Dodaj do ulubionych

Zostaję sama

13.05.05, 12:41
Witam. Na tym forum jestem po raz pierwszy, ale zorientowałam się mniej
więcej w sytuajci, ja nie jestem samotna; mam męża. Bardzo się do niego
przywiązałam, kocham go, teraz on wyjeżdża na 9 m-cy. Boje sie jak sobie będe
radzić, jak co wieczór będe zostawać sama z dzieckiem, jak sobie poradzę z
prowadzeniem domu, wyjazdami do pracy i na uczelnie? Ale najbardziej boje sie
tego ze GO nie będzie razem z nami. Płacze w ukryciu , bo wiem że jemu też
jest ciężko, wiecie jak taka rozłąka może wpłynąć na półtoraroczne dziecko?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • oleczka_a Re: Zostaję sama 15.05.05, 22:39
      Może lepiej napisz na forum 'kobieta', bo Twoja sytuacja troszke sie rozni od
      sytuacji dziewczyn tutaj. Ja jestem sama z 2 dzieciaczkow, i jest ok, choc
      nieraz jestem zmeczona. Na pewno dasz sobie rade, bedzie ciezej, ale da sie
      przezyc smile)
    • inzart Re: Zostaję sama 17.05.05, 12:20
      Zostajesz tu, czy przenosisz sie na "kobietę"? Jestem w podobnej sytuacji jak
      Ty, już drugi raz z resztą, więc możemy powymieniać się doświadczeniami, będzie
      łatwiej...
      Joanna
      • madzik777 Re: Zostaję sama 22.05.05, 20:25
        Tez jestem w takiej sytuacji jak Twoja. Daj znac czy jeszcze tu zagladasz, czy
        moze sie przenioslas.
        Pozdrawiam!
        Magda
        • inzart Re: Zostaję sama 24.05.05, 09:45
          Magda, Ejuka chyba juz nie zaglada (a przynajmniej nie pisze...), ale ja owszem
          i chetnie jeszcze pozagladam, bo czas mi sie dluzy... A na ile wyjechal TWOJ i
          dokad? Jak sobie radzisz?
          Pozdrawiam
          Joanna
          • madzik777 Re: Zostaję sama 31.05.05, 21:08
            inzart tez mnie tu troszke nie bylo. Moj maz wyjechal do Irlandii pod koniec
            października 2004- moja coreczka miala wtedy prawie 2 mce. Bylam zalamana, ale
            teraz juz sobie jakos radze. Od października widzielismy sie 2 razy- na Sw.
            Bozego Narodzenia i przez tydzien w kwietniu. Nie wiem ile jeszze potrwa to
            rozstanie, mam cicha nadzieje ze wroci juz na stale w grudniu.

            Jestem tez w bardzo dobrej sytuacji bo bardzo pomaga mi rodzina- mama pilnuje
            dziecka jak jestem w pracy a tesciowie tez o mnie nie zapominaja. I mam spore
            grono dobrych znajomych, ktorzy mimo tego ze nie maja jeszcze swoich rodzin i
            dzieci - pamietaja o mniesmile

            Napisz Joanno jak to wyglada u Ciebie?

            Pozdrawiam!
            • inzart Re: Zostaję sama 01.06.05, 11:53
              Hej, a mój mąż jest trochę w Holandii, trochę w Belgii. W porównaniu z Twoim,
              to wyjechał na krótko - na dwa miesiece - wraca w lipcu. Ale każdy dzień tak
              samo pusty. Jego wyjazdy zdarzaja sie co jakiś czas, właściwie z nienacka -
              nigdy nie wiadomo gdzie i kiedy (takie są uroki pracy w korporacji) Mam synka
              prawie czteroletniego i Fasolkę (16 tydz.). W związku z Fasolką nie pracuję,
              jestem na zwolnieniu, więc nie mam problemu z opieką nad synkiem, poza tym mały
              chodzi do przedszkola.
              Błogosławieństwem jest internet - jest przynajmniej kontakt, no i telefony.
              Czasem sobie myślę, że warto potęsknić, dla tych wspaniałych chwil po powrocie.
              Ale Ty, to masz na prawdę długie to rozstanie, choć to pewnie trochę kwestia
              nastawienia. Ja nie mogę sie doczekać lipca, a co dopiro jak pomyslę o grudniu
              (!!!)
              Twoja córeczka pewnie nie bardzo odbiera nieobecnośc Taty? Mój synek kiedyś,
              jak mąż wrócił po trzech miesiącach, to się go przestraszyl i rozplakal. Mial
              wtedy 2 latka. Zobaczymy jak będzie teraz...
              Pozdrawiam cieplutko
              Joanna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka