Dodaj do ulubionych

a mi łzy kap, kap....

05.09.06, 10:17
odprowadzilam dzis synusia do szkoly, widzialam ojcow wiazacych buty swoim
dzieciom, przytulajacych je, dumnych ze swoich synow-a ja zawsze sama, taka
matka i ojciec w jednym, tylko na mnie zawsze mogl liczyc, tylko ja go nigdy
nie zawiodlam, tylko ja bylam zawsze przy nim, w zdrowiu i chorobie. Oddalabym
za niego zycie, jesli trzeba.
Dzis placze caly czas i mysle, ze takie madre, kochane dziecko zaslugiwaloby
na wspanialego ojca, a los obdarowal go idiota, ktorego on nie wiele obchodzi.
Obserwuj wątek
    • asca25 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 10:28
      Jakby to były moje myślisad((
      • katep_1 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 10:47
        ech też tak czuję...a moja mała ma tylko pięć miesięcy. Kochana ale pomyśl jaką
        ma wspaniałą matkęsmile
      • jenny_curran Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 16:30
        No, teraz to i ja płaczę ...
    • alicja611 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 10:57
      dziekuje dziewczyny, ze jestescie tutaj-nie czuje sie tak samotnie
      • anetina Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 11:07
        prawie każda z nas ma takie same myśl
        pomyśl jedno - za to jesteś jedynym autorytetem dziecka
        i tylko ciebie uwielbia i kocha
        • alicja611 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 11:15
          anetina napisała:

          > prawie każda z nas ma takie same myśl
          > pomyśl jedno - za to jesteś jedynym autorytetem dziecka
          > i tylko ciebie uwielbia i kocha
          >

          nie wiem, on zna swojego ojca....kims dla niego jest, ale widze jak chce pokazac
          jak jest twardy (ostatnio mi powiedzial: tylko przy nim nigdy nie placz)...male
          dziecko....az trudno uwierzyc...
          >
          >
    • alicja611 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 11:12
      Ostatnio ojciec dziecka powiedzial mi "znajdz sobie wreszcie jakiegos faceta, bo
      dziecko (jego własne) bedzie sie lepiej chowac (w domyśle: ciężar spadnie ze
      mnie)". Pomyślałam sobie : ty draniu, czy ty wiesz ile bólu zadałeś mi, jak
      ciężko nieść ten ból razem ze swoim dzieckiem, widząc kochających, oddanych
      ojców....? Nie wiedziałam, że można być aż takim draniem.
      • dd27 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 11:17
        w takich sytuacjach (myślę o tym durnym zdaniu) na mnie osobiście dobrze wpływa
        lektura wątku "Najgłupsze teksty waszych ex". Polecam.
      • satoofka Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 11:20
        Czuje tak jak Ty, nie potrafie sie pogodzic z taka znieczulica ojca dziecka.
        Moj ex tez mnie namawial wielokrotnie, zebym sobie kogos znalazla...mysle, ze
        rowniez po to aby jego wina troche wyblakla i stracila na wadzeuncertain
        Pozdrawiam Cie cieplutko
        • lilith76 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 11:27
          A żadnej z Was nie przyszło do głowy, że zakochana, w satysfakcjonującym związku matka, to też szczęśliwe dziecko? Może tylko o to tym "strasznym ex" chodzi?
          Z waszych wypowiedzi wynika, że będziecie pielęgnować samotność na złość byłym mężom wink
          • dd27 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 11:31
            No właśnie Lilith76 "zakochana", a nie funkcjnująca w układzie ze znalezienia.


          • babe007 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 11:32
            lilith, zazwyczaj piszesz mądre rzeczy ale tym razem trochę "poszłaś"....
            • lilith76 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 11:42
              Przypominam o emoticonie na końcu mojej poprzedniej wypowiedzi. Założyłam, że ich odbiór jest znany.
              Nikt nikogo nie namawia do szukania partnera na siłę, ale nie oceniałabym negatywnie osoby za to, że życzy mi ułożenia sobie życia osobistego. Gdyby facet na serio był takim sukinsynem, to miałby głęboko gdzieś czy ta jego porzucona była ma kogoś, czy nie.
              Nie miałam na celu urażania nikogo.
              • alicja611 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 11:59
                Normalny człowiek (ojciec , matka) kocha i opiekuje się swoim dzieckiem. Jeśli
                ktoś jest egoistą, nie znajduje czasu dla swojego dziecka, wie, że otoczenie go
                potępia chciałby aby ktoś go trochę "odciążył", a jak to będzie nowy facet ex to
                będzie wilk syty i owca cała.
                Zapewniam, ze exmężowie nie życzą dobrze swoim byłym żonom (wyjątki potwierdzą
                jedynie regułę), bo jakby je kochali i szanowali to byliby z rodziną a nie
                radośnie wiedli kawalerskie życiesmile to się nazywa lekkie wyrzuty sumieniasmile
                • lilith76 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 12:06
                  Jeśli
                  > ktoś jest egoistą, nie znajduje czasu dla swojego dziecka, wie, że otoczenie go
                  > potępia chciałby aby ktoś go trochę "odciążył"

                  Zakładałam, że mężczyna wywiązuje się ze swoich ojcowskich obowiązków. Przykro mi jeśli ten przypadek poczuł się zwolniony.

                  > Zapewniam, ze exmężowie nie życzą dobrze swoim byłym żonom (wyjątki potwierdzą
                  > jedynie regułę), bo jakby je kochali i szanowali to byliby z rodziną a nie
                  > radośnie wiedli kawalerskie życie

                  Według ciebie można tylko dobrze życzyć osobie, którą się kocha?
              • pelagaa Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 12:28
                > Gdyby facet na
                > serio był takim sukinsynem, to miałby głęboko gdzieś czy ta jego porzucona
                > była ma kogoś, czy nie.

                Brzmi idealistycznie, ale niestety nie zgodze sie, ze to dbalosc o los exi pcha
                tych facetow do takich tekstow. Zreszta wystarczy poczytac niektore macochy,
                ktore tez takie teksty rzucaja o tych znienawidzonych exiach (zazwyczaj te,
                ktore wlasnie maja te znienawidzone) i bynajmniej nie troska o los exiar nimi
                kieruje.
                • lilith76 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 12:29
                  Ale ja już dzisiaj pisałam na macochach, że należę do naiwnych ludzi, którzy wierzą w "dobrą naturę człowieka"...
                  smile
                  • pelagaa Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 14:01
                    > Ale ja już dzisiaj pisałam na macochach, że należę do naiwnych ludzi, którzy
                    > wierzą w "dobrą naturę człowieka"...

                    Hehe smile Chyba tak smile
      • madziaa26 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 18:14
        o,to ma takie same pomysly jak moj,brak slow...
    • newmamisio Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 14:07
      Ja też ryczałam jak bóbr, i na dodatek jak go teraz odbierałam to Pani
      powiedziała że zmoczył sie znowu 2 razy, nie zawołał siku.. i nie wiem czy to
      na tle nerwowym? W domu normalnie siusia.. eh i się boję, że on sobie po prostu
      nie radzi..
      • agawamala Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 14:11
        Może sobie nie radzi, ale nie z powodu tego, że jesteś samodzielną mamą. To
        może dotyczyć każdego.
        Mój starszy syn ( z pełnej rodziny)przez pół pierwszej klasy wymiotował, bo mu
        się przydarzyła nauczycielka-kretynka.
    • agawamala Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 14:09
      Mam co prawda męża, ale ze względu na charakter pracy, bardzo, ale to bardzo
      rzadko chodzi(ł) do szkoły i na wywiadówki, i na uroczystości, i przywoził i
      odbierał. Tak samo miało większość dzieci.
    • megan26 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 14:28
      ja też zupełnie sama odprowadzałam po raz pierwszy moją dzidzię do szkoły a
      teraz siedze i płacze a jej parszywy ojciec ma głeboko ją jej przeżycia a ja
      casami czuje że już nie mam sił tak bardzo boje się o nią że ktoś ją wyśmieje
      że nie ma taty że jak pani spyta o ojca to jej się zrobi cholernie przykro a
      przecież to nie jej wina że ten który powinien być ojcem nie chce tego i jak tu
      dalej życ normalnie to staram się być silna ale czasami nie daje rady
    • moni3333 Re: a mi łzy kap, kap.... 05.09.06, 18:23
      Mysle ze twoje dziecko ma najwspanialsza mama na swiecie! Wczoraj powiedzialam
      wychowawczyni w jakiej jestesmy sytuacji i wlasnie po to zeby nie bylo pytan o
      tatusia i wakacje "rodzinne" itp. Takim facetom kiedys na starosc bedzie
      cholernie zal ze nikogo kolo nich nie bedzie! Milosc dana dziecku do nas
      powraca.( zazwyczaj... mam nadzieje!)
      • viktoria1973 Re: a mi łzy kap, kap.... 09.09.06, 20:13
        obyś miała rację. jestem jeszcze w związku, ale planuję odejść. Moj obecny
        partner nigdy ze mną nie chodzil do lekarza jak byłam w ciązy a mi łzy szły do
        oczu jak widziałam cięzarne ze swoimi facetamu jak szli na USG a ja zawsze
        sama...W czasie ciązy byłam w szpitalu i też mnie nie odwiedzał , bo było mu
        nie po drodze tylko kazał mi wysyłac sms-sy co i jak....teraz też sama borykam
        sie z chorobą dziecka, sama po lekarzach, rehabilitacjach...od początku samotna
        matka....wiec po co taki związek
        Jestem zakochana w swoim dziecku, chce dla niego jaknajlepiej, oddałam bym za
        niego zycie. Prawie codziennie płaczę, że to biedactwo bedzie musiało ponosic
        konsekwencje mojego złego wyboru partnera. Biedactwo niczemu niewinne...
        och, za co los tak nas kara??? czy być naiwnym i liczyć ze kiedyś przyjdzie
        miłość i szczęscie??
    • jula55 Re: a mi łzy kap, kap.... 09.09.06, 22:32
      > na wspanialego ojca, a los obdarowal go idiota, ktorego on nie wiele obchodzi.

      To nie los obdarowal go takim ojcem, tylko ty wybralas dla niego takiego idiote.
      • alicja611 Re: a mi łzy kap, kap.... 09.09.06, 23:57
        jula55 napisała:

        > > na wspanialego ojca, a los obdarowal go idiota, ktorego on nie wiele obch
        > odzi.
        >
        > To nie los obdarowal go takim ojcem, tylko ty wybralas dla niego takiego idiote
        > .
        GDY GO POZNALAM 15 LAT TEMU BYL INNY. LUDZIE SIE ZMIENIAJA.
        • helga1970 Re: a mi łzy kap, kap.... 10.09.06, 04:50
          olej złosliwe komentarze
          w życiu wazne dla dziecka jest, zeby mialo oparcie w kims bliskim.
          Zdrza sie ze sa oboje rodzice a tego wsparcia nie ma. Dlatego Twoja swiadoma
          miłosc do dziecka jest cenna i na pewno nie jest to dla dziecka mało: ze ma
          matke na ktora moze liczyc. naprawde nie jest to wcale oczywiste w pełnych
          rodzinach.

          jesli jesteś w dobrym nastroju zawiadom o tym swoją twarz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka