Dodaj do ulubionych

Czy mogę się przywitać?

29.05.12, 13:28
Dzień dobry wszystkim. Podczytuję wasze forum od jakiegoś czasu, wreszcie odważyłam się napisać. Już niedługo zostanę SM. Mam nadzieję, że tak będzie, bo bardzo boję się, że pan tata zechce szarpać się o dziecko (nie wiem, jak przy swoim rozrywkowym trybie życia miałby się nim właściwie zająć). Oraz - on ma mieszkanie, a ja nie. Słyszeliście, by w takiej sytuacji sąd przyznał miejsce pobytu dziecka przy ojcu? Jak zacisnę zęby, coś wynajmę. Poradźcie, bo mnie nerwy zżerają. Teraz właśnie zaczyna się najgorszy koszmar.
Obserwuj wątek
    • todilla Re: Czy mogę się przywitać? 03.06.12, 12:27
      Warunki materialne nie są najistotniejsze. Najważniejsza jest więź dziecka z rodzicami - przy którym czuje się bezpieczniej. Życzę Ci, żebyście nie musieli walczyć o dziecko, bo to naprawdę jest wyniszczające...
      • nandita_7 Re: Czy mogę się przywitać? 18.06.12, 10:01
        Dziękuję. Niby na razie mąż twierdzi, że dziecko zostanie ze mną, ale w złości grozi, że mi je odbierze. Nie chcę do tego dopuścić, synek jest dla mnie wszystkim, a opieka w wydaniu męża polega na tkwieniu w internecie, podczas gdy synek prosi "Taaatooo, pobaw się ze mną". Serce mi pęka, gdy widzę w takiej sytuacji jego smutną buzię.
        Powiedzcie mi, jak powiedzieć pięciolatkowi o rozwodzie tak, by zniósł to jak najmniej boleśnie? Synek jest bardzo wrażliwy i strasznie się o niego boję. Błagam, pomóżcie. Bardzo potrzebuję wsparcia. Nie mam absolutnie z kim na "te" tematy rozmawiać i czuję się wykończona.
        • ona3010 Re: Czy mogę się przywitać? 18.06.12, 10:34
          no włąsnie i tu sie prosi o prawdziwą grupe wsparcia SM.
          W złości może mówic wszystko, z tego co wiem samiec jest jednostką wygodną/egistyczną i mało jest ojców z dzieckiem.
          Skoro planujesz odejscie to sie przygotuj tak abyś nie została z reką w nocniku. Idz do prawnika, zorientuj sie kto ci moze pomoc przy dziecku jak bedziesz sama itp
          Sprobuj poprzez psychologa dzieciecego przeprowadzic rozmowy z dzieckiem. Sama pomyśl o psychologu bo czasami jest to potrzebne w cieżkich chwilach.
          Źyczę dużo siłysmile


          szybko szybko... zaraz mnie śza d**pę wink
          ...Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w doopie...
          • nandita_7 Re: Czy mogę się przywitać? 18.06.12, 11:53
            Dziękuję bardzo, grupo wsparcia SM. Pomożecie? smile
            U prawnika już byłam. To mąż odchodzi, nie ja. O psychologu dziecięcym już myślałam. Dzięki za radę. Niestety, lekko nie będzie, bo muszę znaleźć mieszkanie dla siebie i dziecka, a to cholernie kosztowne (na kredyt nie mam co liczyć, zarabiam niewiele). W dodatku mąż już teraz oszukuje mnie finansowo i wiem, że będzie to robił dalej. Jestem przerażona.
            • iin-ess Re: Czy mogę się przywitać? 18.06.12, 12:28
              A dlaczego to ty z dzieckiem masz się wyprowadzić?
              • nandita_7 Re: Czy mogę się przywitać? 18.06.12, 12:39
                Ponieważ mieszkanie należy do niego.
        • iasmeen Re: Czy mogę się przywitać? 20.06.12, 00:38
          Hej. Mam nadzieję, że mnie dziewczyny nie zakrzyczą, że znów piszę o jakichś organizacjach, ale mnie samą dobija, że ciągle nie wiem gdzie można się zgłosić po szybką bezpłatną i profesjonalną pomoc "na już". Mam niesprawdzone, ale zawsze namiary na: Fundacja Dzieci Niczyje (koleżanka chodzi, może niekoniecznie opcja "dziecko samotnej matki", ale są psycholodzy dziecięcy) i dwie fundacje zajmujące się sytuacjami okołorozwodowymi: Fundacja IKa (Wawa) i Komitet Ochrony Praw Dziecka - różne miasta.
    • gazeta_mi_placi Re: Czy mogę się przywitać? 18.06.12, 21:14
      A Twoi rodzice nie mogą przygarnąć Cię z powrotem? I jak znajdziesz pracę opieka nad dzieckiem od razu na miejscu.
      • nandita_7 Re: Czy mogę się przywitać? 19.06.12, 08:55
        Rodzice mają malutkie i ciasne mieszkanko, ta opcja odpada, niestety.
        • ma_niusia Re: Czy mogę się przywitać? 19.06.12, 11:54
          Skoro finansowo jest tak cienko, możesz zwrócic się o mieszkanie komunalne. To trwa ale jak odpowiednio udokumentujesz i będziesz naciskać może się udać.
          Wynajęcie mieszkania to duży koszt, ale można już wcześniej szukać jakiejś "okazji" zdarzają się. Rozpuścić wici po znajomych, czasem ktoś wyjeżdża za granicę i szuka tylko do "pilnowania" mieszkania. Można też spróbować zgadać się z inną samomamą i wspólnie coś wynająć wychodzi taniej.
          Ja z Synkiem mieszkałam przez 3 lata w mieszkaniu o powierzchni 15 metrów (całe mieszkanie) i jakoś żyjemy. Więc nie wiem jak ciasne mieszkanie mają twoi rodzice, że się tam nie zmieścicie? 10 metrów? Moja sąsiadka mieszka z trójką dzieci na 12 metrach. To nie jest powierzchnia pokoju - to powierzchnia mieszkania!
          • nandita_7 Re: Czy mogę się przywitać? 19.06.12, 12:42
            Dziękuję wszystkim za rady. Pracę mam, na razie, choć niewiele płatną, jednak nie aż tak, żeby na mieszkanie komunalne załapać się. Szukam na razie okazji taniego wynajmu.
            • ma_niusia Re: Czy mogę się przywitać? 19.06.12, 13:11
              Ja szukałam wynajmu taniego, też musiałam się szybko wynieść, bez przerwy przeglądałam wszystkie ogłoszenia w internecie i gazetach (czasem jakaś okazja się trafia), pytałam wszystkich znajomych po kolei, a także chodziłam z dzieckiem na spacery po okolicy i rozklejałam ogłoszenia na słupach.

              Musisz działac i przede wszystkim patrzeć na pozytywy: skoro zarabiasz tyle, że na komunalne się nie łapiesz to już Ci zazdroszczę i masz lepiej ode mnie i moich znajomych niektórych! Nie masz ciśnienia, że MUSISZ od JUTRA się wyprowadzić, więc masz jeszcze chwile na działanie i możesz to jakoś racjonalnie przeprowadzić a nie na wariata smile Powodzenia!!!
              • ona3010 Re: Czy mogę się przywitać? 19.06.12, 20:42
                najlepsza metoda ogłoszenia na słupach, klatkach i miejscach gdzie cie to interesuje.
                • nandita_7 Re: Czy mogę się przywitać? 20.06.12, 09:17
                  Dzięki, dziewczyny. Wiem, że marudzę, że nie jest tak tragicznie, ale każdego dnia dopadają mnie koszmarne lęki, przy czym zmienia się ich charakter - a to martwię się o mieszkanie, a to o zdrowie psychiczne dziecka, a to o siebie, a to o pracę. Wciąż żyję w strachu i nie umiem sobie z tym poradzić, mimo prób racjonalizowania.
                  • mamameg Re: Czy mogę się przywitać? 20.06.12, 09:41
                    To normalne, że się boisz, rozwód i zaczynanie życia na nowo jest bardzo trudne. Sama byłam przerażona chociaż to ja zdecydowałam się odejść. Na szczęście miałam wsparcie przyjaciół( bo rodzina raczej mi jeszcze dokładała zmartwień zamiast wspierać).
                  • ma_niusia Re: Czy mogę się przywitać? 20.06.12, 11:06
                    Jeśli masz możliwość skorzystaj z pomocy psychologa i na pewno ogromnie przydatne jest wsparcie rodziny, przyjaciół,bliskich osób. Praktyczne i duchowe wsparcie. Na pewno będzie dobrze, ale też na pewno czeka cię mnóstwo róznych większych i mniejszych problemów. Ale jestesmy twarde babki i umiemy sobie ze wszystkim poradzić smile Umiemy też prosic o pomoc i z niej korzystać - pamiętaj o tym! I trzymaj się smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka