Dodaj do ulubionych

nowe związki a dziecko

22.02.07, 12:14
Do napisania tego sprowokował mnie post od borysa.joszko. Od jakiegoś czasu
myślę o tym że fajnie byłoby kogoś poznać, kto pokocha mnie i małego. Chyba
samotne wieczory daja mi już w kość a poza tym chciałam aby syn miał jakiegoś
bliskiego sobie mężczyznę. Ale z drugiej strony przecież wcale nie musi mi
się udać w nowym związku. Co będzie gdy syn zaakceptuje i polubi nową osobę a
gdy mnie sie nie ułoży kolejny związek, ta osoba zniknied z naszego życia. Ja
to zniosę ale syn po raz kolejny może poczuć się odrzucony i porzucony. Czy
mam prawo narażać dziecko na takie doświadzcenia. Wiem, że nikt na poczatku
związku nie zakłada rozstania, ale gdy dojdzie do takiej sytuacji znowu po
raz kolejny to dziecko będzie cierpieć.
Oczywiście nie mozna z góry zakładać, że nic z tego nie wyjdzie ale czy warto
ryzykować?
Obserwuj wątek
    • anetina Re: nowe związki a dziecko 22.02.07, 12:20
      napiszę ci, ze warto

      duzo potrzebowałam czasu, aby zaufać i pokochać M.
      musiałam być pewna zaczynając ten związek, że nam się uda
      bałam się, że dziecko tak bardzo z nim się zżyje, że będzie póxniej jeszcze
      trudniej

      w końcu pozwoliłam sobie na spokój
      wiedziałam, ze to jest to
      że ten związek nam się uda

      efekty będą tego już za niespełna 4 miesiące

      życzę ci wiary
      poniekąd my mamy samodzielne mamy jakąś intuicję, która nam podpowie, czy warto
      tworzyć związek czy nie
      tak mnie się wydaje big_grin
      • angelika1000 Re: nowe związki a dziecko 22.02.07, 16:25
        to bardzo trudny temat.
        podjełam ryzyko dwa razy.
        za pierwszym razem był to związek (chodzenie) z pomieszkiwaniem -tydzien itp.
        rozstalismy sie -na szczescie dla mnie bez bólu, małemu dziecku wytłumaczyłam
        ze tak czasem jest itp.wykorzystałam całą swoja wiedze o psychologii i jakoś
        poszło.
        Było łatwiej bo to był "przyjaciel" mamy i małego.
        potem trzymałam z dala ewentualnych znajomych od dziecka.
        ale wiadomo-presja na "ułozenie" sobie zycia jest i w otoczeniu i w nascrying(
        kilka lat małzeństwa i stoje przed ogromnym dylematemsad
        po rozstaniu co mam powiedziec dziecku???widomo ze "obecny" tata go kocha-ale
        raczej nie bedzie bedziemy sie spotykaccryingjakos nie wyobrazam sobie sytuacji
        ojcowania przez exmęzacrying(
        jak wytłuimaczyc dziecku ze ojciec sie nim nie interesuje (jak powiesz ze go
        nie kocha-zranisz dziecko, poczuje się "winne"ale jak sie nim kopletnie nie
        interesuje-nie mozesz wmawiac ze go kocha tylko nie ma czasucrying((
        a jak rozypie ci sie małzenstwo z "zastępczym"ojcem co powiesz dziecku???ze cie
        kocha ale tez nie bedzie o ciebie dbal-bo sie rozstalismy???naturalne ze nie
        przyjmuje zadnych obowiazkow-poza moralnymi...
        ehh.....
        • anetina Re: nowe związki a dziecko 22.02.07, 16:40
          my przeszliśmy wiele z M.
          nie mamy też lat 20-stu
          wiemy, czego chcemy od życia
          tak samo wiemy, że nam się uda
          że nawet jakby się paliło, waliło, my się nie rozstaniemy

          my to po prostu wiemy, że zawsze będziemy rodziną
    • agusiak79 Re: nowe związki a dziecko 22.02.07, 19:35
      nie musi Ci się udać, ale skąd możesz to wiedzieć. ja bardzo chciałabym poznać kogoś nowego
    • borys.joszko czuję się wywołany 23.02.07, 01:15
      > Oczywiście nie mozna z góry zakładać, że nic z tego nie wyjdzie
      To Twoje słowa, Megaasmile

      Przez długi czas unikałem związków - nie wiedziałem, czy synek będzie chciał
      się mną dzielić, czy zaakceptowałby w ogóle kogoś nowego w naszym
      uporządkowanym dwójkowym życiu. W którymś momencie sam zaczął dopytywać, czy
      się z kimś spotykam i sugerować, że mógłbymsmile I tak naprawdę, to właśnie mnie
      otworzyło. Potem rzecz jasna zacząłem się zastanawiać, co będzie, jeśli nam nie
      wyjdzie - ale odsunąłem te myśli - z takim przekonaniem nie wolno budować
      związku. A że czasem się nie udaje. Źle mi, że mój syn musiał cierpieć z powodu
      moich złych wyborów. Ale wiem też, że naprawdę nie byłem w stanie przewidzieć,
      jak się ten związek potoczy. A poza tym wszystkim - mały przeżył z moją
      przyjaciółką mnóstwo wspaniałych chwil, wiele się od niej nauczył, poświęciła
      mu dużo swojego czasu i uwagi. To nie był czas stracony - ani dla niego, ani
      dla mnie.
      • megaa Re: czuję się wywołany 23.02.07, 08:25
        ja wiem, że czasami się udaje i może nawet często się udaje a dziecko bywa
        szczęsliwe widząc że mama czy tata spotykając się z kimś bywa uśmiechnieta i
        zadowolona z życia. Jednak ciagle gdzieś tam w środku jest we mnie obawa czy
        znowu to właśnie maluch nie zostanie najbardziej skrzywdzony gdy mnie czy tez
        nam się nie ułozy.
        Staram się zapewnić synowi jak najlepsze warunki i widzę że jest dzieckiem
        szczęśliwym, radosnym i wesołym, wychowywanym w domu bez kłotni i
        niepotrzebnych stresów. Jak na razie dwójkowy model rodziny jest dla niego
        calkiem naturalny (ma 2 lata) a jednak ja nie mogę wyzbyć sie poczucia winy że
        świadomie pozbawiłam go możliwosci wychowywania się w rodzinie pełnej. Można
        sobie dywagować co by było gdyby, ale to nie była decyzja mojego syna lecz moja
        a jego dziecinstwa właśnie dotyczy.
        Wiem, że kiedyś zacznie dojrzewać, wejdzie w okres buntu i pewnie nie raz
        wypomni nieobecność ojca w jego życiu (moze nawet wykrzyczy).
        Dlatego boje sie ponownie związać z kimś kto może znowu zostawić mnie i dziecko
        a tym razem dziecko będzie juz na tyle świadome, że w dwójnasób odczuje gorycz
        odrzucenia.
        A na koniec cos optymistycznego: mimo wszystko może zdarzyć sie że poznamy
        kogos wspaniałego kto zarówno dla nas jak i my dla niego będziemy całym
        światem. Zyczę tego wszystkim samodzielnym smile
        • anetina Re: czuję się wywołany 23.02.07, 08:33
          jest obawa
          ale czasami warto zaryzykować

          humor dnia wczorajszego

          Mały powiedział, że jest już dużym chłopcem, więc mama przeczyta mu JEDNĄ bajkę
          da buziaka
          zgasi światło i wyjdzie z pokoju

          babcia więc na to, że super
          że duże chłopaki śpią same

          Mały myśli, myśli
          i mówi - moment, ale M. jest dużym chłopakiem i śpi z mamą big_grin
          • guderianka wczoraj 23.02.07, 08:57
            odebrane zostały prawa mojemu ex. za 21 dni mój M składa pozew o
            przysposobienie. jes dla niej tatą od prawie 4 lat-córka innego taty nie zna.
            czy warto ryzykowac?-warto. i warto słuchac dziecka. gdy mój obecny M po raz
            pierwszy pojawił sie w moim domu (nasze pierwsze spotkanie)-córka sie przed nim
            popisywała, potem zaczeła sie z nim bawic.a tuz przed zasnieciem spytała"ten
            twój kolega bedzie spał u nas? fajny jest". to dla mnie była wskazówka ze skoro
            dziecko wyczuło w nim dobrego człowieka- powinnam zaufac sobie i swoim emocjom.
            po pół roku córka spytała go " czy chcesz byc moim tata' no i sie zgodził wink
            • anetina Re: wczoraj 23.02.07, 09:01
              super, że ci się układa
              ja też już podjęłam decyzję i też się zgadzam na przysposobienie Małego przez M.
              • guderianka Re: wczoraj 23.02.07, 09:03
                smile)
              • angelika1000 do anetina 23.02.07, 11:42
                Anetina-podziwiam twoja odwage w oswiadczeniu-wiem ze chocby sie paliło, waliło
                bedziemy razem"
                zwłaszczn a tym forum gdzie chyba kazdy ma takie a nie inne doswiadczenia-
                swojego zwiazku nie budował " z byle kim" jak sie wydawało -miało byc
                na "zawsze i szczęśliwie"
                ja nawet za siebie nie moge gwarantowac-ze zawsze bede patrzec w ta sama
                stronę, a co dopiero gwarantowac za optyke patrzenia parntera...
                niemniej jednak-ryzykowac trzeba-jak bedzie sie dziecku krzywda działa-łatwo
                bedzie podjąc decyzje-w przeciwnym razie najwyzej zaciśniesz zęby na 5-10
                lat.........
                • anetina Re: do anetina 23.02.07, 12:02
                  mam odwagę
                  ale mam równocześnie pewność
                  po prostu wiemy i tyle
    • mamaice Re: nowe związki a dziecko 23.02.07, 22:02
      Ja bym sie chyba bala znow probowac sad Mam 31 lat i jestem po trzech nie
      udanych zwiazkach nie malzenskich ,ale po ostatnim gdzie owocem jego jest moj
      synus poprostu jestem przestraszona sad serio ,moze to brzmi jak by pisala mala
      nie doswiadczona dziewczynka ale tak jest ....
      Bardzo go kochalam dla niego wiele poswiecilam ,zmienilam . Staralam sie ponad
      wszystko zeby nam sie udalo ,ale on sie zmienil nie kochal nie dbal . Moze to
      jest za swieze jeszcze ale na dzien dzisiejszy nie wybrazam sobie kogos przy
      mnie oprocz synka . Poprostu sie boje .

      Anetina a moge spytac gdzie spotkalas ta swoja milosc??? smile) Duzo szczescia
      zycze ! Milo sie czyta takie posty pelne milosci.
      • dagulina4 Re: nowe związki a dziecko 23.02.07, 22:59
        Jestem w związku. Mam swoje doświadczenia życiowe. Jestem w czasie rozwodu, mam
        dziecko, nie planowałam bycia z Kimś, myślałam, że będę już sama. Zycie
        napisało inny scenariusz. Boję się. Natomiast wierzę, że się uda. Wiem też, że
        nigdy nie ma pewności, zawsze jest ryzko... nawet jak zawierasz swój pierwszy
        związek małżeński... Rozumiem też strach...
    • mira59 Re: nowe związki a dziecko 23.02.07, 22:48
      Anetina i guderianka - super wiadomość!!!

      Megaa - oczywiście,że warto spróbować układać sobie życie we troje.
      Normalne jest,że poznany mężczyzna nie od razu wprowadzi się i zaczniecie życie
      we troje,lecz przez pewien czas będzie kolegą/przyjacielem mamy.I będziecie (i
      Ty i Twój syn) czas by poznać "pana".I dokonać wyboru:tak (chcemy być razecz)
      czy nie (ten pan nie jest dla mnie).
      Ja (z moimi synami) zaryzykowałam i nie żałuję.
      Myślę,że mamy "po przejściach" wiedzą na co zwracać uwagę.I dokonują właściwych
      wyborów.Nawet jeśli poprzedza je kilka nieudanych prób.
      Życzę powodzenia i szczęścia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka