Dodaj do ulubionych

Jak odejść???

28.02.04, 21:05
Chyba jestem strasznie słaba, bo chciałam już dawno uciąć moje toksyczne
małżeństwo i uciec na koniec świata. Teraz, po czymś okropnym, co zrobił,
powiedziałam mu, że to koniec, że chcę, żeby się wyprowadził, a on na to, że
skoro mi jest źle, to mam się wynieść, jemu jest dobrze... I tak trwam, od
awantury do awantury bo: boję się, że finansowo nie wydolę, a dziecka nie
chcę skazywać na biedę, bo nie chcę ranić mojej mamy, która już sporo
przeszła, bo nie wiem, czy zorganizuję nam codzienne, przyziemne sprawy, bo
boję się jemu powiedzieć, że to naprawdę koniec i tysiąc innych "bo"... Chce
mi się ryczeć, bo wiem już, że go nie kocham, bo wiem, że nie chcę z nim żyć
i bać się codziennie, bo...
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: Jak odejść??? 28.02.04, 21:20
      Jak?

      Przygotować sobie grunt do odejścia - założyć osobne konto, przelać część
      pieniędzy z Waszego wspólnego, porobić kserokopie wyciągów z banku za okres
      około roku, ksero PITów itp sprawy związane z Waszym wspólnym stanem
      posiadania, dochodami.

      Uprzedzić mamę (a tłumaczenie się mamą w takiej sytuacji, to, po prostu,
      głupota, myślisz, że ona będzie szczęśliwsza widząc Cię nieszczęśliwą??? i
      poniżaną???), po czym pod nieobecność faceta spakować swoje i dziecka rzeczy i
      się wynieść. I dopiero wtedy powiedzieć mu, że to koniec.

      A potem szybciutko wystąpić do sądu o alimenty na dziecko.

      Owszem, finansowo może być nielekko, ale dasz radę, tym bardziej, że bez niego
      będziesz się lepiej czuła. A organizacyjnie radę dasz na 100%, jak każda z nas
      tutaj.

      Pozdrawiam,
      Chalsia

      PS. Tak naprawdę nie ma żadnych "bo". Sama sobie pod nogi kłody rzucasz. Wiem,
      ze się boisz, ale najwazniejsze to podjąć decyzję. Potem jest już z górki.
    • serengetti Re: Jak odejść??? 01.03.04, 11:59
      Jak odejść? Chalsia ma 100% racji. Przygotuj grunt i zwiewaj od drania gdzie
      pieprz rośnie. Musisz myśleć o dziecku – dasz radę, masz rodzinę, pomyśl o
      dziewczynach, które nie mają nikogo i spójrz na swoją sytuację od jaśniejszej
      strony. No i nie zastanawiaj się zbyt długo – im wcześniej odejdziesz, tym
      więcej zyskasz Ty i Twoje dziecko. Pamiętaj, że każda awantura wpływa
      destrukcyjnie na jego system nerwowy. Nie mówiąc o znerwicowanej i zgnębionej
      matce – przecież dziecko doskonale odbiera Twoje nastroje. Więc jeśli nie
      chcesz tego zrobić dla siebie, zrób to dla Twojego maleństwa. Powodzenia –
      trzymam za Ciebie kciuki i wiem, że sobie świetnie poradzisz.
      Katarzyna
    • maminka_wiktorynki Re: Jak odejść??? 05.03.04, 16:23
      W 100% zgadzam się z przedmówczyniami, a na biedę dziecko jest skazane teraz i
      to na tą gorszą- emocjonalną! Też kierowałam się "dobrem" dziecka tkwiąc w
      bagnie. Gdy z niego się wydostałam odetchnęło i moje dziecko i ja. Finansowo
      jest źle, ale wcale nie dużo gorzej niż było. Każdy żyje tak jak sobie układa
      życie! Po odejściu wiem na co mogę liczyć, a przede wszystkim wiem, że wrócę do
      domu, który teraz jest oazą spokoju i życzliwości, a nie centrum kłótni,
      wyzwisk i bijatyk!!! Pozdrawiam, dasz radę! My wszystkie dałyśmy!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka