Dodaj do ulubionych

samotna PRZYSZLA mama

14.11.05, 13:32
Redakcja ”Wysokich Obcasow” szuka samotnej przyszlej mamy - szykujemy
reportaz o przygotowaniach do pojawienia sie dziecka, o nadziejach, lekach i
oczekiwaniach zwiazanych z koncowka ciazy, porodem i przyszloscia rodziny.
Na kontakt od przyszlej mamy, ktora zdecydowala sie samotnie wychowywac
dziecko czeka dziennikarka ”Obcasow” Joanna Sokolinska
joanna.sokolinska@agora.pl
tel. (22) 555 49 14
Obserwuj wątek
    • pwrzes Re: samotna PRZYSZLA mama 14.11.05, 13:59
      Redakcja mogłaby się lepiej przygotować i nie utożsamiać samodzielności z
      samotnością. A wystarczyłoby dokładnie przeczytać tytuł forum.

      M.
    • virtual_moth Re: samotna PRZYSZLA mama 14.11.05, 14:16
      Dziwne że nikt jeszcze nie wymyślił specjalnego zoo, w którym można by sobie
      poobserwować jak żyje ten szczególny gatunek człowieka jakim jest samotna
      matka. Można by nawet dokarmiać, odpadłby problem alimenciarzom.
      • kasia_kasia13 Re: samotna PRZYSZLA mama 14.11.05, 21:02
        >Można by nawet dokarmiać, odpadłby problem alimenciarzom.

        Wydalo siesmile Samotna matka zamiast przeznaczac alimemty na dziecko sama je
        przejada.
    • redakcja Re: samotna PRZYSZLA mama 14.11.05, 15:24
      Po artykule o problemach samotnych matek przyszlo do nas duzo listow od
      czytelniczek, ktore prosily, zeby czesciej pisac o samotnym macierzynstwie.
      Wlasnie spelniamy ich prosbe. Nie przyszlo mi do glowy, ze ktos inny moze to
      odczytac jako budowanie zoo - jestem na prawde zaskoczona ta interpretacja.
      Nasze reportaze na ogol opisuja czyjs osobisty, maly swiat i nie patrze na to,
      jako na dziwowanie sie czyims zyciem. Przeciwnie, jest to dla mnie czesto
      pouczajace, wzruszajace, nierzadko - bliskie.
      Znam nazwe forum, ale ja szukam samotnej matki, nie - samodzielnej, takiej,
      ktora, podobnie jak ja, nie uwaza okreslenia ”samotna matka” za deprecjonujace,
      osoby, ktora czuje sie samotna. Nikogo nie chce obrazic, warto uwierzyc, ze
      ludzie maja dobre intencje.
      pozdrawiam serdecznie,
      joanna.sokolinska@agora.pl
      • brzoza37 Re: samotna PRZYSZLA mama 14.11.05, 15:30
        Samotna to samotna,czy tam samodzielna-co za różnica?
        Wylącznie czytam to forum,ale trudno tu doszukać się milości,zrozumienia
        itd.Generalnie leje się jad,rozmawia wylącznie i alimentach a jak już ktoś
        probuje nawiązać kontakt z ojcem dziecka,to się buntuje taką osobę.
        Będę SAMOTNĄ matką,bo tak zdecydowalam.
        Nie będę SAMODZIELNĄ matką,bo tak zdecydowal ojciec dziecka.
        Jeżeli będzie Pani chciala znać szczególy,proszę napisać.
      • black30 Re: samotna PRZYSZLA mama 14.11.05, 15:48
        redakcja napisała:

        > Po artykule o problemach samotnych matek przyszlo do nas duzo listow od
        > czytelniczek, ktore prosily, zeby czesciej pisac o samotnym macierzynstwie.

        Wydaje mi się, że żadna samotna (czy tam samodzielna matka) nie pisałaby do
        redakcji prośby o kolejne odcinki wiwisekcji jej życia codziennego, więc
        obstawiam, że prośba wyszła od osób, które o "samodzielności" mają mgliste
        pojęcie. I życzą sobie kolejnego reportażu do poczytania w sobotni wieczór.
        Cóż, ich prawo.

        > Nikogo nie chce obrazic, warto uwierzyc, ze ludzie maja dobre intencje.

        Szkoda, ze te dobre intencje kończą się na tym, że chcą sobie tylko o nas
        poczytać. Takie prośby byłyby tu przyjęte z większą wyrozumiałością , gdyby
        były powiązane z poparciem o walkę z zalegającymi alimenciarzami, czy poparciem
        dla zmian w ustawodawstwie, które dawałoby równe szanse dla matek którym
        przysługuje zaliczka alimentacyjna i tym którym nie przysługuje - i same muszą
        biegać (za komornikiem, instytucjami, ukrywającym dochody drugim rodzicem) za
        pieniedzmi swojego dziecka.

        Także Joanno, nie dziw się proszę takiej reakcji na Twój post. Wiele matek jest
        tu zmęczonych codzienną walką o byt, zarwanymi nocami, strachem o zdrowie i
        przyszłość swoją i dziecka. Opowiadanie - dla samego opowiadania o swym ciężkim
        życiu - dla większości jest już mało atrakcyjne.
        ps. Ja akurat nie łapię się do grupy osób, której szukasz. Od 2,5 lat jestem
        mamą mojego największego szczęścia smile

        Pozdrawiam serdecznie
        • kini_m Re: samotna PRZYSZLA mama 14.11.05, 18:23
          Joanna, jedna różnica: samotna czy samodzielna.
          Samotna - nie, bo z dzieckiem (a to już dwoje, więc nie samotność).
          Samodzielna - tak, bo samodzielnie wychowuje.
        • ninaninanina Re: samotna PRZYSZLA mama 14.11.05, 18:39
          Szkoda, ze te dobre intencje kończą się na tym, że chcą sobie tylko o nas
          > poczytać. Takie prośby byłyby tu przyjęte z większą wyrozumiałością , gdyby
          > były powiązane z poparciem o walkę z zalegającymi alimenciarzami, czy
          poparciem
          >
          > dla zmian w ustawodawstwie, które dawałoby równe szanse dla matek którym
          > przysługuje zaliczka alimentacyjna i tym którym nie przysługuje - i same
          muszą
          > biegać (za komornikiem, instytucjami, ukrywającym dochody drugim rodzicem) za
          > pieniedzmi swojego dziecka.



          DOKŁADNIE!
          Dlaczego szanowna Redakcja nie zajmie sie naglosnieniem (ponownym, poniewaz
          wiem,ze w czerwcu tego roku był obszerny wywiad w WO z tworcami projektu
          obywatelskiego)) projektu obywatelskiego o przywroceniu funduszu
          alimentacyjnego? Pod ktorym-przypominam- podpisalo sie nie wymaganych 100 tys,
          lecz 350 tys obywateli.
          Jak pisze Black, natepny problem: zmiany w ustawodawstwie. Siedze na tym forum
          2,5 roku (wczesniej pod nickiem novikaa,dość długi okres nawet je moderowałam),
          ii nigdy nikt nie poprosił o komentarz co do coraz to "bystrzejszych" zmian w
          ustawodawstwie rodzinnym czy polityki społecznej. Nikogo nie interesowało
          zdanie osob, ktorych nowelizacje dotycza w bezposredni sposob.
          Sama osobiście pisałam do jednej pani redaktor z Gazety...bez odpowiedzi, moja
          dopiska : bez komentarza.
          pzdr
          • brzoza37 Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 08:39
            SAMOTNA-nie mowimy o więzi z dzieckiem tylko z jego ojcem,a to chyba różnica
            SAMODZIELNA-to taka ,która sama wychowuje ale i sama utrzymuje,bądzmy
            obiektywne
            Skoro często zdarza się,że dziecko jest kartą przetargową,zabawką w ręku
            matki,zabarania się kontaktu z ojcem na zasadzie "nie bo nie" to do końca idzmy
            za ciosem.
            Kiedy kobieta idze do lózka z facetem powinna wiedzieć,że z tego może być
            dziecko.Kiedy kobieta idzie do lozka z facetem powinna wiedzieć z kim.Czy
            wszyscy ojcowie to przypadkowe,jednodniowe znajmomości?Nie,znamy ich wcześniej
            i dlugo,by zdecydować się na dziecko-odstawiam antykoncepcję i nie martwię się
            o konsekwencje.
            Czy przed zajściem w ciązę ci facecie byli AZ TAK INNI?Nie sądzę.Często dziecko
            jest owocem wpadki,bo większość się nie zabezpiecza.Taka jest prawda.
            Ja spodziwam się dziecka i będę samotną matką.Ojciec dziecka jest tego
            świadomy,ciężko mu się z tym pogodzić,ale to moja decyzja.
            Na pewno nie będzie mial kloptów z kontaktami.
            Będę również samodzielną matką,ponieważ uważam,że skoro się na to
            zdecydowalam,to na mnie spoczywa obowiązek utrzymania tego dziecka.
            Dobrowolne kwoty dawane przez ojca dziecka-nie alimenty wywalczone w sądzie-
            będę przyjmowala,ale nigdy nie pójdę do sądu.
            Nie znaczy to,że ganię matki,ktore walczą o byt dla swoich dzieci.
            Ale nie może też być tak,że caly naród placi za dzieciorobów i matki
            rozmnażające się jak kotki -co rok prorok.I jestem przeciwna funduszowi
            alimentacyjnemu.I temu,że za nieplacenie idzie się siedzieć.Utrzymanie jednego
            więznia kosztuje 1500/miesięcznie.Gdzie sens i logika.Dlużnicy powinni być
            kierowani do robót publicznych.
            A kobiety bardziej uważać z kim idą do lóżka.
            Pózniejsze postawy roszczeniowe "należy się" są oburzające.
            • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 10:00
              brzoza37 napisała:

              > SAMOTNA-nie mowimy o więzi z dzieckiem tylko z jego ojcem,a to chyba różnica
              > SAMODZIELNA-to taka ,która sama wychowuje ale i sama utrzymuje,bądzmy
              > obiektywne
              > Skoro często zdarza się,że dziecko jest kartą przetargową,zabawką w ręku
              > matki,zabarania się kontaktu z ojcem na zasadzie "nie bo nie" to do końca
              idzmy
              >
              > za ciosem.
              > Kiedy kobieta idze do lózka z facetem powinna wiedzieć,że z tego może być
              > dziecko.Kiedy kobieta idzie do lozka z facetem powinna wiedzieć z kim.Czy
              > wszyscy ojcowie to przypadkowe,jednodniowe znajmomości?Nie,znamy ich
              wcześniej
              > i dlugo,by zdecydować się na dziecko-odstawiam antykoncepcję i nie martwię
              się
              > o konsekwencje.
              > Czy przed zajściem w ciązę ci facecie byli AZ TAK INNI?Nie sądzę.Często
              dziecko
              >
              > jest owocem wpadki,bo większość się nie zabezpiecza.Taka jest prawda.
              > Ja spodziwam się dziecka i będę samotną matką.Ojciec dziecka jest tego
              > świadomy,ciężko mu się z tym pogodzić,ale to moja decyzja.
              > Na pewno nie będzie mial kloptów z kontaktami.
              > Będę również samodzielną matką,ponieważ uważam,że skoro się na to
              > zdecydowalam,to na mnie spoczywa obowiązek utrzymania tego dziecka.
              > Dobrowolne kwoty dawane przez ojca dziecka-nie alimenty wywalczone w sądzie-
              > będę przyjmowala,ale nigdy nie pójdę do sądu.
              > Nie znaczy to,że ganię matki,ktore walczą o byt dla swoich dzieci.
              > Ale nie może też być tak,że caly naród placi za dzieciorobów i matki
              > rozmnażające się jak kotki -co rok prorok.I jestem przeciwna funduszowi
              > alimentacyjnemu.I temu,że za nieplacenie idzie się siedzieć.Utrzymanie
              jednego
              > więznia kosztuje 1500/miesięcznie.Gdzie sens i logika.Dlużnicy powinni być
              > kierowani do robót publicznych.
              > A kobiety bardziej uważać z kim idą do lóżka.
              > Pózniejsze postawy roszczeniowe "należy się" są oburzające.

              ***
              wiesz co?
              to faktycznie idź do tego wywiadu -nadajesz się na 200%
              społeczeństwo wlaśnie chce czytać o takich stalowych, cudownych mateczkach-
              ktore niczego nie chcą,niczego nie wymagają, pochylają pokornie główkę z
              zażenowaniem nad swoja głupotą i rozwiązłością(ech...gdybym bardziej uważała z
              kim ide do łóżka..dziś nie byłabym w takiej sytuacji)-hahah
              kobieto! z tego co czytam dopiero jesteś potencjalną matką(dziecko w drodze)
              nie masz więc pojęcia co to znaczy wychowanie-samotne-dziecka!
              Uśmiechałam się czytając Twój naiwny post-nic nie wymagasz od ojca dziecka-i
              tylko jego dobrowolne kwoty na dziecko przyjmiesz-życzę Cipowodzeniawink
              aha-i nie zapominajmy że jednak większość tutaj samotnych matek to matki PO
              ROZWODZIE -więc Twój koronny argument że trzeba było się zabezpieczac i
              bardziej uważać na to z kim się idzie do łóżka upada.
              W życiu zdarzają się różne sytuacje.
              Ty jesteś prawdziwą księżniczką- koniecznie udziel tego wywiadu -wielu ludziom
              spadnie kamień z serca jak przeczytają to co tak na prawdę "o nas" myślą.I to
              jeszcze z ust świętej cieżarnej<rotfl>
              artykuł będzie się cieszył powodzeniem wśród alimenciarzy i ojców olewających
              własne dzieci bo sobie od razu pomyślą: ona sobie daje radę sama! co za
              wspaniala kobieta! dlaczego moja harpia ciągle się czegoś domaga???( to nic że
              ma np.dwójkę bądź trójkę do wykarmienia)
              i na boga (sorry jezus)wink przestańcie używac tego debilnego sformułowania:
              postawa roszczeniowa-już niedobrze mi się robi!
              postawa roszczeniowa to jak się kompletnie nic nie robi tylko siedzi na
              zasiłkach z własnego wyboru.
              Faktycznie jesteś księżniczką
              • ninaninanina Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 10:04
                ...a ja ci ksiezniczko zycze powodzenia...w kazdej dziedzienie, hahahhaa
            • marghetithka Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 14:30
              > Kiedy kobieta idze do lózka z facetem powinna wiedzieć,że z tego może być
              > dziecko.Kiedy kobieta idzie do lozka z facetem powinna wiedzieć z kim.

              Natomiast facet (nie obrażając facetów) jest wtedy zwolniony z myślenia, bo
              konsekwencje WSPÓŁNEGO SEKSU (abstrahując od tego czy z miłości, czy dla
              przyjemności) powinna ponieść tylko kobieta, bo to ona "powinna wiedzieć".
              BRAWO!!!!

              *****************************
              (Dziecko) jest owocem wpadki,bo większość się nie zabezpiecza.

              A co jeśli się zabezpiecz i mimo to wpadka!!!, powinna zabić własne dziecko, bo
              jej partner nie jest gotowy do wziącia odpowiedzialności za swoje czyny?!!

              *******************
              Taka jest prawda.

              A Ty skąd wiesz, przypuszczam, że nie znasz ani jednej historii wypowiadających
              się tu kobiet, a tak łatwo nas wszystkie oceniasz!!!!

              **************
              > Ja spodziwam się dziecka i będę samotną matką.Ojciec dziecka jest tego
              > świadomy,ciężko mu się z tym pogodzić,ale to moja decyzja.
              > Będę również samodzielną matką,ponieważ uważam,że skoro się na to
              > zdecydowalam,to na mnie spoczywa obowiązek utrzymania tego dziecka.

              Decyzji gratuluję, jak wiele z nas tutaj, zdecydowałaś sama na urodzenie
              dziecka i wychowanie go, ale to nie znaczy, że automatycznie należy zwolnić
              ojca dziecka z konsekwencji płynących z powołania na świat nowego życia!!!!

              **************
              > Na pewno nie będzie mial kloptów z kontaktami.
              Po pierwsze życzę Ci i przede wszystkim Twojemu dziecku, żeby w Twoim
              konkretnym przypadku ojciec REGULARNIE SPOTYKAŁ się z dzieckiem, a nie tylko
              CHCIAŁ. Po drugie, ciekawe zo zrobisz jak będzie zachowywał się jak NEMO, czyli
              miesiąc systematycznie, pół roku nie da znaku życia, pięć razy się umówi, raz
              przyjdzie na 15 minut, poczytaj posty, często tak bywa. Czy wówczas też nie
              zareagujesz, i będziesz wystawiać swoje dziecko na emocjonalną huśtawkę, bo tak
              zdecydowałaś????

              ************
              > Dobrowolne kwoty dawane przez ojca dziecka-nie alimenty wywalczone w sądzie-
              > będę przyjmowala,ale nigdy nie pójdę do sądu.

              NP: 70 PLN na miesiąc???? Też tak myślałam, duma!!! ale za dumę nie opłacę
              dziecku opiekunki, wakacji itp.i mimo, że dobrze zarabiam (wielokrotność
              średniej krajowej), teraz po 2 latach zdecydowałam się jednak na drogę sądową.
              Dlaczego? Bo pracując na 2 etaty uświadomiłam sobie, że ja i moje dziecko mamy
              kasę, ale moja córka nie ma ojca, bo wiadomo, i nie ma matki, bo ta siedzi od
              rana do nocy w robocie 6 dni w tygodniu, a i jeszcze w niedziele zdarza jej się
              dziabać na komputerze, taka zaradna!!!!
              Dobrowolne kwoty, cóż, zdarza się, że tatuś kupi coś córce, np. buty, za duże o
              3 numery, kiedy akurat dziecko potrzebuje kurtki. Pieniądze dobrowolnie, po co
              ma dawać, kiedy matka sobie radzi....

              *************
              > Nie znaczy to,że ganię matki,ktore walczą o byt dla swoich dzieci.
              > Ale nie może też być tak,że caly naród placi za dzieciorobów i matki
              > rozmnażające się jak kotki -co rok prorok.
              I znowu przyczepianie etykiet, kobieto, zanim kogoś ocenisz, spróbuj chociaż
              poznać jego historię. A najlepiej zacznij od siebie i skup się raczej na swoim
              życiu, zamiast oceniać i krytykować innych, nic o nich nie wiedząc!!!
              Powtarzasz wyświechtane slogany, wymyślone przez osoby, które, tak jak Ty mało
              wiedzą, a gdzieś, coś, od kogoś usłyszały i dorobiy sobie własną ideologię. To
              co tu napisałaś obraża samodzielne matki, ja poczułam się urażona, że wrzuciłaś
              mnie do wspólnego worka nie-matek, a zwierząt ((kotki-robotki), będących
              notabene niewielkim, acz niechlubnym, odsetkiem wszystkim kobiet samodzielnie
              wychowujących dzieci.

              *****************
              > A kobiety bardziej uważać z kim idą do lóżka.
              > Pózniejsze postawy roszczeniowe "należy się" są oburzające.
              Generalnie uważają, i w tym kierunku zmierza większość postów i opinii na tym
              forum, że "należy się" ale od ojca dziecka!!!! który kompletnie nie poczuwa się
              do odpowiedzialności utrzymania WŁASNEGO DZIECKA.
              Twój post wywołał we mnie mnóstwo negatywnych emocji, żałuję, że mimo że jesteś
              (jak napisałaś w którymś poście) doświadczona przez życie, to nie nauczyło Cię
              ono pokory i szacunku do innych ludzi, zwłaszcza kobiet tych mniej zaradnych,
              uboższych, mniej utalentowanych, mniej przewidujących, czy tracących głowę
              tylko ten jeden raz w życiu, a mających odwagę nieść jego konsekwencję przez
              resztę życia. To im gratuluję siły, wytrwania i samozaparcia w walce o godne
              życie swoje i dziecka!!!!
              Dla nich serdeczne pozdrowienia i dla Ciebie mimo wszystko też, obyś nigdy nie
              znalazła się w ich sytuacji!!!!
    • pelagaa Do moderatorek 14.11.05, 19:32
      Uwazam ten post za obrazliwy. Prosze o skasowanie i zachecam do nacisniecia
      kosza. Dziekuje smile
      • tataadriana Re: Do moderatorek 14.11.05, 22:03
        proszę o pójście do kosmetyczki smile)
    • magnollia11 Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 12:04
      jakie Wy "Samodzielne" czepialskie jestescie!!!
    • brzoza37 Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 12:46
      Wiedzialam,że się nie spodoba.
      Ale może trochę więcej szczególów o mnie,wtedy przestanę być księżniczką.
      (czy ja którąkolwiek z Was jakoś nazwalam?nie)
      Od 7 lat jestem wdową,chyba mlodą bo mam 37 lat.Mam dziecko z malżeństwa-
      pólsierotę.
      Pracuję na niego,syn ma rentę po ojcu.Niewysoką,bo sp.mąż też niewiele zdążyl
      wyrobić.Jakoś żyjemy.A może nawet calkiem dobrze,ponieważ staram się zarobić w
      rózny sposób.

      ---to faktycznie idź do tego wywiadu -nadajesz się na 200%
      społeczeństwo wlaśnie chce czytać o takich stalowych, cudownych mateczkach-
      ktore niczego nie chcą,niczego nie wymagają, pochylają pokornie główkę ----

      nie pochylam z pokorą glówki,ale najpierw wymagam od siebie, a dopiero potem od
      reszty świata

      ---zażenowaniem nad swoja głupotą i rozwiązłością(ech...gdybym bardziej uważała
      z
      kim ide do łóżka..dziś nie byłabym w takiej sytuacji)-hahah----

      masz rację,tu się z Tobą zgadzam

      ---kobieto! z tego co czytam dopiero jesteś potencjalną matką(dziecko w drodze)
      nie masz więc pojęcia co to znaczy wychowanie-samotne-dziecka!---

      wiem i to dobrze
      drugie dziecko jest wylącznie moim kaprysem i wspomnieniem z mlodości

      ----aha-i nie zapominajmy że jednak większość tutaj samotnych matek to matki PO
      ROZWODZIE -więc Twój koronny argument że trzeba było się zabezpieczac i
      bardziej uważać na to z kim się idzie do łóżka upada.----

      akurat tutaj,na tym forum,są matki po rozwodzie,ale generalnie to wpadki,dzieci
      z przypadku

      ----Ty jesteś prawdziwą księżniczką- koniecznie udziel tego wywiadu -wielu
      ludziom
      spadnie kamień z serca jak przeczytają to co tak na prawdę "o nas" myślą.I to
      jeszcze z ust świętej cieżarnej<rotfl>------

      Niestety wywiadu nie udzielę,ale to już moja sprawa i pani redaktor dlaczego

      ----artykuł będzie się cieszył powodzeniem wśród alimenciarzy i ojców
      olewających
      własne dzieci bo sobie od razu pomyślą: ona sobie daje radę sama! co za
      wspaniala kobieta! dlaczego moja harpia ciągle się czegoś domaga???( to nic że
      ma np.dwójkę bądź trójkę do wykarmienia)-----

      a on taki zly zrobil się dopiero po drugim czy też trzecim dziecku?po co bylo
      na świat sprowadzać aż tyle i potem lamentować?

      ---i na boga (sorry jezus)wink przestańcie używac tego debilnego sformułowania:
      postawa roszczeniowa-już niedobrze mi się robi!----

      postawa roszczeniowa to tak samo jak "dobro dziecka"-wyświechtane sformulowanie
      nic nie znaczące

      to tak jak matka ,ktora wrabia feceta w ciążę twierdzi,że ukrywa faktycznego
      ojca "dla dobra dziecka"

      czasem się wsydzę,że jestm kobietą

      ----Faktycznie jesteś księżniczką----

      Faktycznie?a ktoś już to stwierdzil?


      • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 12:58
        a on taki zly zrobil się dopiero po drugim czy też trzecim dziecku?po co bylo
        na świat sprowadzać aż tyle i potem lamentować?
        ****
        wiesz co...nawet szkoda tego komentować.Może i masz te 37 lat i bagaż
        doświadczeń,ale widać ciężko Ci przyswoić inne dane od Twojego doświadczenia.
        To chyba nie od dzisiaj się zdarza,że facet odchodzi po kilkunastu latach
        małżeństwa bo się "znudził" a żona zostaje z długami i przychówkiem.

        ---i na boga (sorry jezus)wink przestańcie używac tego debilnego sformułowania:
        postawa roszczeniowa-już niedobrze mi się robi!----

        postawa roszczeniowa to tak samo jak "dobro dziecka"-wyświechtane sformulowanie
        nic nie znaczące
        ***
        z tym się zgodzę- nie lubię kiedy ktoś zasłania się "dobrem dziecka" a chodzi
        mu jedynie o swoje interesy(nie tylko w kwestii finansowej)

        to tak jak matka ,ktora wrabia feceta w ciążę twierdzi,że ukrywa faktycznego
        ojca "dla dobra dziecka"
        ****
        a świstak siedzi i...

        czasem się wsydzę,że jestm kobietą
        ***
        no to masz problem...faktycznie

        ----Faktycznie jesteś księżniczką----

        Faktycznie?a ktoś już to stwierdzil?
        ***
        ja tak napisalam wcześniej o Tobie na podstawie Twojej wypowiedzi-a pod koniec
        tejże Twojej wypowiedzi powtórzyłam to-stąd "faktycznie"
        A w ogóle to życzę dziennikarce udanego artykułu-może takiego, który by w jakiś
        sposób był pomocny dla samotnych matek.
        • brzoza37 Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 13:06
          A w ogóle to życzę dziennikarce udanego artykułu-może takiego, który by w jakiś
          sposób był pomocny dla samotnych matek.

          Samotnych i niesamodzielnych ,zapomnialaś dodać

          • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 14:00
            brzoza37 napisała:

            > A w ogóle to życzę dziennikarce udanego artykułu-może takiego, który by w
            jakiś
            >
            > sposób był pomocny dla samotnych matek.
            >
            > Samotnych i niesamodzielnych ,zapomnialaś dodać
            >
            ****
            dzięki za sprostowaniewink
            czy uważasz że niesamodzielne tzn. gorsze?
            I pytanie: gorsze od kogo? Od ex-a który nie ma żadnych obowiązków i zobowiązań
            bo mu się nie chce płacić alimentów?
            Od Ciebie, która świetnie sobie dajesz sama ze wszystkim radę bez niczyjej
            pomocy?
            Gorsza od matki wychowującej dzieci w pełnej rodzinie,choć żyjącej na
            utrzymaniu męża?
            W Polsce ciężko jest kompletnie samemu utrzymać siebie i dziecko/dzieci na
            przyzwoitym poziomie bez pomocy innych.Nie wspomnę już o opiece nad dzieckiem-
            nawet jeśli dziecko/ci jest w przedszkolu to ktoś musi je tam zawieść i odebrać-
            więc jeśli faktycznie jesteś samotna= samodzielna to musisz opłacać dodatkową
            osobę,która dziecko z przedszkola w razie awarii odbierze.
            Ale ok-nie trzeba chyba tego tłumaczyć.
            Wydaje mi się że takie artykuły w obecnej sytuacji samotnych matek powinny
            jakoś naświetlać problemy z jakimi borykamy się na co dzień.
            Artykuły do poczytania do poduchy- o matkach samotnie wychowujących dzieci, nie
            mających żadnych kłopotów finansowych itp. są świetne ,ale chyba w krajach
            gdzie to jest normą-a nie u nas.U nas to może wyrobić fałszywy pogląd na
            samodzielne rodzicielstwo w Polsce.
            To co pisałaś – o tym,że trzeba sobie najpierw samemu radzić jest oczywistością-
            każdy do tego dąży,ale w kraju gdzie zarabiasz małe,bądź średnie pieniądze jest
            to trudne,bądź niemożliwe.Zwłaszcza w przypadkach kiedy szanowni ojcowie nie
            płacą,a komornik nie potrafi ściągnąć należności.
            pozdro
      • carlafehr do Brzozy 15.11.05, 19:23

        A co za różnica między dzieckiem z przypadku a dzieckiem dla kaprysu?
        • litwineczka Re: do Brzozy 15.11.05, 19:45
          Co to znaczy "dziecko dla kaprysu"?
          Różnica chyba może być między poczynaniami (nomen omen) dwojga ludzi (albo
          tylko jednego z nich), którzy decydują się (z jakichkolwiek względów, powodów,
          pobudek) albo 'wpadają' (też z jakichkolwike powodów - niedouczenie,
          tzw. "chwila uniesienia", anty zawiodły etc.), a dziecko - to znaczy to jakie
          jest (a i jego relacje z rodzicami) - to już chyba "inna bajka"...
          Co ma piernik do wiatraka?
          ??
          • carlafehr Re: do Brzozy 15.11.05, 20:10
            litwineczka napisała:

            > Co to znaczy "dziecko dla kaprysu"?
            > Różnica chyba może być między poczynaniami (nomen omen) dwojga ludzi (albo
            > tylko jednego z nich), którzy decydują się (z jakichkolwiek względów, powodów,
            > pobudek) albo 'wpadają' (też z jakichkolwike powodów - niedouczenie,
            > tzw. "chwila uniesienia", anty zawiodły etc.), a dziecko - to znaczy to jakie
            > jest (a i jego relacje z rodzicami) - to już chyba "inna bajka"...
            > Co ma piernik do wiatraka?
            > ??

            No właśnie intryguje mnie to, co to może znaczyć "dziecko dla kaprysu"?? Stąd
            pytanie do Brzozy, bo napisała, że jej dziecko to żadna wpadka tylko właśnie jej
            kaprys.
            Ma to zasadnicze znaczenie, przynajmniej dla mnie, w relacjach dziecko - rodzice
            i dziecko - świat.
            Brzoza, jak zrozumiałam, oburza się na wrabianie facetów w ciążę i na
            ciąże-wpadki. Akurat dla mnie nie jest to takie oburzające - facet w końcu
            dorosły jest i powinien wiedzieć, skąd się dzieci biorą, a wpadki się zdarzają z
            różnych powodów i większość z nich kończy się "szczęśliwie" - czyli rodzice
            zostają razem i żyją potem długo i w miarę szczęśliwie. Natomiast świadome
            fundowanie dziecku życia bez ojca "dla kaprysu" to wrabianie dziecka.
      • kudlata1978 Re: samotna PRZYSZLA mama 17.11.05, 15:22
        "wiem i to dobrze
        drugie dziecko jest wylącznie moim kaprysem i wspomnieniem z mlodości"

        Jeśli dziecko jest dla ciebie kaprysem ..... to żadna rozmowa z tobą nie ma
        najmniejszego sensu!!!!
    • martina.15 Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 19:49
      jestem samotna przyszla mama i to nie zmienia faktu ze staram sie byc
      smaodzielna. mam wrazenie ze w mojej sytuacji, nawet nie zwiazanej z tym, ze
      zostawil mnie ukochany mezczyzna, ale ze szkola, matura i cala reszta chcialabym
      sie podzielic zeby pocieszyc osoby w podobnej sytuacji. pewnie mnie za to
      zrugacie, ale pogadam z rodzinka na ten temat. a moze...
    • nilka13 Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 21:10
      brzozo, po co było sprowadzać na świat ludzką istotę? Dla kaprysu, to można
      było sobie laleczkę z plasteliny utoczyć.
      ja już nie dziwię się postawom niektórych ojców: jeśli mają (nie)szczęście
      być "dawcą nasienia" jedynie dla kaprysu jakiejś kobiety.
      Ja po raz tysięczny na tym forum powtarzam:
      za dziecko prawnie, moralnie i ekonomicznie odpowiadają OBOJE rodzice. To jest
      ich prawo i obowiązek.

      Różnica pomiędzy mną i tobą jest taka, że ty zabrałas ojcu swego dziecka prawo
      do wychowywania dziecka, natomiast ojciec mojego nie wywiązuje się z obowiązku
      wobec dziecka.
      Dla jasnosci przesłania: w naszej rodzinie nawalił facet, w waszej- kobieta.
      Nie ma się czym chwalić i rzucać obelżywymi porównaniami, kobieto. Mimo swojego
      wieku nie dorosłaś do macierzyństwa.
      N.
    • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 15.11.05, 22:55
      a wiecie..nie zwróciłam uwagi na to,że brzoza zrobiła sobie dziecko dla kaprysu.
      Umknęło to mojej uwadze-bardziej skupiłam się na jej atakach na samodzielne-nie
      samodzielne jak to określiła; i na tym,że byłaby mało reprezentatywna dla
      samodzielnych matek.A skoro dzieciak to kaprys-to tym bardziej tak uważam.
      • mrs_ka Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 00:38
        Powiem może tyle, że jeśli ktoś jest taki honorny jak Brzoza to nic nie stoi na
        przeszkodzie, aby odkładac alimenty na koncie. Dziecko dorośnie, to i skorzysta.
        Natomiast interesuje mnie czysta praktyka:
        Jak Ty sobie, Brzozo, wyobrażasz zycie z dwójką dzieci, z jedynym (własnym)
        źródłem dochodów, z wiekiem 37 lat i brakiem zabezpieczeń na przyszłość?
        Uważasz, że Jesteś nieśmiertelna? A jesli- odpukać- noga Ci się powinie i
        stracisz pracę to rozumiem, że nadal Będziesz taka honorowa i każesz dziecku
        niedojadać, bo mamusia ręki po pieniądze na dziecko nie wyciągnie? A jeśli- znów
        odpukać- dziecko Ci ciężko zachoruje i potrzebne będą pieniądze na leki?
        Alimenty mają pokrywac potrzeby DZIECKA. Zaniedbanie kwestii alimentów jest
        zaniedbaniem wobec DZIECKA. Jest zwolnieniem jednego z rodziców z obowiązku
        wobec własnego DZIECKA. Matka nie musi mieć tu nic do rzeczy.

        Obawiam się, że w sytuacji kryzysowej bardzo prędko odwołasz swoje idealistyczne
        refleksje. Gadanie o samodzielności ma sens, kiedy jest się młodym, zdrowym i
        zatrudnionym. Kiedy zabraknie dwóch z tych rzeczy światopogląd szybko się
        rewiduje. I wtedy trudno powiedzieć, czy ów honor matki nie okazał się być
        egoizmem, bo ostatecznie zapłacą za to dzieci pozostawione bez środków do życia.

        Jeżeli jednak postrzegasz swoją ciąże jako kaprys to masz do tego prawo. Nie
        rzutuj jednak, prosze, swojej własnej sytuacji na sytuację większości
        samodzielnych matek. Nasze ciąże nie były kaprysami, nie uważamy się za gierojki
        na miare Stasi Bozowskiej, walczyłyśmy o nasze małżeństwa i mówienie teraz o
        roszczeniowości jest nie na miejscu. Uważamy, że nasze dzieci mają prawo do
        tego, aby standard ich zycia nie uległ drastycznemu pogorszeniu. Część z nas ma
        na tyle dobrą sytuację, że alimenty ładuje w całości na konto- i to jest zdrowy
        honor, bo same nie biorą, ale i dziecku nie odbierają tego, co mu się słusznie
        należy. Jeszcze inna część została zrobiona w bambuko, a własciwie patrzy, jak
        ojcowie ich dzieci robią te dzieci w bambuko. I próbuje w jakikolwiek sposób
        wyegzekwować alimenty dla swoich dzieci, co najczęściej się nie udaje z racji
        komorniczych zaniedbań i lekkiego traktowania tej kwestii przez Państwo.
        A jeszcze inna część (na tym forum w mniejszości) gdzieś, kiedyś i z kimś zaszła
        w ciążę. Ale to nie oznacza, że ich dzieci mają płacić za głupotę matek i razem
        z nimi jeść skórki od chleba.

        a.
        • carlafehr Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 09:06
          No ja bym jeszcze zaproponowała Brzozie, żeby honorowo zrezygnowała z tej renty,
          którą jej dziecko ma po ojcu - w końcu płaci za to całe społeczeństwo, bo ojciec
          nie zdążył przecież za dużo wypracować, czy to nie roszczeniowe?
          • irka123 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 11:30
            Kobiety,ratunku!Skąd w Was tyle uszczypliwości?Potem się dziwicie,że mężczyzni
            od Was odchodzą jak macie takie zlośliwe reakcje na cokolwiek,co nie jest
            zgodne z Waszym wygodnym myśleniem.
            Brzoza wypowiedziala się,ale po co na nią naskakiwać?Może ma duże oszczędności?
            Może ma bogatych rodziców?Może ojciec nienarodzonego dziecka już ją
            zabezpieczyl?
            Może slowo kaprys niefortunnie dobrala?
            A czy dziecko,które ma obojga rodziców nie może zachorować?I oni mogą stracić
            pracę i co wtedy?Czy tylko Brzoza będzie w klopotach?Zastanówmy się.
            Ja też nie uważam,że facet ponosi taką samą odpowiedzilność.Może i tak,ale to
            kobieta zostaje z tym dzieckiem,nie on i to ona powinna się martwić czy da je
            radę utrzymać,gdy mążczyzna okaże się draniem.To też weżmy pod uwagę sypiając z
            kim popadnie.
            Wysokość renty zależy od zarobków,tak więc chyba stąd się bierze stwierdzenie o
            stawce jaką otzymuje na dziecko.
            Fakt,placi spoleczeństwo-ale to dziecko mialo ojca,który zmarl.Natomiast
            fundusz alimentacyjny pokrywa koszty utrzymania dzieci rodziców często
            leniwych,nieporadnych.
            Sama mam troje dzieci,mąż stracil wzrok przy pracy.Pracuje teraz chalupniczo,ja
            pracuję zawodowo i dorabiam sobie.
            Ile jest kobiet,które nie robią nic.Siedzą w domu i chodzą po
            zasilki,zapomogi,alimenty.Jak już odbiorą,to idą sobie kupić paczkę papierosów.
            Tak więc każdy kij ma 2 końce,ludzie są rózni.Ale za bardzo jesteśmy
            przyzwyczajeni do mitu matki-Polki,która ma rodzić dzieci a wszystko będzie jej
            dane.
            • derena33 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 11:51
              irka123 napisała:

              > Kobiety,ratunku!Skąd w Was tyle uszczypliwości?Potem się dziwicie,że
              mężczyzni
              > od Was odchodzą jak macie takie zlośliwe reakcje na cokolwiek,co nie jest
              > zgodne z Waszym wygodnym myśleniem.
              --------------------------

              Taa zawsze to wina kobiet ze mezczyzni odchodza, bossszzze co za szowinizm!
              ---------------------------


              .Może i tak,ale to
              > kobieta zostaje z tym dzieckiem,nie on i to ona powinna się martwić czy da
              je
              > radę utrzymać,gdy mążczyzna okaże się draniem.To też weżmy pod uwagę sypiając
              z
              >
              > kim popadnie.
              ---------------
              A nie slyszalas droga ireno, ze faceci odchodza tez z paroletnich zwiazkow,
              zostawiajac calkiem duze dzieci, i co wtedy? jak sie zabezpieczyc przed takim
              niebezpieczenstwem? To tez sypianie z kim popadnie?

              ------------------
              > Wysokość renty zależy od zarobków,tak więc chyba stąd się bierze stwierdzenie
              o
              >
              > stawce jaką otzymuje na dziecko.
              > Fakt,placi spoleczeństwo-ale to dziecko mialo ojca,który zmarl.Natomiast
              > fundusz alimentacyjny pokrywa koszty utrzymania dzieci rodziców często
              > leniwych,nieporadnych.
              --------

              Po pierwsze nie ma juz funduszu alimentacyjnego.
              a po drugie nie feruj tak latwo wyrokow, kto pobiera pieniadze z roznych
              funduszow.



              --------------
              > Sama mam troje dzieci,mąż stracil wzrok przy pracy.Pracuje teraz
              chalupniczo,ja
              >
              > pracuję zawodowo i dorabiam sobie.
              > Ile jest kobiet,które nie robią nic.Siedzą w domu i chodzą po
              > zasilki,zapomogi,alimenty.Jak już odbiorą,to idą sobie kupić paczkę
              papierosów.
              ---------

              I butelke wodki zapomnialas dopisac...
              Smutne to, co napisalas, to zazdrosc, ze nie masz uprawnien do zasilkow? czy
              tez stereotyp, ktorym sie poslugujesz biorac to za zasade?

              -------------
              > Tak więc każdy kij ma 2 końce,ludzie są rózni.Ale za bardzo jesteśmy
              > przyzwyczajeni do mitu matki-Polki,która ma rodzić dzieci a wszystko będzie
              jej dane.
              ---------

              Pozdrowienia
              • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 12:15
                Ja też nie uważam,że facet ponosi taką samą odpowiedzilność.Może i tak,ale to
                kobieta zostaje z tym dzieckiem,nie on i to ona powinna się martwić czy da je
                radę utrzymać,gdy mążczyzna okaże się draniem.To też weżmy pod uwagę sypiając z
                kim popadnie.
                ***
                czy TY sypiałaś z kim popadnie że masz teraz trójkę dzieci? bo nie rozumiem w
                jakim sensie to napisałaś.
                Aha i chciałam Cie jakoś podnieść na duchu-teraz jest kiepsko, mąż stracił
                wzrok, TY pracujesz i po pracy dorabiach chałupniczo...jeszcze los się do
                Ciebie uśmiechnie-zobaczyszsmile
                dzieciaki pewnie zadowolone że rodzice tacy obrotni są
                • irka123 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 12:55
                  Aha i chciałam Cie jakoś podnieść na duchu-teraz jest kiepsko, mąż stracił
                  wzrok, TY pracujesz i po pracy dorabiach chałupniczo...jeszcze los się do
                  Ciebie uśmiechnie-zobaczyszsmile
                  dzieciaki pewnie zadowolone że rodzice tacy obrotni są


                  Tak,mąz stracil wzrok i nie wiem co w tym takiego dziwnego.To dla nas,a
                  najbardziej dla niego wielka tragedia.
                  Ale gdybyś czytala uważnie,zauważylabyś,że to mąż pracuje chalupnicz.Gdyby to o
                  mnie chodzilo napisalabym "pracujĘ".
                  Nie narzekam na swój los,dzieci też mam waspaniale.Dwójka starszych zamiast
                  siedzieć calymi dniami na lawce przed domem lub grać w bezsensowne gry
                  komputerowe nie uczące nic prócz przemocy też potrafią zarobić na swoje wydatki.
                  Nie potrzebuję więc podniesiena na duchu.
                  Napisalam w obronie napastowanej przez was osoby,która osmielila się mieć
                  zdanie inne niż cala reszta.
                  I szkoda,że nie poznamy na lamach Wysokich Obcasów historii kobiety,która radzi
                  sobie doskonale sama ku zazdrości calej rzeszy skwaszonych mimoz.
                  • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 13:11
                    irka123 napisała:

                    > Aha i chciałam Cie jakoś podnieść na duchu-teraz jest kiepsko, mąż stracił
                    > wzrok, TY pracujesz i po pracy dorabiach chałupniczo...jeszcze los się do
                    > Ciebie uśmiechnie-zobaczyszsmile
                    > dzieciaki pewnie zadowolone że rodzice tacy obrotni są
                    >
                    >
                    > Tak,mąz stracil wzrok i nie wiem co w tym takiego dziwnego.To dla nas,a
                    > najbardziej dla niego wielka tragedia.
                    > Ale gdybyś czytala uważnie,zauważylabyś,że to mąż pracuje chalupnicz.Gdyby to
                    o
                    >
                    > mnie chodzilo napisalabym "pracujĘ".
                    > Nie narzekam na swój los,dzieci też mam waspaniale.Dwójka starszych zamiast
                    > siedzieć calymi dniami na lawce przed domem lub grać w bezsensowne gry
                    > komputerowe nie uczące nic prócz przemocy też potrafią zarobić na swoje
                    wydatki
                    ***
                    nie zmieniaj nicka proszę Cię-jak mój syn podrośnie poproszę Cię o kilka rad
                    jak zagonić dzieciaka do roboty(napisze zapytania na Twój adres gazetowy).Na
                    razie ma niespełna 3 latka-więc chyba mogę mu odpuścić?

                    > Nie potrzebuję więc podniesiena na duchu.
                    > Napisalam w obronie napastowanej przez was osoby,która osmielila się mieć
                    > zdanie inne niż cala reszta.
                    ***
                    ośmieliła?wink
                    tu nie chodzi o "inne zdanie" ale o krytykę i jad jaki się wylewał z pozornie
                    optymistycznego postu brzozy.

                    > I szkoda,że nie poznamy na lamach Wysokich Obcasów historii kobiety,która
                    radzi
                    >
                    > sobie doskonale sama ku zazdrości calej rzeszy skwaszonych mimoz.

                    ******
                    czy ona sobie SAMA radzi? z jej postów widać że jednak nie,choć zapędy
                    moralizatorskie ma z pewnością.
                    Pozdro
                  • jo_jo17 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 13:59
                    >I szkoda,że nie poznamy na lamach Wysokich Obcasów historii kobiety,która
                    radzi sobie doskonale sama

                    Fakt, nie poznamy, bo taka po prostu nie istnieje smile
            • marghetithka Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 14:16
              irka123 napisała:

              > Kobiety,ratunku!Skąd w Was tyle uszczypliwości?Potem się dziwicie,że
              mężczyzni
              > od Was odchodzą jak macie takie zlośliwe reakcje na cokolwiek,co nie jest
              > zgodne z Waszym wygodnym myśleniem.

              *********************
              Niejednokrotnie to KOBIETY, będące na tym forum opuściły swoich mężów, bo one
              ich dzieci były maltertowane psychicznie i fizycznie, ale wg Ciebie to ich
              wina, bo ich reakcja była złośliwa, no gratuluję podejścia!!!!!!1
              ************
              > Brzoza wypowiedziala się,ale po co na nią naskakiwać?
              Wypowiedziała się, owszem, ale przylepiając innym swoją etykietkę mogła
              spodziewać się, ostrej reakcji od matek, które nie podzielają jej poglądów i
              zostały potraktowane jako kobiety, które nazwijmy rzeczy po imieniu: puszczają
              się byle gdzie i byle z kim. Albo, jak to u niej było, mają dzieci dla kaprysu,
              co wg mnie jest skrajnym egoizmem!!!!
              **************
              Może ma duże oszczędności?
              > Może ma bogatych rodziców?Może ojciec nienarodzonego dziecka już ją
              > zabezpieczyl?
              > Może slowo kaprys niefortunnie dobrala?

              Za dużo tych "może", na gdybaniu ciężko opierać swoje zdanie, każda osoba na
              forum pisząc swój post oparła się na tym co ZOSTAŁO napisane, a nie na gdybaniu.
              *****************
              > A czy dziecko,które ma obojga rodziców nie może zachorować?I oni mogą stracić
              > pracę i co wtedy?Czy tylko Brzoza będzie w klopotach?Zastanówmy się.
              > Ja też nie uważam,że facet ponosi taką samą odpowiedzilność.Może i tak,ale to
              > kobieta zostaje z tym dzieckiem,nie on i to ona powinna się martwić czy da
              je
              > radę utrzymać,gdy mążczyzna okaże się draniem.To też weżmy pod uwagę sypiając
              z
              >
              > kim popadnie.

              Nie wiem jak Ty, ale mnie, mimo że mam dziecko nieślubne, i pewnie znakomitej
              większości będących tutaj samodzielnych mam, nie zdarzyło się sypiać z kim
              popadnie, ale cóż, każdy sądzi podług siebie..........
              ******************

              > Wysokość renty zależy od zarobków,tak więc chyba stąd się bierze stwierdzenie
              o
              >
              > stawce jaką otzymuje na dziecko.
              > Fakt,placi spoleczeństwo-ale to dziecko mialo ojca,który zmarl.Natomiast
              > fundusz alimentacyjny pokrywa koszty utrzymania dzieci rodziców często
              > leniwych,nieporadnych.

              Dzieci samodzielnych mam też mają ojców, którzy na ich nieszczęście nie umarli,
              bo wówczas takie jak Ty osoby moralnie rozgrzeszyłyby pobieranie renty a nie
              zasiłków na dzieci od Państwa.
              A tak na marginesie, na renta też jest płacona ze składek rentowych pobieranych
              z naszego wynagrodzenia, więc czy z podatku (zasiłki), czy z ZUS, to i tak ta
              sama kieszeń, czyli i Twoja i moja.
              ****************
              ja
              >
              > pracuję zawodowo i dorabiam sobie.

              Ja też, i co jesteś zadowolona z siebie, z faktu, że robisz to kosztem własnego
              domu i czasu spędzanego z dzieckiem???? Ja nie, wolałabym ten czas spędzić z
              córką.
              *********************
              > Ile jest kobiet,które nie robią nic.Siedzą w domu i chodzą po
              > zasilki,zapomogi,alimenty.Jak już odbiorą,to idą sobie kupić paczkę
              papierosów.
              A ile jest taki, które wszystkie pieniądze wydają na dzieci??????? Dlaczego
              piszesz TYLKO o patologii, nie widząc, tych, którym NAPRAWDĘ jest ciężko i
              czytając Twoje wypowiedzi pewnie przykro??????
              Po drugie siedzą w domu i pewnie zajmują się dziećmi, bo albo nie mogą znależć
              pracy, albo koszty zapewnienia opieki dziecku w tym czasie są wyższe od ich
              wynagrodzenia, tego oczywiście nie wzięłaś pod uwagę, prawda? Łatwo jest kogoś
              ocenić rzucając stereotypami.....

              > Tak więc każdy kij ma 2 końce,ludzie są rózni.Ale za bardzo jesteśmy
              > przyzwyczajeni do mitu matki-Polki,która ma rodzić dzieci a wszystko będzie
              jej
              >
              > dane.

              A co Tobie dano??? Na wszystko musiałaś zaharować sama, jak większość z nas
              tutaj!!! A to, że nie posyłamy dzieci do pracy, to wg dobrze...... zawsze
              bardzo mnie boli, kiedy widzę zimą kilku-, kilkunasto - letnie dzieci myjące
              szyby samochodów na mrozie, ja nie chciałabym, żeby moje dziecko z powodu braku
              alimentów tak się finansowało......., ale widocznie nasze punkty widzenia są
              inne

              Pozdrawiam
            • carlafehr Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 19:01
              irka123 napisała:

              > Kobiety,ratunku!Skąd w Was tyle uszczypliwości?Potem się dziwicie,że mężczyzni
              > od Was odchodzą jak macie takie zlośliwe reakcje na cokolwiek,co nie jest
              > zgodne z Waszym wygodnym myśleniem.

              Dlaczego zaraz wygodnym?

              > Brzoza wypowiedziala się,ale po co na nią naskakiwać?
              Może ma duże oszczędności?
              > Może ma bogatych rodziców?Może ojciec nienarodzonego dziecka już ją
              > zabezpieczyl?

              Brzoza naskoczyła na matki pobierające zasiłki i domagające się alimentów od
              ojców swoich dzieci, uznając że to roszczeniowa postawa i pisząc, że ona sama
              najpierw wymaga od siebie. A ja jestem czuła na niekonsekwencje: skoro krytykuje
              matki za pobieranie zasiłków/alimentów, dlaczego sama pobiera rentę na dziecko?
              To już nagle inna sytuacja? Tylko dlatego, że to Brzoza pobiera rentę?
              Dla jasności: jestem za rentami rodzinnymi na członków rodziny ORAZ za
              alimentami od ojców na ich dzieci, nie lubię tylko, gdy jedna grupa korzystająca
              z pieniędzy podatników wytyka inną grupę korzystającą, bo niby z jakiego powodu?

              > Może slowo kaprys niefortunnie dobrala?

              Może

              > A czy dziecko,które ma obojga rodziców nie może zachorować?I oni mogą stracić
              > pracę i co wtedy?Czy tylko Brzoza będzie w klopotach?Zastanówmy się.

              No właśnie, ale przecież Brzoza nie dopuszcza takiej możliwości. Idąc jej tokiem
              rozumowania trzeba było myśleć przed stratą pracy, że można ją stracić i się
              jakoś zabezpieczyć.


              > Ja też nie uważam,że facet ponosi taką samą odpowiedzilność.Może i tak,ale to
              > kobieta zostaje z tym dzieckiem,nie on i to ona powinna się martwić czy da je
              > radę utrzymać,gdy mążczyzna okaże się draniem.To też weżmy pod uwagę sypiając z
              >
              > kim popadnie.

              No właśnie, facet to po prostu inny gatunek i nie można od niego wymagać, żeby
              np. się opiekował własnym potomstwem. Dzięki takim poglądom jak Twoje jest kupa
              facetów, która nie płaci na dzieci i dlatego m.in. istniał fundusz aliment.
              Co do tego sypiania z kim popadnie - to naprawdę mało elegenckie sformułowanie z
              Twojej strony a zdaje się, że chciałaś nas pouczyć, jak kulturalnie i bez jadu
              dyskutować, nie atakując przy tym uczestników dyskusji?

              > Wysokość renty zależy od zarobków,tak więc chyba stąd się bierze stwierdzenie o
              >
              > stawce jaką otzymuje na dziecko.
              > Fakt,placi spoleczeństwo-ale to dziecko mialo ojca,który zmarl.Natomiast
              > fundusz alimentacyjny pokrywa koszty utrzymania dzieci rodziców często
              > leniwych,nieporadnych.

              Fundusz alimentacyjny pokrywał część kosztów JEDNEGO z rodziców - tego, który
              m.in. dzięki cichej akceptacji rodziny i znajomych wymigiwał się od
              odpowiedzialności za własne dziecko.

              > Sama mam troje dzieci,mąż stracil wzrok przy pracy.Pracuje teraz chalupniczo,ja
              >
              > pracuję zawodowo i dorabiam sobie.
              > Ile jest kobiet,które nie robią nic.Siedzą w domu i chodzą po
              > zasilki,zapomogi,alimenty.Jak już odbiorą,to idą sobie kupić paczkę papierosów.
              > Tak więc każdy kij ma 2 końce,ludzie są rózni.Ale za bardzo jesteśmy
              > przyzwyczajeni do mitu matki-Polki,która ma rodzić dzieci a wszystko będzie jej
              >
              > dane.
    • irka123 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 13:07
      O,tu mamy przyklad "rozsądnego związku i macierzyństwa"
      Znalazlam w wątku "Odejsc"?

      ...jestem z facetem 2 lata, nie mamy ślubu-tylko razem mieszkamy no i mamy 5
      miesięcznego synka...ponieważ zaszłam w ciąże -straciłam pracę, teraz
      zaczęłam pobierać zasiłek dla bezrobotnych ( AZ 380 zł....)i poza tym nie mam
      nic...
      Ale to nie o to chodzi...ja mam już dosyc bycia z tym człowiekiem...bo bycie
      razem to już tylko awantury...po wczorajszej- czuję już że przestałam go
      kochać...mam dosyc poniżenia...wolałabym byc sama i w spokoju wychowywać
      swojego synka...
      Problem też w mojej rodzinie- która z mojego odejscia od ojca dziecka-
      miałaby pewnie stysfakcję- on jest ode mnie strszy 21 lat- miał przede mną 3
      żony...rodzina mnie ostrzegała....przed nim....a ja zrobiłam takie rzeczy
      zeby z nim być...aż sama sie dziwie ,że było mnie na to stać...A teraz nie ma
      odwagi...
      Miłłość- jeśli w ogóle była z jego strony- skończyła sie juz dość dawno....
      Jak Wy podjęłyście decyzję...czy warto???


      No jak z takim czlowiekiem decydować się nie dziecko?
      • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 13:13
        irka123 napisała:

        > O,tu mamy przyklad "rozsądnego związku i macierzyństwa"
        > Znalazlam w wątku "Odejsc"?
        >
        > ...jestem z facetem 2 lata, nie mamy ślubu-tylko razem mieszkamy no i mamy 5
        > miesięcznego synka...ponieważ zaszłam w ciąże -straciłam pracę, teraz
        > zaczęłam pobierać zasiłek dla bezrobotnych ( AZ 380 zł....)i poza tym nie mam
        > nic...
        > Ale to nie o to chodzi...ja mam już dosyc bycia z tym człowiekiem...bo bycie
        > razem to już tylko awantury...po wczorajszej- czuję już że przestałam go
        > kochać...mam dosyc poniżenia...wolałabym byc sama i w spokoju wychowywać
        > swojego synka...
        > Problem też w mojej rodzinie- która z mojego odejscia od ojca dziecka-
        > miałaby pewnie stysfakcję- on jest ode mnie strszy 21 lat- miał przede mną 3
        > żony...rodzina mnie ostrzegała....przed nim....a ja zrobiłam takie rzeczy
        > zeby z nim być...aż sama sie dziwie ,że było mnie na to stać...A teraz nie ma
        > odwagi...
        > Miłłość- jeśli w ogóle była z jego strony- skończyła sie juz dość dawno....
        > Jak Wy podjęłyście decyzję...czy warto???
        >
        >
        > No jak z takim czlowiekiem decydować się nie dziecko?

        *************
        może popatrz na swój przykład- powołaliści na świat 3-kę dzieci.Ledwo na nie
        zarabiacie-stąd pewnie w Tobie tyle zawiści wobec samotnych matek które być
        może śmią pobierać jakieś zasiłkiwink
        Jak się żyje Twoim dzieciakom? może oprócz zarabiania na swoje potrzeby
        chciałyby czasem się zwyczajnie pobawić?
        no ale Ty już dorobisz do tego całą ideologiewinkże komputery są złe, inne
        rozrywki również itp itd
        a to zwykła niezaradność rodziców,że dziecko zamiast się bawić czy uczyć
        zarabia na siebie
        • irka123 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 13:50
          może popatrz na swój przykład- powołaliści na świat 3-kę dzieci.Ledwo na nie
          zarabiacie-stąd pewnie w Tobie tyle zawiści wobec samotnych matek które być
          może śmią pobierać jakieś zasiłkiwink
          Jak się żyje Twoim dzieciakom? może oprócz zarabiania na swoje potrzeby
          chciałyby czasem się zwyczajnie pobawić?
          no ale Ty już dorobisz do tego całą ideologiewinkże komputery są złe, inne
          rozrywki również itp itd
          • mikawi Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 14:00
            irko, pozdrawiam Cię serdecznie, bardzo mądra z Ciebie kobieta
          • derena33 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 14:03

            Droga Irko.
            Wszystkie sie cieszymy,a przynajmniej jasmile, ze jestes taka kobieta sukcesu, a
            twoje dzieci sa takie wzorcowe, az milo przeczytac. Tylko skad taka niechec do
            tych ktorym sie nie powiodlo w zyciu?
            Jakies ukryte frustracje, kompleksy czy cos?
            • irka123 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 14:10
              Ale jaka niechęć?Kilka slów prawdy boli,ja wiem.
              To tak jak grubej osobie powiedziec,że jest gruba i dla wlsnego dobra powinna
              zrzucić kilka kilogramów,mówi mi "bo ty mnie nie lubisz"
              A wlasnie,że lubię i dlatego Ci mówię" jesteś gruba i niedobrze wyglądasz,serce
              masz otluszczone,zawalu dostaniesz"
              • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 15:11
                Ale jaka niechęć?Kilka slów prawdy boli,ja wiem.
                To tak jak grubej osobie powiedziec,że jest gruba i dla wlsnego dobra powinna
                zrzucić kilka kilogramów,mówi mi "bo ty mnie nie lubisz"
                A wlasnie,że lubię i dlatego Ci mówię" jesteś gruba i niedobrze wyglądasz,serce
                masz otluszczone,zawalu dostaniesz
                ****
                wydrukuję sobie te święte słowa i powieszę nad biurkiem.
                Tyle życiowej mądrości, spokoju, życzliwości...smile
                nie puszczałaś się z byle kim- masz trójkę wspaniałych dzieci z jednego
                rozsądnie wybranego ojca.
                Pisz tutaj częściej- wyłapuj jak wyżej posty wołające o pomstę do
                nieba..prostuj drogi życiowe zbłąkanych samotnych owiec.
                Pisz częściej a dwie macochy poczują się jak u siebie na forum, zaczną razem z
                Tobą polerować swoje aureolki i śaiwt znowu wyda się nam wszystki piękniejszysmile
                • mikawi Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 15:15
                  no i proszę - nie liczy się, że ktoś napisał coś sensownego, z czego warto
                  zaczerpnąć dla siebie - grunt to się przyczepić. Czy jak napiszę, że ziemia
                  jest okrągła to też będzie be bo nie jestem samodzielną matką?
                • pelagaa Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 20:34
                  > Pisz częściej a dwie macochy poczują się jak u siebie na forum, zaczną razem
                  > z Tobą polerować swoje aureolki i śaiwt znowu wyda się nam wszystki
                  > piękniejszy

                  Alez one czuja sie tu jak u siebie i nic tego nie zmieni, taki typ wywolujacy
                  torsje swoim wscibstwem i wszedobylstwem smile Ale maja PRAWO, to forum publiczne,
                  a ze skierowane do konkretnej grupy osob... coz... kaganek oswiaty zawze sie
                  przyda nam maluczkim ciemnym samodzielnym matkom smile
              • carlafehr Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 19:12
                rka123 napisała:

                > Ale jaka niechęć?Kilka slów prawdy boli,ja wiem.
                > To tak jak grubej osobie powiedziec,że jest gruba i dla wlsnego dobra powinna
                > zrzucić kilka kilogramów,mówi mi "bo ty mnie nie lubisz"
                > A wlasnie,że lubię i dlatego Ci mówię" jesteś gruba i niedobrze wyglądasz,serce
                >
                > masz otluszczone,zawalu dostaniesz"

                Rany Julek!! To się nazywa brak dobrego wychowania! Z sympatią to na pewno nie
                ma nic wspólnego. Nie powiedziałabym tak nawet do osoby, której nie lubię, nie
                mówiąc już o tych, których lubię.
          • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 14:28
            Rewelacyjne podejscie. Zdrowe bardzo (mowie o obowiazkach dzieci wobec rodziny).
            Gratuluje - a dzieci Ci podziekuja kiedys za wychowanie.
            Mi podobne zasady wpajano i dobrze na tym wychodze smile
            • virtual_moth Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 15:23
              e_r_i_n napisała:

              > Mi podobne zasady wpajano i dobrze na tym wychodze smile

              To erin od kiedy pracujesz zawodowo? NIc nie wspominałaś.
              • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 15:25
                virtual_moth napisała:

                > To erin od kiedy pracujesz zawodowo? NIc nie wspominałaś.

                Nie pracuje - szukam pracy, ale marnie mi to idzie. Ale dobre checi mam smile
                • jo_jo17 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 15:32
                  e_r_i_n napisała:


                  > Nie pracuje - szukam pracy, ale marnie mi to idzie.

                  serio marnie ??? a coś mówiłaś swego czasu, że znajdziesz bezproblemowo smile
                  • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 15:32
                    jo_jo17 napisała:

                    > serio marnie ??? a coś mówiłaś swego czasu, że znajdziesz bezproblemowo smile

                    No coz, zycie weryfikuje poglady.
                    • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 15:59
                      e_r_i_n napisała:

                      > jo_jo17 napisała:
                      >
                      > > serio marnie ??? a coś mówiłaś swego czasu, że znajdziesz bezproblemowo :
                      > )
                      >
                      > No coz, zycie weryfikuje poglady.

                      *****
                      ty też weryfikujesz swoje poglądy?<rotfl>
                      ale nie uwierzę że siedzisz bezczynnie w akademiku na utrzymaniu męża i
                      państwa???
                      irka mówiła coś o chałupnictwie- ty się z nią w pełni zgodziłaś, więc pewnie
                      coś dłubiesz po zajęciach (nie mówię o dłubaniu w nosie)
                      ?
                      • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 16:00
                        edzieckokarenina napisała:

                        > ale nie uwierzę że siedzisz bezczynnie w akademiku na utrzymaniu męża i
                        > państwa???

                        Panstwo mnie chce utrzymywac. A i bezczynnie nie siedze - uzupelniam kartoteki
                        uzytkowniczek. Wiec nawet na chalupnictwo czasu nie ma sad
                        • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 16:03
                          e_r_i_n napisała:

                          > edzieckokarenina napisała:
                          >
                          > > ale nie uwierzę że siedzisz bezczynnie w akademiku na utrzymaniu męża i
                          > > państwa???
                          >
                          > Panstwo mnie chce utrzymywac. A i bezczynnie nie siedze - uzupelniam
                          kartoteki
                          > uzytkowniczek. Wiec nawet na chalupnictwo czasu nie ma sad
                          ***
                          jasnesmile państwo -czyli my- wprost marzymy o tym,żeby ciebie finansować<rotfl>
                          poklepełabym cię po pleckach za to że nie siedzisz bezczynnie (kartoteki) ale
                          jak wiesz (czytałaś zapewne irkę) nie chodzi tu o jałowe zajęcia.
                          Naucz się zarabiać na siebie.
                          • mikawi Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 16:04
                            no erin - do nauki marsz!
                            • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 16:07
                              mikawi napisała:

                              > no erin - do nauki marsz!

                              ***
                              święte słowasmile
                              ps.irka coś mówiła że jej dzieciaki mają naście lat,a daleko im do postawy
                              roszczeniowej-i nauka i pracasmile
                              erin to dużo starsza dziewoja, dobrze ułożona, zdrowe poglądy ma...może jednak
                              da się namówić na to chałupnictwo po zajęciach???
                              pogadaj z nią mikawi-chyba macie na siebie dobry wpływ
                              • mikawi Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 16:10
                                sama zauważyłaś że to duża dziewoja, czy tobie ktos dyktuje jak masz żyć?
                          • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 17:08
                            edzieckokarenina napisała:

                            > jasnesmile państwo -czyli my- wprost marzymy o tym,żeby ciebie finansować<rot
                            > fl>

                            Miało być "nie chce mnie utrzymywac", ale tak nad tym boleje, ze mi nawet to
                            przez palce nie przechodzi sad.

                            > poklepełabym cię po pleckach za to że nie siedzisz bezczynnie (kartoteki) ale
                            > jak wiesz (czytałaś zapewne irkę) nie chodzi tu o jałowe zajęcia.

                            Ale Karenina, bezrobocie wysokie przeciez. Okaz troche zrozumienia.

                            > Naucz się zarabiać na siebie.

                            Nie chce mi sie. Nauczylam sie za to (dzieki temu forum), jak zrobic,
                            zeby praca zarobkowa mogla byc ostatnia alternatywa na zdobycie kasy.
                            Praca taka nuzaca jest - trzeba wstac skoro swit, pojechac na okreslona
                            godzine, siedziec w robocie 8 godzin. Potem juz nawet ochoty na internet nie ma
                            (tzn. mysle, ze nie ma - jeszcze w praktyce nie probowalam). Chociaz patrzac na
                            aktywnosc Was, ciezko pracujacych, moze jednak nie jest tak zle smile
                            A tak - siedze w domu, internecik, telewizor, dobre jedzonko. Dzienna dawke
                            ruchu zapewnia mi spacer do i z przedszkola. No zyc, nie umierac. Co prawda
                            tylek troche rosnie, ale w sumie meza juz mam, wiec nie musze sie starac.
                            A propos meza, to on juz mial okazje sie przyzwyczaic do leniwej, niepracujacej
                            zony. A ze sprawiedliwosc musi byc, to jeszcze rok lenistwa mam w zapasie.
                            W ostatecznosci zawsze moge pozwac rodzicow o alimenty - naleza mi sie jak psu
                            micha smile
                            • virtual_moth Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 18:49
                              Nie wiem erin o co ci chodzi, ale mam wrażenie, ze w sumie czujesz lekki
                              dyskomfort z powodu tego, ze zdecydowana większosć bywalczyń tego forum nie
                              żebra po mopsach, chodzi do pracy, nie pozywa dziadków o alimenty, a kasę każe
                              płacić ojcom swoich dzieci (choć często bezskutecznie), a nie państwu.
                              Przecież to w ogóle nie pasuje do twojej teorii o samotnej, wrednej
                              sfrustrowanej matce polce karmicielce utrzymujacej się z podwyższanych co pół
                              roku aliementów lub z zasiłków.

                              No ale z drugiej strony ty ciągle tego typu matki gdzies widzisz, wyłapiesz
                              każdy marny przypadek na tym forum zagubionej dziewoi pozostawionej bez środków
                              do życia i wyprezasz na niej swój "liberalny" kręgosłup. Może to coś na kształt
                              zachowania kompulsywnego? Potrzeba odnajdywania igieł w stogu siana jako jedna
                              z niewielu czynności pomagających w odczuwaniu przyjemności?wink

                              Tak, mogę się mylić, psychologiem nie jestem. Pewnie po prostu lubisz czuć się
                              lepsza od innych, mimo ze w gruncie rzeczy niczym się od nich nie rózniszwink
                              • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 18:59
                                virtual_moth napisała:

                                > Nie wiem erin o co ci chodzi, ale mam wrażenie, ze w sumie czujesz lekki
                                > dyskomfort z powodu tego, ze zdecydowana większosć bywalczyń tego forum nie
                                > żebra po mopsach, chodzi do pracy, nie pozywa dziadków o alimenty, a kasę
                                > każe płacić ojcom swoich dzieci (choć często bezskutecznie), a nie państwu.
                                > Przecież to w ogóle nie pasuje do twojej teorii o samotnej, wrednej
                                > sfrustrowanej matce polce karmicielce utrzymujacej się z podwyższanych co pół
                                > roku aliementów lub z zasiłków.

                                Wiesz, po pierwsze, niebardzo wiem, jaka jest rzeczywistosc osob, ktore pisza
                                na tym forum. Serwer przyjmie wszystko.
                                Mam okazje weryfikowac prawdziwosc slow jednej z bywalczyn tego forum i
                                wystawia ona srednie swiadectwo prawdomownosci.
                                Po drugie, im bardziej samodzielni sa ludzie (juz niewazne, czy samodzielne
                                matki, czy pelne rodziny) tym lepiej - dla panstwa, czyli dla nas smile

                                Razi mnie natomiast oburzenie niektorych z Was, ktore nie zwracaja uwagi na to
                                CO sie pisze, tylko na status tego, KTO pisze. I nawet jak cos jest bardzo
                                sensowne (vide posty Irki), ale napisane nie przez samodzielna matke, to jest
                                przez niektore z zalozenia odrzucane, krytykowane i wysmiewane.
                                I raczej to niektore z samodzielnych doszukuja sie w takich postach 'szpilek'
                                w kierunku samodzielnych, niz ja wyszukuje te 'czarne, samodzielne owce'.
                                A juz najsmieszniejsza jest ta bezsilna zlosc na fakt, ze nie mozna sprawic,
                                zeby ludzie o innych pogladach znikneli z tego forum. I teksty o prawowitych
                                uzytkowniczkach oraz pozostałych, ktorzy niczego sensownego do zycia forum nie
                                wnosza (a nie daj Bog probujesz udowodnic, ze ktos taki nie ma racji - wtedy
                                dbajacy o kulture, poziom itd wysuwaja takie 'argumenty', ze konczy sie na
                                interwencji forum.abuse).
                                • virtual_moth Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 19:49
                                  e_r_i_n napisała:

                                  > Wiesz, po pierwsze, niebardzo wiem, jaka jest rzeczywistosc osob, ktore pisza
                                  > na tym forum. Serwer przyjmie wszystko.
                                  > Mam okazje weryfikowac prawdziwosc slow jednej z bywalczyn tego forum i
                                  > wystawia ona srednie swiadectwo prawdomownosci.

                                  Rozumiem. Z tą frustrująca rzeczywistością radzisz sobie tak, że podważasz jej
                                  istnienie. Znaczy, że jak ktoś jest w miarę samodzielną, pracującą,
                                  nieżerbającą matką, to pewnie kłamie, hehhehehesmile

                                  > Razi mnie natomiast oburzenie niektorych z Was,

                                  A mnie razi jak ktoś owija w bawełnę: "jedna z bywalczyń tego forum", "niektóre
                                  z was". Brzmi jak "obywatelki i obywatele" i każe przypuszczać, że obawiasz się
                                  zwrócić do "tego kogoś" wprost.

                                  Mogę pisać za siebie - mnie nie przeszkadza obecność postrzegających inaczej,
                                  przeszkadza mi jednak uogólnianie, wkładanie wszystkich do jednego wora z
                                  napisem "postawa roszczeniowa". I mylisz się - NAJBARDZIEJ przeszkadza mi, jak
                                  robi to jakaś niedoszła samotna mamusia, uważajaca się za heroinę, bo niebranie
                                  alimentów należnych dziecku traktuje jak swój sztandar pt. "jestem swięta".
                                  • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 19:55
                                    virtual_moth napisała:

                                    > Rozumiem. Z tą frustrująca rzeczywistością radzisz sobie tak, że podważasz
                                    > jej istnienie. Znaczy, że jak ktoś jest w miarę samodzielną, pracującą,
                                    > nieżerbającą matką, to pewnie kłamie, hehhehehesmile

                                    Alez skad - akurat te nieprawdziwosci nie dotyczaca pracy i utrzymania (tego
                                    weryfikowac nie moge) smile

                                    > każe przypuszczać, że obawiasz się zwrócić do "tego kogoś" wprost.

                                    Alez skad - trzymam sie po prostu netykiety i nie uskuteczniam personalnych
                                    wycieczek smile

                                    > Mogę pisać za siebie - mnie nie przeszkadza obecność postrzegających inaczej,
                                    > przeszkadza mi jednak uogólnianie, wkładanie wszystkich do jednego wora z
                                    > napisem "postawa roszczeniowa".

                                    I dobrze (IMHO oczywiscie). A mnie nie razi, ze sa samodzielne, dobrze radzace
                                    sobie matki. Smieszy za to poprawianie sobie humoru slepa wiara, ze innym
                                    na tym swiecie tak zle i niedobrze (ze sobie na dziecko pozwolic niby nie moga
                                    oraz wcinaja pierogi - bo taniej; btw. dzieki za pomysl na obiad smile).
                                • pelagaa Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 21:59
                                  > A juz najsmieszniejsza jest ta bezsilna zlosc na fakt, ze nie mozna sprawic,
                                  > zeby ludzie o innych pogladach znikneli z tego forum.

                                  Probujesz mnie zaczepiacsmile Dawno magla nie bylo, pojawila sie erin vel domali
                                  vel wertig vel aniazkrakowa (z warszawskim IP) i kilka innych nickow smile Alez
                                  tlum samodzielnych smile)) Nie jestem bezsilna, a juz na pewno nie bezsilnie zla.
                                  Ostatnimi czasy jestem wyluzowana jak gumka w kalesonach smile))))))
                                  Moze jestem troszke zniesmaczona, ze przylazisz na forum nieskierowane do
                                  ciebie i tobie podobnych wichrzycieli. A swoje poglady moge na tym forum
                                  prezentowac. Skoro ty mozesz to ja tym bardziej moge pisac, co mi sie podoba,
                                  bo to forum jest skierowane do mnie. Bawi cie to? To swietnie! Przyda ci sie
                                  troszke smiechu w wirtualnej rzeczywistosci, skoro real dokopuje do zywego.
                                  I to prawda, ze nie mozna sprawic aby ludzie twoje pokroju stad znikneli, bo to
                                  forum publiczne. Ale moze dobrze, przynajmniej jest tu jakis ruch, jest na kim
                                  ulac jadu, dzieki waszej obecnosci, a nie taki zastoj jak na forum lustrzanym,
                                  z ktorego usunieto inny, niz poprawny macochowy punkt widzenia smile
                                  To, co namietnie uprawiacie dla mnie jest czysta hipokryzja. TAM klotnie byly
                                  zle, ale tutaj przylazicie sie klocic. Wasze PRAWO, ale nie oczekujcie oklaskow
                                  i wyciagnietych ramion. Tak jak moim prawem jest pisanie, ze mi sie to nie
                                  podoba, ze tu jestescie. I zadna z Was nie moze mi tego zabronic smile

                                  > I teksty o prawowitych
                                  > uzytkowniczkach

                                  Za trudne? Nie wiadomo kto jest prawowita uzytkowniczka? To tak samo jak z zona
                                  prawowita smile Trudne slowo to prawowita i dla niektorych z moralnoscia naginalna
                                  do swoich potrzeb wieloznaczne smile

                                  Zycze wszyskim samodzielnym mamom dobrej nocy smile
                              • e_r_i_n PS 16.11.05, 19:12
                                virtual_moth napisała:

                                > Pewnie po prostu lubisz czuć się lepsza od innych, mimo ze w gruncie rzeczy
                                > niczym się od nich nie rózniszwink

                                Zdecydowanie psycholog z Ciebie marny - powinnas wiedziec, ze porownywanie sie
                                z gorszymi słabo wpływa na poczucie własnej wartosci smile
                                A tego, czy sie róznie, czy nie - nie wiesz. Z bardzo prostego powodu - wiesz
                                o mnie tyle, ile chce, zebys wiedziala. A to malenka czesc rzeczywistosci.
                • virtual_moth Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 15:34
                  e_r_i_n napisała:

                  > Nie pracuje - szukam pracy, ale marnie mi to idzie. Ale dobre checi mam smile

                  No to chociaż tyle. Głupio byłoby gdyby niepracująca z wyboru, utrzymująca się
                  z pensji męża zona mówiła o tym jak to ją wychowano w poczuciu, że zeby coś
                  mieć należy na to zarobićwink
                  • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 15:36
                    virtual_moth napisała:

                    > No to chociaż tyle.

                    Uff. Znaczy sie nie jest ze mna zle? smile
            • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 16:01
              e_r_i_n napisała:

              > Rewelacyjne podejscie. Zdrowe bardzo (mowie o obowiazkach dzieci wobec
              rodziny)
              > .
              > Gratuluje - a dzieci Ci podziekuja kiedys za wychowanie.
              > Mi podobne zasady wpajano i dobrze na tym wychodze smile
              ****
              porozmawiamy jak wreszcie znajdziesz pracę-w teorii każdy jest gierojemwink
              • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 17:09
                edzieckokarenina napisała:

                > porozmawiamy jak wreszcie znajdziesz pracę-w teorii każdy jest gierojemwink

                Masz racje. Powoli juz czuje, ze Wasze przepowiednie sie sprawdzaja. A do tego
                meza nie ma, telefonu nie odbiera - pewnie spelnily sie Wasze przepowiednie
                i u kochanki siedzi sad
                W razie czego przyjmiecie mnie do swojego grona, prawda?
              • irka123 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 17:10
                Nieprawdopodobne jakie są kobiety,matki,żony.
                Wlaśnie,pewnie większość z was żonami już nie jest.Ale same odpowiedzcie sobie
                dlaczego.
                Macie zdaje się jeszcze male dzieci,maniejsze ich wymagania.Ale
                poczekajcie,podrosną i się zacznie.
                Życzę wtedy tyle pseudomądrości nasyconej jadem,który byl skierowany między
                innymi do mnie no sil,żebyście mogly zapracować na to wszystko.No i żeby
                zasilki zwiększyli,wielokrotnie!
                • virtual_moth Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 17:33
                  Ja nie wiem dziewczyno skąd ty się urwałaś i do kogo w zasadzie kierujesz te
                  umoralniające gadki. 90% (pesymistycznie licząc) stałych bywalczyń tego forum
                  pracuje zawodowo (NAWET mając małe dzieci), NIE pobiera żadnych zasiłków, nawet
                  nie łapią się na zaliczkę alimentacyjną. Rozumiesz teraz, jak śmieszne są twoje
                  posty? Próbujesz sprzedać lodówkę eskimosowi tudzież zwozić drewno do lasu.

                  Jesteś ofiarą stereotypowego myślenia o samotnym macierzynstwie, gdzie samotna
                  matka to kobieta leniwa, żebrająca o każdy grosz w MOPSie, z "roszczeniową
                  postawą" wobec bogu ducha winnemu ojcowi tych dzieci (tudzież raczej ojców).
                  Mnie to ani ziębi, ani grzeje, bo swojej wartości nie uzależniam od sądów
                  jakiejś cipci z misją nawracania maluczkich. Krzywidzisz jednak wiele kobiet,
                  które NIE MOGA być samodzielne, NIE MOGĄ pracować, i MUSZĄ chodzić do MOPSu, z
                  różnych, czesto niezależnych od JEJ działań przyczyn.
    • brzoza37 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 18:02
      Oj,rozpętala się burza.Chyba jednak lepiej stąd uciekać.
      Nie wiem przez kogo,ale to forum to nie moja jednak bajka.


      Aha,dla ciekawskich-ojciec mojego drugiego dziecka jest osobą bardzo,bardzo
      znaną,samotną,moją pierwszą miloscią sprzed wielu lat.Zawsze go kochalam,choć
      nasze drogi się rozeszly.
      Teraz mogę mieć cząstkę jego dla siebie,jego dziecko.Nie zabieram mu możliwości
      obcowania z tym dzieckiem,razem chodzimy na badania.Ale nie będziemy razem.
      To on zapewni dziecku byt wtedy,gdy się rozchoruję.Nie martwcie się.
      • mrs_ka Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 18:15
        Dobsz. Padło wiele niepotrzebnych słów IMHO.
        Fakt, że jesteśmy przewrażliwione na punkcie takich słow, jak "roszczeniowość",
        bo co pewien czas wpada na to forum ktoś światły i ocenia, jak leci nie czytając
        postów, nie wnikając w historie, nie mając żadnych danych poza swoimi
        wyobrażeniami o przypuszczeniu. Często są to macochy, ale ja bym się akurat nie
        czepiała Erin czy Mikawi, bo to głownie bbbb10 jątrzy na tym forum. Kolejna taka
        osoba to Tata_Adriana.
        To chyba sprawiło, że od pewnego czasu łatwiej trafić na post pełen emocji, niż
        wywazonego osądu.
        Prawda jest taka, że "samotna matka" nie ma dobrej prasy i statystycznie
        częściej oznacza wiszącą na państwie reproduktorkę, niż dzielną kobietę, która
        stara się dać sobie radę z nowymi obowiązkami. Akurat na tym forum statystyka
        jest odwrotna: 80% to reprezentantki drugiego typu, 20% to matki mające ochotę
        na odebranie praw "bo tak", podwyżkę alimentów "bo tak" i wyciągnięcie
        maksymalnej ilośc dodatków od państwa "bo tak".
        Do Irki:
        Nieszczęsliwie się złożyło, że Twoja wypowiedź padła w kontekście takiego wątku
        i nieszczęsliwie się złożyło, że zostałaś potraktowana nieprzyjemnie. Myślę, że
        jeśli juz jakoś komentować Twoją sytuację to raczej słowami pełnymi podziwu.
        Dzielna z Ciebie kobieta.
        Do Brzozy:
        jeśli się zanadto uniosłam to przepraszam. Nic mi do Twojego życia. Proszę Cię
        jednak, abyś i Ty nie ulegała stereotypom "samotnej matki, która wyciąga rękę po
        wszystko", bo na tym forum jest to krzywdzący stereotyp. W życiu niekoniecznie,
        jak wszystkie wiemy.
        I mimo wszystko zachęcam, abyś się tu rozgościła. Daj może nam więcej czasu,
        ogólnie miłe z nas kobiety, a i pomożemy, jesli trzeba smile

        pozdrawiam wszystkich i z bólem przyznaję, że merytoryczną rację w tym sporze
        mają Erin i Mikawi
        a.
        • virtual_moth Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 18:23
          mrs_ka napisała:

          > pozdrawiam wszystkich i z bólem przyznaję, że merytoryczną rację w tym sporze
          > mają Erin i Mikawi

          Tak, tak, nie należy powielać roszczeniowych postaw, dzieci uczyć
          samodzielnosci itd.
          Tylko, mrs_ka, DLACZEGO założenie jest takie, że samodzielne matki tego zdania
          nie podzielają i trzeba je uswiadamiać?
          Czuję się nie tylko jak jakieś zwierzątko w zoo. Ja się czuję jak jakiś
          niezbadany gatunek, co do którego są tylko przypuszczenia, jaki tryb życia
          prowadziwink


          Pzdr
          • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 20:53
            virtual_moth napisała:

            > mrs_ka napisała:
            >
            > > pozdrawiam wszystkich i z bólem przyznaję, że merytoryczną rację w tym sp
            > orze
            > > mają Erin i Mikawi
            >
            > Tak, tak, nie należy powielać roszczeniowych postaw, dzieci uczyć
            > samodzielnosci itd.
            > Tylko, mrs_ka, DLACZEGO założenie jest takie, że samodzielne matki tego
            zdania
            > nie podzielają i trzeba je uswiadamiać?
            > Czuję się nie tylko jak jakieś zwierzątko w zoo. Ja się czuję jak jakiś
            > niezbadany gatunek, co do którego są tylko przypuszczenia, jaki tryb życia
            > prowadziwink
            >
            >
            > Pzdr
            ***
            dla mnie szczytem arogancji i zadufania w sobie jest wchodzenie na forum
            tematyczne(tu samodzielna mama)i udzielanie porad do wszystkich-biorąc jeszcze
            siebie jako wzór godny naśladowania.
            Jak żyje nadobna irka-nikt nie wie-może pisac o sobie nawet że jest księżną czy
            hrabinąwinki nie zgodze się z a.r że wypowiedzi irki były ok-tylko niefortunnie
            się złożyło że zabrała głos w tym wątku.
            To nie przypadek że irka akurat tutaj się wypowiedziała-widac poczuła chęć
            nauczania itpwink do tego używała określeń obelżywych typu-że trzeba było nie
            sypiac z kim popadnie itp itd.
            Prostactwo i słoma z butów -tak samo jak para macoch przylatująca tu zawsze gdy
            mowa o postawie roszczeniwej...a najśmieszniejsze jest że jedna z nich nigdy
            nie pracowała i siedzi na cudzym garnuszku
            pozdro
            • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 17.11.05, 09:45
              edzieckokarenina napisała:

              > a najśmieszniejsze jest że jedna z nich nigdy nie pracowała i siedzi na
              > cudzym garnuszku

              Ale przeciez wychowywanie dziecka i opieka nad nim to ciezka praca! Same to
              bardzo czesto powtarzacie. A maz mnie utrzymuje, bo taka jest miedzy nami
              umowa - nikt go do niczego nie zmusza, widac sam chce smile.
              • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 17.11.05, 11:14
                e_r_i_n napisała:

                > edzieckokarenina napisała:
                >
                > > a najśmieszniejsze jest że jedna z nich nigdy nie pracowała i siedzi na
                > > cudzym garnuszku
                >
                > Ale przeciez wychowywanie dziecka i opieka nad nim to ciezka praca! Same to
                > bardzo czesto powtarzacie. A maz mnie utrzymuje, bo taka jest miedzy nami
                > umowa - nikt go do niczego nie zmusza, widac sam chce smile.
                ****
                twoje życie, twoje decyzje- nie będę cię pouczać że powinnaś ruszyć tyłek do
                roboty zamiast pobierać państwową kasę (stypendium socjalne) i korzystać z
                dobrodziejstw taniego życia w akademiku mimo posiadania rodziny.
                Nie będę ci mowić że powinnaś na wlasnym przykładzie pokazać synkowi co to
                znaczy przebojowa mamusia bez postawy roszczeniowejwink czyli mamusia ucząca się
                i pracująca.
                Nie będe tego robić bo mi się nie chcesmile a po drugie to obrotny mąż widać ma
                kupę kasy skoro go stać na żonę nic nie robiącą-chwała mu za to,zważywszy na
                to,że wreszcie ponoć płaci alimenty na pierwsze dziecko.
                Pozdro
                • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 17.11.05, 11:23
                  Własnie dlatego napisalam, ze panstwo nie chce mnie utrzymywac, ze juz nie mam
                  stypendium socjalnego. Stad tak marnie teraz u nas sad
                  • mikawi Re: samotna PRZYSZLA mama 17.11.05, 11:27
                    erin, opłułam monitor smile)))
                    • e_r_i_n Re: samotna PRZYSZLA mama 17.11.05, 11:29
                      Taa, Ty sie smiejesz, a ja mam rece po lokcie w ciescie do pierogow. Nawet to
                      mi nie wychodzi tak, jak trzeba!
                    • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 17.11.05, 11:54
                      mikawi napisała:

                      > erin, opłułam monitor smile)))

                      ****
                      monitor pewnie się stopił od takiej dawki jadu<rotfl>
                      bo czym innym pluje macocha ?smile
            • anna_maria Re: samotna PRZYSZLA mama 17.11.05, 09:54
              > dla mnie szczytem arogancji i zadufania w sobie jest wchodzenie na forum
              > tematyczne(tu samodzielna mama)i udzielanie porad do wszystkich-biorąc
              jeszcze
              > siebie jako wzór godny naśladowania.

              zgadzam sie całkowicie
        • kasia_kasia13 Re: samotna PRZYSZLA mama 17.11.05, 17:10
          > pozdrawiam wszystkich i z bólem przyznaję, że merytoryczną rację w tym sporze
          > mają Erin i Mikawi
          > a.

          A czy Ty jestes na tym forum kims w rodzaju arbitra, ktory rozstrzyga, kto ma
          racje?
          (Sporu nie czytalam, watek za dlugi)
          • edzieckokarenina Re: samotna PRZYSZLA mama 17.11.05, 17:27
            kasia_kasia13 napisała:

            > > pozdrawiam wszystkich i z bólem przyznaję, że merytoryczną rację w tym sp
            > orze
            > > mają Erin i Mikawi
            > > a.
            >
            > A czy Ty jestes na tym forum kims w rodzaju arbitra, ktory rozstrzyga, kto ma
            > racje?
            > (Sporu nie czytalam, watek za dlugi)

            ***
            smile))
            to samo zdanie "padło mi na oczy"
            "pozdrawiam wszystkich i z bólem...wink"
            ale nie chciałam komentować z racji "solydarności" jajnikówwink
    • szymon00 Re: samotna PRZYSZLA mama 16.11.05, 21:30
      LUBIĘ PLACKI !!!
    • natasza39 Ale kurka, młyn! 17.11.05, 15:49
      Niezły młynek, dziewczyny, nie ma co!
      Juz z tego watku mozna napisac niezły artykulik. Obawiam się tylko, że raczej
      do jakiegoś pisma satyrycznegosmile
      • irka123 Re: Ale kurka, młyn! 19.11.05, 09:00
        A raczej do Skandali!))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka