deeana
22.07.06, 15:07
Mam dwoje dzieci: 21 miesięcy i 1 miesiąc i męża, który jest toksyczny.
Niszczy mnie psychicznie, boję się że doprowadzi mnie do ciężkiej nerwicy i
depresji. Żal mi chłopców ale już dłużej nie mogę, boję się też co będzie jak
skończy się urlop macieżyński. Pan mąż od kilku miesięcy nie odzywa się do
mnie, nie pomaga przy dzieciach, młodsze dziecko nie interesuje go w ogóle.
Załatwia owszem sprawy urzędowe i na tym jego rola jako ojca się kończy.
Atmosfera w domu jest napięta. Czuję się uwięziona i na jego łasce, jest
piękna pogoda dzieci nie wychodzą na dwór bo z dwojgiem sama nie wyjdę z
drugiego piętra, jak pomaga mi mama to się dowiaduję że "jestem zerem i bez
mamusi żyć nie mogę". Coraz częściej myślę o rozwodzie, mogłabym zamieszkać z
mamą przynajmniej psychicznie byłoby lżej, gorzej finansowo. Tatuś niestety
wątpię żeby się zmienił tym batdziej, iż kilkakrotnie naubliżał mi po
pijanemu. Nie mam się nawet komu wyżalić.