Dodaj do ulubionych

Nazwisko matki...

26.06.12, 19:57
Jestem po rozwodzie i ja oraz moje dzieci nosimy nazwisko po ex...w tej chwili jestem w ciąży z partnerem i dowiedziałam się, że jeśli dziecko będzie miało nazwisko ojca (ja nadal po ex) to będę miała problemy np. u lekarza (muszę podobno mieć ze sobą za każdym razem akt urodzenia)?
Powiedzcie mi, czy to prawda?
Czy gdybym ewentualnie chciała dać nowo narodzonemu dziecku nazwisko swoje to czy mój ex mąż musiałby wyrazić na to zgodę?
Miała, któraś podobno sytuację?
Obserwuj wątek
    • gosiamamaeryka1 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:06
      Szczerze, nigdy nie przedstawiałam aktu urodzenia dziecka, by udowodnić, że to jest moje dziecko, mimo że mamy inne nazwiska. Ty dziecku automatycznie "dajesz" swoje nazwisko (nieważne że od eksa pochodzi). CHyba że twój partner je uzna, to dziecko może nosić nazwisko ojca.
      • m2300 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:10
        Partner jak najbardziej chce dziecko uznać i dać nazwisko....jednak ze względów na moje starania się o mieszkanie socjalne wolałabym aby dzieci miało to samo nazwisko co ja... z tegoż samego powodu (mieszkanie) nie chcemy na razie brać ślubu (sądzimy, że szybciej dostanę lokal jako samotna matka)
        • gosiamamaeryka1 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:15
          No to po co się pytasz? Urodzisz dziecko, dziecko będzie miało nieustalonego ojca, załapiesz się na zasiłki, na mieszkanie, a potem partner się wprowadzi tongue_out i uzna dziecko
          • m2300 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:20
            Pytam się, bo może któraś miała podobną sytuację....oczywiście, że wolałabym wszystko załatwiać "na legalu" gdyby sytuacja w kraju była nieco lepsza dla rodzin
            • gosiamamaeryka1 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:23
              A co chciałabyś jeszcze miec podane na tacy? Najlepiej wszystko podostać, mieć sfinansowe i niczym się nie martwić. A może wystarczy popracować i zarobić na mieszkanie?

              ps. Bo zaraz będzie tłumaczenie, a gdzie znaleźć pracę, za co kupić mieszkanie, utrzymać się - tongue_out
              • m2300 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:29
                Nie zamierzam tłumaczyć Ci się z Twoich złosliwości....grzecznie zapytałam o nazwisko i uważam, że tylko na ten temat powinnaś odpowiedzieć wink
                za złośliwości dziękuję!
                • m2300 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:31
                  A dla Twojej ciekawości to mam pracę i sama od wielu lat utrzymuję siebie oraz 2 dzieci, bo od ex nic nie dostaję!
                  • gosiamamaeryka1 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:36
                    No to pora, by eks zaczął łożyć na swoje dzieci smile
                    • m2300 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:43
                      Ex nie pracuje od wielu lat (znaczy się legalnie) i niestety nie ma możliwości na ściągnięcie z niego nawet grosza sad
                      • gosiamamaeryka1 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:45
                        Ale chociaż masz sądownie wszystko ustalone? Wysokość alimentów? Komornika? A może coś na siebie ma przypisane?
                        • m2300 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:49
                          Od 2007 roku ma komornika, który nic do dnia dzisiejszego nie uzyskał od niego... i nie ma kompletnie nic na siebie (według komornika)... z funduszu alimentacyjnego nie mogę dostawać na dzieci, gdyż przekroczyłam o niecałe 20 zł. sad
                          • gosiamamaeryka1 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:52
                            Od listopada podobno podwyższają progi - może się uda więc i tobie załatwić, co oczywiście życzę
                • gosiamamaeryka1 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:35
                  Jakoś złośliwości nie widzę smile Sama stwierdziłaś, że to wszystko jest ci potrzebne do uzyskania mieszkania. Jest się dorosłym? Chciało się zabawy w dom, dzieci? No sorry, ale jaki przykłąd się daje kolejnemu pokoleniu? Nie można zakasać rękawów i bez kombinowania coś zrobić?
                  • m2300 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:42
                    Jeśli uważasz, że złym przykładem jest chęć zdobycia mieszkania no to chyba nie mamy o czym "rozmawiać"...
                    na marginesie : nie każdy zarabia dużo i dodatkowo dostaje wysokie alimentywink
                    a rodzinę to ja założyłam 15 lat temu (pewnych rzeczy się nie przewidzi w życiu, bo gdyby tak było to większość kobiet nie zdecydowałaby się na dzieci)
                    • gosiamamaeryka1 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:48
                      No widzisz, dla mnie jest niezrozumiałe to, że rodzina założona kilkanaście lat temu, a tak naprawdę człowiek nie dorobił się niczego sad Prawda!?
                      Ale może inaczej - zboczenie zawodowe i po prostu w moim otoczeniu mieszkania komunalne zajmuje patologia, może więc stąd te moje pytanie. No sorry, ale po prostu nie potrafię zrozumieć, że osoba dorosła, mająca pracę, dzieci i nie potrafi zadbać, by mieć coś swojego - te swoje cztery ściany, chociaż kilka metrów, ale swoje własne.
                      • m2300 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:53
                        No widzisz...nie oceniaj ludzi po pozorach... zakładając rodzinę mieliśmy gdzie mieszkać (mieszkanie po ex babci)..w momencie kiedy zmuszona byłam zakończyć małżeństwo okazało się, iż mnie się nic nie należy (prócz samochodu, który sama kupiłam i zabrałam) ...a wierz mi, że nie z każdym facetem da się w trakcie małżeństwa kupić mieszkanie, zwłaszcza, jeśli przez większą część malżeństwa pracowałam sama na calą rodzinę!
                        • gosiamamaeryka1 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:57
                          No widzisz, w najbliższym otoczeniu mam dwie kobiety, które mają mężów nierobów, to znaczy pracują, pieniądze chyba maja, ale na dom nic nie dają - i za chiny ludowe nie potrafię ich zrozumieć. Rzeczywiscie może starej daty jestem, ale jest się rodziną, wspólnie się dba o wszystko, o kasę na życie, na dzieci, na siebie. I co? Po latach harowania zostałaś z niczym? Jednak mają rację walczące o równouprawnienie, bo wtedy jednak się nie zostaje na lodzie po rozwodzie.
                          • m2300 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 21:00
                            No cóż życie..... dokładnie tak jak napisałaś zostałam z niczym...ale mam swoje dwa największe skarby i ich nikomu nie oddam smile
        • ania_i_ja Re: Nazwisko matki... 28.06.12, 13:42
          m2300 napisała:

          > Partner jak najbardziej chce dziecko uznać i dać nazwisko....jednak ze względów
          > na moje starania się o mieszkanie socjalne wolałabym aby dzieci miało to samo
          > nazwisko co ja... z tegoż samego powodu (mieszkanie) nie chcemy na razie brać ś
          > lubu (sądzimy, że szybciej dostanę lokal jako samotna matka)

          ale nie jesteś samotna matka. Do przedszkola też zapisują dzieci "samotnych matek". Takich jak ty. Bez komentarza.
          • m2300 Re: Nazwisko matki... 28.06.12, 13:48
            jak większosc!
    • gosiamamaeryka1 Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 20:50
      I w ten sposób sobie prowadzimy dialog. A ja zamiast jeszcze co nieco popracować, skorzystać z ciszy, to siedzę w necie smile
    • danaide Re: Nazwisko matki... 26.06.12, 22:00
      Obczytałam KRO i forum prawne na szybko.

      Rozumiem, że jesteś długo po rozwodzie i dziecko nie pojawi się w przeciągu 300 dni od rozwodu więc nie zachodzi domniemanie, że eks jest ojcem dziecka. Z partnerem nie masz ślubu i nie uznał dziecka przed narodzeniem. Zgodnie z art 89 § 3 KRO: Jeżeli ojcostwa nie ustalono, dziecko nosi nazwisko matki.

      Na forum prawnym wyczytałam, że nazwisko matki, oznacza to, które nosi ona aktualnie. Czyli nazwisko eks jest teraz Twoim nazwiskiem i będzie nazwiskiem Twojego dziecka. Panieńskiego dać nie możesz, bo musiałabyś najpierw do niego wrócić. Nazwiska ojca biologicznego dać nie możesz, bo dziecko najpierw musiałoby zostać uznane przez niego (można przed urodzeniem).

      Nie wiem czy eks musi wyrazić zgodę na nazwisko dla nowo narodzonego dziecka. Skoro zostawił Ci swoje... Ale tu już gdybam. Polecam wizytę w USC.

      Ja mam swoje nazwisko, córeczka ojca i na razie nikt się niczemu nie dziwi. Również u lekarza.
      • m2300 Re: Nazwisko matki... 27.06.12, 07:24
        Rozwód dostałam 24 grudnia 2011 roku (sprawa trwała dosyć długo i niestety długo czekałam z założeniem jej - jedynie alimenty zakładałam wcześniej),,,planowany termin porodu mam na 21 stycznia 2013 r. więc chyba się mieszczę wink
        • gosiamamaeryka1 Re: Nazwisko matki... 28.06.12, 16:50
          W soboty sądy pracują? Tym bardziej w Wigilię?
          • m2300 Re: Nazwisko matki... 28.06.12, 21:42
            TAK!!! W Wigilię miałam odczytanie uzasadnienia!!!
            Jeju....że też tłumaczę się - masakra uncertain
    • kajda28 Re: Nazwisko matki... 27.06.12, 08:25
      Wróciłam do panieńskiego nazwiska zaraz po uzyskaniu rozwodu - dzieciaki mają nazwisko po tacie. Anie razu przez ten czas (a minęło już 6 lat) nie miałam żadnych problemów że mam inne nazwisko. Ani w szkole, ani u lekarza czy w szpitalu.
      • m2300 Re: Nazwisko matki... 27.06.12, 08:27
        W takim razie nie muszę się martwić - super smile
    • lilith76 Re: Nazwisko matki... 27.06.12, 09:23
      Dziecko nosi inne nazwisko niż ja.
      Tylko raz poproszono mnie o akt urodzenia - w przychodni na pierwszej wizycie z noworodkiem. Nie miałam i świat się nie zawalił.

      Istnieje jeszcze możliwość, że dziecko ma wpisanego ojca w kacie urodzenia (nie NN) i nazwisko matki. W USC pytają o to, jeśli para nie ma ślubu.

      Eks nie może zaprotestować, choć sytuacja trochę przewrotna.
    • ciociacesia to nieprawda 29.06.12, 14:35
      moja nosi nazwisko swego biologicznego, ja swoje, problem jedyny jaki sobie przypominam to jak zapisywalam ja na liste chetnych na angielski i z rozpedu wpisalam własne imie i nazwisko smile
      nikt nawet nie spojrzal krzywo ani nie zapytal, odpis aktu urodzenia tak czy siak mam wetkniety w ksiazeczke zdrowia (tam zreszta wpisuje sie dane obojga rodziców przeciez)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka