topomina
26.11.11, 17:07
Witam Was serdecznie.
Po ośmiu latach zdecydowaliśmy z synem o podniesieniu alimentów bezkontaktowemu tatusiowi. Nie wiecie jak to wygląda w przypadku pełnoletnich dzieci?
Musi występować sam czy jest jakaś możliwość, żeby upoważnił mnie? Prawdę mówiąc wolałabym to załatwić sama, w końcu to ja robię zakupy i płacę rachunki a student ma o tym tylko ogólne pojęcie. Po za tym, ten mój na co dzień sprytny i bystry 19-latek, boi się ojca (co jest dla mnie niepojęte). Obawiam się, że na sali sądowej zapomni języka w gębie albo tatuś go tam przegada.
Tabelkę z kosztami utrzymania dołączam do pozwu czy jakoś później?
Poradźcie w jeszcze jednej sprawie. Kilka lat temu ze względu na stan zdrowia musiałam zrezygnować z wykonywania wyuczonego, dobrze płatnego zawodu. Ze swoją chorobą się nie pogodziłam, nie lubię o tym mówić, no i nie chcę dawać satysfakcji exowi bo już widzę jaką będzie miał radochę. Myślicie, że sąd będzie pytał o zmianę zawodu i spadek zarobków? Jak się zachować?