Re: rozstanie

23.04.05, 21:28
Rozstajemy sie z mezem i nie wiem jak to wytlumaczyc dwu letniemu synowi. Ktos
moze myslec,ze taki brzdac nie rozumie- to nie prawda. Nie umie wszystkiego
powiedziec,ale widzi i czuje. jak wytlumaczyc, ze tatus juz nie mieszka z
nami, ze beda sie widywac tylko raz na dwa tygodnie, choc mieszka tylko
kilkanascie kilometrow od nas i kim jest ta pani ktora mieszka z tatusiem i
dlaczego dla tamtego dziecka (tamta kobieta ma dziecko z poprzedniego zwiazku)
ma czas a dla niego nie? pomozcie!
    • kini_m Re: rozstanie 24.04.05, 17:31
      Iwag
      Tak, 2latek jednak już coraz więcej rozumie.
      Wątpię czy dziecku się da to wytłumaczyć.
      Dziecku w tym wieku trudnosci zazwyczaj tłumaczy się poprzez obdarownie własną
      obecnością.
      Moja 2,5 letnia córka próbowała nas jeszcze łączyć po rozejściu. (Decyzja
      rozejścia była mojej pani.)
      Dziecko potrzebuje obojga rodziców.
      I do tego chce ich mieć razem.
      Samo próbuje ratować sytuację.
      To bolesne. Szukaj sposobów łagodzenia.

      Prawdopodobnie będzie boleśnie przeżywał brak ojca, rozstania.
      Więc - jeśli ojciec ma wolę - to nie utrudniaj kontaktów.
      1 x na 2 tyg to przy intensywnym rozwoju emocjonalnym w tym wieku może być mało.
      Dziecku rosna potrzeby emocjonalne - a tu naraz ograniczenia spotykań (czy to z
      woli ojca, czy z woli matki).
      Narasta konflikt emocjonalny.
      Jeśli stać was (tatusia) jeszcze na to żeby dać synowi jakąś chwilę wspólnie -
      to dajcie (wspólny jeszcze w trójkę spacer, itp. Ja z moja panią jeździliśmy
      jeszcze na wycieczki rowerowe, spacery do lasu.)
      Będzie łatwiej (powoli) dziecku przez to przejść.

      Drugim dzieckiem tatusia, tamtą panią się nie przejmuj.
      Twój maluszek - wątpie czy będzie zadawał o to pytania.
      Jego interesuje tylko własny tata (kogo innego nie widzi, o tego raczej nie
      bedzie zadrosny.)
      Pomóżcie razem (jeśli się da) synkowi.

      Ważniejsze dla dziecka od mądrych odpowiedzi na trudne sytuacje będzie Twój
      spokój, zadowolenie z życia, uśmiech.
      Więc właśnie dla dziecka musisz zadbać o siebie, Twoje własne przyjemności.
      Abys miała skąd czerpać energię dla przekazania jej maluszkowi w tym trudnym
      okresie.
      Pozdrawiam
      Kini_m
    • eina Re: rozstanie 24.04.05, 18:52
      może nie podawaj żadnych powodów, póki dziecko nie pyta - chyba ogólnie lepiej
      jest nie dawać opinii i uzasadnień, jeśli dziecko nie dopytuje się - ono
      zauważy i zapyta, kiedy będzie gotowe i z taką wnikliwością, jakiej będzie
      potrzebowało - może powiedz, że teraz tata będzie mieszkał gdzie indziej, ale
      będzie często przyjeżdżał i bawił się z Tobą - może minąć kilka tygodni lub
      miesięcy, zanim dziecko zapyta "dlaczego?" - będziesz miała czas na
      przygotowanie się - a może nawet małe kłamstwo "bo musi pracować" na początku
      nie będzie najgorszym rozwiązaniem - potem może z czasem pojawi się temat "bo
      rodzice nie zgadzali się ze sobą, nie mogli się dogadać i potrzebowali być
      osobno..." - dorośli samym sobie często tego nie potrafią wytłumaczyć
      dbaj o dziecko i siebie - mam nadzieję, że kontakty z jego ojcem ułożą się w
      miarę bezkonfliktowo
    • magdmaz Re: rozstanie 25.04.05, 12:42
      Przypuszczam, że jesteś wściekła na drania, ale staraj się (to czasem nie
      wychodzi) nie dopuszczać żalu do swoich rozmów z synkiem. Ja zaczynałam od
      opowiadania bajek (bo leżąc w łóżku opowiadamy bajki na dobranoc), o mamie, co
      mieszkała sama z dziećmi, o tacie, co mieszkał daleko i takie różne pozmyślane
      historie.
      A co ja mam powiedzieć córce (6 lat), która, odkąd wreszcie dotarło, że mama
      nie zgadza się juz mieszkać z tatą, ryczy mi, żebym wyszła znów na mąż, bo ona
      chce JAKIEGOKOLWIEK tatusia???
      pozdrawiam, Magda
      • vialle Re: rozstanie 25.04.05, 16:31
        to masz komfortowa sytuacje, moglaby ryczec ze chce oryginalnego tatusia...
        otwarte pole do dzialania smile
        mam nadzieje ze Cie nie urazilam.
        • magdmaz Re: rozstanie 25.04.05, 17:26
          Nie, uśmiałam się. To nie tak, ona chce mnie ożenić z moim kochankiem, choć tak
          naprawdę dzieci wcale za nim nie przepadają (bo to są rozpuszczone bachory,a on
          preferuje dyscyplinę). A ja za nic w świecie więcej za mąż nie wychodzę,
          zresztą oboje nie mamy rozwodu.
          A żyje się dalej...
Pełna wersja