Gość edziecko: mamazuczka
IP: *.*
19.12.02, 14:23
Cześć Wam,właściwie to miałam nie pisać, no bo co to da...?...Ale piszę, bo muszę... Poinformowano mnie, że mam szukać nowej pracy...Wiedziałam to przez kości, że kiedyś to nastąpi. Jak w styczniu tego roku wróciłam do pracy po macieżyńskim, okazało się, że mój szef z którym pracowałam odchodzi z firmy (ma roczne wypowiedzenie). Ponieważ nie mieszkał w Polsce tylko w Niemczech wyjeżdżał na weekendy do siebie. Odkąd postanowił zmienić firmę, przestał przyjeźdżać do Warszawy. Ja zostałam "przekazana w spadku" innemu "szefowi", nowemu pracownikowi, który chciał przyjść ze swoją ekipą, ale mu nie pozwolono, bo byłoby to zbyt kosztowne dla firmy. I odkąd zaczęłam z nim współpracę, okazało się, że ciągle robię coś nie tak! Do tej pory (a pracuję tu już 5 lat) wszystko było OK. Nikt nie miał nigdy ŻADNYCH zastrzeżeń. Zero! Null! A odkąd nastał ten nowy, nic nie jest ok.!?! Nie lubi mnie od samego początku i ciągle mnie "zwalczał", mobbował i wykonywał różne inne obciążające mnie psychicznie manewry. Nawet mu się nie dziwię, no bo chciał kogoś innego, z kim współpracował, a tu dostaje kogoś innego. Wiadomo, od razu nastawia się na "nie".W maju br. myślałam, że sytuacja ulegnie zmianie, bo poznano się, jaki z niego "fachowiec" i nawet myślano, że zostanie zwolniony. Ale niestety. Facet umie się ustawić. Za to chce zwolnić mnie. Wie, że mam dziecko, które SAMA wychowuję. Ma tego pełną świadomość! Nikt go nie lubi - ale on się ustawił i jest nie do ruszenia. (chyba)A teraz naskakując na mojego byłego szefa, chce zwolnić mnie, jako jego współpracownika. Nie wiem co myśleć i co robić... nie wiem kiedy się jakoś będę w stanie ogarnąć...Na razie jestem sparaliżowana myślą, że zostaję zwolniona. I moją sprawę omawia na jednym z wyższych szczebli! To jakiś totalny absurd!!!???!!!Nic już nie rozumiem....Jakie ma szanse samotna matka w dzisiejszych niełatwych o pracę czasach? Same sobie możecie na to odpowiedzieć...póki co żegnam Wasmama Żuczka