Dodaj do ulubionych

ręce opadają

01.12.04, 12:11
własnie miałam "przyjemność" rozmawiac z moim były mężem i
1. jak śmiałam nie odbierac wczoraj telefonu
2. najwyższy czas bym miała stacjonarny
3. on ma duże opłaty a ja chce alimenty całe 300 zł - mam go nie naciagać
4. on chce bym przywiozła Młoda na swięta - sylwester mu nie pasuje
5. on chce spędzić ferie z Młodą ale pracuje więc może matka się nia zajmie
6. a tak to w sumie mogłabym mu pomóc sprzedać ziemie bo on juz nie wie co z
nią robić
7. komunia - a ile to bedzie kosztowało
8. a Młoda była tylko pół godziny u jego matki i nie chiałanic mówic co w u
nas w domu - babka mocno obrażona

to chyba tyle

ufff ulzyło mi


Obserwuj wątek
    • natasza39 Re: ręce opadają 01.12.04, 12:14
      No tak... "on chce", "on nie chce", "on nie może", "on musi to czy tamto".
      Tylko Ty sie masz wiecznie dostosowywac?
      Ach...rece opadaja
      • konkubinka Re: ręce opadają 01.12.04, 12:20
        Natasza zapomnialas jeszcze ze "on pracuje" - moj eks pracuje jako jedyny w
        stolicy a moze nawet kraju.Dodam ze rodzice innych dzieci nie pracuja dlatego
        np przychodza po nie do szkoly i z nimi do szkolysmile
        Magdalenko nie martw sie.Wlasnie o tym Ci pisze na macochach, nie mozna sie
        zrazac do wszystkich facetow skoro ten jeden jest takismile

        Moj eks ostatnio pokazal dziecku kto rzadzi przywozac mi małego w niedziele po
        wekendzie na cala ulice nawrzeszczal na synka
        "pamietaj- jeszcze jedna uwaga w dzienniczku za brak pracy lub inna i wiecej
        sie nie zobaczymy!nie przyjezdzasz za dwa tygodnie do mnie!z takimi jak ty- ja
        sie nie zadaje rozumiesz?!!!"
        I co Wy na to?
        • pwrzes Re: ręce opadają 01.12.04, 13:26
          konkubinka napisała:

          > Moj eks ostatnio pokazal dziecku kto rzadzi przywozac mi małego w niedziele
          po
          > wekendzie na cala ulice nawrzeszczal na synka
          > "pamietaj- jeszcze jedna uwaga w dzienniczku za brak pracy lub inna i wiecej
          > sie nie zobaczymy!nie przyjezdzasz za dwa tygodnie do mnie!z takimi jak ty-
          ja
          > sie nie zadaje rozumiesz?!!!"
          > I co Wy na to?
          >

          Takich, to pod sciane i kulka w leb.

          M.(onelinerowo)
          • konkubinka Re: ręce opadają 01.12.04, 14:11
            smile
            mysle ze syn kiedys mu powie"ja tez sie z takimi nie zadaje i nie przyjade do
            ciebie " jak eks bedzie juz stary i chorysmile
          • maminekb Re: ręce opadają 01.12.04, 21:14
            szczęka mi opadła ... sad
            • pwrzes Re: ręce opadają 01.12.04, 21:38
              na mój post czy na post madalenki25, podpięłaś sie pod mój, więc proszę o
              rozjaśnienie wypowiedzi smile

              M.
              • maminekb Re: ręce opadają 01.12.04, 21:54
                Na Twój smile sorki ale nie rozumiem jak można krzyczeć na Dziecko na całą ulicę i
                jeszcze ten tekst o tym nie zadawaniu aż mną trząsło lekko. Jestem
                bardzo "pokojowym" stworzeniem ale brrr ... nie ręczyłabym za siebie...
        • kubowa Re: ręce opadają 01.12.04, 13:45
          noo, niech by moj ex tak sie zachowal! znalazlabym kilku swiadkow tej sceny i
          zabrala mu prawa! i nigdy wiecej dziecka nie oddala, zeby 'nie zadawalo sie z
          takimi jak on (znaczy ojciec)'!
          • konkubinka Re: ręce opadają 02.12.04, 11:50
            Moj eks zawsze wrzeszczy- akurat wrzask na synka naszego nie dziala juz, tak
            jak i na mnie kiedys przestal.W tej chwili z opowiadan dziecka wiem , ze
            dyrektoruje swojej zonie i rodzicom.
            Z synem rozmawiam duzo i wie , ze moze liczyc na mnie i ma oparcie we mnie .
            Zabierac praw rodzicielskich za to co powiedzial i za to jak powiedzial raczej
            nie bede.Ogolnie jest dobrym ojcem - tzn na pokaz wiec wiadomo , alimenty placi
            regularnie, zabiera dziecko w ustalone przeze mnie dni i godziny, dogaduje sie
            ze mna, rozmawia.Po slubie urzadzil malemu w nowym domu kacik i wiecej spedza z
            nim czasu tak aby maly nie odczul ze cos sie zmienilo.Kocha dziecko - tylko
            niestety ma male pojecie o wychowywaniu go.Na szczescie wplyw ma zaden, nigdy
            nie zabiera Go na dluzej jak na dwa dni , bo jest zbyt zajety i znudzony po
            takim czasie.Poprostu regularny kontakt w celach pokazowo- rozrywkowych.
            Teksty eksa i zachowanie zawsze mnie powalaly i innych - juz kiedys pisalam jak
            we wrzesniu chcialam aby dolozyl mi 34 zl na ksiazke do szkoly to powiedzial ze
            to w takim razie zamiast prezentu na urodziny.Taki to czlowiek ale maly bardzo
            go kocha i chce do niego jezdzic, teskni za nim mimo takiego zachowania.Mysle ,
            ze nie mam prawa robic nic ponad to co robie.
            • madalenka25 Re: ręce opadają 02.12.04, 12:29
              to dobrze
              moja Werka sama radzi sobie z ojcem - jak puści jej głupi tekst to sama reaguje
              a ma takie teksty że ja sama czasem wymiękam...

              a moja litania to raczej cos w rodzaju uwierzenia poprzez napisanie że tak
              można - ja raczej smieje się z większości tekstów eksia i to go doprowadza do
              szału

              • konkubinka Re: ręce opadają 02.12.04, 12:36
                wiesz ja nie komentuje , bo to nic nie da tylko stosunki pogorszy.Eks to zwykly
                cham a ja nie umiem na jego poziomie dyskutowac.Mam nadzieje ze jakos
                przebrniemy ten okres dziecinstwa Bartka bez wiekszych ekscesow.Tychze mialam
                podczas malzenstwa dosyc.
      • madalenka25 Re: ręce opadają 01.12.04, 12:26
        najlepsze jest to że on nadal uważa że ja "powinnam"
        1. opłacac kredyt za mieszkanie w którym on mieszka
        2. martwic się że nie może sprzedać ziemi - więc i spłacic kredytu
        3. wysyłac Młoda na rządanie - w końcu to to jest 500 km
        4. musze wierzyc mu na słowo

        i nie mam prawa

        1. chcieć alimentów
        2. chciec uregulować sprawy majatkowe

        • pelaga Re: ręce opadają 01.12.04, 12:59
          A Ty przestan sie przejmowac tym, czego on chce. Niech sad ustali, co powinien
          i bedzie polowa problemow mniej. Druga polowa zostanie jeszcze na dlugo sad(((
          Ech.. zycie exami i nexiami poplatane. Rece opadaja.
          • konkubinka Re: ręce opadają 01.12.04, 14:12
            w sumie ciesz sie Madalenka , ze to 500 km dalej a nie na tym samym osiedlusmile
    • dfw Re: ręce opadają 01.12.04, 16:18
      Magdalenko,

      Znam doskonale to uczucie sad
      Moj eks przez 9 lat placil na nasza corke alimenty uzywajac przelewu. Gdy
      banki zmienily system i musial sie przejsc do banku, by WPLACIC pieniadze, a
      nie PRZELAC, wypomnial mi, ze stracil dwie godziny i oplata kosztowala go 15 zl
      (a alimenty wynosza 180). Przez 9 lat nie widzial corki, mimo, ze mial
      mozliwosc, a teraz wypomnial, ze STRACIL prawie 3 godziny.
      Tez mi rece opadly...

      Heh! Samo zycie!!!
      Trzymaj sie cieplo i nie daj sie! smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka