszcze cudnie...jestem pewnawink))))))
      • luna-666 Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 17.05.10, 21:12
        Ja w ciąży teoretycznie nie byłam sama, ale wolałabym gdyby już
        wtedy nasz związek się zakończył. Przez całą ciążę obietnice, jak to
        będzie pięknie i cudownie... a po narodzinach naszej cudownej
        córki,jedna wizyta w szpitalu,ciągłe kręcenie i po miesiącu chwila
        prawdy,wrócił do swojej byłej jak się okazało żony...Przez prawie
        dwa lata nie wiedziałam kim naprawdę jest człowiek którego
        kochałam,a to zwyczajny manipulant i kłamca. Znęcał się nade mną
        przez pięć miesięcy,zakłócając mi radość z macierzyństwa. od dwóch
        miesięcy mam spokój i... jestem bardzo szczęśliwa, moja córka jest
        bardzo radosnym dzieckiem i mimo,że żyjemy bez tatusia to mamy
        spokój jakiego z nim nigdy byśmy nie zaznały.Dasz radę,pamiętaj nie
        jesteś już sama i niegdy nie będziesz a dziecko to największe
        szczęście w życiu... Kto wie moze niebawem poznasz kogoś kto pokocha
        Ciebie i Twoją dzidzię i jeszcze będziesz miała szczęśliwą,pełną
        rodzinę.Dbaj o siebie i myśl pozytywnie,powodzeniasmile
        • ona3010 Re: sama w 7tc - potrzebuje wsparcia 18.05.10, 00:06

          Teraz wydaje ci sie to niemozliwe ale dasz rade!
          Tez bylam przez cala ciaze sama jak palec, byl to dramat raczej a
          nie szczescie...teraz moja młoda ma 9 miesiecy i nie wyobrazam sobie
          zycia bez niejsmile
          Przetrwalam 9 miesiecy wycia, depresji itp na szczescie czas pomaga.
          Moj przypadek byl "cudowny" bo zaszlam z bezpłodnym hahah
          teraz to on raczej prosi o ugody itp...
          Kobiety wiele przetrwaja i bedzie dobrze zobaczysz!
          Skup sie na formalnosciach, załatwiaj sąd itp
          3mam kciuki.


          Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej
          ludzi w dupie.
Pełna wersja