ucho.od.sledzia
15.04.11, 02:50
witam. nie bardzo wiedziałem gdzie umieścić ten watek, ale z racji ze przewijają się tu sprawy alimentacyjne to... na wstępie zaznaczę, ze pisze w imieniu pewnej młodej dziewczyny która:
- ma 21 lat, studiuje zaocznie, pracuje, utrzymuje się, sama OPŁACA studia, wynajmuje mieszkanie (pokój), zarobki ok 2100 zl na rękę
- od swojej matki ma zasadzone (stara sprawa porozwodowa) alimenty w wys 400 zl
- ojciec dokłada w razie potrzeb, kieszonkowe
reasumując, z realnych dochodów i kosztów utrzymania/wyżywienia wychodzi jej na zero.
matka postanowiła się uwolnić od obowiązku alimentacyjnego składając do sadu pozew o cofniecie obowiązku alimentacyjnego, argumentując, ze córka j.w. natomiast ona sama nie ma wystarczających środków do życia (w sadzie przedstawiła dowody/pity straty z dz.gosp. przez ostatnie 2 lata i jakby opierać się na tych papierach to teoretycznie nie ma środków do życia, co oczywiście nie jest zgodne ze stanem faktycznym)
w świetle prawa matka powinna łożyć wiadomo... do czasu usamodzielnienia się, końca studiów lub 26 roku życia, a mimo to na pierwszej sprawie sędzia miała bardzo nieciekawe podejście i wygląda na to, ze alimenty mogą zostać cofnięte, gdyż nie sposób udowodnić ze matka ma bieżące środki finansowe (ma spory majątek), ma jednak spore możliwości zarobkowe (tyle ze pracy etatowej podjąć nie chce).
pytam wiec teoretycznie, jakie są szanse ze matce uda się cofnąć obowiązek alimentacyjny wobec córki, ewentualnie jak dziewczyna ma się bronic w sadzie ?
z góry dzięki za wszelkie opinie. sprawa jest na tyle nietypowa że nawet nie znalazłem w necie odpowiednika którym można by się zasugerować...