jmama
27.01.14, 19:08
Jestem przed rozprawą rozwodowa, która odbędzie się w marcu i już nie mogę się jej doczekać.
Jeszcze mąż wyprowadził się z domu już dawno temu. Ja zajmuję się 2 naszych dzieci (ojciec bardzo rzadko sobie o nich przypomina) , utrzymuję nas także sama bo alimentów nie płaci mimo ciągłych obietnic. Nie jest lekko ale jakoś dajemy radę. Problemem są dla mnie rachunki męża, zwłaszcza za telefon, które nie są małe- najniższy to ok. 140 zł a bywały i wyższe (rekord to 600zł), które ja płacę bo on by tego nie zrobił. A płacę je bo najzwyczajniej w świecie boję się że gdyby komornik zajął się tą sprawą to ja jako żona musiałabym spłacać zadłużenie. Jest to dla mnie spore obciążenie bo mogłabym za tę kwotę kupić coś sobie lub dzieci a nie wspomagać finansowo dorosłego faceta!
Teraz jeszcze trzeba będzie płacić ubezpieczenie za samochód, ja jestem 1 współwłaścicielem i znowu ta sama sytuacja. Samochodem jeździ on, ja nie mam do niego dostępu ale płacę ja. Czuję się jak ostatnia frajerka ale boję się konsekwencji jeżeli przestanę płacić.
Możecie mi coś poradzić?