Dodaj do ulubionych

Źle że dobrze...

07.06.06, 11:24
Hej, dziewczyny!
Miałam do tej pory z moim ex sytuację prawie dobrą.
Dobrze mu się powodziło, mnie nieco gorzej niż jemu, ale też nieźle.
Mamy w tej chwili 14-letnią córkę, on ma drugą 8 letnią.
Jakiś ponad rok temu „podwinęła mu się noga” w interesach (ma swoją działalność)i stracił sporo, na dodatek wziął duże kredyty do spłacania, nie wiem ile, bo mi nie powiedział stał się bardzo nerwowy.
U mnie z kolei sytuacja się poprawiła, zmieniłam mieszkanie na dużo większe, sprzedałam samochód i kupiłam nowy, dużo lepiej zarabiam.
No i właśnie zaczęło się od samochodu, nie mówiłam o nim ex, bo po co, ale traf chciał, gdy powoziłam do nich córkę, akurat ex wracał do domu i zobaczył nowe auto. Zapytał „kupiłaś nowe?”, jak „tak” i rozmowa skończona.
Córka była u nich na trzy dni. Powiedział mi potem, że tata wcale się do niej nie odzywał, był jak obrażony, a jego next, na drugi dzień wypytywała, czy za gotówkę, czy na kredyt to auto, ile kosztowało itd.
Ostatnio 2 razy była u nas ich córka, do tej pory raczej nie było jakoś źle, chociaż dziecko rozpuszczone, ale teraz trochę mnie „szokło”. Mała zaglądała mi do szafy, otwierała lodówkę z komentarzem – teraz jesteście bogatsi niż my, komentowała sprzęt mojej córki i jej ciuchy – normalnie szok, ma dopiero 8 lat!
Nie wiem o co chodzi, jakaś rywalizacja czy co? Jak im było lepiej to było dobrze, jak mnie to źle? Może chodzi o alimenty, ale dużych ich nie mam, poza tym ex ładnie się opóźnia ostatnio i pretensji nie mam, czekam cierpliwie, ale jego obrażanie się nie wiadomo o co i to na córę mnie wkurzyło. Jak to rozumieć?
Obserwuj wątek
    • julia.68 Re: Źle że dobrze... 07.06.06, 11:51
      Zrobiłaś swojemu eksowi ogromną przykrość, dając sobie świetnie radę. Jak
      mogłaś! Przecież wiadomo, że kupiłaś ten samochód przeciwko niemu!
      Obie dziewczynki są dość duże , myślę, ze powinnaś postawić sprawę jasno:
      pracuję, zarabiam pieniądze, stać mnie na kupienie wielu rzeczy. Ludzie dziela
      sie na dobrych i złych, hojnych i zawistnych, a nie na bogatych i biednych.
      Zapytaj się siostry Twojej córki czy jej zdaniem to źle, że jesteście bogatsze?
      Zdecydowanie reaguj na jej zachowanie: to oczywiście nie jej wina, po prostu
      powtarza to, co słyszy w domu. A swoją drogą, ten Twój eks to niezły palant.
      Zdyscyplinowałabym go w sprawie terminowych alimentów, bo za chwilę wpadnie mu
      do głowy, że skoro tak dobrze sobie radzisz, to nic nie będzie Ci płacił, bo
      nie ma, biedaczek...
      • screen Re: Źle że dobrze... 07.06.06, 11:55
        Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze i tyle.
        faceci juz tak mają, że jak im sie gorzej wiedzie to muszą to jakoś odreagować.
    • mamaika Re: Źle że dobrze... 07.06.06, 13:14
      Dla mnie niezrozumiałe zupełnie. Ja tam swojej eksi życze żeby wreszcie zaczęła
      pracować i zarabiała krocie.A Ty się nie przejmuj są ludzie i ludziska. Jak dla
      mnie zupełna żenada - zachowanie Twojego eks i neksi, powinni się raczej
      cieszyć że świetnie dajesz sobie radę ale cóż niektóre typy tak mają. Ja
      wyznaję zasadę prostą wara eksiom i neksiom do zaglądania sobie do garów jak
      zasuwają na to co mają z powodzeniem same.A dziewczynce trzeba było zwyczajnie
      odpowiedziec,ze macie to wszystko bo na to zarabiasz.I że po cudzych szafach
      bez pozwolenia się nie grzebie smile Powodzenie dalej a oni niech
      sobie "zielenieją" to ich problem a nie Twój . Poradzić nic nie poradzisz,że
      tatusiowe ego cierpi i zachowuje się jak wybacz pacan.
    • kammik Re: Źle że dobrze... 07.06.06, 14:04
      Są tacy ludzie, którzy całe zycie spedzaja na porownywaniu sie z innymi. I to
      zupelnie nie chodzi o to, zeby im bylo dobrze. Raczej podbudowuja sie tym, ze
      inni maja gorzej lub przynajmniej tak samo zle.
      Soł, większej przykrosci swojemu eksowi nie moglas sprawic. Nie łaska mieszkac
      w jednym pokoju, jezdzic tramwajem i żebrac o alimenty? wink Wtedy na pewno by mu
      sie nastroj poprawil.
    • burza4 Re: Źle że dobrze... 07.06.06, 14:35
      narzeczona eksa zrobiła mu awanturę kiedy przy okazji odbierania dziecka
      zwizytowali moje nowe, większe mieszkanie. Chyba najgorsze było to, że ja baba
      sobie poradziłam, w dodatku jako samotna matka, że mam nowe meble, samochód i
      jadę na wakacje za granicę, a on ciągle stoi w miejscu i nigdy do niczego nie
      dojdzie. Twój sukces kłuje ją w oczy, skoro ty możesz, to dlaczego nie on????
    • alabama8 Re: Źle że dobrze... 07.06.06, 14:46
      ... cieszy mnie twoje powodzenie, trafiła się w końcu historia z życia wzięta w
      której to kobieta jest górą. To nastraja optymistycznie na przyszłość, jak
      dobry film z happy endem. Mam nadzieję że inne dziewczyny też będą się z nami
      dzielić takimi sukcesami. To pozwala nam podnieść głowę i walczyć o jutro.
      • vegefa Re: Źle że dobrze... 14.06.06, 12:45
        Dzięki, alabama, przynajmniej ty się cieszysz (ja też, hi, hi...).
        Głowa do góry, nie jest tak źle, z perspektywy czasu wiele rzeczy się układa i wiele na plus.
        Sama mam świetną kumpele, właśnie wybieramy się razem na wakacje, w pierwszym małżeństwie miała dwie próby samobójcze, mąż ja tak zastraszał i bił, że dziewczyna nie widziała innego wyjścia.
        Jak ja ją poznałam była już szczęśliwą rozwódką, dosłownie szczęśliwą, poznała potem super faceta, (6 lat młodszy) z którym od ośmiu lat tworzą nową rodzinkę,
        z jej córą i wspólnym synem. Kobieta uśmiechnięta, zadowolona, finansowa stoją świetnie - żyć nie umierać.
        To są realne scenariusze, nie ma się co załamywać, że jest się samotną matką, może być naprawdę nieźle, a nawet wspaniale, kto powiedział że nie?
    • majeczka2310 Re: Źle że dobrze... 14.06.06, 13:06
      Strasznie optymistyczny post!!!!
      Ja wierzę w energię w kosmosie, która wraca z podwojoną siłą, jesli ktoś jest
      dobry to zwraca się mu w dwójnasób natomiast jeśli ktoś jest zły to go los
      kopnie w najmniej oczekiwanym momencie i z najmniej oczekiwanej strony.
      A Tobie gratuluję zaradności życiowej!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka