Temat w całości poświęcony Exom i ich nowemu życiu (w domyśle, Next).
Temat kontrowersyjny, temat tabu. Założycielkę z pewnością posądzi się o
zazdrość, o frustrację itede. Założycielka ma to w nosie
Zastanawia mnie wiele rzeczy. Czy ten wstrętny Ex, od którego odeszłyśmy lub
który nas rzucił może całkowicie zmienić swoje złe nawyki po spotkaniu nowej
miłości swego życia? Nie mówię tutaj o nie opuszczonych deskach sedesowych,
źle wyciskanych tubkach pasty do zębów, niewyniesionych śmieciach. Mówię o
kłamstwach, oszustwach, zdradach, przemocy.
Nie dopuszczam do siebie myśli, że Next może zaakceptować takie cechy
charakteru swego wybranka. A może się mylę? Czy możliwe jest np. to, że Ex
oszukiwał tylko MNIE, ale nigdy wcześniej ani nigdy póżniej tego nie zrobi? A
jeśli np. deklaruje poprawę, to czy możliwe jest, że rzeczywiście się zmieni?
To raczej nie jest pytanie do naszych forumowych Next, których wybrankowie w
100% mieli pecha trafić na wredne suki i dlatego się z nimi rozwiedli
Nie jest to pytanie do samodzielnych, które po prostu nie dogadywały się ze
swoimi mężami, z którymi "tylko" było im nie po drodze (te cechy charakteru
męża, które drażniły, mogą odpowiadać innej).
To raczej pytanie do takich jak ja (lub potrafiących się wczuć w moją
sytuację

: facet mnie w perfidny sposób oszukał, zdradził wielokrotnie,
wykorzystał finansowo, maltretował psychicznie. Myliłby się ten, który
stwierdziłby, że żadna po mnie go nie chciała

Po deklaracji jego Next, że
nigdy z nim nie będzie po tym co zrobił mnie i innym kobietom (nie tylko mnie
oszukiwał, swoje kochanki również), finał jest taki, że jednak z nim jest. Co
więcej, ona zdaje się np. przyjmować do wiadomości fakt, że jej wybranek nie
płaci na żadne ze swoich dzieci (sic!) - no, chyba że ją oszukuje mówiąc, że
płaci
Wiem, po co mi ta wiedza, mam się nie wtrącać, lepiej to olać itede. A jednak
nie mogę się powstrzymać przed zaspokojeniem ciekawości: czy to Exowie się
zmieniają, czy Nex są głupie i naiwne? A może trochę tego i tego?
Przecież niedługo pewnie ja będę jakąś tam Next... (nie liczę na kawalera po
trzydziestce

. Czy możliwe, abym nabrała się po raz drugi?
Pozdrawiam