Dodaj do ulubionych

Mnie żona olała

27.08.06, 21:14
Co tu duzo mówić oboje byliśmy ambitnymi młodymi ludżmi ,poznalismy się na
studiach .. potem ślub... mieszkanie... praca, praca,praca i zaczęło si e
psuć żona zdradziła gdy ja tyrałem po 16 godzin aby płacić (kredyt
mieszakniowy.. potem auto itp. itd.)jednak mimow szystko uznaliśmy zę to
tylko .... i jesteśmy razem.. pojawiła się najpiękniesza Gosia.. urocza
kochana córeczka.. Zona na wychowaczym ja w nowej pracy z w nieco
spokojnieszym tempie i znów zdradziła powiedziął ze kocha innego ale koleś ją
olał wobec czego dalej bylismy razem (raczej obok siebie) wszelkie zabiegi
aby byó lepiej rozbiła się o mur obojetności z jej strony i w końcu mimo
wszystko poinformował mnie iż jestem dla niej niki i nie chce za mną być
(podejrzeam iż do 3 razy sztuka) w efekcie nie mogąc znieść jej pełnego
nienawiści tonu wyprowdziłem sie. Niestety dalej są zobowiązani wobec banku
które spoczywają wobec mnie jak i "żony" (oboje pracujemy) jak to rozwiązać
aby było spokojnie ( zostawiłem wszystko począwszy od auta po widelec)
wziołem tyko osobiste rzeczy. Ona szantażuje rozwodem a ja tak bardzoc chce
wrócić do Gosi i do domu który tak wiel dla mnie znaczy. Czy przy sprawie
rozwodowej istnei możliwość pzrepisanie wszystkiego na żone łacznie z
kredytami które je obciążają i czy istnieje możliwość załtwienia sprawy bez
mojej obecności i ostatnie jakmmyślicie jaka kwota alimentów będzie rozsadna
by zapewnić wystarczający poziom życia dziecku...(najgorsze to ze ja kocham
dalej ale to juz nie te forum)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka