Dodaj do ulubionych

podwyższenie alimentów

18.06.11, 15:55
Dostaję 450 zł na 4,5 latkę, od urodzenia ta sama kwota, od września córka idzie do szkolnej zerówki i chcę wnioskować o podwyższenie alimentów oraz o eksa większy niż 50% wkład w utrzymaniu, ponieważ jest całkowicie nieobecny w życiu dziecka. ALE eks ma na utrzymaniu nową rodzinę, żonę która nie pracuje i jest w ciąży oraz dziecko 2letnie, napewno nie zarabia kroci, bo jest kierowcą, myślę nawet że się zabezpieczył i na papierze ma tylko pensję minimalną.
Myślicie że mam szansę podwyższyć?
Zastanawiam się czy składać wniosek teraz we wrześniu, kiedy córka idzie do zerówki ale eksa żona pewnie mniej więcej w tym czasie będzie rodzić czy poczekać i składać za rok, kiedy córka pójdzie do 1 klasy a tamto dziecko będzie już miało rok? Tylko czy to coś zmieni? Żona eksa pewnie i tak nie będzie pracowała, więc tamte dzieci będą w całości na jego utrzymaniu.
Obserwuj wątek
    • zapalniczka5 Re: podwyższenie alimentów 18.06.11, 20:36
      Jesli faktycznie brakuje Ci na utrzymanie dziecka to składaj teraz. Przygotuj się dobrze do sprawy, wylicz dokładnie miesięczne koszty utrzymania dziecka. Zbieraj faktury, rachunki, paragony. Myślę, że się przydadzą.
      Moja adwokatka powiedziała mi, że jeśli ojciec nie uczestniczy w życiu dziecka to matka ma większy tzw. "wkład własny" i jest szansa, aby właśnie z tego powodu ojca wkład finansowy był większy. Niestety Sądy różnie do tego podchodzą.
      Myślę, że nie powinnaś myśleć o nowej rodzinie eks męża, tylko o sobie i dziecku. Bo oni raczej nie interesują się tym, czy Wy macie za co żyć. Ty zadbaj o dobro swojego dziecka, a ona niech się martwi o swojesmile
      • simimi Re: podwyższenie alimentów 18.06.11, 22:16
        Nie zgadzam się z tym, co napisała poprzedniczka. Sąd patrzy przede wszystkim na możliwości ojca, a potrzeby dziecka, faktyczne koszty utrzymania najczęściej w ogóle nie są brane pod uwagę, szczególnie jeśli możliwości ojca są niewielkie. A z kierowcami ten feler, że ich szefowie zatrudniając im dają umowę na jakąś absurdalnie niską kwotę, którą to umowę panowie kierowcy przynoszą do sądu na potwierdzenie zarobków. Przykład z życia, hm... mój przykład. Ex kierowca na trasach międzynarodowych, zarobki na papierze 1300 zł brutto, zarobki rzeczywiste (niepotwierdzone na piśmie) ok. 4000 zł netto. W sądzie stwierdził, że mało zarabia, w zasadzie że nie ma z czego żyć. Sąd potwierdził to, bo faktycznie jak można wyżyć za 1300 zł, alimentów zasądzono 250 zł. Jak się ta kwota ma do kosztów utrzymania dziecka? Nijak, bo to zaledwie ok. 1/4 tych kosztów (dziecko małe, opiekunka, pieluchy, kaszki, szczepienia itd.). Do tego ojciec w ogóle nie utrzymuje kontaktów z dzieckiem.
        • zapalniczka5 Re: podwyższenie alimentów 19.06.11, 07:44
          Pisałam na swoim przykładzie. Bardzo wysokie zarobki ojca ( w porównaniu do moich) Mozliwości finansowe jeszcze większe.
          A jednak sędzina nie wzięła tego pod uwagę. W wyroku uzasadniła, że mam ograniczyć wydatki na dziecko (na żywność, odzież, zabawki, rozrywki itd.)sad I zmienić mieszkanie, bo 250zł części rachunków jaka przypada na dziecko to stanowczo za dużo. POdczas gdy tatuś za swój wynajęty pokój + opłaty płaci 3 tyś. Miał to na piśmiesad
          • dzielnamama85 Re: podwyższenie alimentów 19.06.11, 17:34
            zapalniczka5 napisała:

            > Pisałam na swoim przykładzie. Bardzo wysokie zarobki ojca ( w porównaniu do moi
            > ch) Mozliwości finansowe jeszcze większe.
            > A jednak sędzina nie wzięła tego pod uwagę. W wyroku uzasadniła, że mam ogranic
            > zyć wydatki na dziecko (na żywność, odzież, zabawki, rozrywki itd.)sad I zmienić
            > mieszkanie, bo 250zł części rachunków jaka przypada na dziecko to stanowczo za
            > dużo. POdczas gdy tatuś za swój wynajęty pokój + opłaty płaci 3 tyś. Miał to n
            > a piśmiesad
            Mi wychodzi 220 zł jako część rachunków córki (czynsz, prąd, gaz, woda, tv), nie wiem jak eks teraz to rozwiąże, mieszkają w domu jego rodziców. 4 lata temu wykazał bardzo wysokie koszty utrzymania, mieszkał z rodzicami w ich domu i utrzymywał, że płaci 1/3 wszystkich rachunków, kosztów opału, podatków za grunt itd. choć dom i wszystkie rachunki były na jego rodziców i wiem, że nie płacił nic, bo sam się tym chwalił. Sąd oczywiście to uznał.
        • dzielnamama85 Re: podwyższenie alimentów 19.06.11, 17:25
          simimi napisała:

          > Nie zgadzam się z tym, co napisała poprzedniczka. Sąd patrzy przede wszystkim n
          > a możliwości ojca, a potrzeby dziecka, faktyczne koszty utrzymania najczęściej
          > w ogóle nie są brane pod uwagę, szczególnie jeśli możliwości ojca są niewielkie
          > . A z kierowcami ten feler, że ich szefowie zatrudniając im dają umowę na jakąś
          > absurdalnie niską kwotę, którą to umowę panowie kierowcy przynoszą do sądu na
          > potwierdzenie zarobków. Przykład z życia, hm... mój przykład. Ex kierowca na tr
          > asach międzynarodowych, zarobki na papierze 1300 zł brutto, zarobki rzeczywiste
          > (niepotwierdzone na piśmie) ok. 4000 zł netto. W sądzie stwierdził, że mało za
          > rabia, w zasadzie że nie ma z czego żyć. Sąd potwierdził to, bo faktycznie jak
          > można wyżyć za 1300 zł, alimentów zasądzono 250 zł. Jak się ta kwota ma do kosz
          > tów utrzymania dziecka? Nijak, bo to zaledwie ok. 1/4 tych kosztów (dziecko mał
          > e, opiekunka, pieluchy, kaszki, szczepienia itd.). Do tego ojciec w ogóle nie u
          > trzymuje kontaktów z dzieckiem.
          Eks jest takim zwykłym kierowcą w firmie, pracuje 8 godz dziennie, nie wyjeżdża w trasy. Kiedy była sprawa o alimenty po urodzeniu Małej (4 lata temu), miał zarobki całkiem całkiem, wyższe ode mnie, prawie 2000 zł netto, ale myślę, że teraz się przygotował na ewentualne roszczenia, pracuje w tej samej firmie ładnych kilka lat, możliwe że dogadał się z szefem i część dostaje pod stołem. Wiem, że 450 zł alimentów to wcale nie mało w porównaniu z tym, ile inni dostają i to też biorę pod uwagę. Boję się, że sąd mi nie podwyższy, a eks z zemsty będzie się starać o obniżenie i to mu się może udać.
      • altz Re: podwyższenie alimentów 19.06.11, 09:41
        > Myślę, że nie powinnaś myśleć o nowej rodzinie eks męża, tylko o sobie i dziecku.
        ...a oni niech zdychają z głodu.
        Potem matki się dziwią, że dzieci są takie niewdzięczne. Tak samo dziecko będzie traktować swoją matkę, jak matka traktowała byłego męża i jego obecną rodzinę, bo dzieci uczą się przez przykład. Jasne, że powinno się dochody podzielić sprawiedliwie, jeśli bankomat dobrze zarabia.
        • zapalniczka5 Re: podwyższenie alimentów 19.06.11, 10:17
          Sąd nie dopuści, aby tamta rodzina zdychała z głodu. Oceni możliwości finansowe eks męża, jego nowej żony.
        • angazetka Re: podwyższenie alimentów 19.06.11, 12:12
          Co za obłuda. A może dziecko uczy się przez przkład tego, że własny tatus ma je w d... i uważa, że dziecko może wyżyć za 500 zł?
          • tautschinsky Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 19:11
            angazetka napisała:

            > Co za obłuda. A może dziecko uczy się przez przkład tego, że własny tatus ma je
            > w d... i uważa, że dziecko może wyżyć za 500 zł?



            Napisała pytająca, że ojciec zarabia 2000 zł. Z tego płaci 450 zł
            na to ich dziecko czyli prawie jest 500. Oprócz tego ma
            niepracującą żonę na utrzymaniu i kolejne dziecko. I utrzymuje
            siebie. Proste liczenie: utrzymuje 4 osoby za 2000 tys. Alimenty
            obecnie wynoszą 450 zł. JEST RÓWNO CZY NIE JEST?!

            Tylko nie pieprz, że ma po pracy iść do innej pracy, bo praca
            za kierownicą to nie leżenie w domu przed tv z kawką i dzieciakiem
            w kącie albo praca za biurkiem nad kawą. Zmienić pracę? Oglądasz
            telewizję, czytasz prasę, masz dostęp do internetu? Nie słyszałaś
            o BEZROBOCIU?!
            • burza4 Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 19:26
              tautschinsky napisał:


              > Napisała pytająca, że ojciec zarabia 2000 zł.
              ZARABIAŁ. Kiedyś. Są więc wszelkie widoki, że obecnie zarabia więcej.

              Z tego płaci 450 zł
              > na to ich dziecko czyli prawie jest 500.

              Prawie to 499, no, 490. 450 to prawie 400 tongue_out

              Oprócz tego ma
              > niepracującą żonę na utrzymaniu i kolejne dziecko. I utrzymuje
              > siebie. Proste liczenie: utrzymuje 4 osoby za 2000 tys.

              No widzisz, taka bieda, a stać ich na 2 dzieci - mało tego, stać ich na to, żeby żona nie pracowała. Malo kogo na taki luksus stać w dzisiejszych czasach.
              • altz Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 19:39
                > Prawie to 499, no, 490. 450 to prawie 400 tongue_out
                Patrz, że za te 500 zł oni się utrzymują w całości, matka dostaje 450 zł i jeszcze ma swoje pieniądze na dziecko.

                > No widzisz, taka bieda, a stać ich na 2 dzieci - mało tego, stać ich na to, żeb
                > y żona nie pracowała. Malo kogo na taki luksus stać w dzisiejszych czasach.
                Tak piszesz o dzieciach, jak o kołpakach samochodowych, a to przecież są ludzie, ja wiem, że nie własna rodzina, ale mnie to oburza. Jest zawsze ten sam problem, w jaki sposób podzielić biedę?
                Skąd wiesz czy dzieci nie chorują i czy nie biorą drogich leków?
                Można by się dogadać, ale wcześniej rodzice musieliby być wobec siebie szczerzy i sobie ufać, a o to po rozwodzie trudno.
                Uważa się, że kierowcy dobrze zarabiają, ale praca dla kierowcy jest, co jakiś czas można przeczytać ogłoszenia, może nie codziennie, ale jakieś oferty są i ludzie się nie garną do tego. Czyli tak różowo, też nie może być.
                • triss_merigold6 Zamożny facet 20.06.11, 20:03
                  Zamożny facet z tego eksa. Niewielu mężczyzn stać na to, żeby utrzymywać niepracującą żonę i dwójkę dzieci.
                  Widzisz Altz, nawet jeśli owe dzieci chorują (co jest jak najbardziej możliwe) to nie dotyczy to autorki, tylko ojca tych dzieci. Ona ma prawo składać pozew o podwyższenie alimentów, a on ma prawo argumentować w sądzie, że go na wyższe alimenty nie stać.
                • dzielnamama85 Re: podwyższenie alimentów 25.06.11, 13:28
                  altz napisał:

                  > > Prawie to 499, no, 490. 450 to prawie 400 tongue_out
                  > Patrz, że za te 500 zł oni się utrzymują w całości, matka dostaje 450 zł i jesz
                  > cze ma swoje pieniądze na dziecko.

                  No niby tak, tylko jeśli opłacę kredyt za mieszkanie (460 zł), ratę pożyczki od siostry (200 zł), czynsz i wszystkie rachunki (500 zł), przedszkole (420 zł) i bilety miesięczne (140 zł), to zostaje mi na życie 230 zł plus to co dorobię na nieregularnych zleceniach kosztem snu.

                  > > No widzisz, taka bieda, a stać ich na 2 dzieci - mało tego, stać ich na t
                  > o, żeb
                  > > y żona nie pracowała. Malo kogo na taki luksus stać w dzisiejszych czasac
                  > h.
                  > Tak piszesz o dzieciach, jak o kołpakach samochodowych, a to przecież są ludzie
                  > , ja wiem, że nie własna rodzina, ale mnie to oburza. Jest zawsze ten sam probl
                  > em, w jaki sposób podzielić biedę?
                  > Skąd wiesz czy dzieci nie chorują i czy nie biorą drogich leków?
                  > Można by się dogadać, ale wcześniej rodzice musieliby być wobec siebie szczerzy
                  > i sobie ufać, a o to po rozwodzie trudno.

                  Trudno sie dogadać skoro eks wogóle nie utrzymuje z nami kontaktu, nigdy nie zadzwonił, nie spytał czy dziecko ma gdzie mieszkać, co jeść, nigdy jej nie widział i nie ma takiej ochoty.


                  > Uważa się, że kierowcy dobrze zarabiają, ale praca dla kierowcy jest, co jakiś
                  > czas można przeczytać ogłoszenia, może nie codziennie, ale jakieś oferty są i l
                  > udzie się nie garną do tego. Czyli tak różowo, też nie może być.

                  Mógłby dużo więcej zarobić, gdyby wyjeżdżał w trasy i chciał pracować więcej niż 8 godz dziennie (ja pracuję wiecej i do tego sama wychowuję dziecko). Kwestia priorytetów.
                  • altz Re: podwyższenie alimentów 25.06.11, 20:49
                    Trudno rozmawiać o pieniądzach i wydatkach, gdy się nie ma wiedzy na ten temat, a nie są to jakieś wielkie pieniądze po obu stronach.
                    Gdyby jeździł w trasy, to dzieci by nie widziały ojca i nie mógłby pomagać żonie.
                    Może się obraził na Ciebie, że żyje w biedzie? Przykra sytuacja, bo może tak by nie musiało być.
                    • miaowi Re: podwyższenie alimentów 25.06.11, 22:09
                      Ja pier, obraził się na babę? A co ona sobie sama to dziecko zrobiła, jemu misiaczkowi na złość?
                      • altz Re: podwyższenie alimentów 25.06.11, 23:01
                        miaowi napisała:
                        > Ja pier, obraził się na babę? A co ona sobie sama to dziecko zrobiła, jemu misi
                        > aczkowi na złość?
                        Widzę, że nie rozumiesz. On płaci, przeczytaj uważnie.
                        • miaowi Re: podwyższenie alimentów 26.06.11, 12:41
                          Rozumiem doskonale. NIE ROZUMIEM, jak można sie obrazić za to, że trzeba ponosić odpowiedzialność za swoje czyny. Obrazić się można w tym wypadku chyba tylko na siebie.
                    • dzielnamama85 Re: podwyższenie alimentów 27.06.11, 16:39
                      altz napisał:

                      > Trudno rozmawiać o pieniądzach i wydatkach, gdy się nie ma wiedzy na ten temat,
                      > a nie są to jakieś wielkie pieniądze po obu stronach.
                      > Gdyby jeździł w trasy, to dzieci by nie widziały ojca i nie mógłby pomagać żon
                      > ie.

                      Chyba nie wiesz jak wygląda praca na trasach. Ja też pracuję więcej niż 8 godz dziennie, córkę widuję rano i 3,5 godz po przedszkolu, później idzie spać, no i w weekendy, cały wolny czas poza pracą i zajmowaniem się córką poświęcam na dodatkowe zlecenia, żebyśmy miały co jeść.

                      > Może się obraził na Ciebie, że żyje w biedzie? Przykra sytuacja, bo może tak by
                      > nie musiało być.

                      Przeze mnie żyje w biedzie? Przecież dziecko jest też jego. Czy ja mu nie pozwalam więcej pracować i zarabiać? Poza tym my też żyjemy w biedzie, a czy o człowieku, który ma do dyspozycji piętro domu z ogromnym ogrodem i samochód można powiedzieć, że jest biedny?
                  • lolita1985 Re: podwyższenie alimentów 26.06.11, 19:49
                    Witam, po 1-sze skąd wiesz, że jego rodzice mu pomagają?? To, że mieszkają w jednym budynku nie musi oznaczać, że to robią ... po drugie jak kobieta jest w ciąży to raczej pracy nie znajdzie ( a może dorabia gdzieś na umowę zlecenie lub jest na L4) skąd to możesz wiedzieć... sama piszesz, że "ojciec" dziecka nie utrzymuje z Wami kontaktu... (a może masz szklaną kulę, która prawdę Ci powie?? ) po 2-gie uważam, że nie masz tak źle skoro stać Cię na opłatę raty za mieszkanie (czy kupiłaś je na kredyt - kredyt był Twoim świadomym wyborem) może warto zastanowić się nad sprzedażą mieszkania i postarać się o mieszkanie z miasta - byłoby taniej... poza tym zakładam, że jeżeli On pracuje na 8h to później zajmuje się tamtym dzieckiem ... jeśli pójdzie na więcej niż jeden etat i jego obecna partnerka za parę miesięcy wróci (lub dopiero pójdzie) do pracy to to co więcej zarobią dadzą na opiekunkę. Poza tym piszesz o rodzicach eksa a co z Twoimi?? Staram się patrzyć obiektywnie - zakładam, że faktycznie ma ok 2000 ... ale jeżeli ma więcej to walcz i jeszcze raz walcz bo to dla Twojego dziecka smile)! To co napisałam wyżej to tylko dlatego bo wiem z życia jak bywa w Sądzie i jakie są pytania i argumenty ...
                    Pozdrawiam
                    • dzielnamama85 Re: podwyższenie alimentów 27.06.11, 17:15
                      lolita1985 napisała:

                      > Witam, po 1-sze skąd wiesz, że jego rodzice mu pomagają?? To, że mieszkają w j
                      > ednym budynku nie musi oznaczać, że to robią ...

                      Podejrzewam, że pomagają, bo zawsze mu pomagali. Kiedy jeszcze byliśmy razem eks mieszkał u rodziców za friko (miał do dyspozycji całe piętro), samochód był na ojca, on opłacał ubezpieczenie, eks tylko paliwo, nie dokładał się do niczego, matka mu prała, gotowała, sprzątała. Nie wiem jak jest teraz, natomiast nie sądzę, że matka eksa mieszkając w tym samym budynku nie pomaga w opiece na jego dzieckiem, zanłam trochę ta kobietę.

                      > po drugie jak kobieta jest w c
                      > iąży to raczej pracy nie znajdzie ( a może dorabia gdzieś na umowę zlecenie lub
                      > jest na L4)

                      Ja nie każę jej pracować, nic mi do niej, wiem, że przed urodzeniem dziecka (maj 2009) pracowała, teraz nie pracuje, prawdopodobnie jest na urlopie wychowawczym, a za kilka miesiecy urodzi drugie dziecko, więc zrozumiałe, że też przez jakiś czas nie będzie pracować.

                      > skąd to możesz wiedzieć... sama piszesz, że "ojciec" dziecka nie u
                      > trzymuje z Wami kontaktu... (a może masz szklaną kulę, która prawdę Ci powie??
                      > )

                      Niektóre rzeczy wiem, z wiarygodnego źródła, nie będę tutaj pisała skąd.


                      > po 2-gie uważam, że nie masz tak źle skoro stać Cię na opłatę raty za mieszka
                      > nie (czy kupiłaś je na kredyt - kredyt był Twoim świadomym wyborem) może warto
                      > zastanowić się nad sprzedażą mieszkania i postarać się o mieszkanie z miasta -
                      > byłoby taniej...

                      Wiesz, mi po zapłaceniu wszystkiego z pensji zostaje 220 zł na życie i ratują nas tylko dodatkowe zlecenia, skoro to nie jest tak źle, to chyba powinnam się cieszyć. A mieszkanie wzięłam na kredyt (z siostrą bo sama bym w życiu nie dostała, w rodzinie na swoim a więc z dopłatą państwa i oczywiście mieszkanie nie nowe), bo nie miałybyśmy gdzie mieszkać. Może powinnam pod most iść albo córkę do domu dziecka oddać? Była to moja świadoma decyzja po zapoznaniu się z ofertą mieszkań na wynajem. Niestety ale za te 960 zł, które teraz płacę (kredyt, czynsz i wszystkie opłaty) to wynajęłabym tylko kawalerkę a gdzie opłaty? Teraz za tą kwotę mam 2 pokoje i świadomość, że za 30 lat mieszkanie będzie moje i spokój, że nikt nie przyjdzie i nie powie, że za miesiąc ma mnie tu nie być. W kolejce po mieszkanie komunalne byłam zapisana, ale dostałam szczerą odpowiedź, że w przy obecnym tempie odzyskiwania zasobów to będę czekać nawet kilkanaście lat. Pierszeństwo w kolejce mają rodziny z domów przeznaczonych do rozbiórki, wielodzietne, z niepełnosprawnością z racji szczególnie trudnej sytuacji.

                      > poza tym zakładam, że jeżeli On pracuje na 8h to później zajmu
                      > je się tamtym dzieckiem ... jeśli pójdzie na więcej niż jeden etat i jego obecn
                      > a partnerka za parę miesięcy wróci (lub dopiero pójdzie) do pracy to to co więc
                      > ej zarobią dadzą na opiekunkę.

                      Może pójdzie do pracy, a może nie. Na razie jest jak jest i przynajmniej teraz eks mógłby więcej pracować.

                      > Poza tym piszesz o rodzicach eksa a co z Twoimi?

                      Moi rodzice to delikatnie mówiąc patologia, nie utrzymuję z nimi kontaktu. Rodziców się nie wybiera. Od rodziców eksa nic nie chcę, to nie oni są odpowiedzialni za dziecko. Po prostu nie wyobrażam sobie, że nagle z rodziców, którzy nieba by przychylili synkowi pod każdym względem nagle stali się zupełnie obojętni, prawdopodobieństwo, że mu pomagają jest jednak duże. Choć oczywiście jest to tylko ich dobra wola, nic nie muszą.

                      > ? Staram się patrzyć obiektywnie - zakładam, że faktycznie ma ok 2000 ... ale j
                      > eżeli ma więcej to walcz i jeszcze raz walcz bo to dla Twojego dziecka smile)! To
                      > co napisałam wyżej to tylko dlatego bo wiem z życia jak bywa w Sądzie i jakie s
                      > ą pytania i argumenty ...
                      > Pozdrawiam

                      Wiem, że w sądzie nas przemaglują, ja mam wszystko na papierze (zarobki), nikogo nie chcę oszukać czy naciagnąć, nie żyję ponad stan, a co będzie, zobaczymy. Zdecydowałam się składać pozew we wrześniu, najwyżej nic nie wskóram, przynajmniej się dowiem jakie eks ma zarobki, czy mogę na cokolwiek liczyć w przyszłości.
        • dzielnamama85 Re: podwyższenie alimentów 19.06.11, 17:43
          altz napisał:

          > > Myślę, że nie powinnaś myśleć o nowej rodzinie eks męża, tylko o sobie i
          > dziecku.
          > ...a oni niech zdychają z głodu.
          Z głodu nie zdychają na pewno, choćby dlatego że mieszkają z rodzicami eksa, którzy nie dadzą synkowi zginąć.

          > Potem matki się dziwią, że dzieci są takie niewdzięczne. Tak samo dziecko będzi
          > e traktować swoją matkę, jak matka traktowała byłego męża i jego obecną rodzinę
          > , bo dzieci uczą się przez przykład. Jasne, że powinno się dochody podzielić sp
          > rawiedliwie, jeśli bankomat dobrze zarabia.
          My nie byliśmy małżeństwem, a eks się wymiksował ze związku jak tylko się dowiedział o ciąży i dziecka nigdy nie miał ochoty widzieć. Nawet najmniejsze dochody da się podzielić sprawiedliwie. Eksa stać na trzecie dziecko, żeby żona była na wychowawczym, dziecko nie musi 9 godz dziennie przesiadywać w żłobku, ma kto z nim posiedzieć jak jest chore, ma czas bo pracuje tylko 8 godz, to też trzeba brać pod uwagę.
          • altz Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 17:38
            > My nie byliśmy małżeństwem, a eks się wymiksował ze związku jak tylko się dowie
            > dział o ciąży i dziecka nigdy nie miał ochoty widzieć.
            Małżeństwo, niemałżeństwo,... a co to za różnica, skoro można odejść, rozwiązać czy zanegować, że w ogóle było? Nie jest to istotne dla sądu przy alimentach i słusznie.

            > Eksa stać na trzecie dziecko
            Takich tekstów nie mówi nigdy, a na pewno nie przed sądem, bo stracisz na tym. Sąd nie traktuje dziecka jak samochodu (stać ojca na trzeci samochód) i też dobrze, dzieci się pojawiają i nie ma znaczenia, w jakiej są kolejności, tak to opisuje prawo. Słusznie.

            Co do przedszkola, to dziecko powinno być w przedszkolu, bo to jest rozwija dziecko, ale nie musi być 9 godzin, a nawet nie powinno, ale nie znam ich sytuacji, więc nie chcę pisać bzdur bez tej wiedzy.
            • dzielnamama85 Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 18:06
              altz napisał:

              > > My nie byliśmy małżeństwem, a eks się wymiksował ze związku jak tylko się
              > dowie
              > > dział o ciąży i dziecka nigdy nie miał ochoty widzieć.
              > Małżeństwo, niemałżeństwo,... a co to za różnica, skoro można odejść, rozwiązać
              > czy zanegować, że w ogóle było? Nie jest to istotne dla sądu przy alimentach i
              > słusznie.
              To tylko do Twojej wiadomości, bo zawsze piszesz tak jakby wszyscy mieli za sobą długoletnie małżeństwa.
              >
              > > Eksa stać na trzecie dziecko
              > Takich tekstów nie mówi nigdy, a na pewno nie przed sądem, bo stracisz na tym.
              > Sąd nie traktuje dziecka jak samochodu (stać ojca na trzeci samochód) i też dob
              > rze, dzieci się pojawiają i nie ma znaczenia, w jakiej są kolejności, tak to op
              > isuje prawo. Słusznie.
              Nie zamierzam tak mówić w sądzie.
              >
              > Co do przedszkola, to dziecko powinno być w przedszkolu, bo to jest rozwija dzi
              > ecko, ale nie musi być 9 godzin, a nawet nie powinno, ale nie znam ich sytuacji
              > , więc nie chcę pisać bzdur bez tej wiedzy.
              Napisałam o tym, bo moja córka (i eksa) musiała siedzieć w żłobku (już jako kilkumiesięczne niemowle) 9 godzin i teraz siedzi tyle w przedszkolu, a od września będzie tyle siedziała w szkole i świetlicy, ponieważ pracuję 8 godz dziennie plus dojazd i nikt mi nie pomaga, a eksa żona jest w domu, chociaż rodzice eksa już nie pracują i napewno im pomagają w opiece i ma męża w domu po pracy do pomocy.
              • altz Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 19:43
                > Napisałam o tym, bo moja córka (i eksa) musiała siedzieć w żłobku (już jako kil
                > kumiesięczne niemowle) 9 godzin i teraz siedzi tyle w przedszkolu, a od wrześni
                > a będzie tyle siedziała w szkole i świetlicy, ponieważ pracuję 8 godz dziennie
                > plus dojazd i nikt mi nie pomaga, a eksa żona jest w domu, chociaż rodzice eksa
                > już nie pracują i napewno im pomagają w opiece i ma męża w domu po pracy do po
                > mocy.
                To przykro. sad Szczególnie małe dziecko, według mnie, do 6 miesiąca życia powinno siedzieć z rodzicami, potem może iść do żłobka, bo jest na tyle duże, ale też nie na 9 godzin.
                Mi szczerze szkoda takich dzieci, co mają dniówkę z nadgodzinami w takim wieku.
      • dzielnamama85 Re: podwyższenie alimentów 19.06.11, 17:15
        zapalniczka5 napisała:

        > Jesli faktycznie brakuje Ci na utrzymanie dziecka to składaj teraz. Przygotuj s
        > ię dobrze do sprawy, wylicz dokładnie miesięczne koszty utrzymania dziecka. Zbi
        > eraj faktury, rachunki, paragony. Myślę, że się przydadzą.
        Brakuje mi, gdyby tak nie było, nie chciałabym podwyższenia. Faktury i inne zbieram, ale kto wie, czy ich sędzia nie zakwestionuje.

        > Moja adwokatka powiedziała mi, że jeśli ojciec nie uczestniczy w życiu dziecka
        > to matka ma większy tzw. "wkład własny" i jest szansa, aby właśnie z tego powod
        > u ojca wkład finansowy był większy. Niestety Sądy różnie do tego podchodzą.
        To wiem, tylko czy bez adwokata uda mi się to wywalczyć?

        > Myślę, że nie powinnaś myśleć o nowej rodzinie eks męża, tylko o sobie i dzieck
        > u. Bo oni raczej nie interesują się tym, czy Wy macie za co żyć. Ty zadbaj o do
        > bro swojego dziecka, a ona niech się martwi o swojesmile
        Nie martwie się o nich, po prostu sąd bierze pod uwagę sytuację rodzinną ojca i jeśli on ma na utrzymaniu dwoje małych dzieci i niepracującą żonę, to ma mniejsze możliwości finansowe.
        • nad01 Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 08:46
          A ja chciałabym podpiąć się pod temat i zapytać co byście napisały w uzasadnieniu w pozwie dla 2latka. Wiem że powinnam zbierać faktury,ale były zapewniał,że na podwyższenie dogadamy się bez sądu,a teraz powiedział żebym złożyła pozew,bo on nie ma pieniędzy. Doradzcie,proszę.
        • zapalniczka5 Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 16:13
          > Nie martwie się o nich, po prostu sąd bierze pod uwagę sytuację rodzinną ojca i
          > jeśli on ma na utrzymaniu dwoje małych dzieci i niepracującą żonę, to ma mniej
          > sze możliwości finansowe.

          A czy obecna żona ma jakiś dochód? Pracowała wcześniej?
          Odnośnie zarobków "tatusia"..... Jeśli przyniesie papier, że zarabia mniej niż faktycznie to zawsze możesz użyć argumentu, że mało prawdopodobne jest, że zarabia tyle pracując od kilku czy kilkunastu lat w tej samej firmie. Pracodawca zazwyczaj podnosi takim pracownikom pensje, a nie obniża.
          Może warto upierać się, aby eks przedstawil w Sądzie wydruk z kont bankowych z np. ostatnich 3- 6 miesięcy?
          Albo niech przedstawi koszty swojego utrzymania dla porównania....... U mnie trochę poskutkowałosmile
          • dzielnamama85 Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 18:13
            zapalniczka5 napisała:

            >
            > A czy obecna żona ma jakiś dochód? Pracowała wcześniej?
            Nie wiem, może sobie dorabia coś w domu? Na pewno nie pracuje od urodzenia dziecka (maj 2009), wcześniej pracowała. Teraz jest w ciąży, więc pewnie nieprędko wróci.

            > Odnośnie zarobków "tatusia"..... Jeśli przyniesie papier, że zarabia mniej niż
            > faktycznie to zawsze możesz użyć argumentu, że mało prawdopodobne jest, że zara
            > bia tyle pracując od kilku czy kilkunastu lat w tej samej firmie. Pracodawca za
            > zwyczaj podnosi takim pracownikom pensje, a nie obniża.
            Logiczne, ale może on się będzie powoływał na kryzys? Kto wie, co sąd weźmie pod uwagę.

            > Może warto upierać się, aby eks przedstawil w Sądzie wydruk z kont bankowych z
            > np. ostatnich 3- 6 miesięcy?
            > Albo niech przedstawi koszty swojego utrzymania dla porównania....... U mnie tr
            > ochę poskutkowałosmile
            Zamierzam występować o PIT i wydruk z konta, bo wiem, że będzie mataczył w sprawie rachunków. Tylko czy on nie zacznie twierdzić, że utrzymują ich rodzice? Boję się zacząć sprawę, nie wiem czy to nie przyniesie większych strat niż zysków.
            • zapalniczka5 Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 18:56
              To chyba wszystko zależy od tego jaki Sędzia będzie sprawę prowadził. Ja byłam b. dobrze przygotowana do sprawy - miałam dobrego adwokata, koszty utrzymania dziecka wyliczone co do grosza - wszystko (prócz wyżywienia) podparte imiennymi fakturami, rachunkami, paragonami, zaświadczeniami.
              Sędzina nie miała się czego przyczepić, więc swietrdziła, że prywatna wizyta u specjalisty (raz w roku) za 160zł to strata pieniędzy (mimo, iż to było zaleceniem lekarza prowadzącego i z takich wizyt korzystamy od urodzenia dziecka) a wiadomo jakie są kolejki na NFZ.
              Miałam faktury z apteki - na około 250zł/miesięcznie. Niestety dziecko mi często choruje. A Sędzina uznała, że powinnam te wydatki ograniczyć do 50zł/ miesiąc.
              Ogólnie śmiechu warte. Pewnie sama dzieci nie ma, albo ma takie, które rutinoscorbinem wyleczywink
              Przygotuj się dobrze do sprawy, zbieraj wszystko (bierz imienne faktury na odzież, obuwie, zabawki, teraz przed rozpoczęciem roku szkolnego - na wyprawkę). Jeśli dziecko choruje - bierz zaświadczenia lekarskie.
              • altz Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 19:52
                Leki za 250 zł/miesiąc? Tylko współczuć, jeśli to jakaś poważna choroba.
                Jeśli nie, to też bym się dziwił, jak sędzia.
                Ludzie się dają naciągać na drogie leki, które nic nie dają, ale za to niektórzy lekarze mogą wyjechać na wakacje. wink Jeszcze nie jest źle, jeśli są to leki homeopatyczne, które nie działają, więc szkody dziecku nie robią, gorzej, gdy dziecko dostaje stale antybiotyki, czy trzeba czy nie trzeba.
                • zapalniczka5 Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 21:15
                  Nie zrozumie ten, który tego nie przechodził. Nikomu nie życzę.
                  A autorka wątku ma prawo złożyć pozew o podwyższenie alimentów. Ex ma prawo się bronić. A sytuację oceni Sąd - od tego jest.
                  Autorka wyraźnie napisała, że zaczyna jej brakować, dlatego o tym myśli.
                  A tak na marginesie - skoro rodzice eksa nie pracują, pomagają exowi i jego nowej rodzinie - to może nowa żona mogłaby pójść do pracy, a dziećmi zajęliby się dziadkowie? Albo inne rozwiązanie - skoro dzieci mają opiekę - niepracującą matkę oraz dziadków do pomocy - to może ex mógłby "dorobić"?
                  Nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem takich facetów, co szkoda im pieniędzy na własne dziecko.
                  • altz Re: podwyższenie alimentów 20.06.11, 23:19
                    > Nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem takich facetów, co szkoda im pieniędzy
                    > na własne dziecko.
                    Może faktycznie nie ma więcej? Doszedł do wniosku, że jak przestanie jeść, to zupełnie nie będzie nic zarabiał i umrze w końcu z głodu?
                    Poza tym, dzieci mają prawo żyć na takim poziomie, jak rodzice. Tak jest w KRiO.
                    • baltycki Re: podwyższenie alimentów 27.06.11, 19:05
                      altz napisał:

                      > Poza tym, dzieci mają prawo żyć na takim poziomie, jak rodzice. Tak jest w KRiO
                      Ktory art. § tak mowi??
                  • dzielnamama85 Re: podwyższenie alimentów 25.06.11, 13:37
                    zapalniczka5 napisała:

                    > Nie zrozumie ten, który tego nie przechodził. Nikomu nie życzę.
                    > A autorka wątku ma prawo złożyć pozew o podwyższenie alimentów. Ex ma prawo się
                    > bronić. A sytuację oceni Sąd - od tego jest.
                    > Autorka wyraźnie napisała, że zaczyna jej brakować, dlatego o tym myśli.
                    > A tak na marginesie - skoro rodzice eksa nie pracują, pomagają exowi i jego now
                    > ej rodzinie - to może nowa żona mogłaby pójść do pracy, a dziećmi zajęliby się
                    > dziadkowie? Albo inne rozwiązanie - skoro dzieci mają opiekę - niepracującą m
                    > atkę oraz dziadków do pomocy - to może ex mógłby "dorobić"?

                    Pewnie mogliby coś wykombinować, ale ja nie jestem od tego, żeby im mówić jak mają się zajmować dziećmi, chce tylko normalnie żyć, a nie wiecznie wszystkiego odmawiać dziecku i liczyć czy wystarczy do pierwszego.

                    > Nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem takich facetów, co szkoda im pieniędzy
                    > na własne dziecko.

                    Eks chyba nie traktuje naszej córki jak swoje dziecko, inaczej by się zachowywał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka