cyferka28
18.10.12, 16:30
Związałam się z mężczyzną, którego ojciec mnie nie akceptuje. W zasadzie trudno nazwać to brakiem akceptacji, bo nie miał nawet okazji poznać mnie i mojego dziecka. Jestem rozwódką z dzieckiem i chyba o to chodzi. Matka partnera - to osoba lubiąca się wtrącać, decydować, manipulować. Zaakceptowała nas odrazu, polubiła. Relacje z nią były super do czasu, aż zaczęłam wyznaczać granice jakieś swojej prywatności (kobieta przestawiała mi kwiatki w mieszkaniu, mówiła co mam gotować jej synkowi itd). Przychodziła do nas kiedy chciała, mężowi kłamała, że idzie do koleżanki. Zaczę,ło mnie to drażnić, że nie powie prawdy, że jest u syna. Delikatnie zwróciłam uwagę, zapytałam dlaczego nie powie prawdy. Tłumaczyła, że to nie jest dobry moment. Ja nie mogę zpartnerem iść do jego rodzinnego domu, odwiedzić jego rodziców. On chodzi tam sam, wtedy gdy mama albo tata zadzwonią i powiedzą, że ma przyjść. Jest mi przykro, bo ta sytuacja już trwa dość długo i nic się nie zmienia. Pogarsza to tylko relacje między nami, bo ja się wściekam, że moj facet leci na każdy ich telefon i ani razu nie potrafił odmówić. Czasami nawet to krzyżuje nasze plany.
Zbliżają się święta, on ma zamiar spędzić je z rodzicami w ich domu. Jest mi przykro, bo skoro razem jesteśmy i razem mieszkamy to chyba nie tak powiniśmy spędzać święta? Może się czepiam? Ale widzę, że sytaucja z jego rodzicami ma negatywny wpływ na nasze życe. Nie potrafię odpuścić, on też nie.