Gość: mysiopes
IP: *.*
21.01.03, 12:37
Witajcie.Pierwszy raz pisze do Was. Mam dwadziescia cztery lata i mala coreczke.Julenka ma dzisiaj pierwsze urodzinki. Spedzi je ze mna i moimi rodzicami,jej tato sie pewnie nie odezwie.Odeszlam od niego po dziewieciu miesiacach malzenstwa, Jula miala niespelna pol roku.Od momentu jej urodzenia maz zmienil sie calkowicie.Przeszkadzal mu jej placz[wyniosl sie z sypialni],nie zajmowal sie nia.Zaczal pic,coraz czesciej wracal juz pijany do domu.Robil awantury o wszystko, a tak naprawde to chyba o nic.Juleczka nie jadla,spala po dwadziescia minut.Rozmowy nic nie dawaly, konczyly sie kolejna awantura.Odeszlam.Teraz to ja jestem ta zla, co odebrala mu dziecko.Straszy mnie, ze odbierze mi mala,nie chce placic alimentow.Ale i tak jest lepiej. Julia spi, przybiera na wadze[ja niestety tez],jest pogodnym, szczesliwym dzieckiem.Wiem, ze czeka mnie rozwod, ktory na pewno nie bedzia kulturalny.Ale nie poddaje sie, w koncu dzis sa pierwsze urodziny mojej corki.Pozdrawiam wszystkie mamy i mam nadzieje, ze ktoras sie do mnie odezwie