ŻAL...:-(

23.05.06, 22:18
Boże, jak czytam słowa w stylu: "pije...ale oni wszyscy lubią, właśnie wyszedł do knajpy z kolegami, a ja siedzę w domu...". Może te słowa nie odzwierciedlają sensu mojego wątku ale napisze o co mi chodzi.
Właśnie rozstałam się z moim partnerem (mam 22 lata i byłam w związku 6lat.), Mamy dziecko 4,5 latka.
- mogę policzyć na palcach wyjścia tatusia na spacery z dzieckiem
- jego spanie do 15 i imprezy suto zakrapiane alkoholem
- brak pomocy, kiedy musiłam przygotować się na egzaminy
- późne powroty
- samodzielne prowadzenie domu
- samotne czytanie bajek dziecku
- samotne spacery z dzieckiem i obserwowanie szczęsliwych rodzin
- płacz do poduszki z samotności (wyjechaliśmy do innego, obcego miasta)
itp. wiele by wymieniać, ale po co.
Teraz układam sobie życie na nowo, zazdroszczę kobietom, kiedy widze jak ich facet pomaga przy wspólnym przecież maleństwu. Wiem już, że słowa nie wystarczą i zapewnienia o miłości. Kurcze, tak się przejechałam ale jednak wierzę, że nie wszyscy Panowie są tacy. Ze są odpowiedzialni mężczyźni, którzy potrafią wymierzyć odpowiednie proporcje między zabawą a dorosłym życiem. Wierzę jeszcze, że się uda, że będę miała kiedyś kochającego faceta. Nie zamierzam mierzyć wszystkich jedną miarą. Muszę uważać. Mam do niego tyle żalu, staram się jednak o tym zapomnieć, staram się uśmiechać. Nie czuje do niego nic, ale boli, że moja córeczka nie będzie miała domu jaki ja miałam, nie bedzie miała mamy i taty razem. Przykro mi...mam wyrzuty sumienia, że dałam jej takie życie...
A ten człowiek właśnie siedzi obok, gra na kompie i krzyczy: "k....znowu mnie zabił" i zaciąga się kolejnym jointem...
    • satoofka Re: ŻAL...:-( 24.05.06, 07:22
      Może zabrzmi banalnie, ale wierze, że ułożysz sobie życie na nowo. Młodziutka
      jesteś, dzieciaczek już troszkę podchowany...całe życie przed Tobą smile
      Rozumiem Cię doskonale, wiem co to samotność i różne jego oblicza. Wiem co to
      nieodpowiedzialny facet i rozbita rodzina. Żal, że dziecko już na starcie ma
      popaprane życie, poczucie winy...
      Jestem sporo od Ciebie starsza, córeczka młodsza i mniej we mnie optymizmu i
      wiary na lepsze życiesad
      Ale jakoś w Twoje lepsze jutro wierze w 100%!!
      Dopiero niedawno przekonałam się, że są faceci NIEREFORMOWALNI, i pozostają
      przez całe życie dużymi, niedojrzałymi emocjonalnie chłopcami. I nic się nie da
      z takim przypadkiem zrobić. Widać obie miałyśmy nieszczęście na takich właśnie
      trafićsad Dobrze, że tak szybko ten związek przerwałaś...zwiększają się tym
      samym szanse na stworzenie szczęśliwego układu, czego Ci szczerze życzesmile
      pozdrawiam
      • majeczka2310 Re: ŻAL...:-( 24.05.06, 14:52
        Mi też żal: 10 lat małżeństwa i życia do bani. ALe postanowiłam być skończoną
        egoistka i obecnie najbardziej mi żal... siebie. Otóż jestem sporo starsza od
        Ciebie mam 2 mniejszych dzieci i co? i nic! łzy, nerwy, ból brzucha, płacz w
        nocy i koszmary nad ranem. Powiedziała sobie: STOP! Nie, moje dzieci nie będą
        znały takiej matki przez jednego pana, który papra życie wszystkim wokół siebie
        a sam jest w swoich oczach super bosem. Postanowiłam sobie, że wreszcie zrobię
        coś dla siebie: Zacznę się uśmiechać, płakać ale tym razem ze śmiechu, wracać
        kiedy chcę bez stresu czy przyszedł i w jakim stanie. I mnóstwo innych rzeczy,
        tylko małymi kroczkami. Chociaż z drugiej strony w kolejny związek w moim
        przypadku nie wierzę, bo kto chciałby się związać z 32letnią babą z dwójką
        dzieciaków? Chyba kolejny popapraniec tylko! na ra! trzymam za Ciebie! Baby
        górą!
        • pelagaa Re: ŻAL...:-( 24.05.06, 17:55
          > bo kto chciałby się związać z 32letnią babą z dwójką
          > dzieciaków?

          Normalny facet Majeczko. Normalny, zwykly facet. Taki, na ktorego mozna liczyc,
          ktory przy dzieciach pomoze, Ciebie przytuli i przywroci wiare w milosc i
          wzajemne wsparcie.
          Ja w to wierze smile
    • dobra26 Re: ŻAL...:-( 24.05.06, 15:14
      Dokladnie tak samo sie czuje jak Ty...
      Moze moj eks nie pil ale za to wychodzil wieczorami gdzie tylko chcial z
      kolegami, zdradzal mnie, a ja glupia wierzylam w jego zapewnienia ze jestem ta
      jedyna, czekajac o polnocy przy oknie i zastanawiajac sie czemu nie wraca i
      czemu nie odbiera komorki lub czemu ma ja wylaczona.
      Zal mi tego ze chodzilam sama z dzieckiem na spacery, bo on nie lubil, ze
      zawsze musialam sobie radzic sama bo on pracowal zawsze do pozna i nie moglam
      na Niego liczyc. I te szczesliwe pelne rodziny na spacerach wywolywaly u mnie
      lzysad
      Zal mi ze podczas nielicznych wspolnych wieczorow zamiast siasc razem, pogadac,
      pograc w karty, on wolal ogladac telewizje, lub tez zabijac ludzi w jakis
      durnych grach komputerowych.

      A teraz jestem sama z dzieckiem, na nikogo nie czekam stojac w oknie, dbam o
      siebie, spotykam sie znowu ze znajomymi i probuje sie usmiechac wierzac w
      lepsze zycie.
      Tylko czasami boje sie, ze w moim wieku (30 lat) i z malym dzieckiem nie znajde
      normalnego towarzysza na reszte zycia, ktory by mnie nie zdradzil, nie oszukal
      i nie oklamywal jak moj eks....Ktory by przytulil i ktoremu moglabym zaufac...
      • mamusia-kubusia1 Re: ŻAL...:-( 25.05.06, 06:35
        Mój mąż za to po prostu chce się ode mnie wyprowadzić bo już dłużej nie moze ze
        mną wytrzymać. A dzieckiem zajmuję się wyłącznie ja. Kiedyś jeszcze pomagał mi
        kąpać, uspypiał, ale od pewnego czasu ja karmię, przewijam, kąpię, usypiam,
        bawię się, chodzę na spacery. I ostatnio też woli kompa i tv od chwil ze mną i
        rozmowy.
        I jeśli nas zostawi na dobre to bardzo chciałabym znaleźć takiego faceta jakiego
        opisujecie. Tylko gdzie go szukać???????????????

        Mam 29 lat i myślę jak poprzedniczki, kto będzie chciał rozwódkę z dzieckiem?
        • pesher Dziewczyny!!! 25.05.06, 09:00
          Ostatnio mi sie ton Starej Zrzedliwej Ciotki wlaczyl, wiec z gory przepraszamsmile

          Z takim podejsciem do zycia to nawet mrowki wam z domu ucieknasmile Jak to nie
          znajdzie sie facet?? Bo co, macie juz 30 na karku?? Francuzi twierdza, a im
          wierze, bo sa najlepszymi znawcami kobiet na swiecie, ze kobieta jest
          najpiekniejsza w okolicach 35 roku zycia. Dlatego, ze jest juz swiadoma swojej
          urody, potrafi ja podkreslac i z niej korzystac, jest swiadoma swojej wartosci,
          zna dokladnie siebie, swoje mocne strony, swoje potrzeby i potrafi sie
          relizowac. Z paka 20kilkuletniego rozwija sie w pelni wartosciowa i pewna
          siebie kobieta. Ale jezeli same nie potraficie ze swojego wieku zrobic atutu i
          zaczynacie traktowac go jako przeszkode i cos zlego - to myslicie, ze ktos
          wbrew Wam tak na prawde, Was doceni? Wolne zartysmile Rycerze na bialych koniach
          pokonujacy wszelkie przeszkody to bajka, ladna i budujaca, ale wciaz fikcja.
          Dopoki same siebie nie polubicie, nie zaakceptujecie, nie POKOCHACIE, nie
          bedziecie pewne swojej wartosci, nie bedziecie szanowac, nikt inny tego za Was
          nie zrobi.

          Mowilam, ze ciotkowaty wyklad mi wyjdziesmile
          • majeczka2310 Re: Dziewczyny!!! 25.05.06, 10:00
            Oczywiscie że masz w 100% rację! Tylko zaakceptowanie ponowne siebie samej trwa
            czasami dłużej czasami krócej to zależy kto jak wygląda i się czuje! Z tym, że
            wygląd zewnętrzny to nie wszystko, w moim przypadku jest tak, że sama
            zapomniałam jaka jestem naprawdę, a właściwie jaka byłam. Tego muszę się na
            nowo nauczyć, to poznać sama i dać poznać innym, którzy albo mnie nie znają z
            innej strony (tej pogodniejszej) jak dzieci, albo już zapomnieli. To nie tort
            którego odetniesz kawałek i dziękuję, ten etap wydaje mi się najtrudniejszy bo
            idzie pomalutku, kawałeczek po kawałeczku, małymi kroczkami ale myślę i jestem
            pełna wiary że do przodu nigdy do tyłu.
            A to co odkryłam niedawno to to że nie stoję w oknie i nie patrzę czy idzie czy
            nie (co w sumie było bez sensu bo jak przyszedł to był a jak nie to nie i
            wyglądanie przez okno nic nie dawało nowego).
            A to że po rozstaniu trzeba zadbać o siebie, zrobić (nie wiem) nową fryzurę,
            kupił super wysokie szpile i na nich biegać przed eksukochanym albo jeszcze coś
            w tym stylu to niezaprzeczalny fakt! A niech mu ślina cieknie! Być jak pies
            ogrodnika - mam ale nie dam!!!
            • pesher Re: Dziewczyny!!! 25.05.06, 10:21
              Eeeeeee... Raczej nie chodzilo mi o latanie w szpilkach przed eksemsmile Bo to
              akurat dla mnie idiotyzmtongue_out Tak samo, jak gotowanie super obiadkow, kiedy eks
              przychodzi do dziecka. Wedlug mnie kobieta pewna swojej wartosci, pogodzona z
              zyciem, pewna siebie jest najpiekniejsza.. Chyba dzieki temu blaskowi
              wewnetrznemusmile

              A dochodzenie do tego stanu? Ciezkie i dlugie niestety jest. Mi zajelo 2 lata..
              • majeczka2310 Re: Dziewczyny!!! 25.05.06, 10:51
                Czy ja wiem czy taki idiotyzm? Odwróćmy sytuację? Gdyby on przychodził do
                dziecka w super ciuchach, pachnący, wygalantowany to by to dla Ciebie było
                takie nic i idiotyzm?
                Generalnie jednak chodziło mi o zmianę stylu życia, dla każdego co innego,
                jedna może kupić super szpile a inna zapisać się na kurs angielskiego (albo np.
                prawa jazdy, cokolwiek)albo i to i to naraz. Efekt- taki sam. Robi to dla
                siebie.A że oko czasami zakole eksa to tylko zimna satysfakcja dla samej siebie.
                • pesher Re: Dziewczyny!!! 25.05.06, 11:14
                  Jezeli chodzi o mojego exa, to wlasnie tak przychodzi do Malejsmile Ale mnie to
                  nie wzrusza, bo ma na sobie ubrania, ktore ja wybieralam lub w dokladnie takim
                  stylu. Wciaz uzywa tych samych perfum, ktore ja mu kupowalam. Znaczy sie, dobry
                  gust mamsmile I tylesmile Podejrzewam, ze jego reakcja jest taka sama na mnie, raczej
                  samozadowolenie, ze sie kiedys dobrze wybralo niz zal, ze juz nie ma tego.
                  • majeczka2310 Re: Dziewczyny!!! 25.05.06, 11:23
                    I powiem Ci że albo się grubo mylisz albo eks ma taki styl, bo mój ma
                    całkowicie odmienny i gdyby nagle zaczął do nas przychodzić w garniturze i
                    krawacie wyperfumowany jak safora to dałoby mi to wiele do myslenia o co chodzi
                    (albo o kogo). Tzn. wcale nie chciałabym żeby koniecznie o mnie. A że on
                    niereformowalny także jeśli chodzi o ubrania to dopiero bym sobie pomyślała to
                    i owo. Wieczny luzak 18 latek z niego to sama rozumiesz.
                    Sama wybrałabym np. kurs jogi o któej myslę intensywnie odkąd zobaczyłam
                    ogłoszenie niż szpilki, ale... gdyby mnie zobaczył (oczywiście przypadkowo w
                    kawiarni z przystojnym kolegą-ja nie on z tym kolegą) to zemsta byłaby
                    słodka.... że jednak ktoś jeszcze oko zawiesi.
            • berek_76 Re: Dziewczyny!!! 10.06.06, 21:07
              > A to że po rozstaniu trzeba zadbać o siebie, zrobić (nie wiem) nową fryzurę,
              > kupił super wysokie szpile i na nich biegać przed eksukochanym albo jeszcze coś
              >
              > w tym stylu to niezaprzeczalny fakt! A niech mu ślina cieknie! Być jak pies
              > ogrodnika - mam ale nie dam!!!

              IMHO - błąd. Błąd, bo tak naprawde nadal pozostaje się w pozycji niewolnicy
              jasnie pana. W ten czy inny sposób, ale to on kieruje naszym postepowaniem. A
              cały dowcip ma polegać na tym, żeby zacząć robić coś tylko i wyłącnzie DLA
              SIEBIE. Żeby mieć swoje życie i nauczyć się, ze to, co on robi, nie ma znaczenia.

              I to nie chodzi o wygląda zewnętrzny. To najmniej chodzi o wygląd. Ja w tej
              chwili wyglądam jak ostatnia łajza. Ale mam powód. I mam dziki komfort, że nikt
              mi nie wytknie tego, że wyglądam jak łajza i nie muszę z wywieszonym ozorem w
              imię nie wiaodmo czego robić makijażu. Zamiast tego rzucę jednym okiem na mecz
              Argentyny, a drugi naszykuje przyjęcie na jutrzejszy kinderbal. Po to, żeby było
              miło. Nie po to, żeby komuś szkodzić.

              To zdrowiej smile

              -----------------------
              Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
          • berek_76 Re: Dziewczyny!!! 10.06.06, 21:11
            Pesher, czy ja siem mogem pod tobom podpisać? smile


            -----------------------
            Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • agatka_mala Re: ŻAL...:-( 09.06.06, 20:33
        Śmieszne, ale ja też tak robiłam. Córeczka już dawno spała...a ja otwierałam
        szeroko okno, papieros do ust (na co dzień nie paliłam), i wypatrywanie do 3-4
        rano - mieszkałam na 10 piętrze - czy idzie. Głupstwo, nie chcę już tak żyć.
        Nie chcę być od nikogo zależna. Nie dopouszczę już do tego!!!
    • majeczka2310 Re: ŻAL...:-( 25.05.06, 08:53
      Co do Agatki to wierzę głęboko że ona jeszcze spotka super mężczyznę przy
      którym zazna prawdziwej rodziny i szczęścia. Jest jeszcze młodziutka, z
      pewnością ładna i miła, dziecko już też nie przy cycu.
      Co do mnie to jedną jeszcze mam przy cycu, jeśli chodzi o ciało to po 2
      porodach wyeksploatowany materiał, dzieci więcej nie chcę i nie mogę mieć. Po
      co komu ktoś taki jak ja?
      Czytając wypowiedzi na tym forum nachodzi mnie jedna myśl, może jestem w
      błędzie, bo każdy chce się wypłakać i wyżalić zwłaszcza anonimowo. Otóż
      większość postów jest mniej/więcej treści: jaki on paskudny, zdradzał, pił,
      bił, nie zajmował się, po prostu łajdak. Ja wiem że jest ciężko, bo
      przyzwyczajenie, jeszcze trochę uczucia, dzieci, wspólny dom. Ale... dziewczyny
      to już w większości za Wami/Nami! Zróbcie coś dla siebie! Jesteśmy to winne
      swoim dzieciom, które powinny przesłaniać nam cały świat i być całym światem! A
      jeśli którejś z nas Dobra Bozia wskaże palcem kogoś dobrego do towarzystwa to
      tylko gorąco się modlić żeby to trwało do złotych godów. A narazie... Po Prostu
      Zacząć Żyć! Normalnie, z uśmiechem na twarzy, z pogodą ducha, optymizmem, że
      przecież nic nie trwa wiecznie i w końcu największa nawet rozpacz stanie się
      zaledwie wspomnieniem.
      Wiecie co ja zrobiłam- jeszcze nie bo data cienka, ale już za tydzień-
      obiecałam moim córeczkom że zabiorę je na wycieczkę w góry pociągiem! I
      najprawdopodobniej zostaniemy tam na weekend, bo sobie pomyslałam że zamiast na
      żarcie wydam na wycieczkę! A mam spory kłopot, bo jedna jeszcze w wózku i na
      dodatek dopalona jak mały diabełek, ale obiecała że będzie grzeczna (w co nie
      wierzę). I powiem Wam że żyjemy tą wycieczką.
      A z mężem mimo posiadamia dużego kombika i mojego malucha nigdy nigdzie nie
      udało nam się wyjechać za miasto. A bo to za daleko, a bo nie ma bezyny, a
      pogoda nie taka itd, itp.....
      A jeszcze się chwalę, we wrześniu jedziemy we 3 do sanatorium dla dzieci. A co
      jak żyć to na wysokich obrotach!
    • berek_76 Re: ŻAL...:-( 10.06.06, 21:11
      Agatka, niech Ci nie będzie przykro. Dałaś dziecku życie - teraz pora zadbać o
      to, jakie ono jest. Pewnie, że to nie proste, ale do zrobienia. Wartości życia
      nie określa facet, z którym jesteś. Określa ją to, co robisz - co tworzysz, co
      dajesz innym, co po sobie zostawiasz. Ty masz do wykonania wspaniałe zadanie -
      wychować dziecko smile I masz caaaaaaaałe długie życie do przeżycia. Dlaczego
      pozwolić, aby jego wyznacznikiem stało się to, że dla kogoś się nie liczysz?

      Liczysz się dla siebie. Liczysz się dla dziecka. Jesteś sobą, jesteś ważna i
      masz prawo do życia. Własnego życia. Ono jest super!

      Będzie dobrze. Tylko nie rozpamiętuj klęsk - zamiast tego myśl, jak zamienić je
      w sukces. Wszystko da się obrócić na dobre.

      To mówiłam ja, Berek big_grin - rok temu wrak człowieka. teraz omc doktor z napisaną
      pracą przed nosem, dwiema super córkami za ścianą i poczuciem, że wszystko, co
      dobre, ciągle przede mną smile

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • mama007 do autorki watku ;) 16.06.06, 09:02
      co prawda troche sie roznimy jesli chodzi o sytuacje malzenska (ja z mezem
      rozstalismy sie jak dziecko mialo prawie 2 lata), ale tez mamy wiele
      wspolnego... mam 23 lata, moja cora prawie 3 smile jak sie rozstalismy to zrobilam
      w swoim zyciu niemala rewolucje i zaczelam wszystko od nowa. i pierwsze uczucie
      po tym wszystkim - ulga. i w koncu radosc, taka szczera. bo nie dosc, ze ex mi
      nie pomagal jak byl ze mna, to jeszcze mi tylko przeszkadzal...
      jak masz ochote pogadac to napisz na priv smile
      pozdrawiam i bedzie tylko lepiej - pamietaj, pomimo gorszych dni od czasu do
      czasu - moze byc juz tylko lepiej, ale musisz w to uwierzyc ! smile
      Aga
Inne wątki na temat:
Pełna wersja