23.08.11, 13:04
www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1518414,1,dzieci-placa-alimenty-rodzicom.read
Chyba w końcu złożymy te papiery o przysposobienie- żeby chronić młodą przed o.biologicznym, który widział ja ostatni raz 14 lat temu!
Obserwuj wątek
    • harell Re: Pięknie! 23.08.11, 14:43
      to straszne!
    • danerzam Re: Pięknie! 23.08.11, 18:46
      czy pozbawienie władzy rodzicielskiej coś tu pomaga? przydałaby się rzeczowa rada annakate
      to rzeczywiście brzmi (wygląda znaczy się) fatalnie
      • altz Re: Pięknie! 23.08.11, 20:02
        Będzie jeszcze gorzej, bo przecież liczba osób starszych wzrasta. Jeśli ktoś tego nie zauważa, to jest albo naiwny, albo udaje przed samym sobą, że zjawiska nie ma.
        • mk.2.1 Re: Pięknie! 23.08.11, 21:44
          To nasze prawo i państwo jest chore!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • annakate Re: samo zycie, niestety 23.08.11, 22:24
            nie ma takiego prostego przełożenia pozbawienie władzy=nie zasądza się alimentów od dziecka na rzecz ojca w przyszłosci, ale jest to bardzo powazny argument za oddaleniem powództwa o alimenty na podstwie zasad współżycia społecznego, bo z nimi problem polega na tym , że trzeba udowodnić, że delkiwent te zasady kiedyś naruszał. Jesli są orzeczenia (i akta do wglądu) o pozbawieniu wladzy, rozwodowe, karne (znęcanie, niealimentacja), leczenia odwykowego to kwestia dowodowa wygląda bardzo jasno i prosto, ale jesli rodzina w pokorze i zaciskając zęby znosiła sytuację to bardzo trudno będzie to wykazać, zwłaszcza po latach.

            tak jak jest mowa w artykule problem będzie narastał, bo coraz więcej będzie ludzi, którzy z powodu trybu zycia nazywanego kiedys pasozytniczym nie będą mieli prawa do emerytury; poza tym kiedys rodziny częściej były wielodzietne, więc jak nie u jednego dziecka matka posiedziała to u drugiego, przy kilku osobach talerz zupy nie robił róznicy - teraz rodziny sa cześciej niewielkie, zatomizowane

            nie to żebym zachecała do wytaczania spraw o pozbawienie władzy, czasem jest to bez istotnego znaczenia w chwili obecnej (zwłaszcza jesli rodzica nie ma, w niczym nie pomaga ale i nie przezszkadza) ale może się to okazać swego rodzaju inwestycja w przyszłość
            • altz Re: samo zycie, niestety 23.08.11, 22:34
              > tak jak jest mowa w artykule problem będzie narastał, bo coraz więcej będzie lu
              > dzi, którzy z powodu trybu zycia nazywanego kiedys pasozytniczym nie będą mieli
              > prawa do emerytury; poza tym kiedys rodziny częściej były wielodzietne, więc j
              > ak nie u jednego dziecka matka posiedziała to u drugiego, przy kilku osobach ta
              > lerz zupy nie robił róznicy - teraz rodziny sa cześciej niewielkie, zatomizowan
              > e

              Nawet niekoniecznie tylko o to chodzi. W reklamach przecież jest powiedziane "warta jesteś tego" "należy ci się" itd. Dorośli też się tego uczą. Dlaczego mają sami palić w piecu i nie dojadać? Przecież należy im się dużo więcej, więc profesjonalna obsługa w Domu Starości i obiad dwudaniowy oraz stała opieka lekarska to minimum, a to przecież kosztuje i osób do utrzymania staruszków będzie coraz mniej. Domy Opieki, i ich prawnicy, będą pilnować, żeby te alimenty wpłynęły i nie ma się czemu dziwić.
            • simimi Re: samo zycie, niestety 23.08.11, 22:34
              Hm... a nie wiesz może jak to jest, jeśli ojciec ma zasądzone alimenty ale ich nie płaci, jest nieściągalny przez komornika, nie płaci ich za niego także fundusz. Czy po latach taki fakt może być również przesłanką do niepłacenia przez dziecko alimentów na ojca?
    • szymon00 Re: Pięknie! 23.08.11, 22:52
      nie wierzcie we wszystko co piszą, bo są to bzdury, to że ten artykuł jest tandetny świadczy chociażby to:

      "Tatuś Ewy Niedzieli – zanim zażądał alimentów – przysłał pozew na ponad 200 tys. zł. Od dawna była już mężatką, miała dzieci. Ubiegał się o zwrot nakładów w postaci pracy fizycznej przy budowie domu formalnie należącego do matki Ewy (Ewa z mężem dokończyli budowę). Domu, z którego tatusia eksmitowano. Był 2007 r. Spotkali się pod budynkiem Sądu Okręgowego we Wrocławiu i Ewa przez okno samochodu pokazała ojcu wnuki – że to im odejmie od ust, wyszarpując od niej te pieniądze. Ale się nie przejął. Sąd zasądził mu 70 tys. zł. Druga instancja przycięła należność do 20 tys. Ewa wzięła kredyt."

      Jak się mylę to niech mi ktoś poda podstawę prawną na tę okoliczność to raz, a dwa: Sąd Okręgowy w sprawach cywilnych? to przecież II instancja.

      Kiedyś też czytałem podobny "prawny" artykuł w Polityce, jak to pewna mężatka wpadła z kochankiem ona urodziła dziecko, ojciec w akcie był wpisany jej mąż, mąż jej wybaczył zdradę wpólnie chcieli wychowywać nowonarodzone dziecko, a że u kochanka obudził się również instykt ojcowski to chciał koniecznie zostać nim dla tego swego dziecka ale tamci się sprzeciwiali, to poszedł do sądu ustalać swoje ojcostwo .. no i wygrał.

      Lepiej czytajcie kodeksy, niż te artykuły. Bardziej wyjdzie Wam to na dobre.
      • annakate Re: Pięknie! 23.08.11, 23:03
        rzeczywiście, czytanie kodeksów poplaca

        polecam art. 17 pkt 4 kpc - przestaniesz się dziwić właściwości Sądu Okręgowego

        a w drugiej sytuacji - nie rozumiem co Cię tak dziwi?
        z powodztwem o zaprzeczenie ojcostwa może wystapic prokurator, którego o takiej potrzebie może powiadomić biologicvzny ojciec, a po zaprzeczeniu ojcostwa męża matki można wystapic o ustalenie ojcostwa - legitymacje do wytoczenia powodztwa ma także ojciec biol. W epoce badań DNA takie procesy to proste. No i wygrał...
        • escribir Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 24.08.11, 12:00
          A co w sytuacji, gdy ojcostwo zostało ustalone sądownie, tj. był wniosek o ustalenie ojcostwa, badania DNA na zlecenie sądu. Po badaniach, sąd na rozprawie zasądził alimenty i postanowił nie nadawać ojcu praw- jakoś tak to było sformułowane, musiałabym sięgnąć do wyroku. Przedtem jednak zapytał ojca czy się na to zgadza- a ten się zgodził.

          Czy tak postawa przemawia na korzyść dziecka w sytuacji, gdyby o. za jakiś czas postanowił wystąpić o alimenty na siebie?
          • ona3010 Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 24.08.11, 13:32
            Gdyby tak sie stało....wolałabym przejechać samochodem na miazgę, odsiedziałabym 4 lata i po temacie.
            Uważam że łachudry to się tępi w każdym aspekcie życia a nie wspomaga.
          • altz Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 24.08.11, 15:33
            > A co w sytuacji, gdy ojcostwo zostało ustalone sądownie...
            To przecież nic nie zmienia. Komunizm się skończył, ktoś musi płacić za ojców i matki, przecież nie państwo, bo nie ma z czego.
            Chcieli wszyscy więcej zarabiać, niż za Gomułki, mniej wrzucać do wspólnego kotła, więc muszą płacić w większym zakresie za swoją rodzinę, choćby jej nienawidzili. Po cuda do kościoła! wink
            • annakate Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 24.08.11, 19:28
              jesli ojciec nie ma wladzy rodzicieslkiej bo nie zostala mu przyznana (tak to kiedys było rozwiązane, teraz to jest od razu pozbawienie) to też samo przez się nie oznacza, że nie dostanie od dziecka w przyszłosci alimentów; wszystko azalezy od powidu, dla którego władzy nie miał. co innego, jesli mieszkał stale zagranicą, albo chociaz na drugim końcu Polski i dlatego w istocie nie wykonywał władzy, a co innego, jesli matkę i dziecko obijał i poniżał. A jeszcze inna historia jest, jesli został pozbawiony władzy z powodu trwałej przeszkody w wykonywaniu w postaci cięzkiej nieuleczalnej choroby. Nie ma prostych recept.
              • escribir Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 24.08.11, 19:45
                Nie została mu przyznana bo jej nie chciał wink Na pytanie sądu czy zgadza się z tym postanowieniem (bo ja wnioskowałam o nienadawanie) powiedział, że oczywiście (czy coś w tym stylu). Pewnie gdyby miał jakieś "ale" to by władzę dostał.
                To było 14 lat temu, os tej pory dziecka nie widział. Płaci jedynie alimenty które w między czasie obniżył- teraz jest to 250 zł.

                Chodzi mi o to, czy fakt "wdupiemania" dziecka od początku do końca przemawia na korzyść tego dziecka w sytuacji wystąpienia ojca o alimenty. Wiadomo, wszystko zależy od sądu. Ale jak to widzisz, annakate, jako osoba "w temacie"?
                • altz Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 24.08.11, 20:11
                  Alimenty płaci, nie musi klaskać uszami. wink
                  • escribir Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 24.08.11, 20:46
                    Niekoniecznie, wystarczyłoby, żeby rozpoznał córkę na zdjęciu klasowym.
                • annakate Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 24.08.11, 22:00
                  przemawia, ale tylko przemawia, a nie gwarantuje, że alimentów w druga stone nie będzie - jesli jego stanowisko było zgodą na Twój wniosek, alimenty płacił, zycia nie utrudniał to trudno będzie mu przypisac jakieś szczególnie zdrozne zachowania, naruszenia zasad wspołżycia społecznego. Zawsze może powiedzieć, że matka zazyczyła sobie, żeby się nie wtrącał i on sie akuratnie do tego dostosował.
                  • satelitka1 Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 25.08.11, 09:03
                    Do niektórych matołów w togach - nic nie przemawia - a zwłaszcza zdrowy rozsądek.
                    Co powiesz na to:
                    (...) W ostatnich latach zapadały liczne alimentacyjne wyroki przeciw ludziom, którzy wychowali się w domach dziecka, którzy przeszli piekło z chorym psychicznie rodzicem. Był wyrok wobec dziewczyny dorastającej w rodzinie adopcyjnej, która swoją matkę biologiczną po raz pierwszy w życiu spotkała na rozprawie. Z., 20-letni wychowanek domu dziecka z Mazowsza, przez dwa lata płacił ojcu trzecią część pensji ze swojej pierwszej pracy na stacji benzynowej, mimo wcześniejszych wyroków karnych dla ojca za znęcanie się nad synem. (...)
                    Więcej pod adresem www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1518414,1,dzieci-placa-alimenty-rodzicom.read#ixzz1W1Oqt7Tx

                    Co zostaje? Strasburg i cała upierdliwa procedura - albo utylizacja takich odpadów...
                    • annakate Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 25.08.11, 21:02
                      bardzo chętnie bym zobaczyla te wyroki, a najchetniej ten przeciwko dziecku, które zostało adoptowane - bo w moim kodeksie jest napisane, że przysposobienie zrywa więzi między rodzina biologiczna i dziecko wchodzi do rodziny adopcyjnej w prawa i obowiązki dziecka, także majatkowe. Adopcja pociąga za sobą taki skutki jak zmiany w akcie urodzenia - w tym zmianę nazwiska, personaliów rodziców, zazwyczaj także imienia. Zatem nie widzę możliwości by np. pani Zofia Kowalska, matka Agaty, która nastepnie została adpotowana i nazywa się od tej chcwili Klaudia Pietruszka i jest w sensie prawnym dzieckiem Józefa i Marii Pietruszków uzyskała od córki jakiekolwiek alimenty.

                      Druga sprawa - choroba psychiczna, jak by nie była uciążliwa dla otoczenia nie jest okolicznościa zawinioną i z tego powodu nie można za nią "karać". To działa w obie strony - rpodzic dziecka chorego psychicznie, czy upośledzonego będzie obciązony obowiązkiem alimentacyjnym do śmierci, choćby opieka nad nim była uciążliwa do granic nieprzytomności, a dziecko zamieniło się w stukilowego, agresywnego 40-latka.

                      A poza tym ośmielam się zwrócić uwagę wszystkim wielepom, że jak to wdzięcznie okresliła satelitka "matołów w togach" nikt nie pyta, czy im sie prawo podoba i czy uważaja je za rozsądne - maja je znać i stosować, taki fach. Zazdroszczę takim jak satelitka takiej jasności spojrzenia, przekonania, że świat jest prosty, czarno-biały.
                  • escribir Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 25.08.11, 11:38
                    Szkoda tylko, że nie dostosował się to sprzeciwu matki na obniżenie alimentów wink
                  • dzielnamama85 Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 25.08.11, 18:49
                    annakate napisała:

                    > przemawia, ale tylko przemawia, a nie gwarantuje, że alimentów w druga stone ni
                    > e będzie - jesli jego stanowisko było zgodą na Twój wniosek, alimenty płacił, z
                    > ycia nie utrudniał to trudno będzie mu przypisac jakieś szczególnie zdrozne zac
                    > howania, naruszenia zasad wspołżycia społecznego. Zawsze może powiedzieć, że ma
                    > tka zazyczyła sobie, żeby się nie wtrącał i on sie akuratnie do tego dostosował
                    > .
                    I to jest strasznie smutne i niesprawiedliwe. Kolejny powód do zmartwień, jakby nie było dość innych.
                • dzielnamama85 Re: Sądowne ustalenie ojcostwa- uchroni? 25.08.11, 18:47
                  escribir napisała:

                  > Nie została mu przyznana bo jej nie chciał wink Na pytanie sądu czy zgadza się z
                  > tym postanowieniem (bo ja wnioskowałam o nienadawanie) powiedział, że oczywiśc
                  > ie (czy coś w tym stylu).
                  U mnie było tak samosad, jeszcze sędzia spytała, czy rozumie co to oznacza, powiedział, że tak.

      • satelitka1 Re: Pięknie! 25.08.11, 08:56
        a co cie dziwi: że facet chciał odzyskać NAKŁADY - jakie poniósł na budowe domu czy , że sąd mu je przyznał? Bo z pewnością nie chodziło tu o alimenty - tylko zwrot środków poniesionych na budowę. Mimo eksmisji - dom nada pozostawał własnością jego i małżonki (a po jej śmierci - córki).
        • szymon00 Re: Pięknie! 25.08.11, 22:35
          satelitka1 napisała:

          > a co cie dziwi: że facet chciał odzyskać NAKŁADY - jakie poniósł na budowe domu
          > czy , że sąd mu je przyznał? Bo z pewnością nie chodziło tu o alimenty - tylk
          > o zwrot środków poniesionych na budowę. Mimo eksmisji - dom nada pozostawał wła
          > snością jego i małżonki (a po jej śmierci - córki).

          w artykule wogóle nie ma wzmianki o śmierci matki i w jaki sposób córka przejęła dom, jest tylko wzmianka, że ona i jej mąż dokończyli budowę, a samo dokończenie budowy to chyba nie uprawnia jeszcze do odzykiwania należności za nakład pracy od córki
          wg mnie to fikcja którą nawet nie skonsultowali z prawnikiem, a jeśli nawet jest to prawdą no to ta córka ma wyjątkowego pecha, biorąc pod uwagę to, że akapit dalej jej tatuś wygrywa kolejne pieniądze tylko nie wiadomo za co

          co do ojcostwa to nic nie pisano o prokuratorze, tylko o sądzie;

          a jak chcecie uchronić dziecko przed niepłacącym tatusiem, to wystarczy poświęcić raz w miesiącu 30 minut na obliczanie zobowiązań alimentacyjnych i dodawać do nich należne odsetki, raz na trzy lata wybrać się do komornika i egzekwować dług przerywając przy tym bieg przedawnienia zobowiązania, po tym jak Wasze dziecko osiągnie pełnoletność przekazać mu informację, że póki co wyrok alimentacyjny ich jest ważny i mają czynić to samo, dopóki tatuś nie umrze, dług alimentacyjny za takim tatuśkiem będzie rósł i będzie się ciągnął za nim przez całe jego życie
          proste i nie wymaga wielkiego wysiłku, problem jedynie może tkwić w samej egzekucji, bo tu nie jestem pewien, ile z ewentualnych zasądzonych alimentów na wyrodnego rodzica może wyegzekwować dziecko swojego długu; ale bardzo wątpię aby ktoś w sądzie jak się pokaże czarno na białym, że taki rodzic ma taką a taką kwotę długu alimentacyjnego aby sąd zasądził te alimenty
          • annakate Re: Pięknie! 25.08.11, 22:55
            napisałam o prokuratorze, żeby wytłumaczyć cały łańcuch jak dochodzi sie do tego, że obcy człowiek może uznac dziecko kochającego się małżeństwa, ale to jak widac nie jest takie fascynujące, żeby pisac o tym w gazetach
    • tautschinsky Prawo biologii 25.08.11, 11:14
      Jeśli porzucić emocje a skupić się na meritum - to jest to słuszne prawo wobec tego, które już obowiązuje w pierwszą stronę: rodzic biologiczny jest zobowiązany BEZ WZGLĘDU na wszystko do utrzymywania swojego dziecka. Prawo, które nie wnika lub w sposób bardzo ograniczony, kto jaką osobą jest wobec drugiej wobec której jest ustawowo zobowiązany do alimentacji.

      To prawo biologiczne, rozszerzone o związek jednej osoby z drugą na drodze prawnej, takim przypadkiem jest uznanie przez ojca dziecka, które nie jest jego biologicznym dzieckiem, ale wraz z adopcją takim się staje.

      Tak więc jeśli dziecko MA PRAWO do bycia utrzymywanym przez rodzica TYLKO dlatego, iż jest jego dzieckiem, DLACZEGO rodzic nie miałby mieć takiego samego prawa do alimentów od swojego dziecka?

      Przecież to nie jest tak, że płaci rodzic na dziecko, które jest w powijakach, płaci w dzisiejszej rzeczywistości nawet do 26 roku życia lub dłużej, a dzieci są różne i różny mają stosunek do własnych rodziców. Dzieci przez samo bycie dziećmi, zwłaszcza te starsze będące już często DOROSŁYMI ludźmi, postępują także niegodziwie.

      To prawo biologii. Żadne inne. Tu nie wchodzi w grę kwestia uznaniowości - stajesz się moim dzieckiem, kiedy tak postanowię - jak bywało kiedyś. Rodzic może "nie uznawać" swojego dziecka, co jednak nie zwalnia go z obowiązków wobec tego dziecka, tak samo dziecko może "nie uznawać" rodzica, ale to nie znaczy, że rodzic ten, biologiczny, tym rodzicem pozostaje. I tak należy na to patrzeć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka