Coś optymistycznego:)

04.07.05, 11:49
Witajcie!
Sporadycznie tu pisuję,ale .....Mało jest tu optymistycznych wątków.
Chcę powiedzieć że miałam wakacje życia z moim Kochanym Kluskiemsmile
Przed wyjazdem nie spotkałam nikogo kto popierał mój pomysł.
Wszysyc dookoła pukali się w głowę, gdy mówiłam że jadę sama z prawie 2-
latkiem za granicę.Że to nie rozsądne,że nie dam sobie rady i inne takie
blelble......A ja pojechałam.....I dziewczyny wszystko się udało!!!Dzięki
pomocy obcych ludzi nie wiedziałam nawet co to są bagaże.Było super....!
Odpoczęłam,trochę zwiedziliśmy,a Niunio wybawił się w piasku i
wodzie.Naprawdę było fantastycznie!!
Teraz wiem że jestem w stanie wiele zrobić,pomimo braku zrozumienia,i że nie
musze się ograniczać tym że jestem sama.......
    • anetina Re: Coś optymistycznego:) 04.07.05, 12:00
      ja też planuję jechać sama z Małym
      nie wiem tylko jeszcze, gdzie
      myślę o Mazurach
      ciekawe, czy starczy mi odwagi, by jechać samej
      • aglesnik Re: Coś optymistycznego:) 04.07.05, 12:03
        alez dziewczyny, ja od lat kilku jeżdze z 2 na wszelkie wypady i zawsze daje
        radę !!! a dlaczego by nie?? zawsze mozna kogoś poprosić o pomoc, to chyba nie
        wstyd?? poprostu, nie mozemy się poddawac tylko dlatego, ze nie ma przy nas
        portek ani zamykac się w domu. ja się nie daje, czego i wam życzEE wink ag.
    • kotka.na.dachu Re: Coś optymistycznego:) 04.07.05, 14:20
      Ja pojechałam z 3-latkiem i 6-latką nad morze. Żyję!
      • aggtt Re: Coś optymistycznego:) 04.07.05, 15:05
        No to suuuuper........
        Bądźmy dumne, a nie chowajmy się po kątach! Nasze rodziny są tak samo
        wartościowe i udane jak pełne, może nie?
        Ja jade z Pyśkiem w sierpniu pierwszy raz na prawdziwe WCZASY odkąd jestem
        samodzielna i wiem, że będzie OK!
Pełna wersja