Dodaj do ulubionych

Kradzież intelektualna jako prezent

28.12.04, 19:19
Witam Wszystkie samodzielne i samodzielnych, i exie, i nexie, itd.

Ja z innej beczki, ale mi to juz od kilku dni krąży po głowie.

Chciałbym poznać wasze zdanie na temat obdarowywania dzieci prezentami
w stylu: piracka kopia gry ściągniętej z internetu,
muzyka tegoż samego pochodzenia, itd.
Pytam o wasz pogląd w tej sprawie, bo nie wiem jak mam sie zachować.
Czy reagować na ten proceder, czy też mówić, że kradzież to w końcu nic
wielkiego?

Z poświątecznym a przednoworocznym pozdrowieniem
Z.
Obserwuj wątek
    • pustulka_75 Re: Kradzież intelektualna jako prezent 28.12.04, 19:42
      Dlaczego akurat na tym forum takie pytanie?
    • agni_me Re: Kradzież intelektualna jako prezent 28.12.04, 22:45
      Koniecznie powinieneś na to zwrócić dziecku uwagę. Kradzież to kradzież -
      możesz mu przy okazji wyjaśnić, że wykorzystywanie samochodu służbowego do
      celów prywatnych (na przykład przyjazd tymże po dziecko) jest też kradzieżą
      (okrada się firmę i państwo), oraz zaprezentować dziecku pogadankę dlaczego
      praca na czarno i ukrywanie dochodów przed komornikiem jest formą okradania
      własnego dziecka, i dlaczego wyciąganie spraw dziecka na forum jest kradzieżą
      jego prywatności, możesz też porozmawiać na temat opłat abonamentu
      telewizyjnego i tak dalej - myślę, że wtedy dziecko zrozumie złożoność problemu.
      • e_r_i_n Re: Kradzież intelektualna jako prezent 28.12.04, 22:55
        agni_me napisała:

        > Kradzież to kradzież - możesz mu przy okazji wyjaśnić, że wykorzystywanie
        > samochodu służbowego do celów prywatnych (na przykład przyjazd tymże po
        > dziecko) jest też kradzieżą (okrada się firmę i państwo)

        Agni, a nie przyszlo Ci do glowy, ze za te przejazdy to sie placi? I sa one za
        zgoda pracodawcy?

        • agni_me Re: Kradzież intelektualna jako prezent 28.12.04, 23:29
          Znasz prawo podatkowe, a dokładnie ustawę o podatku dochodowym od osób
          fizycznych? Jest tam wyraźnie napisane, że korzyści jakie osiągasz z pracy (a
          korzystanie z samochodu służbowego nie do celów służbowych jest taką korzyścią)
          podlegają opodatkowaniu. To nie jest kwestia benzyny, a podatków, ZUS-u,
          amortyzacji, to że firma razem z tobą okrada państwo i że czynisz to za jej
          zgodą nie zmienia faktu, prawda? Poza tym moje uwagi nie były personalne, nie
          wiem, czy akurat ty kradniesz, ale po odpowiedzi spodziewam się, że tak.
          Wymieniłam jedynie najpopularniejsze (według mnie)kradzieże, które wymagają
          takiego samego piętnowania jak pirackie kopie z netu. Ciężar gatunkowy ten sam.
    • ania_rosa Re: Kradzież intelektualna jako prezent 28.12.04, 23:35
      Wątek jest wprawdzie bazarowy, dzięki 70% (mniej więcej) postów, ale odniosę
      się do meritum, bo na bazary nie chadzam.
      No więc tak:
      Co jest dla nas kradzieżą intelektualną? Ściąganie kopii filmów, muzyki,
      programów? Czy mieszczą się w tym zakupy pirackich płyt CD? Czy jeżdżenie bez
      biletu i klikanie z pracy jest okradaniem Państwa i pracodawcy, czy jeszcze
      pozostaje poza granicą kradzieży?
      Na początek warto się w tym jakoś okreslić. Np. człowiek korzystający z
      nielegalnego Windowsa i jednocześnie kupujący jedynie płyty CD z hologramem
      jest w jakims punkcie swojego postępowania niekonsekwentny, prawda?
      Dlatego albo wyznajemy zasadę uczciwości totalnej, albo nie jesteśmy
      ortodoksyjni, a wówczas odpada nam raczej prawo do osądzania uczciwości innych.
      Przynajmniej takie są moje odczucia.
      Jesli o mnie chodzi jestem za uczciwością totalną. Swego czasu sama podjęłam
      walkę z pirackimi oprogramowaniami (oraz płytami, filmami itd) nie wiedząc
      nawet, że pracuję na nielegalnym windowsiewink Byłam przekonana, że wystarczy raz
      zakupić legalny np. Windows 95, a późniejsze aktualizacje są już wliczone w ten
      pierwszy zakupwink Wot, niewiedza i naiwność.
      Tak czy inaczej punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Jestem przeciwna
      ściąganiu nielegalnych plików i pirackich kopii. Jest jednak pewne "ale", na
      które wiele osób zwraca uwagę: czym innym jest zakupienie pirackich "Simsów" na
      bazarze i wsparcie tym samym nielegalnej gałęzi przemyslu, a czym innym
      nieodpłatne wypalenie płyty pozyczonej od kolegi celem słuchania jej we własnym
      domu (i nie czerpanie z tego żadnych korzyści finansowych). Nie mówię, że się z
      tym zgadzam, ale warto przemysleć takie rozróżnienie. Jesli komuś przemawiałoby
      to do wyobraźni, wówczas "kradzieżą intelektualną" nie będzie wypalenie gry z
      legalnego CD po to, aby udostępnić taką grę dziecku. Będzie nią jednak
      wypalenie gier i ich póżniejsza sprzedaż, względnie notoryczne wypalanie takich
      płyt w wielu egzemplarzach celem dystrybucji wśród znajomych (wtedy też się nie
      czerpie korzysci, ale nasyca się w pewien sposób rynek, co prowadzi do
      faktycznego okradzenia producenta, wykonawcy i całego segmentu rynku
      odpowiedzialnego za reklamę, dystrybucję itd)
      Czyli w takim przypadku granica między kradzieżą a postepowaniem jeszcze
      uczciwym przebiegałaby w miejscu: kradzież intelektualna to bezprawne
      zawłaszczenie czyjegos dorobku intelektualnego celem czerpania z tego
      finansowych korzyści, a "jeszcze nie kradzież" to ściągnięcie/wypalenie itd.
      danej własności intelektualnej celem indywidualnego wykorzystania na zasadzie
      non profit.
      Tak to może wyglądac, o ile ktoś wyznaje zasadę "uczciwości nietotalnej". Jesli
      między rodzicami sa róznice zdań odnośnie powyższych definicji- uzgodnic
      wspólny punkt widzenia, żeby dziecku nie mieszać w głowie.
      Tak naprawdę wszystko może być kradzieżą i wszystko może nie być kradzieżą- to
      zalezy od przyjętych przez dane osoby definicji pojęć. No i oczywiście od
      prawa, które w większości przypadków precyzuje takie kwestie.
      pozdrawiam
      Rosa
      • z.orz Re: Kradzież intelektualna jako prezent 28.12.04, 23:56
        Właśnie o coś takiego mi chodziło, bez ataków personalnych, czysta merytoryka.

        Dziękuję
        • la_pampa Re: Kradzież intelektualna jako prezent 29.12.04, 11:29
          Nie dziwie Ci się, że o coś takiego Ci chodziło.
          Czysty relatywizm moralny. Zero moż,liwych osądów.
          Powłoka samozadowolenia i nic więcej.
          PRzeczytaj ten wątek jeszcze raz...
          Czy nie widzisz rażącej sprzeczności między tymi dwoma stwierdzeniami:
          1. Jestem za uczciwością totalną.
          2. Tak naprawdę wszystko może być kradzieżą i wszystko może nie być kradzieżą-
          to zalezy od przyjętych przez dane osoby definicji pojęć.

          Nie dziwię się, że o to Ci chodziło, bo wówczas, żąglująć definicjami pojęć
          możnaby przyjąć, że Twoje życiowe zagranie jest totalną uczciwością. To Ci
          pomoże zapewne, ale na zasadzie jeden szpryc więcej, by uciec dalej.
          • ania_rosa Re: Kradzież intelektualna jako prezent 29.12.04, 14:35
            Witaj
            Nie widzę rażącej sprzeczności między dwoma ww. stwierdzeniami. Podobnie mozna
            powiedzieć: "uważam, że aborcja to zło, ale są ludzie, dla ktorych nasciturus
            nie jest jeszcze czlowiekiem i usprawiedliwiają aborcję". Różnica kryje się w
            stwierdzeniu osobistym, a próba przedstawienia stanowisk innych osob.
            Nie lubię relatywizmu, choć czasem nie da się od niego uciec. W przypadku "co
            jest kradzieżą intelektualną?" sprawa jest bardziej skomplikowana. Ponieważ
            internet jest stosunkowo młodym wynalazkiem, młode są również kwestie związane
            z rozróżnieniem na to, co internetową kradzieżą intelektualną może być, a co
            nią jeszcze nie jest.
            Jesli chodzi o moje stanowisko: nie kupuję plyt bez hologramu, nie pracuję na
            nielegalnych oprogramowaniach, nie wypalam płyt na swoj uzytek oraz nie ściągam
            z sieci żadnych filmów, muzyki i gier. To nazywam uczciwością totalną w tym
            konkretnym temacie.
            Jednak żyję wystarczająco długo, aby zdązyć się zapoznać np. z sytuacją
            samotnej matki, która dorabia sobie do zasiłku chałturami. Korzysta w tym celu
            z nielegalnego windowsa. Tez nieuczciwość, ale nieco inna, prawda?
            Z.orz się pytał o gry i filmy- odpowiadam mu, że sam powinien osądzić, jakie
            prezentuje nastawienie do uczciwości w ogóle. Czy jest raczej za "uczciwością
            totalną" czy dopuszcza warianty półuczciwe, półlegalne. Kwestia Jego motywacji
            czy usprawiedliwien to inna para kaloszy. Druga rzeczą, o której piszę Z.orzowi
            to fakt, że najlepiej, aby oboje rodzice ustalili jakies zręby postępowania.
            Można zrobic tak, jak ktoś już napisał: kupic wspólnie dziecku jedną grę, ale
            za to z hologramem. Mozna też ustalić, że dla obojga rodziców nie jest jeszcze
            nieuczciwością okazjonalne wypalenie płyty od znajomego.
            I jak napisałam: ponad tym wszystkim są normy prawne.
            pozdrawiam
            Rosa
    • berkot Re: Kradzież intelektualna jako prezent 29.12.04, 00:49
      No cóż, sytuacja taka wynika z:
      1. Dziecko chce sie obdarowac czymś super atrakcyjnym, o czym dziecko
      prawdopodobnie marzy
      2. Na wymarzony prezent należałoby zaciągnąc krótkoterminowy kredyt na
      lichwiarskich warunkach............
      Wyjścia:
      1. Nie kupowac dziecku tego typu prezentu w ogólesad
      2. złozyć sie z druga strona na full legal z hologramem i instrukcją....

      Ale lepiej zakładac takie tam watki o wyzszości świat wielkiej nocy nad
      świetami bozego narodzenia........
      pzdr.
      berkot
    • tropicana Do Pani Cenzor 29.12.04, 13:25
      Jeśli zdecydowałaś się na wycięcie postów ( chyba z litości dla niektórych), to
      to może cały ten wątek zasłużył na ten sam los?
      Forum nieodpowiednie, a intencje założyciela wątku niezbyt klarowne.

      Chociaż ciekawie było poznać drugie i kolejne oblicza niektórych osób, a przy
      okazji dowiedzieć się, że mają po kilka "zapasowych" nickow.

      Pozdrawiam serdecznie - po "wycięciu" również.
      • pustulka_75 Re: Do Pani Cenzor 29.12.04, 13:36
        Nic nowego.

        Na ogół wątki, w których koleżanka domali/wertig/erin/do_mi kompromituje się po
        raz kolejny znikają bez śladu. To już taka swoista tradycja.

        Łudziłam się, że na tym forum nie będzie kontynuowana, ale znów okazało się, że
        nadzieja matką głupich.

        Zawiodłam się...
    • pustulka_75 Oki, już wiem co i jak... 29.12.04, 14:28
    • pasierbica30 Re: Kradzież intelektualna jako prezent 29.12.04, 17:14
      Nie wiedzialam, ze tu jest taka cenzura.
      • la_pampa [-----] 29.12.04, 22:41
        [------] (ech durne moderowanie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka