Dodaj do ulubionych

Mam pytanie

14.05.07, 21:01
Ojciec dziecka nastoletniego zażyczył sobie,że jeżeli syn ma go odwiedzać to
matka powinna pokrywać koszty podróży.Chłopiec raz w miesiącu lata samolotem
do ojca w odwiedziny.Potrzeby dziecka wzrosły,alimenty od pięciu lat nie były
podwyższane.Czy ktoś wie kto powinien pokrywać koszty podróży dziecka?Dodam,że
ojciec dziecka w tym roku ożenił się i zmienił diametralnie podejście do
syna.Twierdzi,że w dalszym ciągu chce spotykać sie z synem jednak daje do
zrozumienia,że najchętniej wystawiłby mu rachunek za pobyt u niego np. za
jedzenie.Dla mnie jest to dziwna i niezrozumiała sytuacja.Poradźcie coś.
Obserwuj wątek
    • escribir Re: Mam pytanie 14.05.07, 21:58
      a chłopak faktycznie chce się widywac z ojcem czy robi to "bo tak wypada"?
      • asia9646 Re: Mam pytanie 14.05.07, 22:15
        Po rozwodzie rodziców spotykają sie regularnie od kilku lat.Wcześniej ojciec nie
        robił problemów.Nawet zarzucał matce,że chciałby się spotykać częściej.
        • cynamonowy_kot Re: Mam pytanie 14.05.07, 22:24
          chce widywac sie z synem a nie chce zaplacic za bilet? dziwny facet uncertain przeciez
          to jego dziecko a nie jakas obca osoba.
          • asia9646 Re: Mam pytanie 14.05.07, 22:40
            W dalszym ciągu spotykają się co miesiąc ale przekazał synowi,który ma
            poinformować matkę,że teraz to ona ma kupować bilety powrotne.Od pewnego czasu
            ojciec wszelkie informacje przekazuje przez syna,chociaż mógłby rozmawiać z
            matką tak jak do tej pory.Matka nie wie o co ojcu chodzi,do tej pory dogadywali
            się.
            • cynamonowy_kot Re: Mam pytanie 14.05.07, 22:48
              pewnie wplyw nowej zony...
            • chalsia Re: Mam pytanie 15.05.07, 00:43
              jeśli to ojciec wybył z PL i do tej pory płacił w obie strony, to nadal
              powinien. Matka nie ma takiego obowiązku.
              Chalsia
    • bea53 Re: Mam pytanie 15.05.07, 10:38
      Kolejny cwaniak z miodem w uszach...zaplacic za dojazd, dostarczyc dziecko a ja
      sie spotkam..he he, juz byl podobny tatus ktory zarzyczyl sobie dowozic dziecko
      do domu..nie no czego to brzydsza płec nie wymysli albo jego nowa zona.
      Ja bym nie zgodzila sie na placenie za bilet, wiadomo ze w Polsce sa gorsze
      zarobki i jeszcze płacic za samolot, konsekwetnie bym w tym trwala, jesli go nie
      stac na zaproszenie syna i pokrycie wydatkow, trudno i jesli sa wazniejsze
      rzeczy, niech spada i się nei spotykają, nie wszystko i nie za wszelka cenę!
      Przekazywanie przez posrednikow takich rzadan tez nei najlepiej swiadczy o tatusiu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka