08.05.07, 20:53
Tak sobie pomyslałam bo duzo tu ostatni o naszej samotności i samodzielności... powiedzcie mi czy macie któraś - jakiegoś zwierzaka w domu? Mój syn ma 5 lat i zaczęło mi ostatnio chodzić po glowie że pewnie zawsze będzie sam, rodzeństwa nie widać a dom trochę pusty jak tylko 2 osoby w nim mieszkają. Mnie smutno jak jego babcia weźmie czasem na dłużej, on niedługo będzie chciał sam w domu zostać może, i głupio tak... Myslałam żeby jakiegoś kociaka-piwniczniaka przygarnąć na jesieni. Macie jakieś doświadczenia z tym związane? Trochę się boję, że kocię będzie brykało, czy starczy mi sił jak wrócę zmęczona z pracy a tu w mieszkaniu uncertain/.. że kosztuje (tym wszyscy straszą a u nas raz lepiej raz gorzej - ostatnio raczej trzeba oszczędziać..)ale dużo osób żyje skromnie a jednak zwierza hoduje wink A korzyści z tego są niewymierne (chyba wink) Mam trochę doświadczenia z psami ale żadnych przymusowych spacerów już nie chcę. Dlatego kot. Napiszcie jeśli któraś żyje w modelu 1+1+4łapy smile?
pozdrawiam
PS. A to też jest zaleta samotności, że z nikim nie musze się kłócić jak zechcę z kotem zamieszkać smile
Obserwuj wątek
    • 0vka Re: zwierzak 08.05.07, 21:00
      u mnie jest 1+1+4łapy+4łapy ( dwa koty). Ja dosc czesto wyjezdzam, a koty sa
      wzorcowe. Kiedy mnie nie ma raz dziennie zagląda do nich mama. Moje dziecko
      (lat5) zachwycone, bawia sie czasem we trojke rewelacyjnie. A wieczorem
      przyjdą, pomruczą, poprzymilają i od razu nie jest tak źle smile) Polecamsmile
    • madziulec Re: zwierzak 08.05.07, 21:43
      Ja mam paszczaka - czyli skundlona persice, bardzo lagodna, kochana i ... ulubiona zabawke mojego synka wink
      Ona daje praktycznie ze soba zrobic wszystko, nie drapie, nie gryzie... Nic. Nie wiem skad czerpie az tyle cierpliwosci.

      Jest to tzw. spadek po "dawcy", ktory ogolnie zapomnial o wszystkich obowiazkach, ktore mial wink O kocie rowniez. Wiec zostawil, teraz jak bywa to nawet poglaszcze.

      Minus byl, gdy eks uciekl z domu, bo kocica strasznie to przezywala i wtedy mialam znacnzi ewiecej prania.
      Teraz juz przystosowala sie do nowej sytuacji.
      Nie wiem co bedzie, gdy np. wyjedziemy z malym na urlop.
      "Dawca" ani do opieki nad dzieckiem ani tym bardziej nad swoim kotem sie nie poczuwa.

      Ale... ja juz sie do swojego kochanego paszczaka przyzwyczailam i lubie jak do mnei przychodzi wieczorem i koniecznie musi wgramolic si epod koldre...


      Do kompletu mamy z Michalkiem jeszcze akwarium 200 l.
    • perelkidwie Re: zwierzak 09.05.07, 08:08
      Też mieszkam w modelu 1+1+cztery łapy
      I to królicze łapy
      Na prośbę mojego pięcioletniego synka zakupiłam to "cudowne" zwierzę.
      I po półrocznym z nim mieszkaniu szukam mu nowej rodziny
      Okazja nadarzy sie w wakacje, synka troszkę oszukam a królika oddam
      do adopcji hehe
      Nigdy więcej żadnych zwierząt w domu - psa, kota, żółwia czy też złotej rybki
      Kłopot z tym ogromny a przyjemność żadna
      lub inaczej krótkotrwała
      Pozdrawiam
    • mama007 Re: zwierzak 09.05.07, 08:56
      jedne cztery lapy -> www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/04fad2c5cab4d9f1.html
      osiem lap razem -> www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b84a92c88d926672.html
      hmm, wlasciwie 7 lap i 1 ogon...

      tej osobie wyzej dziwie sie stosunku i do dziecka, i do krolika (do dziecka
      jesli chodzi o klamstwo, o krolika jesli chodzi o pochopne wziecie...)

      a do mag00si - ja bym na Twoim miejscu wziela podrosnietego kota, a nie takiego
      podlotka smile mam takie tymczasowe kociaki czasem i robia mi z mieszkania sajgon
      smile a najlepiej jeszcze wez dwojke - dwa koty to niewiele mniej wydatkow (pod
      warunkiem ze nie choruja ofkors, ale to w kazdym przypadku tak, nie tylko
      kotow), a roboty paradokslanie - DUZO mniej.
      zapraszam na kocie forum przy okazji, mozesz duzo poczytac o takich dokoceniach smile
    • eevita Re: zwierzak 09.05.07, 09:46
      Ja mam slicznego rudziutkiego dachowca-znajdkesmile W życiu nie myslałam,ż będę
      miec kota, ale 7 lat temu poszłam do szewca a on tam siedział, taki malutki, 3-
      miesieczny i bezpański, to nie mogłam go nie zabraćsmileMiałam wtedy psa, i on
      praktycznie mi mojego kotka wychował. Miszkalismy w bloku, wiec musiałam go
      wykastrować.Jedyny problem - drapie. Meble tapicerowane patrzac z tyłu i boku
      wygladają, jakbym je znalazła na śmietniku. Ale cos za cos..bardzo się kochamy
      i nigdy bym go nikomu nie oddała. Przez 5 lat mieszkał razem z psem, traktował
      go chyba jak swoich rodziców, spali razem, zawsze razem. Rozstanie było bardzo
      bolesne, 2, 5 roku temu jak eks sie wyprowadzał to zabrał psa, a tak naprawde
      to go oddał. Na szczęscie piesek trafił w dobre rece, ale i tak za kazdym razem
      jak o nim mysle, to łzy mi stają w oczach. Mówiłam to paru osobom, wszyscy
      patrza na mnie z niedowierzaniem, ale to prawda..rozstanie z psem przezyłąm
      duzo gorzej niż z mezem. za psem ciągle tęsknie, nawet raz w desperacji
      chciałam go odzyskac, ale wiem ze jest szczesliwy tam gdzie jest, jest kochany,
      są tam dzieci, a on zawsze kochał dzieci, i duzy ogród. Więc niech tam może juz
      dozyje starosci, niedawno skończył 9 lateksmile.
      Kot tez bardzo przezył rozstanie z psem, przeprowadzke, ale przez to,że teraz
      pozwalam mu, wychodzi z domu i urzadza sobie długie piesze wycieczki, to ma
      jakąs rozrywke, i mtysle,ż edoszedł do siebie.Chociaz długo to trwało.
      I ja, i syn, bardzo kochamy kotka, i nie wyobrazamy sobie domu bez niego.
      Obiecałam małemu, ze jak bedzie miał 10 lat ( czyli za 4 ) kupię mu psa, i juz
      sie nie może doczekac.
      Kociak oprócz tego,że niszczy meble,jest niekłopotliwy, je suchą karme i
      wołowinke, czasami trzeba go zawieżc do weterynarza, ale to przeciez nie
      kłopot. warto miec jakies zwierzatko, mysle,że to dla dziecka wiecej osób do
      kochania.
      Mały meczy mnie strasznie o węża, ale tu juz napotyka na zdecydowany opór.
    • monika9920 Re: zwierzak 10.05.07, 14:21
      my mamy koteczke - nie wyobrazam sobie zycia bez niej.
      Sytuacja prawie jak u ciebie : czterolatek i ja i nie zanosi sie na nowego tate
      ani rodzenstwo (:
      Wydaje mi sie , ze zwierzak jest takim troche "substytutem" zarowno taty jak i
      np. brata...
      razem sie bawia i szaleja, a jak inne dzieci mowia ze maja brata albo siostre to
      moj maly zaraz "a ja mam kota itd...." tez ma sie czym pochwalic

      Kotka wniosla duzo radosci w nasze zycie...

      oczywiscie posiadanie psa byloby niemozlwie ze wzgledu na koniecznosc spacerow (
      a przeciez nie zostawie dzieciaka samego w domu bo musze wyjsc z psem, np. o
      22.00 albo o 7.00 rano)

      wydatek nie jest duży (generalnie szczepienia kociaka + sterylizacja pozniej
      ,drapak, i karma + zwirek, ) a radosc ogromna...
      Obowiazkow przy kocie nie ma zbyt wiele (oprocz obowiazkowego glaskania,
      oczywiscie smile

      co do zniszczen to nasza mala jest od malenkosci u nas i tak naprawde to niczego
      mi nie zniszczyla (stlukla wazon i obgryza kwiatki, ale to drobiazgi)

      Mysle, ze to bardzo dobry pomysl, zeby dziecko ( a szczegolnie jedynak)
      wychowywalo sie z jakims zwierzatkiem, tylko koniecznie upewnij sie, ze nie
      macie alergii, zeby potem nie trzeba bylo oddawac zwiierzaka jak i dziecko i kot
      sie do siebie przywyczaja .
      M
      • mag00sia Re: zwierzak 10.05.07, 21:11
        Bardzo Wam wszystkim dziekuje smile
        Wiec to juz postanowione, bierzemy kotka na jesien, mam psiapsiela co ma go sprezentowac i zatroszczyc zeby to nie byl jakis lobuz za duzy wink (Jakies tam sposoby rozpoznawania zna wink) Oczywiscie piwniczniak ma byc smile
        Testy zrobimy tez myslalam o tym, ale to jakos w sierpniu, mam nadzieje ze bedzie dobrze... wink
        Dokladnie tak wlasnie, jak Ty monika mysle o psie smile na psa na pewno nie dam sie namowic, chociaz lubie psiaki i moja mama ma psa smile, jednak ja uwazam ze w naszej sytuacji zdecydowanie potrzebny jest domownik w pelnym slowa znaczeniu.
        Nie moge sie juz doczekac troche tej jesieni wink
        A jesli chodzi o kroliczka - to bardzo smutne... i niestety nie pierwszy raz czytam o osobie zawiedzionej tym zwierzatkiem sad NIe wiem z czego to wynika, ze oczekiwania wobec kroliczka i rzeczywistosc posiadania go tak bardzo sie rozmiijaja sad
        POzdrawiam Was cieplutko i serdecznie smile
        mag00sia
        • cynamonowy_kot Re: zwierzak 14.05.07, 09:36
          my mamy psa smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka