hagond
25.02.07, 22:46
Jakie sobie robicie przyjemności, prezenty, żeby całkiem nie zwariować?
Wiadomo, że takie "coś dla siebie" pozwala być lepszą matką i czyni codzienny
kierat znośniejszym.
Bo ja na przykład do kina chodzę rzadko (nie bardzo jest z kim dzieci
zostawić), znajomych prawie nie widuję (powykruszali się), ciuchów nie kupuję
(bo kasy szkoda), sportów nie uprawiam (bo nie mam kiedy), książek od dawna
nie czytam (bo po dwóch stronach zasypiam).
Chciałabym zrobić sobie jakąś przyjemność, a nie wiem, co by mi się podobało.
Macie tak? Złapałam się na tym, że dla relaksu gotuję - nie na codzień, bo
dzieci stołują się w szkole i w przedszkolu, a zresztą zwykły obiad to nie
taka frajda jak jakiś frykas okropnie trudny i szalenie wyszukany. Poza tym
trzeba potem zjeść i znowu utyć...
Jak to jest z Wami?