No właśnie.
Mój mąż uchodził zawsze za wzór cnót wszelakich

Nie pił, nie bił, pracował, nie zdradzał, ba sprzątał i dobrze zajmował się
dzieckiem. Takiego go wszyscy pamiętają, do tego ja bardzo idealizowałam męża.
Teraz kiedy otoczenie dowiaduje się o rozwodzie jest zaszokowane i własnie
wczoraj kolejny raz ktoś zapytał mnie, dlaczego? przecież taki dobry i stała
śpiewka..
Poniosło mnie, powiedziałam, że ja piję, zdradzam i biję

.
Czy u Was też, powodem rozpadu związku były zupełnie inne przyczyny nie
zrozumiałe dla innych? Jak sobie z tym radzicie?
Pozdrawiam
Ola