czesc,taka wazna uroczystosc miala miejsce wczoraj, w jedenym z krakowskim Kosciołów

.po wielu preypetiach i bardzo przykrych przejsciach udalo mi sie dopiac swego i Kubus zostal ochrzczony.Msza byla krociotka, bo trawa tylko 30 minut,sam obrzed chrztu chyba 10 wiec mlauch nawet nie zadzayl zaplakac:_).przespal caly czas,pozniej slicznie patrzyl na ksiedza a ten w trakcie mowienia do nas musial przerwac i swteridzil"jak on sie do mnie ladnie smieje"

.pozniej przyszla Kubutka ogldac znajoma siostra zakonna i jej rowniez moj synek wydal sie cudny.....zreszta on przeciez jest cudnu,cudowny,kochany itd

)))).najwazniejsze ,ze wszystko za nmai.nawal gosci<15 osob>przetoczylo sie przez nasze mieszkanie a glowny bohater siedzila z nami do konca czyli do 21.30

.mam nadziej, ze z tytmi wszytskimi bozaymi laskami bedzie jeszcze grzeczniejszym Aniolkiem mamusi....chociaz dzis od rana lobuzuje jak zajac w kapuscie

.no,musilam sie tym pochwalic, a moze po prostu to opisac

dzieki za wysluchaniepozdrawiamy iza i Kubeczek:_))))))))))))