jane795
16.01.07, 23:33
Witam!
Dziś minął drugi dzień mojego "sieroctwa" czyli córka jest z eksem i neksią i
swoim bratem.I jak co roku: czekam na ten czas i jak przyjdzie tęsknię i nie
moge sobie poradzic z nadmiarem wolnego czasu.
Córka pojechała pełna radości,stęskniona za bratem dźwigając prezenty dla
niego.Dziś powiedziała,że w niedzielę wróci.Eks jej zawsze mówi,że zawsze
kiedy chce może przyjechac i wyjechac.
A ja zagubiona ale szczęśliwa.Dziekuję opatrzności za neksię.Ma na imię Ola i
bardzo lubi moje dziecko.Myslę,że tak powinnam o Niej pisac bo na to
zasługuje.Mimo,że tego nie przeczyta to napiszę:dzieki Ci,Ola za mój
spokój,za pewnośc,że także dzięki Tobie moje dziecko jest bezpieczne i
szczęśliwe.Że jedzie do Was z radością,że jest tam mile widziane i myslę,że
kochane.Trzymam kciuki aby Twoje kłopoty rodzinne sie skończyły.
Myślę,że to sukces po troszku nas wszystkich.Pewno,że mam do eksa żal,że
płaci tak mało bo wiem,że mogłby więcej.Ale ciesze się choc z tego,co mam a
szczęscie Sylwii jest najważniejsze.
A ja w tych dniach jeszcze boleśniej odczuwam moją samotnośc.To już ponad 8
lat nie mam nikogo na dłużej.Ale przecież z samotnością można też życ.
A ja Wam,Kochane mamusie życzę takich Oli.Takich jak Ona,która jechała 300 km
na Komunię mojej córki.A jak kiedyś zabrała Sylwię do swoich rodziców córka
wróciła zachwycona.
Przepraszam,że mój post jest taki chaotyczny ale to zawsze mimo wszystko
ciężki czas dla mnie.Pozdrawiam Was wszystkie,szczególnie Macoszki,które nas
podczytują.Nie mogę na Waszym forum napisac więc tu proszę,zobaczcie w swoich
pasierbach przede wszystkim dzieci bardzo spragnione miłosci..
Pozdrawiam
Bogna mama (chwilowo bez) Sylwii