Witam wszystkich po b. dlugim okresie. 2 lata nie pisalam prawie dzis musze
zyje w biegu, prosze o rade. U mnie jest ok, ale jestem po dlugiej rozmowie z
kolezanka.
Jej brat ma 2 wspanialych zdrowych (!) dzieci. Kto nie spotkal sie nigdy z
problemem narkotykow to nie wie ze narkoman to niekoniecznie gosc ze
strzykawka wystajaca z kieszeni. Tak sie sklada ze brat mojej kolezanki,
znalam do wiele lat termu, ma dzieci dwojke: 6 lat i 8 miesiecy. niestety
zgadalysmy sie , kiedy zapytala w tajemnicy , czy wiem cos czy jej brat ze
bierze narkotyki. Niestety! wiedzialam ze 8 lat temu, na studiach cos sie
dzialo takiego ale nie mialam z tym kontaktu. jestem z krakowa i mialam wielu
znajomych ktorzy imprezowali, ale od lat nie mam z nimi kontaktu. jednak
chodzily sluchy ze ten i tamten bierze a., lsd, etc... No i dzis wyszlo : od
lat biora, pala trawe! kolezanka mowi ze nie sypia ze juz nie ma sily.
utrzymuje 2 rodziny: swojich rodzicow i mlodszego brata oraz ów brat od lat
blaga ja o kase na dzieci, na oplaty. Owa mamama 29 lat i rozwalona psychike,
stany depresyjne, nigdy nie pracowala, zawsze mowilo sie o niej ze cpa
(trawa, lsd, amfa), ale to stare dzieje dopiero dzis wrocil temat. Byla w
ciazy , raz poronila , poronila bo sama to sprawila. ale w efekcie 2 dzieci.
sa oboje nieporadni. gdyby nie jej rodzice (tez bez kasy) to te 2 dziec nie
wim co by dzis robilo. A moja kolezanka jest zalamana jak to powstrzymac.
zabronilam bratu dawac jakakolwiek kase, zrobie jej liste zakupow co dla
dzieci aby sama kupila a nie kase dawala bo idzie napewno na amfe lub inne.
Owa matka to chodzacy cien, w stalej depresji. udzielilo mi sie zdolowanie
mojej kolezanki. Ci rodzice nigdy nie zmadrzeja, nie widzialam brata z 9 lat!
ale mam przeczucia i wiem wiecej niz kolezanka co z nim sie czesto widzi.
czasem widzi ich w tragicznych stanach. czasem ledwo kontaktuja. nie wiem co
jej powiedziec, popki co huknelam na nia bo wiem ze cala kasa ich idzie na
cpanie, przyjezdzal pod dom handlarz, rozne takie . koszmar! co dalej? brat z
nia nie rozmawia, bratowa tez. o pracy, nalogach nie ma mowy o rozmowie. zyja
z dnia na dzien. oboje nie pracuja. ale ona ma jakis zasilek. nawet z tego
zasilku cos mozna przeciez kupic a oni nie maja kasy nigdy !!! walka o k
kase z rodzicami! i uleglosc mojej kolezanki
zal mi ich dzieci! czy oni nie znaja prezerwatyw? pierwsza , druga i trzecia
to wpadki! poronienie wywolane, ona jest za dziecmi ale niezbyt. bardziej
ojciec ale oboje sa siebie warci