ona3010 16.11.11, 17:24 czytałyście? forum.gazeta.pl/forum/w,904,130639612,130639612,Samotne_matki_menedzerki_ubostwa.html Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w dupie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
annes67 Re: samotne matki 16.11.11, 17:33 ona3010 napisała: > czytałyście? > > forum.gazeta.pl/forum/w,904,130639612,130639612,Samotne_matki_menedzerki_ubostwa.html > > Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w du > pie. o tak...to tak przerażające, przy czym wiemy ,ze prawdziwe... i można by powiedziec traktowanie samotnych matek miarą społeczeństwa Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: samotne matki 16.11.11, 17:57 E, no - a co to, samotne matki to jakieś święte krowy? (za przeproszeniem, przenośnia) Ja tam uważam, niestety, że część niekorzystnych opinii - np. o wyłudzaniu miejsc w przedszkolach - na "samotność" jest prawdziwa w 100 proc. Tudzież korzystanie z przywilejów podatkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 Re: samotne matki 16.11.11, 18:22 ja jestem w szoku znam sporo ludzi i jedynie jeden przypadek gdzie rzeczywiscie kumpela zeszla sie po 3 latach z exem ale to nie dla przedszkola poza tym uwazam ze to naprawde przegiecie z tym skubaniem panstwa a komentarze wprawiły mnie w....osłupienie Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: samotne matki 17.11.11, 09:03 Czytałam i doszłam do wniosku, że jak na SM jestem wielką szczęściarą i sporo dostałam od życia. Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: samotne matki 17.11.11, 15:45 Czytałam ale mam mieszane uczucia. Przecież główna bohaterka dobrowolnie zrezygnowała z alimentów od ojca dziecka, a nawet najniższe alimenty to więcej niż 170zł. Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 Re: samotne matki 17.11.11, 15:57 ja mysle ze celem artykulu nie bylo pokazanie historii pani XYZ a ogólny problem SM genaralnie o to chodzi ze u nas polityki prorodzinnej po prostu nie ma. jest natomias ogolne przyzwolenie społeczne na niepłacenie alimentów i biernych tatusiów. facet święta krowa. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: samotne matki 17.11.11, 17:15 Zgodzę się, że u nas nie ma polityki prorodzinnej. Nie zgodzę się, że samotne matki mają gorzej bo państwo się na nie uwzięło. Nie. Mają gorzej, bo źle im się życie potoczyło, źle wybrały - powodów jest tysiąc pięćset. Nie chciałabym, żeby na samotnych mamach koncentrowała się polityka prorodzinna mojego kraju, wolałabym żeby po prostu wspierało rodziny. Samotna matka ma pierwszeństwo w dostępie do żłobków/przedszkoli. Ma też możliwość rozliczania się z dzieckiem z podatków, jeśli zarabia. Nie jest więc dyskryminowana (bo małżeństwa mogą się wspólnie rozliczać). Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: samotne matki 17.11.11, 17:29 wrzesniowamama07 napisała: > wolałabym żeby po prostu wspierało rodziny. Lepiej, zeby wspierano dzieci. Takze tych samotnych matek. > Nie jest więc dyskryminowana Taaa, ta łaska powinna zdecydowanie zamknac wszystkim samotnym matkom usta Odpowiedz Link Zgłoś
satelitka1 Re: samotne matki 20.11.11, 21:29 zapomniałas dodać, ze małżeństwa z reguły rozliczają wspólne dochody - zatem - także z reguły - dwie pensje. Samotna matka ma tylko swój dochód - a często o alimentach czy zastępczej pomocy z FA marzyć nie może. Więc gdzie tu dyskryminacja? Swoja droga cieszę się, że choć nie dostaję żadnych alimentów ("tatuś" ma gdzieś potomka - jak wielu innych ojców porzucających własne dzieci) stać mnie na nieliczenie na pomoc FA (gdzie - by taką pomoc otrzymać -warunkiem jest ok. 700 zł brutto na głowę). Tym niemniej - państwo nie udziela mi żadnej pomocy - za przedszkole placę tyle samo co matki będące w związkach małżeńskich, odliczenie ulgi podatkowej przysługuje mi - nie od samotnego macierzyństwa tylko od osiąganego dochodu, dysponowania pełnią władzy rodzicielskiej i wychowywania dziecka. Och wiem, że "Państwo" zainteresuje się moim dzieckiem - wtedy, gdy dorośnie by móc płacić podatki na rzeszę posłów, senatorów, kler, małorolnych rolników, młodych emerytów mundurowych itd - czyli na to wszystko na co aktualnie ściąga daninę z nas wszystkich - także ze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: samotne matki 17.11.11, 17:23 Własnie, to tylko zmyslona historia, by miec pretekst do napisania o zasiłkach z tytułu samotnego macierzynstwa. "Artykuł" szmatławy, ale przyanjmniej cześci debili dotarło, ze istnieje jeden, słownie jeden zasiłek z tytułu samotnego macierzynstwa, czyli 170 zł, i to pod warunkiem, ze ojciec jest nieznany lub nie zyje. Poza tym NIC, nic co nie przysługiwałoby pełnym biednym rodzinom, czyli jakis zasiłek rodzinny 60 zł czy zasiłek wychowawczy przez dwa lata. Dalej jest FA, ale to raczej niskooprocentowany kredyt dla tatusia, ktoremu zasądzono alimenty, maks 500 zł. O ile spełnia sie póg dochodowy oczywiscie. Matka jednego dziecka, zarabiajaca podajze powyzej 1500 zł nie ma co liczyc na FA. No ale generalnie i tak szkoda prądu. Samotna matka jest w Polsce traktowana gorzej niz pies. Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 samodzilne matki 17.11.11, 17:54 wrzesniowa od monentu poinformowania o ciazy zostałam sama a do złobka sie dziecko nie dostało bo brak miejsc wiec gdzie to pierwszenstwo o którym piszesz?? zasiłku rodzinnego 60zł nie dostałam boo odliczyłam ulge na dzicko wiec zastanów sie, o czym ty mówisz tu? jakie wspieranie rodziny? to jak jest wdowa i dziecko to już gorsza od mamuski- żony bluszcz??? Pis sie kłania ze MUSI byc po bożemu. 21 wiek i opada wszystko na ciemnogród... Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w dupie. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: samodzilne matki 17.11.11, 19:49 Polityka prorodzinna powinna być jednakowa dla wszystkich, rodzin pełnych i niepełnych - gdzie tu ciemnogród? Pierwszeństwo w kolejkach żłobkowo-przedszkolnych jest - w przypadku Warszawy samotny rodzic 32 p, samotny pracujący - 64 punkty, a dziecko mające dwoje rodziców, nawet pracujących - maks 32 punkty, chyba że jeszcze jakieś "groszowe" za rodzeństwo czy alergię. Samotną matką zostałam w momencie poinformowania o ciąży. Miejsce w przedszkolu dostałam dzięki punktom samotna-pracująca bez problemu. Z zasiłków nie korzystam, sama zarabiam dobrze. Aha - podobnie jak bohaterka artykułu mam teraz 40 lat, wyższe wykształcenie i kilkunastoletni staż pracy na etacie. Po wychowawczym założyłam własną firmę, bo nie liczyłam na zmiłuj się pracodawców. Odpowiedz Link Zgłoś
he_xe Re: samodzilne matki 17.11.11, 22:41 wrzesniowamama07 napisała: > Pierwszeństwo w kolejkach żłobkowo-przedszkolnych jest - w przypadku Warszawy Może w przedszkolach. W żłobkach NIE. Gdy tylko młoda dostała pesel, zapisałam ją do trzech publicznych żłobków w Warszawie, czyli zgodnie z regulaminem Zespołu Żłobków m.st. Warszawy. Wniosek złożyłam na druku dostępnym na stronie internetowej. NIGDZIE nie ma na nim miejsca dotyczącego samotnego macierzyństwa. Części dotyczącej ojca po prostu nie wypełniłam. Nie było punktów, jest kolejka i to spora. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: samodzilne matki 17.11.11, 22:49 W przedszkolach nie MOŻE tylko na 100 proc., przechodziłam rekrutację na wiosnę żłobkiem się nie interesowałam, nie polemizuję. Zresztą jest ich tak mało, że na równym lodzie są wszyscy, niezależnie od statusu rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
annes67 Re: samodzilne matki 18.11.11, 08:22 jesli chodzi o pierwszenstwo dl a s..m.. to o żłobku nawet nie było mowy...kolejka taka ze niedoczekalam...gdy poszedl do przedszkola, to akurat i tak było sporo miejsc, ale powyzej pieciu godzin ni e mógł byc, bo niewykazałam stałego zatrudnienia. tak było az do 1 klasy szkoły gdy dyrektor po rozmowie i tłumaczeniach wyjatkowo przyjał dziecko na swietlice...dzieki temu jest szansa cos zarobic! zasiłu ni e pobieram ani grosza...bo mam wiecej niz te 300cos zł.na osobe. podobno w irlardii( ogladalam reportaż_) tez sa dodatki na dziecko gdy rodzic sam wychowuje,i z tego powodu rodzice slubuja dopiero po 18-stych urodzimach dziecka ..to moze tez jest chore.... u nas faktycznie gorzej jak psa... jestem za tym aby bycie matka ni e tylka samotna było z pomoca panstwa naszego....niepodległego Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: samodzilne matki 18.11.11, 10:34 Podtrzymuję - w żłobkach warszawskich nie ma preferencji dla samotnych matek. Od stycznia 2012, gdy zostanie wprowadzony nowy proces rekrutacji także ich nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi8512 Re: samodzilne matki 18.11.11, 11:41 nie wiem co niektórych boli to że SM ma pierwszeństwo w żłobku, przedszkolu. Wrześniowamama---dla mnie wieje od Ciebie hipokryzją i brakiem zrozumienia i wywyższaniem się bo masz męża, gratulacje ale nie degraduj SM, sama jestem taką i nie jestem pasożytem, że z Państwa a dokładnie z opieki wyzyskuje, bo nawet jakbym chciała to prawo nasze jest tak skonstruowane, że menele pod sklepem mają zasiłki, dodatki a SM, czy też biedne rodziny nie,a co do rozliczania się wspólnie z dzieckiem bo to też poruszałaś to nie wiem w czym ty masz problem, przepraszam nie wiedziałam, że to z twojej kieszeni idzie, bo tak ubolewasz nad tym jakby tak było. Nie życzę Ci abyś kiedyś choć na moment była w takie sytuacji jak my SM, kiedy liczyć możesz tylko na siebie, więc skoro nie wiesz jak to jest być SM, włóż ciepłe kapcie, przytul się do męża i nieopowiadaj głupot na temat SM. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: samodzilne matki 18.11.11, 12:23 Tyle, że dziś samotna matka, to po prostu kobieta nie pozostająca w związku małżeńskim. Też bym się wkurzyła, gdyby mi się dziecko nie dostało do przedszkola, bo ubiegły go maluchy konkubentek Z drugiej strony - jak to udowadniać samotne macierzyństwo? Pozew rozwodowy? Jeśli małżeństwa nie było? Liczba osób zameldowanych w mieszkaniu? Łatwo faceta wymeldować do rodziny na drugi koniec kraju. Wizja lokalna i rozmowy z sąsiadami? Moi (mieszkam tam 2 lata) np. są przekonani, że mam męża, który często wyjeżdża Odpowiedz Link Zgłoś
aniazavonlea Re: samodzilne matki 18.11.11, 13:10 Lilith panie w zwiazkach partnerskich nie są samotnymi matkami, tylko za takie się podają. tutaj na forum rozmawiamy o samotnych matkach więc nie mieszajmu w to konkubinatu. To że prawo nie jest w stanie zweryfikować kot jest a kto nie samotną to problem urzędników, bo wystarczyłoby dodac akapit żeby przedstawić wyrok alimentacyjny albo co innego że się jest samotną mamą Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: samodzilne matki 18.11.11, 15:25 > Lilith panie w zwiazkach partnerskich nie są samotnymi matkami, tylko za takie > się podają. I robią kiepski PR SM (ale zdublowany skrót) sprawiający, że te drugie nie dostają w końcu od państwa nic. Tylko o to mi chodziło. bo wystarczyłoby dodac akapit żeby przedstawić wyrok alimentacyjn > y Już tak chyba było. Tłumy ruszyły do sądów po wyroki. Taki papier można mieć i w małżeństwie, i w konkubinacie, i samotnym. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: samodzilne matki 18.11.11, 14:55 Czytaj ze zrozumieniem - jestem samotną matką. Ojciec dziecka płaci alimenty, ale mieszka daleko od nas i widuje się z moim dzieckiem raz na kilka tygodni, powiedzmy raz w miesiącu. Rodzinę mam również daleko, i liczę sama na siebie. A że mi to wychodzi, no to mnie ukrzyżuj... Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasamosia_wawka Re: samotne matki 18.11.11, 09:18 Ta pani Kicińska autorka reportażu była tutaj na forum ze swoimi tezami i szukała pań które żyją z zasiłków. Z założenia ograniczała się do chęci kontaktu z matkami biednymi i niezaradnymi. Dostała jasny sygnał że z tego się nie da wyżyć. Tym tytułem i artykułem robi wiele krzywdy samotnym matkom utrwalając stereotyp kobiety biednej na marginesie życia czyli matka samotna-patologia, niezaradna i kilka innych epitetów. Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasamosia_wawka Re: samotne matki 18.11.11, 10:01 forum.gazeta.pl/forum/w,571,129155681,,Samodzielne_mamy_na_zasilku_wychowawczym_reportaz.html?v=2 Bardzo nieetyczne podejście. Nawet nie chciała podyskutować tylko wrzuciła temat i uciekła a pózniej wypociła z sufitu swój artykuł z tezą. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: samotne matki 18.11.11, 11:46 E tam nieetyczne. Pani nie znalazła widac prawdziwej historii, wiec ja zmysliła. Stąd kuriozalna wykształcona 40-stka, ktora nie jest w stanie dorobic w zawodzie stworzonym do wykonywania w domu. Fikcję trzeba tez umiec robic. Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 i b dobrze 18.11.11, 14:04 to pozytyw ze napisała ten tekst. jesli napisala to znajac zycie pozmieniała dane celowo osob bioracych udzial w tym art. szacun na otworzenie ludziom oczów że tak jest. Ludzie myśla ze jak siedzisz na wychowawczym to masz light bo panstwo płaci a ty cieplutko zajmujesz sie dzieckiem.... prawda jest taka ze czynsz jest duzo wyzszy od tego. Ja chce wiecej takich artykułów i wiecej o biernym byciu ojcem i przyzwolenie społeczne nie płacenia alimentów. Ale to wie SM liczaca tylko nia siebie czyli bez mieszkania u rodziców, bez pomocy rodziny i z widmem tatusia. ps. moje dziecko mialo nr 249 na liscie rezerwowae do żłobka co sprawiło ze posiedziałam dodatkowy rok w ciepłym domku Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: i b dobrze 18.11.11, 14:59 tiaaaaa - i bohaterką zrobiła kobietę grafika (dla wiadomości - moja koleżanka graficzka pracuje TYLKO w domu i zarabia 10 tys. netto na zleceniach), z dorobkiem zawodowym i wyższym wykształceniem która się schyla po 200 złotych zasiłku. Jak już ktoś słusznie napisał, fikcję też trzeba umieć tworzyć, żeby nie rozjuszać czytelnika. Bo mnie po artykule gul strzelił - jestem akurat w takiej sytuacji jak "bohaterka", też mam wolny zawód i miałam wybór - starać się o utrzymanie etatu i liczyć się z tym, że mnie pracodawca przeklnie za zwolnienia na chore dziecko, albo iść na własne. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: i b dobrze 18.11.11, 16:56 wrzesniowamama07 napisała: > Jak już ktoś słusznie napisał, fikcję też trzeba umieć tworzyć, żeby nie rozjus > zać czytelnika. Bo mnie po artykule gul strzelił - jestem akurat w takiej sytua > cji jak "bohaterka", też mam wolny zawód i miałam wybór - starać się o utrzyman > ie etatu i liczyć się z tym, że mnie pracodawca przeklnie za zwolnienia na chor > e dziecko, albo iść na własne. Pani jako matka małego dziecka, bezrobotna, z palcem w nosie dostałaby z UP dotacje na biznes. Kwota nie powalająca, ale spokojnie kupiłaby za to dobry komputer i fotoszopa. Dla nowych firm sa znizki zus. Tragedii nie ma. A jak miałaby odrobine szczescia, to mogłaby zgarnac nawet 40 tys z unii, promują własnie matki powracajace z macierzynskiego i w tym wieku, z pomysłem na biznes. No takze bohaterka "reportazu" sie troche nie udała, ale w sumie nie o to chodzi. Paru kretynów zrozumiało, ze samotna matka w Polsce dostaje co najwyzej 170 zł i to pod warunkiem, ze ojciec jest nieznany lub nie zyje. Czesto słyszy sie głosy, ze ktos "zyje z zasiłków" bedac samotna matka. Tia. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: i b dobrze 18.11.11, 22:14 Poprawka. W Polsce się nie da żyć z zasiłków. Ledwo da się wegetować. Odpowiedz Link Zgłoś
annes67 Re: i b dobrze 19.11.11, 14:18 wrzesniowamama07 napisała: > tiaaaaa - i bohaterką zrobiła kobietę grafika (dla wiadomości - moja koleżanka > graficzka pracuje TYLKO w domu i zarabia 10 tys. netto na zleceniach), z dorobk > wiesz, ciekwi mni eta twoja kolezank ai jej zarobki. 9 bo wiesz warto brac przykład. powiedz mi czy on am ajakies obowiazki ,oprócz pracy? znam tez duzo ludzi którzy nie chodza do roboty i robia kase...al e ni e slyszalam aby mieli na głowie jakies inne sprawy ...na wyłącznosc. UWAZAM,ze sam fakt artykułu nie jest klamliwy...taki przypadek moze istniec jak opisany. . Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 fikcyjna bohaterka 19.11.11, 14:57 Moja koleżanka jest singielką, założyła działalność gospodarczą, ma stałych zleceniodawców i szuka jeszcze zleceń w sieci - jest kilka takich serwisów dla freelancerów. Ale większość dochodów ma ze stałych zleceń. Pracuje w zawodzie 10 lat, ma renomę - nic w tym nie ma niezwykłego. Oczywiście, samotna matka może mieć mniej czasu na pracę - to jasne. Ale jest różnica - zarobić 4-5 tys. zł robiąc zleceniami wieczorami, nawet zarywając nocki - a "żyć" z zasiłku 300 złotych czy ileś tam... Nie wierzę w bohaterkę z wyższym wykształceniem w dobrym zawodzie, mającą staż pracy (a więc i kontakty), która nie umie sobie zorganizować pracy tak, żeby mieć JAKIŚ dochód. Nie wierzę, bo: - sama jestem w podobnej sytuacji. Założyłam firmę, mam stałych zleceniodawców, oprócz tego od czasu do czasu trafi się dodatkowe zlecenie. Człowiek który przez kilkanaście lat pracował w zawodzie twórczym i był w miarę dobry, nie staje się trędowaty tylko dlatego że rodzi mu się dziecko! A jeśli została całkiem na lodzie - jak mówię, nie wierzę że to możliwe - to dlatego, że była do d... jako grafik i pracownik, a nie dlatego że spotkało ją samotne macierzyństwo - znam, zawodowo, dwie samotne matki niepełnosprawnych dzieci. Obie pracujące, jedna na etacie, druga - ma jak ja własną firmę. Opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym wymaga 200 proc. i czasu i pieniędzy, w porównaniu z dzieckiem zdrowym. I - cuda nad cudami - obie pracują, zarabiają. Mają w sobie determinację, o której autorce tekstu się nie śniło, jak wyśniła 40-letnią babkę ze stażem pracy w wolnym zawodzie która nie potrafi sobie życia zorganizować. A może nie trafiła po prostu na żaden żywy przykład, który by pasował jej do tezy tekstu? Może w ogóle tej tezy nie postawiła? O co chodzi w tekście? Że samotne matki są skazane na ubóstwo? Guzik prawda - niektóre są, inne nie są. Może większość jest, ale to dlatego, że w Polsce w ogóle większa część społeczeństwa balansuje na granicy niedostatku. Samotne matki nie są tu żadnym wyjątkiem. Znacznie ciekawszy byłby tekst o matkach, które mimo trudności, czasem w bardzo ciężkich warunkach wydrapują dla siebie i dziecka (lub dzieci) kawałek normalnego życia, niekoniecznie w luksusach. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: fikcyjna bohaterka 19.11.11, 15:06 A, pani Zuzanna bohaterka jest jeszcze na dodatek z Warszawy, no klękajcie narody... Sprawdziłam, czy nie jest to przez przypadek Ruciane-Nida albo inne zagłębie bezrobocia, ale nie - stolica. Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 Re: fikcyjna bohaterka 19.11.11, 15:58 gratuluje znajomych.... jestem w pełni podziwu! same samotne i same sukcesy tylko pozazdrościć! ja znam kilku informatyków i wierz mi ze ich zarobki sa diametralnie rożnejeden łapie ledwo zlecenia, 2 prowadzi swoja działalność i jest w miare ok a 3 pracuje w mega firmie i zarabia ho hoho, jest to samo? 2 sprawa uczepiłaś sie tej zuzanny jak rzep do ogona... to jest przykład X ale tego nie rozumiesz. Moze ona nie jest grafikiem? Kobito ochłoń i zastanów sie nad sensem tego artykułu a nie tylko krytyka pani Perfekt. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: fikcyjna bohaterka 19.11.11, 16:07 Tak się przyjemnie składa, że dobór parametrów bohatera nie jest obojętny. Bo jeśli pani Zuzanna nie jest grafikiem, tylko pracowała na kasie (nie mam nic przeciwko) to diametralnie zmienia jej szanse na rynku pracy. I w takiej sytuacji uwierzę, że samotna matka sobie nie radzi - bo nie ma żłobka, nie ma z kim dziecka zostawić, a na kasie w domu siedzieć nie można. Wymowa tego tekstu zaś jest taka: nieważne kim jesteś, nieważne są twoje osiągnięcia zawodowe, i ambicje. Nieważne czy jesteś dobrym pracownikiem i jaki zawód wykonujesz. Bo jak zostaniesz samotną matką, jesteś w czarnej D. NIEPRAWDA! Tekst zawiera fałszywą tezę, zakłamuje rzeczywistość. I dlatego szlag mnie trafia. Ale trafiłam w czuły punkt - tu się wyznaje kult SM. A ja śmiem twierdzić, że SM jest taka sama jak każda matka, może tylko trochę bardziej dzielna i zaradna. Z konieczności chociażby. Tyłek mi się marszczy jak czytam o pani Zuzannie. Ze śmiechu głównie. Odpowiedz Link Zgłoś
annes67 Re: fikcyjna bohaterka 19.11.11, 17:03 wrzesniowamama07 napisała: > > Wymowa tego tekstu zaś jest taka: nieważne kim jesteś, nieważne są twoje osiągn > ięcia zawodowe, i ambicje. Nieważne czy jesteś dobrym pracownikiem i jaki zawód > wykonujesz. Bo jak zostaniesz samotną matką, jesteś w czarnej D. > a zebys wiedziala. czasem tak bywa. .ale syty głodnego nie zrozumie to fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 Re: fikcyjna bohaterka 19.11.11, 16:12 i jeszcze jedno SM bez pomocy rodziny,exa, sasiadki itp ma olbrzymie problemy powrotu na rynek pracy za wzg na opieka nad dzieckiem. Dam ci przykład swoj...jestem osoba operatywna ale ... jedyna forma pomocy przy dziecku to jest odstawienie dziecka do bajkolandu za kase a biorac pod uwage ze skończyła mi sie umowa o prace to i oczywiscie wychowawczy. Obecnie zakładam działalnosc i nie masz pojecia jak cięzko to robic z dzieckiem przy nodze. Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 Re: fikcyjna bohaterka 19.11.11, 16:16 z wrzesniowa jak głodny z najedzonym.... Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: fikcyjna bohaterka 19.11.11, 16:19 Mam pojęcie. Jak mały choruje, a niania na godziny przyjść nie może - a tak jest często - prowadzę działalność z dzieckiem przy nodze. Nie jest to cud, miód i orzeszki. Wiem. Ale się DA! A Tobie życzę powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
noemi8512 Re: fikcyjna bohaterka 19.11.11, 17:01 No tak Tobie się zdarza to jak dziecko zachoruje a niektórzy muszą wszystko robić z dzieckiem przy nodze, nie wiem skąd w Tobie tyle krytyki dla SM,ciekawa jestem jak byś była obrotna będąc w takowej sytuacji, Ty myślisz moim zdaniem jedno punktowo SM---niech otworzy działalność, dobrze powiedzieć w Warszawce lub większym mieście, a nie w takim jak moje, gdzie bezrobocie jest duże, a założyć działalność aby popaść w machinę długów, bo tak u nas jest w mieście. A niekiedy takie mamy muszą zostać w domu z dzieckiem, bo nie ma kto im pomóc, to zwracają się do MOPS, GOPS, po pomoc. Ale najlepiej siać krytykę. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: fikcyjna bohaterka 19.11.11, 17:55 Piszę o tym z d... wziętym przykładzie, w którym bohaterka - ma świetny zawód - kilkanaście lat doświadczenia zawodowego - mieszka w Warszawie i tupta do MOPSU. Nie wypowiadam się o SM z małych miejscowości, gdzie jest duże bezrobocie, brak perspektyw etc. Zwłaszcza o mamach młodych, które tak naprawdę jeszcze nie stanęły na nogach. Z każdej sytuacji jest wyjście, ale nie wszyscy umieją je znaleźć - i takim osobom potrzebne jest wsparcie, choć niekoniecznie dlatego że są samotne, tylko dlatego że sobie nie radzą. Fałszywa bohaterka to fałszywie postawiony problem SM. Wcale nie jesteśmy skazane na ubóstwo, ani na niepowodzenia. No ale jak ktoś woli myśleć, że ma pod górkę, to trudno. Ja wolę myśleć, że wszystko mi się uda i dziękuję za każdy dzień, który kończy się pomyślnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 Re: fikcyjna bohaterka 19.11.11, 21:45 nie zgadzam sie z Toba czy mieszkanie w Wawie i doświadczenie daje możliwości samodzielnego niezależnego życia? mam sporo znajomych w wieku ok 40 i to w związkach, które boja sie o każdy miesiac pracy to co dopiero SM? to jak piszesz tupta do mopsu świadczy o Tobie jakia masz pogarde do osób mniej zaradnych. Za bardzo koncentrujesz sie na przykladzie zuzanny jakiejs tam... Ja uważam że niektóre Sm to sa bohaterki życia w prawdziwym ubostwie. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: fikcyjna bohaterka 19.11.11, 22:43 Nie każdy kto mieszka w Warszawie i ma pracę może być pewnym dobrego życia, ale na boga - jak ktoś ma dobry zawód to tak! Dziwię się, że Ciebie nie obraża fakt, że szanowna autorka zmyśliła panią Zuzannę, ale na moje "tupta do MOPS-u" - pisane w kontekście konkretnej osoby, się krzywisz. Pani Zuzanna mimo posiadania dobrego zawodu tupta do MOPSU - w wyobraźni pani Kicińskiej. O osobie realnej bym tak nie napisała, bo niczego złego w korzystaniu z pomocy MOPS nie widzę. Nie uczepiłam się pani Zuzanny, tylko pani Kicińskiej. Godzicie się - nie tylko Ty, ale też parę innych forumowiczek - że może i przykład jest zmyślony, ale problem realny. No sęk w tym że problem staje się przez to nieprawdziwy, jak już pisałam. W nosie mam takie dziennikarstwo i takie opisywanie "problemów" samotnych matek. Chętnie poczytałabym o prawdziwych problemach - gdzieś na Gazecie przeczytałam list samotnej matki trojga dzieci, że straciła zasiłek rodzinny bo minimalnie przekroczyła jej rodzina próg dochodowy. Kobieta się stara zarobić, wykazuje się inicjatywą - i dostaje za to po łbie. To jest problem. Pani Zuzanna - a raczej pani Kicińska - ośmiesza tylko to, z czego nie ma się co śmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: fikcyjna bohaterka 20.11.11, 00:34 wrzesniowamama07 napisała: > Godzicie się - nie tylko > Ty, ale też parę innych forumowiczek - że może i przykład jest zmyślony, ale p > roblem realny. No sęk w tym że problem staje się przez to nieprawdziwy, jak już > pisałam. No po prostu samotkna matka w Polsce to tylko zakasac rękawy i robic, a jak nie daje rady to palologia. Jak nie cyborg, to co to za kobieta? Robisz wiecej szkody takim gadaniem niz kretyni, którzy sie na tym forum czy innym pojawiają. To, ze bohaterka zmyslona nie znaczy, problemu nie ma. Reporterka nieudolnie stworzyła fikcyjna postac, ale, debilko, problem zerowej pomocy panstwa dla najsłabszych obywateli istnieje i nie zmieni tego fakt, ze ty sobie poradziłas z pomocą taką czy inną. Wiem, co znaczy praca, doswiaczyłam jej z dzieckiem u nogi i nie, moja droga, prawdziwej pracy za realne pieniądze nie da sie w ten sposób zrobic. Ja zarabiam kase, ale nie sciemniam, ze kazda moze tak jak ja - bo ja mam pomoc. Kiedys korzystałam z opieki i wiem jak to wygląda, znam tez realia dorabiania z dzieckiem, wiec do szału doprowadzają mnie mądrości pani, która pewnie znalazła nastepnego faceta i zapomniała o co w tym chodzi. Przy czym zapomniec fajna rzecz - pouczac innych, to juz głupota. Do you know what Nemesis means? A righteous infliction of retribution manifested by an appropriate agent. Personified in this case by an 'orrible cunt... ME. Brick Top Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: fikcyjna bohaterka 20.11.11, 08:45 Nie mam następnego faceta. Jestem sama, a moją pomocą jest opłacana - z pieniędzy które zarabiam - niania. Możesz wierzyć lub nie, ale jedynym powodem dla którego jestem SAMODZIELNĄ mamą jest to, że przez kilkanaście lat zapier..alałam jak wariat, dzięki czemu jestem ceniona w swoim fachu. Wyzywanie kogoś od debilek tylko dlatego, że nie godzi się na ewidentne kłamstwo - a nie godzę się dlatego że moja sytuacja jest akurat analogiczna do tego co wymyśliła pani Kicińska - jest podłe. Podobnie jak wymyślanie insynuacji o następnych facetach. I tak, rzeczywiście tak uważam. Że jeśli matka ma warunki, to powinna zakasać rękawy i sama utrzymać rodzinę. A pieniądze publiczne powinny być wydawane tak, by słabszym obywatelom pomóc wyjść na prostą, a nie "utrzymywać się z zasiłków" Odpowiedz Link Zgłoś
aniazavonlea Re: fikcyjna bohaterka 20.11.11, 13:18 Laski dajcie spokój, nie kłóćcie się. I tak mamy wystarczająco ciężko. Wspierajmy się! Po prostu są różne mamy, mniej zaradne inne bardziej. Nie da się porównać też sytuacji każdej bo każda jest inna, jedna ma wsparcie w matce, w ojcu dziecka, pomoc mimo wszystko, inna jest sama całkiem, jedna ma prace i zawód akurat dobrze płatne inna nie. Czemu służą te porównywania się? Jakaś redaktorczyna napisała z d.py wzięty artykuł a my się kłócimy, nawet jej się nie chciało wejść w środowisko, pokazać różne aspekty..różne mamy...zgłębić temat... Jasne te zasiłki to jest nic... Nawet czasami jak się ma pracę dobrze płatną to np jest sytuacja że po rozstaniu i porodzie ma baby blues, lekką depresję albo ciężka i jak tu myśleć z dzieckiem na głowie o dobrze płatnej pracy a nawet jeżeli nie ma deprechy, to myślę i tak że najzdrowiej by było żeby matka nie latała ileś tam godzin do pracy, tylko miała czas dla dziecka, na wypoczynek i żeby te finanse nie były najważniejsza rzeczą w okresie po narodzinach, bo wtedy sfrustrowane matki wychowują sfrustrowane dzieci...naprawdę trzeba mieć skórę hipopotama i wsparcie rodziny, przyjaciół żeby rozkręcać biznes po narodzinach dziecka..najlepiej mieć już ugruntowaną pozycję ale wszystkiego w życiu się nie da zaplanować. Wyluzujcie ! Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: fikcyjna bohaterka 22.11.11, 10:24 " Nie mam następnego faceta. Jestem sama, a moją pomocą jest opłacana - z pienięd > zy które zarabiam - niania. > > Możesz wierzyć lub nie, ale jedynym powodem dla którego jestem SAMODZIELNĄ mamą > jest to, że przez kilkanaście lat zapier..alałam jak wariat, dzięki czemu jest > em ceniona w swoim fachu." Przede wszystkim NIE WSZYSTKIE samotne matki mają za sobą lata doświadczeń zawodowych, tak? Tak, wiem, następnym argumentem będzie, że najpierw trzeba mieć odpowiednie zarobki i stanowisko a potem zachodzić w ciążę. Tylko jak się po studiach poczeka 10 czy 15 lat to można w ciążę już nie zajść, właśnie mam takie przykłady w otoczeniu, wysokie stanowiska, dobre zarobki, tylko dzieci nie mogą mieć. To jedno. A drugie to wcale nie trzeba być jakimś bardzo niezaradnym, ot wystarczy, że kobieta ma przeciętną pensję, dwójkę dzieci ,z mężem czy partnerem się rozstaną, ten nie płaci alimentów albo płaci bardzo małe, kryteria FA się przekroczy o jakieś grosze i już się żyje w biedzie. Albo partner zostawi kobietę z malutkimi dziećmi, a rodzina nie pomaga-i już jest znów nieciekawie. Ale samotne matki nie wyjdą na ulicę i zamieszek nie spowodują, więc kto by je tam brał pod uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: fikcyjna bohaterka 22.11.11, 12:51 to co napisałam, było skierowane do przedmówczyni i dotyczyło jej insynuacji pod moim - podkreślam - moim adresem. Jakby pani Kicińska, autorka tekstu, nie siliła swojego mózgu i nie zmyślała bohaterki, tylko pogrzebała w prawdziwej historii - np. przedstawiając matkę dwojga czy trojga dzieci po rozwodzie, która ma zasądzone alimenty ale nijakiej ściągalności, sama zarabia i przekracza granicę 725 zł na osobę, więc z FA nie dostanie pomocy, i z pomocy społecznej też nie - to może by wyszło bardziej dramatycznie nawet. A mniej nadęcie i nieprawdziwie, że na nędzne życie skazane są nawet ambitne, dobrze sytuowane singielki z dobrym zawodem, tylko dlatego że w okolicach 40. zajdą w ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: fikcyjna bohaterka 22.11.11, 13:15 A z tym co teraz napisałaś, to się zgadzam. I cieszę się, że Tobie się udaje utrzymywać siebie i dziecko na dobrym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka virtual_moth -ostrzeżenie 20.11.11, 09:16 virtual_moth -proszę nie używać argumentów personalnych w postaci obrażania adwersarza dyskusji, bo będę zmuszona cenzurować wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 Re: virtual_moth -ostrzeżenie 22.11.11, 12:50 wrzesniowa chce nam tu powiedziec ze SM to musi byc zaradna, wykształcona taka jak to wypada byc w 21 wieku... itp dlatego neguje ten artykuł a ja dalej twierdze ze takich art jest za mało Poza tym ja widze ze SM kazdy inaczej postrzega, dla mnie sm mieszkajaca u rodziców i majaca pomoc w rodzinie to 1/2 sm. i jestem przekonana ze sm niezaleznie od zawodu czy to lekarz czy grafik maja większe problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: virtual_moth -ostrzeżenie 22.11.11, 13:17 1. Neguję konkretną głupotę, a nie potrzebę pisania o problemach samotnych matek. 2. Kobieta samodzielna, przez kilkanaście lat radząca sobie znakomicie (oszczędności pozwalające utrzymać się przez rok, własne mieszkanie) nie przestaje być kobietą samodzielną dlatego że rodzi się jej dziecko. 3. W XXI wieku, podobnie jak w XX część kobiet radzi sobie znakomicie, część średnio a część wcale. Niezależnie od tego, czy są żonami, singielkami, samotnymi matkami. Taka karma. Jeśli "państwo" ma komuś pomagać, to niech pomaga tym, którzy starają się sobie radzić a z różnych ważnych powodów im to nie wychodzi - niezależnie od tego czy są samotnymi matkami, czy żyją w pełnych rodzinach. Odpowiedz Link Zgłoś