nimi
26.07.05, 23:03
*&%$##
Dziś było orzeczenie sądu co do widzeń: srody i czwartki po 4 godziny + co
drugi weekend od soboty rano do niedzieli wieczora.
Ex dziwi się, że ja nie chcę z nim rozmawiać - dzis telefon ok 23ej i uraczył
mnie takimi textami:
"Co teraz robisz? Jeżeli jest przy tobie Nadia, to ja mam prawo wiedzieć, bo
to jest kawałek jej życia i ja mogę wiedzieć.." - to na przywitanie.
"Czy ty planujesz jakąś elastyczność co do wyroku sądu?" - nie potrafił
sprecyzować o co mu chodzi ale powtarzał to kilkakrotnie
"Łamiesz prawo przez cały czas" - ja pominęłam milczeniem to, że:1. ukradł
mi kilka rzeczy 2. zniszczył część moich ubrań 3. bił mnie i szantażował,
groził 4. nachodził dom niezapowiedziany
"Rozumiem, że planujesz jakiś wytrych?" - to na moją odpowiedź, że poza sądem
nie będę z nim rozmawiać, bo mu nie ufam.
"Okej, rozumiem, koniec dyskusji. Panie z przemocy domowej ci to doradziły" -
tak zakończyła się kolejnaowocna rozmowa.
Po raz n-ty urażony exio rzucił słuchawką, bo nie usłyszał tego, co chciał.
Jak sobie radzicie z tak owocnymi rozmowami? Ja się zdenerwowałam
niepotrzebnie przed snem...